Polska policja rekwiruje komputery z braku pieniędzy

Sprawa rekwirowania tysięcy komputerów osobom, które udostępniały w internecie film „Wkręceni” rzuciła całkiem nowe światło na działania prokuratury, która nie chciała, ale musiała zabezpieczać dowody.

Jak wynika z oświadczenia przygotowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi na interpelację posła Norberta Obryckiego, pierwszą decyzją było odmówienie prowadzenia śledztwa w sprawie udostępniania filmu, jako że nie doszukano się w tym ustawowych znamion czynu zabronionego.

W wyniku odwołania się pełnomocnika Studia „Interfilm” - właściciela praw autorskich do filmu „Wkręceni” - sąd nakazał przesłuchanie osób podejrzewanych o udostępnianie filmu oraz zabezpieczenie jednostek centralnych używanych przez nich komputerów.

Prokurator skomentował tę decyzję w taki sposób:

"

Na podstawie art. 330 § 1 k.p.k. wskazania Sądu są dla prokuratora wiążące, nawet w wypadku, gdyby prokurator zapatrywań Sądu nie podzielał.

"

Krytycznie o zatrzymywaniu komputerów należących do osób podejrzewanych o piractwo wypowiadał się także Rzecznik Praw Obywatelskich, poważnie zastanawiający się, czy ta procedura nie narusza konstytucyjnych praw.

Ministerstwo tłumaczy, że rekwirowanie i zabezpieczanie komputerów wynika z ograniczeń budżetowych i wylicza ile kosztowałoby przeprowadzenie akcji w taki sposób, żeby 654 komputery czekające jeszcze na sprawdzenie przez szczecińską policję mogły pozostać w domach użytkowników.

"

Przyjęty sposób postępowania ocenić należy jako właściwy. Innym sposobem zabezpieczenia danych jest sporządzenie kopii binarnych 654 dysków twardych komputerów. Koszt tych czynności, koszt dysków potrzebnych do przechowywania tych kopii, czas pracy biegłego oraz inne koszty przekroczą kwotę 300.000 zł, co uznano za ekonomicznie nieuzasadnione. "

Odpowiedź na interpelację złożoną „w sprawie nadużyć z tytułu praw autorskich w celach zarobkowych w woj. zachodniopomorskim” wykazała, że pełnomocnik dystrybutora rzeczywiście mógł wykorzystywać toczone postępowanie do proponowania zawierania ugód z podejrzewanymi osobami.

W ramach porozumienia stron właściciel praw autorskich zobowiązuje się do wycofania aktu oskarżenia w zamian za wypłacenie odszkodowania, wynoszącego zazwyczaj kilkaset złotych.

W opisie procedury przeszukiwania i wydawania zarekwirowanych komputerów można znaleźć informacje, że podobne działania mogły mieć miejsce także w tej sprawie:

"

Jeżeli w toku oględzin jednostki komputerowej nie ujawniono żadnych plików związanych z posługiwaniem się programami typu „Torrent”, lub ustalono, że system operacyjny został zainstalowany po dacie zdarzenia będącego przedmiotem śledztwa, niezwłocznie wydawano zabezpieczony komputer uprawnionej osobie. W przypadku, gdy do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie wpływało pismo pokrzywdzonego, w którym cofał on wniosek o ściganie konkretnej osoby, odstępowano od przeprowadzenia oględzin zabezpieczonego komputera i niezwłocznie dokonywano jego zwrotu. "

Prokuratura w dalszym ciągu uważa pierwotną decyzję o odmówieniu wszczęcia śledztwa za trafną i zasadną.

Czy policja powinna rekwirować komputery osób podejrzewanych o piractwo?

RadioZET.pl/Sejm/MT