Drukuj

  • a
  • a
  • a

Bogdan Zdrojewski

Gość Radia ZET: Bogdan Zdrojewski 8.08.2010

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister kultury Bogdan Zdrojewski, witam Monika Olejnik, dzień dobry.

Bogdan Zdrojewski: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Panie ministrze, pan po nocy oskarowej, wygrała pani, wygrała reżyserka Kathryne Bigelow, czy ten film był pana faworytem?

Bogdan Zdrojewski: W jakimś sensie tak, dlatego, że to jest jeden z nielicznych filmów poświęconych wojnie, który jest adresowany praktycznie do każdego. Byłem zaskoczony, że kobieta zrobiła taki film.

Monika Olejnik: Tak mocny.

Bogdan Zdrojewski: Tak mocny, ale on nigdzie nie jest przesadzony, on nigdzie nie epatuje śmiercią, zagrożeniem tylko po to żeby epatować. Zawsze w nim jest dobrze zbudowany sens tego przekazu, wydaje mi się, że to jest w jakimś sensie też mądry film.

Monika Olejnik: Czyli wygrała ze swoim mężem.

Bogdan Zdrojewski: Byłym mężem.

Monika Olejnik: Byłym mężem, tak.

Bogdan Zdrojewski: Cameronem.

Monika Olejnik: A „Avatar” według pana zasługuje tylko na nagrody techniczne?

Bogdan Zdrojewski: Wydaje mi się, że tak, oczywiście ten film jest ważniejszy niż te nagrody dlatego, że on znowu wytycza pewne kierunki rozwoju kinematografii światowej, nie podlega dyskusji. Ma wielki sukces frekwencyjny, wielki sukces biznesowy, przy bardzo wysokich kosztach pokazuje także, jak można zbudować z prawdziwego zdarzenia przedsięwzięcie filmowe, kinowe.

Monika Olejnik: 250 milionów, tak, 250 milionów.

Bogdan Zdrojewski: No już miliard zarobił.

Monika Olejnik: Tak, tak.

Bogdan Zdrojewski: Miliard zarobił, gigantyczne pieniądze.

Monika Olejnik: Gigantyczne, a produkcja pani Bigelow, tania była w sumie, ale czy nie uważa pan, że ta nagroda jest polityczna?

Bogdan Zdrojewski: Chyba nie.

Monika Olejnik: Bo to jest o Iraku, to jest, a jak wiadomo środowisko Hollywood zawsze protestowało przeciwko wojnom, protestowało przeciwko wojnie w Iraku, czy to nie jest...

Bogdan Zdrojewski: To nie jest film sensu stricte pacyfistyczny, to nie jest film, w który w sposób taki dość agresywny, wulgarny przeciwstawia się wojnie. Wydaje mi się, że z tego powodu na pewno ten film nie otrzymał nagrody. To jest naprawdę dobrze zrobiony obraz, podobnie zresztą jak „Bękarty wojny”, który jest kompletnie innym filmem też otrzymał nagrody. Wydaje mi się natomiast, że jeżeli patrzymy na te festiwale bardziej politycznie...

Monika Olejnik: Christhoper Waltz otrzymał Oskara za rolę drugoplanową, fantastyczna rola, ale myślałam, że „Bękarty wojny” więcej jednak dostaną nagród.

Bogdan Zdrojewski: Też tak myślałem, spodziewałem się natomiast, że „Avatar” dostanie rzeczywiście mało, natomiast wracając do festiwali...

Monika Olejnik: Więcej, znaczy więcej.

Bogdan Zdrojewski: Że więcej dostanie tak, że bardziej polityczny zawsze jest Berlin, że te „Niedźwiedzie” są takie, które zawsze są przyznawane tym, którzy idą jakby na przekór różnym tendencjom politycznym. Natomiast faktem jest, że oczywiście nagrody oskarowe są bardzo często właśnie takim lekkim lub mocnym policzkiem wobec establishmentu rządzących. Tym razem tylko troszeczkę chyba tak było.

Monika Olejnik: Tak i są dwie duże niespodzianki, bo po raz pierwszy w historii Oskarów – Oskara dostała kobieta i po raz pierwszy w historii Oskarów – Oskara i jednocześnie „Złotą malinę” dostała aktorka Sandra Bullock. Nigdy tak nie było...

Bogdan Zdrojewski: Świetnie się zachowała, muszę powiedzieć, że fantastycznie się zachowała, mi zaimponowała tą właśnie swoją reakcją.

Monika Olejnik: Dystansem.

Bogdan Zdrojewski: Tak, tak, dystansem, bo po pierwsze przyszła odebrać tą nagrodę, podziękowała wszystkim, że tak dużo ten film zobaczyło, bo trzysta osób, jak policzyła żeby dostać tyle głosów, nie liczyła na to prawdę mówiąc, potem oczywiście zażartowała, że nikt prawdopodobnie tego filmu nie widział, z tych, którzy oceniali co też ma taki dobry kontekścik, akurat na tej sali. Była bardzo ciepło przyjęta i wydaje mi się, że pokazała też, jak powinno się zachowywać w takich sytuacjach, duża klasa.

Monika Olejnik: No i rozczarowanie, „Królik po berlińsku” nie dostał Oskara, rozczarowanie – już samym sukcesem jest to, że był nominowany do Oskara, prawda, ale mimo wszystko.

Bogdan Zdrojewski: Świetny temat, świetny film, reżyserowi trzeba pogratulować, wydaje mi się, że też ładnie zrobiony, z takim ogromnym wdziękiem. Mam nadzieję, że z następną rzeczą w animacji, czy w małych dokumentach będzie „Mały Chopin”, który w tej chwili jest kończony, realizowany w koprodukcji polsko-brytyjskiej, wydaje mi się, że to też będzie coś, co będzie na pewno nominowane, ale w przyszłym roku.

Monika Olejnik: No dobrze, ale „Królik po berlińsku” nie dostał dlaczego, bo było za mało promocji może, za mało osób obejrzało?

Bogdan Zdrojewski: Tak, troszeczkę od czasu do czasu jest też, z tego też powodu przenosimy festiwal polskich filmów fabularnych w Gdyni z sierpnia na maj, dlatego że jeżeli nominacje otrzymują do właśnie startu w Oskarze polskie filmy w październiku to potem pozostaje bardzo krótki czas na promocje. W tej chwili będzie tego czasu więcej.

Monika Olejnik: No tak, ale promocja w Stanach może była za mała, może za mało ministerstwo kultury przeznaczyło pieniędzy, a może w ogóle przeznaczyło pieniądze na promocję tego filmu?

Bogdan Zdrojewski: Promocje polskich filmów odbywają się tylko i wyłącznie przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Wszystkie wnioski, które są składane są rozpatrywane pozytywnie, natomiast trzeba pamiętać o bardzo silnych ograniczeniach, jakie ta nagroda ma w sobie, czy są nakładane przez Akademię. Otóż promocje mogą być bardzo ograniczone, te promocje mogą dotyczyć tylko i wyłącznie tych pokazów, które mają charakter zamknięty. Powiem natomiast jedną rzecz i to jest odpowiedź na pani uwagę, bo to rzeczywiście jest uwaga słuszna – my nie doceniamy promocji. Znaczy cały czas uważamy, że wydanie pieniędzy na promocje to jest takie wydanie pieniędzy ekstra, gdy tymczasem filmy amerykańskie mają budżety promocyjne mniej więcej, w wielu wypadkach, mniej więcej w wysokości kosztów produkcji tych filmów.

Monika Olejnik: Ostatni w Radiu ZET był Maciej Cieślak, twórca muzyki do „Królika po berlińsku”, no i skarżył nam się, że nie pojechał do Los Angeles na rozdanie Oskarów, bo nie starczyło dla niego pieniędzy.

Bogdan Zdrojewski: Częściej jest tak, że nie starcza miejsca, niż pieniędzy.

Monika Olejnik: No tutaj nam mówił o tym, że nie starczyło pieniędzy.

Bogdan Zdrojewski: Myślę, że jakby naprawdę bardzo chciał to by pojechał, ale rzeczywiście od czasu do czasu jest tak, że jesteśmy skąpi jeżeli chodzi o promocje.

Monika Olejnik: Panie ministrze, a czy nie daliśmy ciała, nie zostały spalone dwa filmy „Rewers” i „Dom zły” przez to, że został pokazywany na festiwalu w Warszawie i niestety te filmy nie pojechały do Berlina, czy to nie jest kompromitacja tych, którzy za to odpowiadają.

Bogdan Zdrojewski: Kompromitacja nie, natomiast rzeczywiście faktem jest, że zostały spalone, tylko trzeba pamiętać...

Monika Olejnik: Albo jakieś niedouczenie tych, którzy za to odpowiadają, no bo jak można coś takiego zrobić?

Bogdan Zdrojewski: Ważne jest aby zwrócić uwagę rzeczywiście, jaki był mechanizm. Trzeba pamiętać, że festiwal pana Ołdyna dostał gwiazdkę wyżej, jeżeli chodzi o festiwale w czasie jego trwania, w związku z tym „Rewers” wystawiony na tym festiwalu nagle znalazł się w orbicie takiego festiwalu, który ponieważ jest wyższy rangą...

Monika Olejnik: No, ale można było przewidzieć prawda, a nie mieć taką chęć żeby tu i tu, nie daje się.

Bogdan Zdrojewski: notabene producenci byli uprzedzani o tym, że takie zagrożenie może być. Trzeba pamiętać, że „Dom zły”

Monika Olejnik: Zaryzykowali.

Bogdan Zdrojewski: Zaryzykowali, „Dom zły” został pokazany w Tokio, w Japonii i też było to ryzyko związane z bardzo dobrym odbiorem wcześniejszego polskiego filmu, nakręconego rok temu i nagradzanego, w związku z tym wydawało się, że pójście tą drogą da gwarancje temu filmowi. Niestety wrócił bez nagrody. To jest ryzyko, które ponoszą producenci, muszą być świadomi takich decyzji i takich konsekwencji. Mam nadzieję, że w tym roku wszyscy będą bardziej się pilnowali.

Monika Olejnik: Panie ministrze, chciałam panu przeczytać to, co powiedział dzisiaj na bloku Janusz Palikot – „Drogi rodaku, odpoczywając na plażach Egiptu czy Tunezji i gdziekolwiek na świecie wyślij kartkę Jarosławowi Kaczyńskiemu, niech chłop wie, że są inne kraje, inni ludzie, słońce i piasek. Ktoś, kto od 66 r. nie był na plaży to człowiek szczególny, wymagający naszej opieki, troskliwości i wsparcia” – podpisuje się pan pod tym?

Bogdan Zdrojewski: Nie, nie podpisuję się, ale muszę powiedzieć, że w tym przekazie jest takie odniesienie się do jednego z wątków, który nagle urósł nieprawdopodobnie wczoraj, po kongresie Prawa i Sprawiedliwości, no tak jest, że jak pojawia się jakaś nieszczęśliwa wypowiedź, którą jeszcze można wyrwać z kontekstu i potraktować tak, jak została potraktowana, no to takie rzeczy potem się dzieją.

Monika Olejnik: Ale dowcipny jest pana kolega z partii.

Bogdan Zdrojewski: Bywa dowcipny, bywa sarkastyczny, bywa złośliwy.

Monika Olejnik: A teraz?

Bogdan Zdrojewski: Tu jest takie wash end gou, wszystkiego po troszku.

Monika Olejnik: Bogdan Zdrojewski, www.radiozet.pl , Monika Olejnik za chwilę przechodzimy dalej.
Kto jest pana faworytem?

Bogdan Zdrojewski: Komorowski.

Monika Olejnik: Komorowski tak.

Bogdan Zdrojewski: Zdecydowanie.

Monika Olejnik: Dlaczego, jesteśmy w Internecie, dlaczego?

Bogdan Zdrojewski: Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że wydaje mi się, że jest jakby taka naturalna predylekcja do tego, co komu się należy, Bronisław Komorowski swoją długą aktywnością w polityce wydaje mi się ma większe predyspozycje do tego, aby to stanowisko zająć. Po drugie jest w Platformie od samego początku, w związku z tym jest nam lepiej znany. Od razu podkreślam, że Radosław Sikorski jest ciekawą kandydaturą, nie podlega dyskusji, ale według mojej oceny Bronisław Komorowski lepiej spełnia wymogi.

Monika Olejnik: Ale co, Radosław Sikorski byłby nieprzewidywalny według pana jako prezydent?

Bogdan Zdrojewski: Radosław Sikorski jest nieprzewidywalny teraz, więc wydaje mi się, że byłby nieprzewidywalny jako prezydent.

Monika Olejnik: Co to znaczy jest nieprzewidywalny teraz?

Bogdan Zdrojewski: Od czasu do czasu zaskakuje nas wszystkich i to obserwujemy, więc wiemy, ale nie czyniłbym z tego mu zarzutu żeby nie było wątpliwości.

Monika Olejnik: Czy chodzi panu o takie wypowiedzi, że prezydent może być niski, ale nie może być mały i tego rodzaju, które – nie wiem – czy okrzyki krzyczmy „były prezydent”, tak?

Bogdan Zdrojewski: Te spotkania Radosława Sikorskiego na różnych wiecach mają różny charakter. W jego mieście akurat miał rzeczywiście taki charakter, we Wrocławiu Radosław Sikorski był niezwykle powściągliwy, niezwykle uprzejmy nawet – tak bym powiedział, w związku z tym widać wyraźnie, że to co powiedziałem wcześniej, że jest nieprzewidywalny potwierdza się.

Monika Olejnik: A jego przeszłość, przeszłość, która – no to jego przeszłość to jest Jan Olszewski, jego przeszłość to jest no też bycie w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, jest dla pana ważne.

Bogdan Zdrojewski: Jest ważne, ale nie można czynić mu z tego faktu zarzutu z dwóch stron. To znaczy PiS mu zarzuca i platformersi od czasu do czasu mu to zarzucają. Rzeczywiście w Polsce ceniona jest stabilność, w Polsce przewidywalna jest, ceniona jest także taka konsekwencja, tej konsekwencji w tej materii rzeczywiście trochę brakuje. Ale uważam, że zawsze w przypadku szukania zarzutu wobec takich osób nie należy przesadzać. Bogactwo doświadczeń też ma swoją wartość.

Monika Olejnik: A jak pan patrzy na to, co się dzieje w mediach publicznych.

Bogdan Zdrojewski: Zaniepokojenie, to mało, zdegustowanie to też za mało, wydaje mi się, że to jest wielkie nieszczęście dotyczące jednej z najważniejszych instytucji, jakby nie było publicznych, w kraju. Natomiast ja podkreślam jeden element, który dla mnie jest bardzo istotny – cały ten proces dzieje się od kilkunastu lat. To nie jest tak, że nagle coś się stało, i że nagle wszyscy powinniśmy złapać się za głowę, czy protestować.

Monika Olejnik: No nie, wie pan, aż tak nie było żeby dzielić antenę na prawicową, lewicową.

Bogdan Zdrojewski: Aż tak nie było, tak, to prawda.

Monika Olejnik: Żeby doszło do takiej koalicji, że jeszcze niedawno krytykowani twórcy filmu „Dramat w trzech aktach” gościli w tej telewizji, żeby Trójkę dzielić na kawałki i rozdawać publicystom, to jest nieprawdopodobne, jakby to był czyjś prywatny folwark.

Bogdan Zdrojewski: Tak rzeczywiście nie było, to taki folwark prywatny, partyjny. Coś rzeczywiście nieprawdopodobnego i wydaje mi się, że dwie formacje, które biorą w tym udział Sojusz Lewicy Demokratycznej i Prawo i Sprawiedliwość, w jakimś sensie zaprzeczają, przynajmniej niektórym swoim cechom, które próbują od czasu do czasu afirmować, czyli właśnie takiej niezależności, takiej publiczności, wrażliwości lewicowej, wydaje mi się, że akurat w tych wypadkach obie formacje polityczne szykują sobie bardzo ostre, negatywne oceny.

Monika Olejnik: A co robi PO?

Bogdan Zdrojewski: PO zbudowało dwie ustawy, dwa projekty dotyczące właśnie radia publicznego i telewizji publicznej, oba projekty zostały zawetowane, nikt w Platformie nie uważa, że to były projekty idealne, czy bardzo dobre.

Monika Olejnik: No dobrze, ale teraz twórcy proponują zmiany, a podobno Platforma Obywatelska odwraca się.

Bogdan Zdrojewski: To nieprawda, w ubiegłym tygodniu miałem rozmowę dotyczącą jednego fragmentu tej ustawy, dla mnie bardzo istotnego, archiwów państwowych i muszę powiedzieć, archiwów państwowych, które są oczywiście w posiadaniu w tej chwili telewizji i radia, tej części najistotniejszej z naszego punktu widzenia, oceny są bardzo powściągliwe. To znaczy po pierwsze zobaczymy ten projekt ustawy, bo ten poprzedni, który został wręczony tak półoficjalnie rzeczywiście zawierał troszkę niedoskonałości takich legislacyjnych. Premier wyraźnie wypowiedział się życzliwie a propos tego projektu, nikt nie ukrywa, że projekt ten będzie wymagał określonej pracy. Natomiast wszyscy cieszą się, że po pierwsze jest, po drugie jest projektem interesującym i po trzecie ma atuty przede wszystkim te, które gwarantują telewizji jednak pewnego rodzaju apolityczność, a przynajmniej apartyjność.

Monika Olejnik: Czytałam w „Rzeczpospolitej”, że mają być sprzedane ośrodki wypoczynkowe w Ciechocinku, w Sarnówku, Tokowisku oraz inne budynki, siedziby w Gdańsku, w Krakowie po to żeby ratować telewizję publiczną, to słusznie?

Bogdan Zdrojewski: To akurat bardzo dobrze, to akurat bardzo dobrze, wydaje mi się, że można byłoby sprzedać jeszcze Gargamela i wtedy już byłoby dużo lepiej.

Monika Olejnik: Gargamela, czyli?

Bogdan Zdrojewski: Gargamela, czyli główną siedzibę telewizji.

Monika Olejnik: A, ten stwór taki.

Bogdan Zdrojewski: Tak, tak, ten stwór taki.

Monika Olejnik: A kto jest autorem tego stworu.

Bogdan Zdrojewski: A nie będziemy mówić.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Roman Zdrojewski minister kultury, Platforma Obywatelska, dziękuję.

Komentarze

..a jeśli preferencja dla, zjawiającego erudycyjny polor, ablativu :SENSU, to w przydawce przymiotnej: STRICTO; bez gwałtu na składni zgody, Panie kultury ministrze!!

DLA WSZYSTKICH OSÓB PUBLICZNYCH!

PATERE LEGEM, QUAM IPSE TULERIS
PODDAJ SIĘ PRAWU, KTÓRE SAM USTANOWIŁEŚ!!!

A dlaczego jesteś ~były PO-wiec z Sobiesławic~
Czyżby jakieś szachranko ? Złodzieju, ty!

Dla informacji istoty agent abc- zawsze należy wyjść z wychodka, gdyż można przejść przykrym zapachem!
TAKIM WYCHODKIEM STALA SIĘ PO/ OBECNIE -PARTIA OSZUSTÓW.
Platforma oddała się służbie pieniądza, jak powiedział Władysław Ruszkiewicz-
- CZŁOWIEK ODDANY SŁUŻBIE PIENIĄDZA SŁUŻĄCYM ZOSTANIE.
Nie oceniaj byłych, pośród obecnych PO-wców!

Dziki kraj!
Nikt nie promuje golfa!
GOLFIK W KAŻDEJ GMINIE!
A PRZYNAJMNIEJ KASYNO W KAZDYM MIEŚCIE!
A JAK NIE TO CHOCIAŻ JEDNOREKI BANDYTA W KAZDYM KIOSKU!

Dzicz nie docenia!

Piłka nożna zamiast golfa!
To ma być premier?
Chamstwo!

Ten program)) a raczej słuchowisko)) nie ! , ten cyrk w którym nie ma poważnej rozmowy ,każdy polityk jak i ty ( Moniko) robicie sobie jaja ))) po prostu z wszystkiego się śmiejecie nie ma żadnego rozwiązania z sytuacji. ten program to ............. cyrk ,jarmark))) mój cyrk moje małpy))) na pewno wszystkie cyrki biją się o prezenterkę.

To już było.

Telewizja Publiczna i radio stało się takie przez dziadowskich "dziennikarzy" , którzy tam się nauczyli wszystkiego, teraz odeszli do innych stacji i krytykują.
Zootechnik Monika Olejnik nauczyła się rozmawiać, dzięki radiowej trójce(biegając po skupach butelek). chamskich zachowani Olejnik się nie wyzbyła niestety do dziś, bezczelnego przerywania rozmówca -jeśli nie jest z PO.
Olejnik zapomina że to nie kurnik- gdzie można sobie przerywać w czym się wyspecjalizowała nasza zootechnik- od drobiu Monika Olejnik.
Media publiczne powinny być miejscem ścierania się wszystkich poglądów bez wyjątku!
Olejnik była również pracownikiem TVP, gdzie pan Dworak miał swojego(czyli PO) posłusznego dziennikarza dla tej opcji. Odchodzi Dworak i Olejnik z nim, nigdy nie ukrywała swoich sympatii do PO i jej podobnych- płakała po przegranych wyborach przez Wałęsę 1995roku! Media publiczne zabijali Olejnik Monika z Dworakiem, jak też Wildstein,oraz przyjaciel PO z Farfał o nazistowskich poglądach.

Dlaczego obrażasz panią Monikę Olejnik ? Jeśli tobie nie odpowiadają Jej poglądy i sposób prowadzenia rozmowy - nie słuchaj i nie oglądaj. Nikt cię nie zmusza !!! Aż kipi złość z twojej wypowiedzi a nie PRAWDA

Kolejny dzikus.

Ona już w radiu była tępa !
Tatuś płk. SB.
Załatwił jej pace w trójce , a tam jako pseudo-redaktor ,zajmowała się skupem butelek z Japcoków i chrzczonego Piwa !
Taki miała pusty łeb i ma do dziś , to przykre !!!!!

A co cię to obchodzi ORMO-wcu ? Nos do du py !

Ludzie co wy wygadujecie !!!?
Czy wam tylko zależy na walce Polaka z Polakiem ?
Dlaczego tak sobie dokopujecie ? Czy dobrze wam z tym ? Tyle jadu aż kipi z waszych wypowiedzi.
WYLUZUJCIE !!!
Niech każdy ogląda i słucha tą stację TV lub radiową, którą lubi. Po co wchodzicie na te, których nie tolerujecie ? Przecież po coś są piloty. Media mają dawać nam rozrywkę i przyjemność a tu ciągle jazda do dechy.
Pozdrawiam wszystkich niezależnie od koloru oczu.
Adam

Ze swojm moderowaniem ludzkich poczynań doskonale się wpisujesz w klimat.
Podejżewam że jestes jednym z tych szmaciarzy a la markomp który używa 100 ników do strzelania zółcią. Że niby 100 osób z róznych stron świata myśli tak jak on. Uważa że jak wkleji wierszyk o zabijaniu żydów to hitler powstanie z grobu.

Tak to prawda (...) ale przypomni Sobie? kto rozpoczął tą wojnę.
1).POeowcy bluźnili na PiS!
2).Że to Państwo Policyjne (Stasi)-(Sekuritate )!
3).Gomułszczyzna
4).Wstyd się z nimi zadawać !
i ta dalej,! i tak dalej,! to przecież świętego by ruszyło ;-).

PiS obraziło już WSZYSTKICH - od dziennikarzy (RMF, Zet, TVN24)przez zwykłych ludzi do oponentów. To jest banda, która toczy jad.

Do p. redeye. Dziesięcina była jak najbardziej podatkiem liniowym. Liniowość dotyczy stawki, a nie od kogo jest ściągana.Widzę, że masz kłopoty ze zrozumieniem i podpierasz sięjakimś pseudo-naukowymi określeniami.
To właśnie wykorzystują bolszewicy, licząc, że ciemny lud to kupi - na razie część kupuje.

I mają racje wy POeowska hołoto!!!!

Panie Markomp, chętnie podyskutowałbym o podatku liniowym w kontekście przedstawionej tezy, że był to pierwszy w historii podatek liniowy, ale po wczorajszym " 7 dniu ..." piorun wie, czy dyskutowałbym z Markompem, czy też z jakimś idiotą, który podszywa się pod ten sam pseudonim.
Do następnego razu, jak "poszywaczowi" się znudzi.

Chodziło oczywiście o dziesięcinę jako pierwszy w historii podatek liniowy.

M Olejnik i jej mocodawcy(czyt-PO) aż kwiczą ze złości że media publiczne jeszcze funkcjonują,są jedyną twierdzą która nie została zdobyta.Oglądając programy w TV czy też słuchając Radia widać i słychać że M Olejnik czy też B Rymanowski mają obsesje na tym punkcie,czyli media publiczne.

To nie jest twierdza, to są ruiny, których nie ma potrzeby zdobywać - same się rozsypią.

Aż kwiczą jak świnie! co ich się nie dopuszcza do koryta , a za nic w świecie bo to by szkodziło Polsce.

Oglądaj sobie media publiczne i daj spokój pani Monice Olejnik i Bogdanowi Rymanowskiemu. Nikt nie zmusza do oglądania TVN, TVN24 czy Radia Z.
Czy musisz obrażać, ludzi o tak wysokich kwalifikacjach ? To tylko kwestia wyboru i gustu. Hej Ciekawski słuchając uważniej dowiesz się więcej. Może zmienisz zdanie ?
Pozdrawiam

Mam propozycje, niech każdy popiera swojego
Durny - durnego
Mądry - mądrego
Czerwony - czerwonego
Czarny - czarnego
Liberał - liberała
Czysty Polak - wykąpanego
I szanuj bliźniego swego, aż koszula spadnie z niego !!
Ps.
Dowiedziałem się, że "niebieskooki" ma oczy piwne !!/sic!/

Niestety zawiodę Ci mam niebieskie oczy!
Takie oczy jak Ty wymieniłeś to mają tylko Żydzi , psy i koty!

Tak potwierdzan, "niebieskooki" kłammie, poza tym "ksywe" ma inną stary "blagier".

Ja byłem niebieskooki i będę a Ty byłeś Semitą i nim zostaniesz Jankielu !

Niebieskooki jest scyzorykiem chrzczony!

Zbadalem oczy "Polaka niebieskookiego".Prawda okazala sie malo chlubna dla zainteresowanego.Wyniuchalem,ze ojciec jego,podczas kopulacyjnej sesji zapladniajacej byl po wypiciu srodka,zwanego denaturatem.Matka zas przed samym aktem raczyla sie "przemyslawka".Suma sumarum,dala w efekcie niebieski kolor oczu osobnika,ktory byl niechlubnym wynikiem tego odbywajacego sie w oparach w/w. plynow aktu.Nie wiem tylko,dlaczego on sie tym szczyci.

Jest godzina 10:35 , a wywiadu ani, widu ani słychu.

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2012 eZ Systems AS