Drukuj

  • a
  • a
  • a

Aleksander Szczygło

Gość Radia ZET: Aleksander Szczygło

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest szef BBN Aleksander Szczygło, witam Monika Olejnik, dzień dobry.

Aleksander Szczygło: Dzień dobry.

Monika Olejnik: Panie ministrze nad ranem stracono Brytyjczyka, stracili go Chińczycy za przemyt narkotyków, nie chcieli go zbadać psychiatrycznie, proces trwał niespełna pół godziny, nie pomógł apel premiera Wielkiej Brytanii.

Aleksander Szczygło: No to jest – szczególnie, że powód, dla którego kogoś się zabija, czyli przemyt narkotyków, czyli coś, co no w Europie, w Stanach nie funkcjonuje i brak wiedzy na temat stanu tego człowieka, to znaczy czy on był zdrowy, czy nie, znaczy tu jest, to jest skandaliczne zdarzenie i żadne państwo na świecie nie może pozwalać sobie na stosowanie tego rodzaju kary w stosunku do – nie tylko obywateli innych krajów, w tym przypadku on był obywatelem brytyjskim, ale w ogóle...

Monika Olejnik: Członkiem Unii Europejskiej.

Aleksander Szczygło: Tak, ale w ogóle do również swoich obywateli, bo kara śmierci, ja jestem zwolennikiem kary śmierci, ale za te przestępstwa, w których chodzi o pozbawienie życia innego człowieka, szczególnie drastyczne, a tu – no przemyt nie jest niczym...

Monika Olejnik: No, ale narkotyki powodują śmierć.

Aleksander Szczygło: No wiele rzeczy powoduje śmierć, nie tylko narkotyki, ale nikomu nie przychodzi rozsądnemu do głowy skazywanie ludzi za przemyt alkoholu czy papierosów, prawda, no jeżeli idąc tym tropem można by było tak daleko pójść.

Monika Olejnik: Czyli chciałby pan żeby w Polsce była kara śmierci?

Aleksander Szczygło: Jestem zwolennikiem kary śmierci za te najbardziej drastyczne przestępstwa związane z pozbawieniem kogoś życia, pozbawieniem kogoś życia.

Monika Olejnik: A co Europa, co Unia Europejska, co Europa może zrobić, świat, wobec Chin po prostu.

Aleksander Szczygło: Tu, no chęć robienia interesów przez niektóre kraje członkowskie Unii Europejskiej z Chinami jest bardzo mocna i myślę, że to jest pewien problem.

Monika Olejnik: No problem całego świata, problem Ameryki, Ameryka siedzi w kieszeni u Chińczyków więc...

Aleksander Szczygło: Też, chodzi o tak, o sprawy związane z finansami.

Monika Olejnik: Panie ministrze, czy Amerykanie nie skompromitowali się tym, ż na pokładzie samolotu znalazł się dwudziestoparoletni Nigeryjczyk, który posiadał broń, bombę, chciał skonstruować bombę, na szczęście nie doszło do wybuchu, ale czy to nie jest kompromitacja amerykańskich służb specjalnych.

Aleksander Szczygło: Ja nie wiem ile Amerykanie wiedzieli o tej osobie.

Monika Olejnik: Wiedzieli, mieli go na liście 550 tysięcy nazwisk tych, którzy są podejrzani o kontakty z terrorystami, ojciec mówił, że – ojciec, jego ojciec mówił, że wpadł w ręce islamskich radykałów, władze brytyjskie odmówiły mu wizy, bo badały jego kontakty z radykałami islamskimi, w maju odmówiły mu wizy - mimo wszystko znalazł się na pokładzie samolotu, to chyba...

Aleksander Szczygło: Który leciał do Stanów Zjednoczonych.

Monika Olejnik: Tak.

Aleksander Szczygło: No to jest na pewno pewnie jakiś błąd ludzki tak jak zawsze, tutaj dzieje się coś takiego, że ci, którzy chcą przeprowadzić zamach terrorystyczny wyszukują nowych sposobów na działanie, a państwa, które chcą temu przeciwdziałać starają się te sposoby przewidzieć, które terroryści wymyślają. No na pewno jest to przyczynek do tego żeby nie tylko Amerykanie, ale również wszystkie kraje, które biorą udział w koalicji antyterrorystycznej bardziej skrupulatnie przyglądały się wszystkim tym osobom, szczególnie z tych rejonów, o których wiadomo, że z danych rejonów jest, czy może być, potencjalne źródło zagrożenia.

Monika Olejnik: No tak, gdyby były stosowane specjalne bramki to można by było sprawdzić, co on ma przyklejonego do ciała, ale ponieważ Amerykanie uważają, że trzeba chronić prywatność, stąd znalazł się na pokładzie z tą bombą.

Aleksander Szczygło: Z tą niebezpieczną substancją tak, która miała spowodować wybuch.

Monika Olejnik: Ale przyzna pan, że służby amerykańskie działają nie tak.

Aleksander Szczygło: Znaczy przyznam, że popełniły tutaj błąd i to błąd, który mógł się skończyć śmiercią kilkuset osób na pokładzie tego samolotu.

Monika Olejnik: Panie ministrze czy oglądał pan wczoraj przesłuchanie Zbigniewa Wassermanna przed komisją śledczą4

Aleksander Szczygło: Fragmentarycznie.

Monika Olejnik: Czyli nie współczuł pan Zbigniewowi Wassermannowi, bo to trwało siedem godzin.

Aleksander Szczygło: No przede wszystkim widać było, że Zbigniew Wassermann sobie poradził, bo po drugiej stronie było brak wiedzy, kompetencji, umiejętności. No, jeżeli poseł na sejm Rzeczypospolitej nie zna procedury legislacyjnej, po – jak dobrze pamiętam – dwóch posłów, którzy zabierało głos w tej sprawie to są posłowie, którzy już byli posłami w poprzedniej kadencji, czyli to nie są jacyś ludzie, którzy dopiero teraz zaczęli posłować, no to powstaje pytanie co oni w tym sejmie robią.

Monika Olejnik: Czy to nie jest kompromitacja komisji śledczej?

Aleksander Szczygło: A może o to chodzi tym, którzy chcą ukryć prawdę o tych ostatnich zdarzeniach, które miały miejsce w pierwszej połowie tego roku, latem tego roku.

Monika Olejnik: Ale komu może o to chodzić.

Aleksander Szczygło: No mówię o Platformie Obywatelskiej, że przez takie działanie zdyskredytować samą ideę komisji śledczej i powiedzieć Polakom – no zobaczcie nic z tego nie wychodzi, komisja nie jest dobra do tego żeby cokolwiek wyjaśniać, może o to chodzi.

Monika Olejnik: Niezły zamysł.

Aleksander Szczygło: No, ale myślę, że dla ochrony swoich przyjaciół, którzy są w to zamieszani posłowie Platformy są w stanie zrobić bardzo wiele.

Monika Olejnik: A pani posłanka Kempa nie została w ogóle przesłuchana, chociaż czekała kilka godzin.

Aleksander Szczygło: Tak, tak i z tego co wiem, ma być przesłuchana 5 stycznia. Ale, no tutaj opinia biura sejmowego, że poseł, który był przesłuchiwany nie może być członkiem tej komisji, opinia, która jest...

Monika Olejnik: To jest opinia prawników

Aleksander Szczygło: Prawników, którzy...

Monika Olejnik: że świadek nie może być członkiem komisji.

Aleksander Szczygło: Tak, podlegają marszałkowi sejmu, to wszystko jest niepoważne.

Monika Olejnik: Myśli pan, że biuro analiz, biuro legislacyjne współgra z Platformą Obywatelską?

Aleksander Szczygło: To wszystko jest niepoważne, nie chcę nikogo pomawiać o tego rodzaju rzeczy, ale no to przesłuchanie Wassermanna, przepraszam posła Wassermanna niczego nie dowiodło, no oprócz tego, że brał udział, jak każdy członek konstytucyjny minister w procesie legislacyjnym, w wydawaniu opinii, którą się zawsze wydaje w przypadku projektu ustaw, poszczególne ministerstwa wydają swoją opinię, albo piszą, że nie mają żadnych uwag do danego projektu, bo nie leży to w zakresie jego kompetencji, ale w przypadku ministra koordynatora, kiedy chodzi o bezpieczeństwo, finanse, spółkę skarbu państwa itd., to jest zadziwiające, zadziwiające. I jak mówię, tak jak poprzednio powiedziałem, zdaje się, że chodzi o skompromitowanie samej idei.

Monika Olejnik: A według pana, jeżeli się okaże, że marszałek podtrzyma opinię biura analiz, czy ekspertyzę biura analiz, czy według pana posłowie PiS, inni powinni się znaleźć w tej komisji, czy PiS powinien zaprotestować i w ogóle zrezygnować.

Aleksander Szczygło: Może trzeba zasięgnąć opinii na przykład Trybunału Konstytucyjnego, czy to jest możliwe żeby dokonywać takiej wykładni przepisów prawa ustawy o komisjach śledczych, bo przecież konstytucjonaliści, którzy pisali konstytucję, czy brali udział w pisaniu tej konstytucji czy stanowili zaplecze dla twórców konstytucji z 97 r. wskazują, że to jest dosyć daleko posunięta wykładnia, jeśli chodzi o możliwość włączenia posłów, którzy – jak się okazało po wczorajszym...

Monika Olejnik: Ale, czy według pana zdaniem Platforma odwróciła kotem ogonem, tak jak się patrzy na to.

Aleksander Szczygło: Próbuje, próbuje.

Monika Olejnik: Nim przejdziemy na www.radiozet.pl może pan powiedzieć co pan prezydent miał na myśli mówiąc – „mogę sobie życzyć, żeby moja droga nie dobiegła końca”, tak wczoraj powiedział dziennikarzom czego sobie życzy w nowym roku, czyli o co chodzi?

Aleksander Szczygło: Myślę, że chodzi o to żeby pan prezydent był aktywny również w przyszłym roku, bo chodziło o przyszły rok.

Monika Olejnik: Tak, ale aktywny jako...

Aleksander Szczygło: Prezydent, no bo...

Monika Olejnik: Czyli rozumiem, że to jest początek kampanii prezydenckiej, pan prezydent wczoraj powiedział, że będzie kandydował.

Aleksander Szczygło: Nie, pan prezydent – z tego, co wiem – taką deklarację ma złożyć w przyszłym roku.

Monika Olejnik: W przyszłym roku?

Aleksander Szczygło: O ewentualnym kandydowaniu.

Monika Olejnik: Rozumiem, najważniejsze wydarzenie muzyczne dla pana?

Aleksander Szczygło: Nie przypominam sobie.

Monika Olejnik: Naprawdę, nie?

Aleksander Szczygło: Naprawdę nie.

Monika Olejnik: Jakieś kinowe może?

Aleksander Szczygło: Nie, też nie, też – nie, ja bardzo lubię muzykę filmową Kilara.

Monika Olejnik: A może jakiś, ale może jakiś program telewizyjny panem wstrząsną.

Aleksander Szczygło: No, nie przypominam sobie.

Monika Olejnik: A jakiś polityk? Może na „P” podpowiem. No dobrze, www.radiozet.pl Aleksander Szczygło...

Aleksander Szczygło: Przygotowałbym się.

Monika Olejnik: i Monika Olejnik.Monika Olejnik: Nie.

Aleksander Szczygło: Coś by mi przyszło pewnie do głowy, ale... ale nie ukrywam, że ostatnio lubię słuchać muzyki klasycznej, filmowej

Monika Olejnik: Jakiej jeszcze?

Aleksander Szczygło: No to właśnie takiej. I najbardziej lubię muzykę filmową, którą skomponował Wojciech Kilar.

Monika Olejnik: Mam tutaj taki alfabet, alfabet Jadwigi Kaczyńskiej.

Aleksander Szczygło: Nie czytałem.

Monika Olejnik: I na przykład „Z”, Ziobro, Zbigniew – „Nie przyglądałam się specjalnie jego pracy jako europosła, nie śledzę zresztą uważnie innych posłów, Ziobro to zdolny człowiek. Kiedyś dzwonił do mnie radzić się, a właściwie rozmawiać o drobnych sprawach. Dziś już nie dzwoni, jest za granicą. Myślę, że jest teraz bardzo pewny siebie”. Czy to oznacza, że pani Jadwiga – pozwolę sobie tak powiedzieć – nie lubi pana Ziobry.

Aleksander Szczygło: Nie, nie sądzę, to jest – bo ja nie widziałem tego alfabetu.

Monika Olejnik: Ale przeczytałam panu, no to jest całość, całość.

Aleksander Szczygło: To jest pewnie tak, że to są osoby, które są powszechnie znane i, do których odnosi się pani Jadwiga Kaczyńska.

Monika Olejnik: No tak, ale co z tego wynika, że bardzo pewny siebie człowiek.

Aleksander Szczygło: Może sprawiać takie wrażenie, jak się go ogląda w telewizji.

Monika Olejnik: Yhm. „Moi synowie mają poczucie humoru, po moich dziadkach”, tak mówi pani Jadwiga Kaczyńska.

Aleksander Szczygło: To prawda, tu mogę zaręczyć, że rzeczywiście mają poczucie humoru.

Monika Olejnik: Mówi – „m”, jak małżeństwo, „miałam nawet – mówi o małżeństwie syna Jarka - miałam nawet wrażenie, że była taka pani, śniły mi się suknie ślubne, ale nie pewna posłanka, o której pisały media, tylko pani muzykolog, prawda była zupełnie inna niż opisywała to prasa”. No i co?

Aleksander Szczygło: No bardzo ciekawe.

Monika Olejnik: Bardzo ciekawe. Czemu pan nie chce komentować.

Aleksander Szczygło: No bo nie znam treści tego alfabetu.

Monika Olejnik: No, ale to jest też całość, tak więc jest – i koniec, koniec, prasa, kropka. Potem są Niemcy.

Aleksander Szczygło: Ale, znaczy nie ma powodów żeby nie wierzyć pani Jadwidze Kaczyńskiej w tej sprawie, skoro tak mówi, no to znaczy, że tak było.

Monika Olejnik: No tak, ale czy czegoś nowego pan się dowiaduje, stąd moje pytanie. Buzek Jerzy – „W ogóle mi się podoba, choć nie wiem czy nie jest przeceniany jako polityk”.

Aleksander Szczygło: Bardzo trafne określenie.

Monika Olejnik: Yhm. „Pani Ashton – nie wiadomo skąd się wzięła”.

Aleksander Szczygło: Rzeczywiście, do tej pory pewnie ci, którzy ją desygnowali nie wiedzą skąd się wzięła.

Monika Olejnik: A czytał pan „Anię z Zielonego Wzgórza”, bo na „A” zaczyna się „Ania z Zielonego Wzgórza” w alfabecie.

Aleksander Szczygło: Czytałem, tak.

Monika Olejnik: I co?

Aleksander Szczygło: Bardzo dobra książka.

Monika Olejnik: I którą postać pan najbardziej lubi z „Ani z Zielonego Wzgórza”.

Aleksander Szczygło: Samą Anię.

Monika Olejnik: Samą Anię?

Aleksander Szczygło: Samą Anię, tak. Sympatyczna dziewczyna o ogromnych ilościach pomysłów...

Monika Olejnik: A jaki miała kolor włosów?

Aleksander Szczygło: Rude, a przemalowała sobie na zielony.

Monika Olejnik: Brawo! A jak się nazywała jej przyjaciółka?

Aleksander Szczygło: Nie pamiętam.

Monika Olejnik: Diana.

Aleksander Szczygło: Nie pamiętam.

Monika Olejnik: No tak. A czytał pan tylko „Anię z Zielonego Wzgórza”, czy jeszcze „Anię na uniwersytecie”, „Wymarzony dom Ani” czy tylko...

Aleksander Szczygło: Ten cykl kończy się chyba na tym, jak ona żegna swoich synów, którzy jadą na I wojnę światową, tak mi się wydaje.

Monika Olejnik: Czyli wszystko pan przeczytał.

Aleksander Szczygło: Chyba tak.

Monika Olejnik: A „Dzieci z Bullerbyn”?

Aleksander Szczygło: Oczywiście, że też.

Monika Olejnik: No dobrze, czyli wszystkie książki.

Aleksander Szczygło: No nie wszystkie, szkoda, że nie wszystkie, ale...

Monika Olejnik: Pana ulubiona książka w dzieciństwie?

Aleksander Szczygło: To właśnie są „Dzieci z Bullerbyn”, ale – no to już seria „Tomków”, tak, tak, bardzo rozwijająca wyobraźnię, szczególnie w PRL, kiedy można było tylko pomarzyć żeby gdzieś pojechać tam, gdzie on był.

Monika Olejnik: A jak był pan mały, bawił się pan w Winnetou, w Indian?

Aleksander Szczygło: No oczywiście, że tak.

Monika Olejnik: A był pan Winnetou?

Aleksander Szczygło: Byłem Indianinem.

Monika Olejnik: Indianinem pan był, ale czy pan był wodzem?

Aleksander Szczygło: Nie, chyba nie. Nie, nie myślałem o tym, nie tam, zawsze...

Monika Olejnik: Co, chłopaki z podwórka nie zgodziły się na to żeby pan był wodzem?

Aleksander Szczygło: Znaczy z podwórka, ze wsi, bo to jest, ja pochodzę...

Monika Olejnik: No, ale z podwórka.

Aleksander Szczygło: Tak, tak, ktoś zawsze był silniejszy, kto stwierdził, że on będzie wodzem.

Monika Olejnik: Aha i co?

Aleksander Szczygło: No i – jak tak sobie wymyślił to tak było.

Monika Olejnik: A pan w ogóle jest wysportowany, umie pan – nie wiem – się boksować, albo karate, albo coś z tych rzeczy?

Aleksander Szczygło: Lubię biegać, uprawiać jogging, to zawsze jest taki element, znaczy jest to...

Monika Olejnik: A zapasy?

Aleksander Szczygło: ...odstresujące, pięć kilometrów, sześć kilometrów.

Monika Olejnik: Czyli ile dziennie, ile minut?

Aleksander Szczygło: No to jest około 30 minut.

Monika Olejnik: 30?

Aleksander Szczygło: Powinno być, no to tak jak trzeba, ale tak jak trzeba, tak żeby przestać myśleć o złych rzeczach, żeby zwiększyć poziom pozytywnych emocji w sobie.

Monika Olejnik: Dobrze, jakie było najważniejsze wydarzenie w tym roku dla pana?

Aleksander Szczygło: Dla mnie osobiście?

Monika Olejnik: Nie, nie osobiście dla pana, aż tak nie chcę wnikać w pana życie, ale dla Polski, według pana, w ogóle dla Polaków, czyli dla Polaka Szczygły też.

Aleksander Szczygło: Myślę, że uniknięcie negatywnych skutków kryzysu, czyli to, co, że udało się, czy udaje się – bo tego jeszcze nie wiemy do końca – czy udaje się przejść przez kryzys w miarę spokojnie. To jednak dla Polski jest najważniejsze.

Monika Olejnik: Czy to jest komplement dla ministra Rostowskiego?

Aleksander Szczygło: Nie, to nie jest, to jest komplement dla Polaków, bo Polacy...

Monika Olejnik: A, no tak, to dobrze, już się zdenerwowałam...

Aleksander Szczygło: To jest komplement dla Polaków.

Monika Olejnik: Panie ministrze, czy prezydent podpisze wniosek o wysłaniu żołnierzy do Afganistanu?

Aleksander Szczygło: Ale my czekamy na ten wniosek. On będzie pewnie dopiero w lutym, w marcu skierowany do prezydenta przez rząd, w związku z tym to jest sprawa co najmniej dwóch miesięcy, jak nie więcej i ten wniosek powinien być dobrze uzasadniony, tu chodzi o zwiększoną ilość uzbrojenia dla żołnierzy, no bo jeżeli wysyłamy, mielibyśmy wysłać kolejną grupę żołnierzy, a przypomnę, że 600 żołnierzy to jest batalion, no to trzeba, trzeba... sprzęt, śmigłowce, bezpilotowce, osobiste wyposażenie dla żołnierzy, to wszystko musi być w tym wniosku.

Monika Olejnik: I jeżeli będzie to wszystko, to prezydent podpisze, tak?

Aleksander Szczygło: Jak dostaniemy ten wniosek i będzie określone po co tam jadą żołnierze tak naprawdę, znaczy – jakie elementy planu mają realizować w całej prowincji Ghazni, to wtedy prezydent podejmie decyzję.

Monika Olejnik: No właśnie, bo minister spraw zagranicznych Niemiec buntuje się i mówi, że nie poleci do Londynu na konferencję, jeżeli będzie tylko mowa o wysłaniu dodatkowych żołnierzy, a nie będzie szerszego politycznego podejścia i rozmów na temat ogólnej strategii.

Aleksander Szczygło: W stosunku do Afganistanu, ale ja myślę, że jednak przy wszystkich zastrzeżeniach propozycje prezydenta Obamy najpierw z początku tego roku, później te ostatnie sprzed kilku tygodni są początkiem właśnie podejścia bardziej ogólnego i szerszego do spraw nie tylko Afganistanu, ale całego regionu, czyli strategia w „Paku”, czyli dotyczące i Afganistanu i Pakistanu i myślę, że minister spraw zagranicznych Niemiec może znaleźć tam elementy, które nie ograniczają się tylko i wyłącznie do zwiększenia kontyngentów poszczególnych krajów członkowskich, czy to NATO, czy w ogóle, bo to przecież...

Monika Olejnik: Czyli niech jedzie.

Aleksander Szczygło: To jest jego sprawa.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był szef BBN Aleksander Szczygło.

Komentarze

Znowu pali się grunt pod nogami bohaterów afery hazardowej. Nazwiska Mirosława Drzewieckiego, Zbigniew Chlebowskiego i Ryszarda Sobiesiaka pojawiają się przy okazji przetargu na obsługę wyciągu narciarskiego.
Wyciąg należał do Zespołu Elektrowni Wodnych w Niedzicy. W jego zarządzie siedział człowiek, który mógł ułatwić wygranie przetargu obu biznesmenom. Sęk w tym, że planowano odwołać go ze stanowiska. Dlatego "ludzie interesu" zwrócili się do "ludzi polityki" z prośbą o pomoc. Politycy występujący w tej sprawie to, według tvp.info, Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki. Przy okazji wyszło na jaw, że Drzewiecki kłamał, mówiąc o spotkaniach z Sobiesiakiem. Pominął na przykład spotkanie w hotelu Radisson w Warszawie - o czym pisze "Rzeczpospolita".
Jeden z najciekawszych fragmentów nagrań ze "sprawy wyciągowej" to wypowiedź Sobiesiaka: No to k...a ci chciałem powiedzieć, żebyś tego Andrzeja przypilnował, bo ja wczoraj rozmawiałem ze Zbyszkiem i on k...a mówi to samo, że on już nie ma siły. Wiesz do Mirka k...a, dwa dni nie odbiera telefonu d...k jeden. Teraz był w telewizji. Myślałem, że wyjdzie i odbierze, ale nie odebrał.

Sprawa zakończyła się tak. Faktycznie, człowiek z zarządu nie stracił posady, ale... przetarg ostatecznie wygrała inna spółka niż ta, która należała do biznesmenów. I to jest najsłabszy punkt tej afery.

Afery, korupcja, a oni powołuja komisje ? po co , z jakiej racji my podatnicy uczciwi ludzie mamy za to pałcic, POSTAWIC ICH POD SAD !

Kompromitacja PO , oni powołuja komisje, zamist powiadomic prokuratora, a ludzie zamieszami w afere dalej zasiadaja w sejmie i biora kase,
TO CHYBA ŻART co dzieje sie teraz w Polsce !

Pytam p. Tusk i posłow co ci ludzie robia jeszcze w polskim sejmie ?
za co im płaca,TO KOMPROMITACJA kto zasiada w sejmie, Kompromitacja kto miał decydowac o losie ludzi uczciwych w Polsce,

Mirek i jego majątek na Florydzie
Kiedy wreszcie odpowiednie władze skarbowe prześwietlą pochodzenie żródeł majątku byłego pana ministra na Florydzie ?

To kilka cytatów z forum. Bez Komentarza.

BBN - Bufon Bardzo Nabzdyczony

Ten plagiator zwany „Lustro”
ma kiepałę całkiem pustą
tak już kiedyś go zrobili,
iż mu mózgu poskąpili!
Olej też mu z łba wycieka
więc ta małpa gra człowieka
kompiluje i kopiuje
cudze myśli niby snuje!
Gdyby kiedyś na śniadanie
sam wymyślił jedno zdanie
to by świat zadziwił cały
lecz do tego jest zbyt mały!
Tak mu rozum nie dopisał,
iż do PiS-u się zapisał,
gdzie przyjęli go jak swego
wielu znalazł tam kolegów!
Nelli mu całusa dała
Kępa też go przytulała
nagle znalazł sobie równych
pośród PiS-u kadry głównej!
Teraz zamiast tworzyć zdania
poznał rozkosz kopiowania
i kopiuje i umieszcza
jadowite treści streszcza
tak bez ładu i bez składu
byle dać Tuskowi czadu!

Ponoć "prezydent swojego brata" wybiera się do Gruzji i znów III wojna światowa będzie wisieć w powietrzu ale pewnie puści bąka zasłoni się jakąś kobitką i wróci cało aby wymemłać orędzie:
Kiedyż zniknie ta miernota,
która przyszłość widzi w spotach,
w ogłupionym "ciemnym ludzie",
mędrcach z kruchty i "psiej budzie",
gdzie bezdomni się chowają
i w kanałach zamarzają!
Dla nich tylko teczki, "haki"
i plan zemsty wielorakiej
aby lepszych rankiem skuwać
i do Gruzji ciągle fruwać
tam wojenki inspirować
a jak strzelą - rejterować!
Skłócić Unię, drażnić Ruska
i opluwać zawsze Tuska!

@markomp napisał:

"Ja słucham tylko PO, ponieważ wolę słuchać mądrzejszych, a nie oszołomów pisowskich, dla których prawda to: jątrzenie, opluwanie, napuszczanie, oskarżanie, insynuacje/z tego zrobili doktorat/ oraz skłócanie.Ty oczywiście nie jesteś ani młody, ani zagubiony tylko durny het!"

Oto przykład jak wielbiciele PO potrafią odwracać kota ogonem. Nie cofną się przed niczym zachęcani postawą takich dziennikarzy jak Monika Olejnik, Lis, Żakowski itd.

Taki oszołom, kłamca i manipulator jak markomp nie ma żadnych zahamowań, dokładnie jak ci wyszkoleni przez Michnika reżimowi dziennikarze i cała ta poubecka mafia wspierania "autorytetami".
----

A przecież to ten układ polityczno-medialno-mafijny zaatakował z niewyobrażalną siłą posługując się skrajną demagogią, judząc i opluwając na każdym kroku Kaczyńskich, PiS i Rydzyka. Prezydent przez 3 miesiące nie reagował nawet słowem.

Rząd PiS powołany po kilku miesiącach od wygranych wyborów prezydenckich widząc bezprzykładną medialna nagonkę, nawoływanie do bojkotu obywatelskiego zaczął ignorować media prywatne zwracając się w stronę radia Rydzyka. To spowodowało dodatkową falę nagonki.

Dopiero wtedy, po wielu miesiącach wręcz milczenia, bezmyślny i bez zasad durny bucu wyprany z mózgu, Kaczyńscy zaczęli bronić się!! Rozumiesz to duraku?? Dopiero wtedy!!

Dopiero wtedy Kaczyński powiedział o ZOMO!! Dopiero później Dorn wyraził swoją opinie o wykształciuchach widząc jak we łbach bezrozumnej lumpeninteligencji mieszają media!!

Dopiero wtedy gdy wszystkie media wyły przeciwko wszelkim poczynaniom PiS mającym na celu zlustrowanie tej wszechwładnej mafii polityczno-medialno-mafijnej! Stąd ten wrzask! Podobnie było z likwidacja WSI! Itd, itd. I tak w każdej możliwej dziedzinie!

Podobnie zachowywali się wszyscy wasi eksperci od spraw gospodarczych! Codziennie roztaczali wizje katastrofy gospodarczej we wszystkich mediach! Straszono ludzi wszystkim co im do tych podłych łbów przyszło.

I co?? Upadła Gospodarka? Uważasz kretynie, że 7,2% wzrostu PKB za rządów Kaczyńskich to pryszcz? A jakim wynikiem może pochwalić się ten leń i warchoł Tusk??

Biorąc pod uwagę to wszystko, tę orgię medialną, roztaczanie przed obywatelami najczarniejszych perspektyw (nawoływanie do wyjazdu z kraju itp, itd) w zasadzie nie można się dziwić, że tacy jak ty kretyni o niczym nie mają pojęcia!

Pewnie dlatego ty kretynie bez zasad chcesz na chama przypisać broniącej się, flekowanej non stop przez wszystkich bezbronnej ofierze wasze najpodlejsze cechy!! Odmawiając jednocześnie prawa do OBRONY!!

WON!! Won bydlaku bez zasad i honoru!!! WON kretynie!! WON nieuku!! Wam wszystko wolno a flekowanej przez zezwierzęconych kiboli ofierze NIC nie wolno?? WON gnojku podły!! WON Szmaciarzu!!

@markomp
Pozdrawiam i gratuluję, gdyż dzięki Twoim komentarzom niejaki niedojda o ksywce "Lustro" - nadto plagiator i kopista cudzych myśli oraz wielbiciel jadowitych wytycznych swojego fuhrera - odsłonił się całkowicie czyli jak to powiedział ich były koalicjant Lepper: CHAMSTWO! CHAMSTWO! I JESZCZE RAZ CHAMSTWO! Piszę i wyrażam uznanie Twojej cierpliwości w argumentowaniu, gdyż ja już z nimi nie dyskutuję wg zasady: "gdy nacja plugawa to każdą rozmowę zaczynaj od uderzenia w pysk"! No i cennym jest to, iż ów menel wymienił swoich i wszystkich PiSiOR-ów bożków czyli oćca Rydzyka i mściwo-jadowitych braciszków - im to naprawdę tylko Hitlera brakuje!!!

Z "lepszego miejsca" czyli z willi, którą ofiarował swoim wiernym beneficjentom tow. Bierut , z "górnej półki", na którą wgramolił się pokraczny TW "JAR" gdy po półtorarocznej awanturze z tzw. "szafą Lesiaka" pokazał swoją ponoć "sfałszowaną" zawartość teczki, z tego miejsca gdzie "stali" a potem się do kasy dorwali nazywając pozostałych obywateli "ZOMO" a ich państwo stworzonym przez "hołotę" dla "hołoty", z tego miejsca gdzie dokazywali w filmie a potem chłonęli myśli tow. Lenina studiując z tzw. "klucza" prawo, z tego właśnie miejsca dziś zioną nienawiścią i planują zemstę nad "ciemnym ludem", który pozbawił ich ukochanej władzuchny! A ten "ciemny lud" to właśnie My Polacy pragnący spokojnego życia w Naszej Ojczyźnie!

1.Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu. Cytat z filmu "Miś" Barei.

Łatwo zrozumieć i dziś sens tego hasła gdy czyta się co wypisuje/mówi ta zakompleksiona i niedowartościowana, wyprana z mózgów przez lewackie media lumpeninteligencja. Spece od socjotechniki doskonale wiedzą, że właśnie tacy z ambicjami lenie umysłowi mający wstręt do samodzielnego myślenia najbardziej uwielbiają podawane na tacy "gotowce".

Ta szczególna cecha sprawia, że współczesny Roch Kowalski jest cenniejszy niż złoto. On nie chce zadawać pytań. Chce tylko w coś wierzyć. Uwierzył więc w medialnego boga. Dlatego tak pilnie uczestniczy w codziennych rekolekcjach, kazaniach i katechezie - wysłuc**ąc z nabożeństwem głoszone przez medialnych księży z medialnej ambony prawdy objawione.

To nowa pogańska religia której wyznawcy żarliwie wierzą w medialnego boga i nieomylność jego kapłanów.

Dzięki tej bałwochwalczej wierze można tą tłuszczą dużo łatwiej manipulować niż średniowiecznym chłopem dzięki nieograniczonemu dostępowi do ich czerepów przez 24 godziny/dobę. Pytanie tylko czy ten pogański bóg ma jakieś zasady w dążeniu do wyznaczonego celu. Bo jego wyznawcy na pewno nie. To zgraja prymitywnych chamów. Bezmyślna zezwierzęcona dzicz.
----

Teraz chyba łatwiej zrozumieć dlaczego ci współcześni poganie są wręcz niezbędnym narzędziem w realizacji brudnych celów przez określone media i pozbawionych etyki dziennikarzy. Realnych władców świata.

Michnik już w 1989 roku zrozumiał, że ten kto ma w swych łapach media jest panem sytuacji. Ten decyduje co myśli, kogo kocha a kogo nienawidzi ta barbarzyńska dzicz. Goebbels też to wiedział. Wiedział też, że ten tłum zakompleksionych klakierów będzie wywierał ogromną presję na pozostałą część społeczeństwa. Tak wiec mając media, możesz poczuć się prawdziwym bogiem.

Będą cię wielbić bezgranicznie i będziesz mógł poprowadzić ich tam gdzie tylko zechcesz. W lewo (jak Michnik), w prawo, w górę, w dół (jak Goebbels), nieważne. Ty decydujesz co motłoch myśli i kogo nienawidzi.

Ale niestety, w Polsce, jak i w całej złajdaczonej europie zdecydowana większość mediów znajduje się w łapach wyplutych z wszelkich zasad lewackich faszystów. Tej nowej rasy panów. Nieomylnych nadludzi. Więc to oni rządzą. Oni decydują o wszystkim.

Kazdy kilogram obywatela Lustro,to kilogram padliny,ktora to sepy i hieny omijaja szerokim lukiem.

Ten plagiator zwany „Lustro”
ma kiepałę całkiem pustą
tak już kiedyś go zrobili,
iż mu mózgu poskąpili!
Olej też mu z łba wycieka
więc ta małpa gra człowieka
kompiluje i kopiuje
cudze myśli niby snuje!
Gdyby kiedyś na śniadanie
sam wymyślił jedno zdanie
to by świat zadziwił cały
lecz do tego jest zbyt mały!
Tak mu rozum nie dopisał,
iż do PiS-u się zapisał,
gdzie przyjęli go jak swego
wielu znalazł tam kolegów!
Nelli mu całusa dała
Kępa też go przytulała
nagle znalazł sobie równych
pośród PiS-u kadry głównej!
Teraz zamiast tworzyć zdania
poznał rozkosz kopiowania
i kopiuje i umieszcza
jadowite treści streszcza
tak bez ładu i bez składu
byle dać Tuskowi czadu!

Któż by nie chciał tak jak „Lustro”
mieć kiepałę całkiem pustą
i plagiaty wciąż kopiować
wręcz głupotą emanować!
I za takie popierdułki
brać kasiorę z „górnej półki”
wypłacaną przez JarKacza,
który lepszym nie wybacza!
Stąd też kręcąc mściwe „haki”
ma przydatnych głupków takich
jak ten „Lustro” albo „arbi”
na poziomie lalki Barbi!
Oni program powielają
Tuska winą obarczają
i w tym cały program PiS-u
jak fujara w stanie zwisu!
Aby głosić te głupoty
są matoły, są też spoty
w każdym mieszkań trzy miliony
a w mieszkaniach lud zbawiony!
Pod spotami same „Lustra”
a w tych „Lustrach” „arbi” frustrat
Jarcia z bryki ich lustruje
i Szefowi stan melduje
ten z Torunia błogosławi
nim zadanie mu postawi!
Tak się kręci karuzela
i głupota się powiela!

Dokonania tego - pożal się Boże - "prezydenta" można ująć w jednym zdaniu: szkodzenie legalnemu, demokratycznie wybranemu Rządowi RP (czyli Polsce) w każdej sytuacji, kompromitacja i śmieszność w kraju i za granicą, konfliktowanie i dzielenie społeczeństwa oraz psucie stosunków z sąsiadami Polski, zrobienie z instytucji państwowych przechowalni PiS-owskich szkodników, chamstwo, złośliwość i niekompetencja w każdej sprawie, bezwolna spolegliwość wobec poleceń swojego mściwo-jadowitego brata oraz służalczość i oddanie szefowi sekty toruńskiej a także osiąganie szczytów hipokryzji w udawanym patriotyzmie i obłudnej pobożności! Nadto, słaba wymowa w języku Polskim (ciamkanie i mlaskanie) oraz złośliwe przekręcanie nazwisk! Reasumując - najgorszy "prezydent" wszystkich czasów!

W porównaniu do polityków zarówno PiS-u jak i PO, bez przerwy okladających się słownymi ciosami, urządzających siedmiogodzinne przesłuchania w komisji śledczej ( ale właściwie po co?), sugerujących, tak jak dzisiaj, najrozmaitsze domysły dotycżące komisji śledczej, wczorajszy gość Moniki Olejnik, Jerzy Szmajdziński, jest usposobieniem konkretu, opanowania i dystansu do spraw nieistotnych. Róznica klasy w porównaniu do Aleksandra Szczygły i pozostałych polityków prawicy. Bardzo dobrze, że zdecydował się kandydować w wyborach prezydenckich - po prostu stwarza autentyczną alternatywę wyboru w stosunku do polityków, ktorzy nawet nie umieją porządnie zorganizować pracy komisji śledczej.

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2012 eZ Systems AS