Piątek, 25 Czerwca 2010, 07:23

Drukuj

  • a
  • a
  • a

Bogdan Klich

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Bogdan Klich minister obrony narodowej, witam Monika Olejnik, dzień dobry.

Bogdan Klich: Witam panią, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Czy zgadza się pan z gen. Koziejem, który mówi: „Zadnia, jakie na siebie wzięliśmy przerastają nasze możliwości, naszego kontyngentu, sytuacja taka zwiększa nadmierne ryzyko dla naszych żołnierzy, jesteśmy w pacie tak samo, jak NATO”.

Bogdan Klich: Nie, no nie zgadzam się ani z tą opinią, ani z niektórymi innymi zawartymi w tym poglądzie pana generała, bo też nieprawdą jest, że NATO jest bierne w Afganistanie, czy NATO nie przejawia żadnych nowych inicjatyw w Afganistanie, to nie jest pogląd zgodny z rzeczywistością.

Monika Olejnik: Ale NATO nie ma sukcesu w Afganistanie, bo jesteśmy w Afganistanie i NATO jest od dziewięciu lat i nie ma przełomu.

Bogdan Klich: NATO robi wszystko, aby taki przełom nastąpił. Ten plan, który przedstawił gen. McCrystal w zeszłym roku, i który został przyjęty przez Sojusz Północnoatlantycki, więcej przez całą misję AICF, w której przecież uczestniczy 40 kilka państw, także kraje spoza Sojuszu Północnoatlantyckiego, ten plan jest realizowany.

Monika Olejnik: Ale generała już nie ma.

Bogdan Klich: I on nie zakłada sukcesu z soboty na niedzielę, z dnia na dzień. On zakłada, że po przeprowadzeniu operacji w Helmandzie i w Kandaharze i po stoczeniu walnej bitwy z Talibami tam, na południu Afganistanu, będzie szansa na przejęcie inicjatywy strategicznej i w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy stabilizacji w Afganistanie, we wszystkich prowincjach Afganistanu, a potem rozważania możliwości wycofania się z tego kraju.

Monika Olejnik: A czy według pana NATO powinno rozmawiać z Talibami.

Bogdan Klich: NATO nie rozmawia z Talibami.

Monika Olejnik: Ale czy powinno rozmawiać.

Bogdan Klich: Natomiast prezydent Karzaj na początku czerwca, na tak zwanej pokojowej dżirdze rozpoczął proces pojednania. Oczywiście działo się to za przyzwoleniem i za wiedzą sojuszników, zwłaszcza sojusznika amerykańskiego i ten proces pojednania jest politycznie konieczny dla Afganistanu. Na tej wielkiej k0onferencji nie byli reprezentowani przywódcy Talibów, ale byli reprezentowani przywódcy lokalni, który są związani z Talibami. Włączenie niektórych ugrupowań politycznych, które są w opozycji i to w radykalnej opozycji do prezydenta Karzaja jest niezbędne dla zapewnienia politycznej stabilności tego kraju.

Monika Olejnik: Czy oceny gen. Kozieja są szkodliwe dla naszych żołnierzy, którzy są w Afganistanie.

Bogdan Klich: Pan gen. Koziej wyraził swój własny, swój prywatny pogląd.

Monika Olejnik: Nie, to nie jest prywatny pogląd, jest szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Bogdan Klich: Ale podpisał swoim imieniem i nazwiskiem, to jest pogląd autorski pana gen. Kozieja, w obecnie toczącej się w Polsce dyskusji na temat tego co w przyszłości z naszą misją w Afganistanie, każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy, nawet jeżeli są one skrajne i ekstrawaganckie.

Monika Olejnik: Ekstrawaganckie, ale czy szkodliwe.

Bogdan Klich: Nie, nie rozpatrywałbym tego w tych kategoriach, toczy się w tej chwili poważna dyskusja, nie tylko w Polsce, ale też w NATO, co zrobić w przyszłości z misją natowską, a u nas – co zrobić z misją Polską w Afganistanie i każdy pogląd może być w tej dyskusji wyrażany i każdy powinien być brany pod uwagę.

Monika Olejnik: Zapowiedź wycofania się Kanady i Holandii, jako początek odpływu sojuszników, który już w przyszłym roku może zacząć przybierać formę nienadającego się zahamować odwrotu – to też słowa gen. Kozieja – słuszne.

Bogdan Klich: Kanadyjczycy już parę razy zapowiadali wycofanie się z misji z Afganistanu, do tej pory tego nie zrobili, zobaczymy jak zachowają się Holendrzy, bo z powodu różnic zdań w koalicji w Holandii na temat tego czy się wycofywać, czy się nie wycofywać, rozpadła się ta koalicja, musiały być przeprowadzone nowe wybory, zobaczymy jak się będzie zachowywał w tej sprawie nowy rząd holenderski.

Monika Olejnik: A czy to jest tak, że zgadza się pan z tym, co mówi gen. Koziej, że strategia powinna być zmieniona z ofensywnej w defensywną.

Bogdan Klich: Nie, tego poglądu nie podzielam, strategia defensywna to tak naprawdę więcej strat i droga do nikąd, NATO musi prowadzić równocześnie trzy rodzaje zadań, zadań równorzędnych. Po pierwsze zwalczać przeciwnika tam, gdzie on jest, tam gdzie on podnosi głowę dla zapewnienia sobie większej swobody operacyjnej. Po drugie NATO musi szkolić, szkolić, i jeszcze raz szkolić zarówno żołnierzy afgańskich, jak i policjantów. NATO założyło, że do października tego roku ma wyszkolić 134 tysiące żołnierzy i 109 tysięcy policjantów, także dotyczy to naszej prowincji, ponieważ mamy w tej chwili, w prowincji Ghazni 4100 żołnierzy afgańskich i 2200 policjantów, musi być ich znacznie więcej, jeżeli to oni mają przejąć obowiązki od AICF, w tym od żołnierzy polskich. I po trzecie, co jest bardzo aktualnym tematem, tematem głównym tematem dyskusji w NATO to jest tak zwana tranzycja, to jest przekazanie odpowiedzialności za poszczególne fragmenty Afganistanu w ręce samych Afgańczyków i to jest główny temat dyskusji, jaka w NATO się toczy. A myślę, że zakończy się przyjęciem odpowiedniej mapy drogowej i strategii w tym zakresie na listopadowym szczycie w Lizbonie.

Monika Olejnik: Ale gen. Koziej mówi bardzo ostro, czy marszałek, kandydat do urzędu prezydenta Bronisław Komorowski podziela jego poglądy, czy wczoraj na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego powiedział, że się nie zgadza z poglądami Kozieja.

Bogdan Klich: Pan marszałek Komorowski wczoraj publicznie wypowiedział to, co wypowiedział na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego i to jest pogląd słuszny, to jest pogląd właściwy, mianowicie musimy się przygotować do tego, żeby na listopadowym szczycie w Lizbonie przedstawić polski głos. Polski głos na temat tego, w jaki sposób zmieniać strategię afgańską. I w ramach tego polskiego głosu

Monika Olejnik: Ale panie ministrze, czy nasi sojusznicy mogą się zdenerwować słowami Kozieja?

Bogdan Klich: I w ramach tego polskiego głosu musi być zaakcentowane przede wszystkim to, że oczekujemy stworzenia kalendarza przekazywania poszczególnych prowincji w ręce Afgańczyków, i że chcemy tego, żeby prowincja Ghazni była jedną z tych prowincji, które w pierwszej kolejności zostaną przekazane w ręce afgańskie. Dlaczego, dlatego ponieważ w prowincji Ghazni w 2013 roku odbędzie się światowy, prowincja Ghazni będzie światowym centrum kultury islamu. W związku z tym przed tą datą, czyli przed 2013 rokiem, w 2012 roku powinna ona znaleźć się w rękach Afgańczyków. I dlatego marszałek również słusznie mówi o tym, że datą graniczną naszej obecności w prowincji Ghazni, wojskowej obecności w prowincji Ghazni winien być rok 2012.

Monika Olejnik: A jak Amerykanie nas poproszą jeszcze dłużej, to co wtedy.

Bogdan Klich: Będziemy rozmawiać z Amerykanami, będziemy rozmawiać z innymi sojusznikami, będziemy rozmawiać z kwaterą główną NATO, bo jest rzeczą oczywistą, że nie możemy narazić na szwank naszej wiarygodności sojuszniczej.

Monika Olejnik: Dobrze, a czy według pana powinno się rozmawiać na temat Afganistanu, naszej obecności w Afganistanie w czasie kampanii wyborczej?

Bogdan Klich: Każdy czas jest dobry, w różnych krajach rozmawia się w tej chwili na temat sytuacji w Afganistanie i na temat przyszłości misji afgańskiej, nie widzę powodu, dla którego w Polsce mielibyśmy wprowadzić swoiste embargo na ten temat.

Monika Olejnik: No, ale czy to nie jest ryzyko dla żołnierzy, naszych?

Bogdan Klich: Pani redaktor, przecież to jest jeden z najważniejszych tematów politycznych i odpowiedzialność przyszłego prezydenta, to przecież prezydent podejmuje ostateczne decyzje o tym czy zwiększyć, czy zmniejszyć kontyngenty w misjach zagranicznych i to jest jedna z jego głównych prerogatyw.

Monika Olejnik: „Mamy do czynienia z jakimś ogromnym zamieszaniem, co innego gen. Koziej, co innego gen. Cieniuch, a wszystko pod prezydenturą zwierzchnika sił zbrojnych w tym momencie, pana Komorowskiego” – mówił wczoraj Jarosław Kaczyński, w jego ocenie „mamy do czynienia z nie panowaniem nad sytuacją, a można sformułować jeszcze inne domniemania”, no tego nie wiem, jakie inne domniemania, co pan na to.

Bogdan Klich: Ja też nie wiem o jakie domniemania chodzi.

Monika Olejnik: Ale przyzna pan, że to nie jest, nie brzmi dobrze, jak co innego mówi Cieniuch, a co innego Koziej, to jest szef sztabu.

Bogdan Klich: Proszę pytać o to gen. Kozieja, dlatego że pogląd na przyszłość misji afgańskiej w Ministerstwie Obrony Narodowej oraz w Ministerstwie Spraw Zagranicznych jest ustalony, jednoznaczny, co więcej został zapisany w dokumencie, który specjalnie przyniosłem tutaj, aby go przypomnieć. W listopadzie zeszłego roku zostały przyjęty kierunki dalszego zaangażowania Polski w Afganistanie i to jest dokument publicznie znany, jedyne modyfikacje, jakie, nad jakimi będziemy pracować to zbadanie, czy jest możliwość, a jest możliwość, zamknięci naszej misji w Afganistanie o rok wcześniej, czyli w roku 2012.

Monika Olejnik: Czy przyszły prezydent powinien zdymisjonować gen. Kozieja, nie wiadomo kto będzie nim.

Bogdan Klich: To nie jest pytanie adresowane do mnie.

Monika Olejnik: I o gen. McCrystalu porozmawiamy na www.radiozet.pl.

Komentarze

"Tele echo, echo, echo, echo". Geniusz polskiego dziennikarstwa idealnie kopiuje swego idola z mlodych lat, ubola Irene Dziedzic. Nasz geniusz przedstawil Klichowi wczesniej liste pytan, by ten mogl poprosic swoich specow od propagandy o odpowiedzi. W wyniku tego Klich zwyczajnie czytal odpowiedzi jak przedszkolak, nie dajac sluchaczom szansy oceny jego wiedzy na swoj wlasny temat. Mamy do czynienia z ludzmi PO czyli bylymi komuchami, lawirantami, oszustami, ktorzy na kazdym kroku staraja sie Polakow wprowadzic w blad.

Cywilna kontrola nad armią nie nakłada na żołnierzy obowiązku zachwycania się Ministrem Obrony. Podobny przypadek już przerabialiśmy gdy Onyszkiewicz wymyślił sobie przeloty samolotów bojowych na niskim pułapie nad Warszawą z okazji święta11 Listopada. Jeśli w Afganistanie systematycznie wzrasta powierzchnia upraw maku to znaczy, że strategia jest defensywna niezależnie od tego co pan minister będzie opowiadać. Jak człowiek mówi, że jest Napoleonem to wcale, nie znaczy, że nim jest. Może być przypadkiem. Nie sądzę też, żeby w sytuację w Afganistanie poprawiło zwalnianie dowódców mających odwagę mówić o potrzebnych środkach i wytykających opieszałość w ich dostarczaniu, czyli cywilna kontrola w wyobrażeniu pana Klicha.

Płacz ena - debatę wygrał pan Komorowski !!!!

Jeśli tę debatę naiwni wyborcy PO przyjmą jak e-mail bez otwierania załącznika, to będą żyć przez tydzień w ekstazie... A ja im i tobie radzę- otwórzcie załącznik, czyli aferę hazardową, Sobiesiaka, Misiaka, Sawicką otwórzcie, zdemolowane przez Tuska CBA i IPN otwórzcie, Niesioła, Palikota, Bartoszewskiego otwórzcie i spienionego w ostatnią sobotę -Tuska wreszcie otwórzcie.

A ja uważam, że Kaczyński i to zdecydowanie!

Wyborcy! Słyszycie, co ten Komorowski wygaduje?! Przecież ten człowiek nie nadaje się na prezesa mleczarni, a co dopiero na prezydenta Rzeczpospolitej!!!

W zwiazku z brakiem mozliwosci zamieszczenia komentarza pod wywiadem G.Napieralskiego pisze nietypowo tutaj. Z racji bliskosci II tury i dywagacji oraz pewnego rozdarcia miedialnego odnosnie lewicego wirtualnego wsparcia jednego czy drugiego uczestnika ostatecznej tury, mam nastepujace wnioski do przedstawienia. Jako obserwator i obywatelski czynnik sceny zycia publicznego, z duzym dowiadczeniem zyciowym oraz uruntowana wiedza obywatelska i prawna mam nastepujace wnioski odnosnie sytuacji p. G. Napieralskiego i lewicowych partii: - nie da rzadzic sie i myslec o rzadzeniu lub bycia powazna sila polityczna w obecnych czasach bez szanowania kazdego obywatela i jego prawa do godnosci, dobrego imienia oraz poczucia , ze jednak prawo w tym kraju istnieje i ono stanowi rzeczywista platforme do dochodzenia elementarnej sprawiedliwosci, - nie da sie byc powznym i dlugotrwale liczacym sie uczestnikiem zycia politycznego bez elementarnej przyzwoitosci wobec wlasnego zaplecza politycznego czyli ludzi z lewicowymi poladami i obywatelami tego kraju, gdy w obliczu ustanowionego prawa np. ustawy bez prawa do obrony, nikt jasno i zdecydowanie oraz konsekwentnie i dlugotrwale nie wykazywal ich tworcom , ze sa ludzmi nieodpowiednimi na scenie politycznej , gdyz ich zasadniczym problemem jest nienawisc do ludzi z racji urodzenia w minionych czasach, ukonczenia nieodpowiedniej uczelni wowczas istniejacej, upartym dazeniu do populistycznego wykazania i zrobienia z nich czarownic o wrecz wrogim na...

nastwieniu do wlasnego narodu, - nie da sie zapomniec w normalnym zyciu o raportach, listach, zwichnietych karierach, przypadkowych oskarzeniach i tragicznych skutach tych oskarzen przy jednoczesnym biernym , miernym oraz bezskutecznym darzeniu do wykazania wlasciwych celow tych , ktorzy byli tworcami roznego typu nagonek na liczna grupe dla osiagniecia partykularnych celow swojej partii, - nie da sie p. Napieralski powaznie myslec o swojej przyszlosci politycznej, gdy poczucie krzywdy,braku elementarnego prawnego porzadku jest Panu i panskiej partii jest obce i bez znaczenia, gdyz nie zrobiliscie nic w tej kwesti istotnego, - nie da sie na kupczeniu i wirtualnym wskazywaniu na ta czy inna reka do glosowania, wybudowac wiarygodnosci oraz prawne, faktyczne podstawy pod adekwatna sile polityczna

- nie da sie bez poczucia prawdziwej wolnosci , by sluzyc innym ludziom , gdy przez tyle lat nie potrafiliscie zaistniec powznym stwierdzeniem lub ugruntowanym stanowiskiem potepienia tych, ktorzy sa"gwalcicielami' podstawowych i fundamentalnych praw obywatelskich jak prawa do godnosci, dobrego imienia, prawo do potepienia zmasowanych atakow o podlozu politycznym, ktorzy chcieli delegalizacji rowniez waszej formacji, - nie da sie byc politykiem dla ludzi bez poczucia, iz polityk jest tylko po to , aby tym ludziom sluzyc, a wiec ich bronic do momentu , gdy nie zostana stazani i uznani winnymi prawomocnym wyrokiem niezaleznego, niezawislego sadu. Nie podaje przykladow, gdyz kazdy uczestnik zycia w Polsce latwo skojarzy fakty, a polityk ubiegajacy sie o najwyzsza reprezentacje tego kraju ma w tym , zdaje sie, dodatkowa latwosc. Wiem , ze dla wiekszosci naszych aktualnych politykow to co zostalo napisane jest jak bajka o zelaznym wilku. Mimo tej wiedzy to pisze, bo byc moze choc jedno z tego co dotyczy praworzadnosci, demokracji i wlasciwego pojmowania waznosci Obywatela w tym kraju, zostanie pojete, przyswojone i byc moze cos z tego wyniknie. Taka mam nikla, cienutka, mdla nadzieje.

kataryna.blox.pl : "Jak słaby musi być więc Komorowski, że się go tak panicznie boją wystawić przeciwko Kaczyńskiemu, nawet w zaprzyjaźnionej telewizji, gdzie wszystko mu będzie sprzyjać? Wyrecytować przygotowane przez sztab odpowiedzi na ustalone wcześniej pytania to naprawdę żadna sztuka. Choć czasami zdarza się, że sztab przygotuje złe odpowiedzi, i można zaliczyć kompromitującą wpadkę, jak ta z gazem łupkowym, gdzie potem Palikot musiał Komorowskiego tłumaczyć, że ktoś go źle z tego tematu przygotował. Debaty więc nie będzie, bo sztab Komorowskiego nie jest pewny swojego zawodnika i woli gdy ten śpiewa z playbacku, i bez ryzyka interakcji z rywalem. Nawet się nie dziwię, bo panowie "chodzą" w innej kategorii wagowej, i Komorowski pokona Kaczyńskiego tylko wtedy, jeśli mu się uda go sprowokować do wybuchu jakimś wyjątkowo chamskim zagraniem uderzającym w jedyny czuły punkt Kaczyńskiego (Palikot i Kancelaria Prezydenta już grzeją temat Marty Kaczyńskiego, co to sobie drogie torebki kupuje z odszkodowania i kluczy do pałacu oddać nie chce), albo zaskoczyć czymś tak idiotycznym, jak egzamin z ceny jabłek i kurczaków. Nie jest zresztą wykluczone, że sztab Komorowskiego po cichu szykuje właśnie taki trik, podobny do tego z przyjściem Komorowskiego do studia TVP po wielokrotnie powtórzonych deklaracjach, że nie ma takiego zamiaru.

Polacy głosuja na Jarosława Kaczyńskiego

Mogę się mylić, jeśli tak - poprawcie mnie, ale dokładnie pamiętam, że już 2 czy 3 tygodnie temu Bronek chciał podebatować z Jarkiem i to tak, żeby mogli sobie zadawać pytania, ale Jarek ciągle mówił "nie, nie, nie, bo ja się nie ruszam bez mojego przyjaciela Grzesia N." Co więcej, Jarek od początku kampanii odmawia rozmów z dziennikarzami "GW", TVN, Radia Zet, Polsatu, TOK FM, Polityki, Wprost Lisa i wszystkich innych mediów, gdzie na widok owegoż Jarka całe redakcje nie padają na kolana i nie zaczynają bić brawo. Bo komuż wywiadów udzielał? "Rzepie", "Gazecie Polskiej", może "Polsce", Pis-owskiej radiowej jedynce, Pisowskiej radiowej Trójce (do Beaty Michniewicz żywię ogromny szacunek i sympatię, jednak w wywiadzie z JK nie zadawała właściwie wcale potencjalnie kłopotliwych pytań, pozwalając kandydatowi wygłaszać swoje okrągłe kwestie). To kto tu się boi? Nie słyszałem, żeby Komorowski którymś mediom odmawiał...

Pięć kluczowych elementów ostatniego tygodnia kampanii : 1. Debaty telewizyjne 2. Pozyskanie glosów wyborców Napieralskiego 3. Pozyskanie głosów wyborców ze wsi 4. Utrzymanie własnego elektoratu 5. Frekwencja. Dwa pierwsze są najbardziej istotne, ale i pozostałe mają swoją wagę. Bywanie w mediach, czyli udielanie wywiadów, paradaksalne ( i bardzo dobrze ) ma o wiele mniejsze znaczenie. Kto uzyska przewagę w wymienionych elementach finiszu wyborów, ten wygra.

ludzie ktorzy popieraja PiS mobilizacja,idziemy wszyscy do urn,nie mozemy doposcic tego nieudacznika Komorowskiego do wladzy.

Rozkaz wykonamy!

Któż dziś pojmie myśl Donalda, który bawi się w heralda I radośnie nam obwieszcza rzeczywistość według leszcza Że Jarosław strasznie kłamie, wiezie się na swojej mamie Katastrofa nic wielkiego, ruscy nic nie robią złego Niemcy nasi przyjaciele, bardzo dobrze znam Angelę Z tą korupcja przesadzacie- i tak na nas nic nie macie Sądy sądzą jak my chcemy, macie słuchać naszej ściemy W telewizji w Internecie prawdy o nas się dowiecie My w sondażach prowadzimy i się wcale nie boimy Kaczy przegra zobaczycie i tak głosów nie liczycie Czy kto wierzy czy nie wierzy macie słuchać się frajerzy Słuchaj Donek – my Polacy mamy dosyć twych pajacy Weź stąd Bronka wibrakota niech się zwija ta hołota Wybieramy Kaczyńskiego wszyscy mamy dość już tego

głosuj na bronka popieraj tuska będziesz parobem u niemca i ruska

Zadaje sobie te pytanie za kazdym razem;Dlaczego bracia blizniacy nie polecieli RAZEM? (nie chodzi mi o Katyn,ale o Ksiezyc)

Ludzie przecież Klich,ta łamaga nigdy nie był w wojsku!!

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2010 eZ Systems AS