Rząd nie zgodził się, żeby Sopot przyjął 10 sierot z Aleppo

Polski rząd nie zgodził się, żeby Sopot przyjął do siebie 10 sierot z syryjskiego Aleppo - dowiaduje się Radio ZET. Powód? Resort tłumaczy to problemami z ustaleniem tożsamości uchodźców oraz zagrożeniem terrorystycznym. Problemy rodzi także samo przesiedlenie ludzi.

Czy Sopot powinien przyjąć dzieci z Aleppo?

Przed świętami władze Sopotu wysłały do premier Beaty Szydło prośbę o zgodę na sprowadzenie dzieci, których rodzice zginęli w Syrii. Jak ustalił reporter Radia ZET Przemek Taranek, wczoraj polski rząd przysłał odpowiedź odmowną.

Zobacz też: Dzieci z Aleppo będą leczone w Krakowie

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski w rozmowie z reporterem Radia ZET powiedział, że w tej sytuacji będzie starać się o przyjęcie pięciorga dzieci z Syrii na pobyt czasowy. Miałyby one przyjechać do Sopotu na leczenie i rehabilitację. W sprowadzeniu dzieci i opiekunów pomoże Polska Misja Medyczna. Właśnie w tej sprawie prezydent Karnowski przyjechał do Krakowa, gdzie spotkał się z przedstawicielami organizacji. Polska Misja Medyczna jest jedyną organizacją pozarządową w Polsce, która niesie pomoc medyczną bezpośrednio na terenie Syrii.

Dziennikarze Radia ZET dotarli do korespondencji między MSWiA a prezydentem Sopotu. Z odpowiedzi na pismo Jacka Karnowskiego przesłanej 27 stycznia wynika, że dzieci nie przyjęto z powodu... sytuacji w Aleppo. Resort tłumaczy, że nie ma możliwości prowadzenia ewakuacji tego miasta.

– Podjęcie ewentualnych działań w celu realizacji tej koncepcji w ramach przesiedleń z krajów trzecich wymagałoby uzgodnień z państwami w regionie Bliskiego Wschodu, na terenie których znajdują się najliczniejsze grupy uchodźców oraz działań o charakterze międzyresortowym takich jak: zapewnienie odpowiednich środków finansowych, rekrutacja osób na miejscu, tj. w ośrodkach dla uchodźców, rozstrzygnięcie kwestii statusu prawnego ewakuowanych, wyposażenie ich w niezbędne dokumenty, organizacja transportu do kraju, przygotowanie zakwaterowania, zaopatrzenie i opiekę lekarskiej dla tych osób, rozstrzygnięcie kwestii ich dalszej integracji, łącznie z zamieszkaniem i pracą - czytamy.

Przedstawiciele ministerstwa, w liście na temat dzieci, zwracają też uwagę na problemy z ustaleniem tożsamości osób w Syrii i wyeliminowaniem zagrożenia terrorystycznego. Ostatecznie przekonują, że potrzebującym najlepiej pomagać na miejscu i w krajach gdzie już się schronili.

– Taki kierunek działań, realizowany przez polskie instytucje, służby i organizacje, w najbliższym czasie będzie kontynuowany i rozwijany – pisze autor listu do prezydenta Sopotu i wylicza, że na pomoc humanitarną dla Syryjczyków Polska przeznaczyła w ubiegłym roku ok. 46 mln zł, a Syryjczycy w liczbie 40 osób byli najliczniejszą grupą, której przyznano u nas status uchodźcy.

Fot. Radio ZET

Fot. Radio ZET

Radio ZET/PT/MT/MaAl

Więcej: