Drukuj

  • a
  • a
  • a

Bronisław Komorowski

Gość Radia ZET: Bronisław Komorowski 23.06.2010

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Bronisław Komorowski p.o. prezydenta, marszałek sejmu, witam Monika Olejnik, kandydat do urzędu prezydenta.

Bronisław Komorowski: Ja również witam, witam państwa i witam panią.

Monika Olejnik: Panie marszałku czy nazwie pan Jarosława Kaczyńskiego kłamcą po wczorajszym orzeczeniu sądu.

Bronisław Komorowski: Miałbym takie prawo, ale rozumiem, że chodzi o kłamstwo prywatyzacyjne, prawda, ale staram się nie używać takich słów, wręcz odwrotnie, przypomnę, że dałem szansę panu Jarosławowi Kaczyńskiemu, aby bez procesu sądowego po prostu przyznał się do błędu, powiedział proste słowo przepraszam, a nie trzeba by rozstrzygać sprawy w sądzie. Oczywiście mam satysfakcję z tego, że po raz drugi pan Jarosław Kaczyński przegrał proces o kłamstwo, które uprawiał chcąc mi zaszkodzić w kampanii wyborczej.

Monika Olejnik: A czy pan zaskarży do sądu pana Napieralskiego, który w wywiadzie w zeszłym tygodniu w „Polsce The Times” powiedział, że „Komorowski chce pełnej prywatyzacji służby zdrowia”?

Bronisław Komorowski: Nie dlatego, że pan Napieralski już nie kandyduje w wyborach prezydenckich, był kandydatem w pierwszej turze.

Monika Olejnik: Ale nie zauważyli państwo tego w zeszłym tygodniu.

Bronisław Komorowski: Nie, autentycznie nie, rzeczywiście nie, od pani pierwszy raz to słyszę, ale powiedziałbym tyle samo, oczekiwałbym i od pana Grzegorza Napieralskiego wycofania się z błędnej opinii i tyle. Uważam, że łatwiej jest takie sprawy załatwiać w sposób przyzwoity, na zasadzie zwykłego nawet telefonu, niż na Sali sądowej.

Monika Olejnik: Czy spotka się pan dzisiaj przy okrągłym stole Grzegorza Napieralskiego, okrągłym stole służby zdrowia.

Bronisław Komorowski: Jak zrozumiałem, zaproszeni są liderzy partii politycznych, ja nie jestem liderem partii politycznej.

Monika Olejnik: Ale pana też oczekuje, bo pan jest kandydatem do urzędu prezydenta.

Bronisław Komorowski: No nie, ja rozumiem, tylko rozumiem, że debata kandydatów prezydenckich się skończyła w takim składzie szerokim, czeka mnie debata z Jarosławem Kaczyńskim, który jest jedynym moim kontrkandydatem przed drugą turą prezydenckich i rozumiem, że partia, czyli Platforma Obywatelska wskaże, wskazała zdaje się kto ma reprezentować nas przy tym stole okrągłym poświęconym służbie zdrowia. Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem jest jeżeli będzie to osoba najbardziej kompetentna i wprowadzona w sprawę, czyli minister zdrowia pani Ewa Kopacz.

Monika Olejnik: Zaskoczył pana wynik pierwszej tury, mała różnica, 5 proc. między panem a Jarosławem Kaczyńskim, a jeszcze w piątek w „Gazecie Wyborczej” na pierwszej stronie było Komorowski wygrywa w pierwszej turze.

Bronisław Komorowski: To jest oczywiście pytanie oczywiście raczej do pracowni badań opinii publicznej, a oprócz tego jest tu do rozważenia ciekawe zjawisko natury poliyczno-socjologicznej, jakim jest rzeczywiście zdolność Jarosława Kaczyńskiego do przejmowania niektórych grup wyborców. Oczywiście wolałbym wygrać w dużo lepszym stylu, dużo większą ilością punktów, ale wygrałem pięcioma, więc możemy się spierać czy szklanka jest do połowy pełna czy pusta. Pełna czy pusta szczęścia wyborczego, 5 proc. to jest dużo, ale to także jest ostrzeżenie, że realne jest zagrożenie ze strony recydywy z powtórki IV Rzeczpospolitej.

Monika Olejnik: A dlaczego recydywa IV Rzeczpospolitej, skoro Jarosław Kaczyński teraz się zmienia, powiedział, że wszystko się zmieniło po katastrofie smoleńskiej, po 10 kwietnia, już nie ma postkomuny już jest lewica.

Bronisław Komorowski: No właśnie dlatego, bo każde deklaracje, które padają w okresie kampanii wyborczej są mocno podejrzane. Ja bym powiedział, zabawa w takie polityczne przebieranki, no niektórzy strasznie lubią się przebierać, to dla mnie jest sygnałem, że to wszystko jest trochę teatrem politycznym a nie rzeczywistą przemianą. Ja się nie przebieram, ja nie udaję, że jestem lewicowcem, nie udaję, że jestem radykałem, nie udaję wielu, wielu innych rzeczy, no bo też nikt chyba nie pamięta mi żadnych słów, które by były w jaskrawej sprzeczności z tym, co dzisiaj mówię. Ja się zachowuję, Jarosław Kaczyński ma dużą zdolność, że tak powiem, mimikry chowania różnych swoich wcześniejszych zachowań pod szatkami atrakcyjnymi, akurat w tym konkretnym momencie.

Monika Olejnik: Ale nie sądzi pan, że...

Bronisław Komorowski: Ale wie pani, wyborcy lewicy myślę, że będą pamiętali jednak, że to mówi człowiek, który reprezentuje środowisko i sposób taki w polityce, który był obraźliwy dla ludzi lewicy. To było jednak publiczne poniewieranie lewicy. Dzisiaj słowa o tym, że prawie, prawie już jest się samemu lewicowcem, chyba oznaczają jednoczesną utratę wiarygodności Jarosława Kaczyńskiego w skali generalnej.

Monika Olejnik: A nie sądzi pan, że coś się zmieniło na scenie politycznej, coś się zmieniło wśród Polaków po 10 kwietnia.

Bronisław Komorowski: Zmieniło się dużo, ale przeszłość się nie zmieniła, to znaczy IV Rzeczpospolita, atmosfera państwa, które było państwem jednak podejrzliwości i ścigania, i strachu no już się nie zmieni, pamięć zostaje świeżo także o przecież skutkach tej atmosfery z tamtego okresu, której była ofiarą m.in. pani Barbara Blida, więc ja myślę, że dla ludzi lewicy to są sygnały istotne. Ja nie wiem, kto może uwierzyć w te przebieranki polityczne Jarosława Kaczyńskiego.

Monika Olejnik: Józef Oleksy uwierzył i się cieszmy..

Bronisław Komorowski: Ja myślę, że głównie, myślę, że głównie specjaliści, że tak powiem w zakresie strojów w teatrach.

Monika Olejnik: Nie, Józef Oleksy uwierzył i bardzo się cieszy, że już nie jest nazywany postkomuną tylko miłym człowiekiem, średnio-starszego pokolenia, Joanna Senyszyn też jest zadowolona, że już nie jest postkomuchem, tylko jest lewicą.

Bronisław Komorowski: No widzi pan, jak łatwo, jak łatwo zapewnić choćby minimalny komfort i przyjemność w polityce, no widzi pani.

Monika Olejnik: No widzi pan, a jak pan przekona do siebie młodych ludzi panie marszałku.

Bronisław Komorowski: Też nie bawię się w przebieranki, ja nie jestem, mam nadzieję, że też Jarosław Kaczyński jutro nie wystąpi w krótkich spodniach i będzie udawał chłopczyka, albo nie wystąpi prawda raptem z włosami na irokeza.

Monika Olejnik: No to byłoby fajne.

Bronisław Komorowski: To byłoby ciekawe, no ja tego nie zrobię na pewno, bo nie widzę takiego powodu. Natomiast dla młodych Polaków atrakcyjne jest nie przebieranki polityczne, tylko atrakcyjne jest mówienie o Polsce, która się upodabnia do świata zachodniego, także w wymiarze, nie tylko w wymiarze politycznym, ale także cywilizacyjnym. To jest to, co Platforma Obywatelska i ja ofiarowujemy młodym ludziom – wiarygodną koncepcję upodabniania Polski do świata zachodniego.

Monika Olejnik: Ale młodzi ludzie patrzą na pana, jak na konserwę, że jest pan konserwatystą.

Bronisław Komorowski: A to chce mi pani powiedzieć, że patrzą na Jarosława Kaczyńskiego, jak na bożyszcze, tak.

Monika Olejnik: Ja nie mam przed sobą teraz Jarosława Kaczyńskiego, tylko mam Komorowskiego i dlatego panu mówię to.

Bronisław Komorowski: Wie pani, no jakoś w sondażach, w badaniach opinii publicznej nie widać tego, aby głosy padały wedle tego, kto nosi wąsy, albo kto nie nosi wąsów, albo kto jaki ma wiek. Jarosława Kaczyński jest starszy ode mnie, to od razu pani powiem.

Monika Olejnik: Nie, nie, to nie chodzi...

Bronisław Komorowski: a poza tym ja mam kontakt bezpośredni z młodymi ludźmi, bo mam pięcioro dzieci, dorosłych już w tej chwili, ale młodych i ja w Dniu Ojca nie muszę nic udawać, ja mam pięcioro dzieci, dorosłych studentów, pracowników, znam życie, także i problemy młodych ludzi z własnego życia.

Monika Olejnik: Dobrze, to czy marszałek Bronisław Komorowski zostanie prezydentem podpisałby, zgodziłby się na to żeby Polska podpisała Kartę Praw Podstawowych.

Bronisław Komorowski: Wie pani, to jest, ja z tym nie mam problemu, bo akurat w tej sprawie się wypowiadałem znowu nie wyborczo, nie dzisiaj, tylko wypowiadałem się w tym momencie, kiedy stała sprawa Traktatu Lizbońskiego. Mówiłem wyraźnie, byłem zresztą atakowany przez kolegów z PiS, mówiłem o tym, że to jest absolutne dopuszczalne rozwiązanie, podpisanie Karty Praw Podstawowych, tyle że zapadły inne decyzje, myśmy poszli razem z Brytyjczykami, inną metodą.

Monika Olejnik: No dobrze, ale czy według pana należy odstąpić od protokołu brytyjskiego.

Bronisław Komorowski: Pytanie czy to jest możliwe, ja kazałem zresztą zbadać od strony formalnej i właśnie możliwości.

Monika Olejnik: Możliwe.

Bronisław Komorowski: No to pani twierdzi, eksperci twierdzą różnie, bo pytanie jest kiedy można. Na przykład, ja jestem w stanie sobie wyobrazić, że przy następnym poszerzeniu Unii Europejskiej, kiedy można by próbować ratyfikować właśnie Kartę Praw Podstawowych. Tak samo w niej nie ma żadnych złych zapisów, Polska przecież to akceptowała, natomiast wybrała jakąś trochę inną drogę, podobną do brytyjskiej, no i też tak z roku na rok, tylko przy okazji kampanii wyborczej ...

Monika Olejnik: No dobrze, ale czy pan nie wyklucza tego.

Bronisław Komorowski: Nie, absolutnie nie wykluczam tego. Przy okazji kampanii trudno dokonywać korekty postępowania państwa polskiego co do wyboru drogi, sposobu do podpisania się pod tą kartą.

Monika Olejnik: Parytety, 35, 50 proc.?

Bronisław Komorowski: Powiedziałem, że mi ręka zadrży przy 99 dopiero, bo liczę zawsze, że się w ten jeden procent, jeden procent się załapię. .

Monika Olejnik: No wiem i traktuje pan kobiety, jak słabszą taką część społeczeństwa?

Bronisław Komorowski: No po coś te parytety mają być, między innymi by zlikwidować stan ograniczenia, ograniczenia kobiet tym słynnym, takim szklanym sufitem, który kobiety nie mogą przebić także w polityce, więc chyba coś jest na rzeczy.

Monika Olejnik: Czyli 35 czy 50.

Bronisław Komorowski: Ja mogę powiedzieć, że zamierzam namawiał moje własne środowisko do inicjatywy w tym zakresie i sądzę, że to powinno być niemniej niż 35 proc.

Monika Olejnik: A czy to stanie się przed wyborami samorządowymi.

Bronisław Komorowski: Mam nadzieję, że stanie się to bardzo szybko. I znowu powiem nie w kontekście czysto wyborczym, bo mówiłem o tym dużo, dużo wcześniej, że powinny temu towarzyszyć także ustawy prokobiece, czyli pozwalające kobietom na łatwiejsze łączenie funkcji macierzyńskich jednocześnie z rolą pracownika, czy osoby także mającej aspiracje polityczne. Tu jest problem wielkiej ilości kobiet, a nie tylko tych, które chcą trafić do parlamentu.

Monika Olejnik: Refundacja metody in vitro z budżetu państwa, tak?

Bronisław Komorowski: Też wie pani, trochę czuję się niezręcznie, że mam w tej chwili się deklarować, co będzie odbierane wyborczo, a ja o tym mówiłem dużo wcześniej.

Monika Olejnik: Ale ja chcę usłyszeć taką deklarację, tak samo, jak chcę usłyszeć od Jarosława Kaczyńskiego.

Bronisław Komorowski: Ale widzi pani, na tym polega różnica, że ja to mówiłem – tak, refundacja na miarę możliwości budżetu, refundacja z budżetu...

Monika Olejnik: I to się nie kłóci z pana katolicyzmem, ale proszę powiedzieć.

Bronisław Komorowski: Nie, ale niech pani poczeka, no.

Monika Olejnik: Ja czekam.

Bronisław Komorowski: Ja to mówiłem wiele miesięcy temu, za to płaciłem cenę, coś mi się wydaje, że pani częściej pyta mnie o to, a nie Jarosława Kaczyńskiego.

Monika Olejnik: No wie pan, jakoś nie mam możliwości rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim.

Bronisław Komorowski: A, no więc ja jeszcze...

Monika Olejnik: Czy to się nie kłóci z pana katolicyzmem, proszę powiedzieć.

Bronisław Komorowski: Nie, nie kłóci się dlatego, że to jest konsekwentna postawa bycia za życiem, metoda in vitro to jest szansa na życie, to jest szansa dla młodych małżeństw, około 20 proc., które cierpią z powodu niemożności uzyskania dziecka, więc to jest problem bycia konsekwentnie za życiem. Natomiast z punktu widzenia katolickiego jest rzeczą ważną żeby w zapisach ustawowych, bo ich dzisiaj nie ma w ogóle znaleźć takie rozwiązanie, które by szanowało wrażliwość katolicką na los zarodków.

Monika Olejnik: Ja wiem, ale księża mówią...

Bronisław Komorowski: Nie w samej metodzie in vitro widzę problem.

Monika Olejnik: Jesteś za in vitro, stosujesz in vitro, jesteś za to nie możesz przystąpić do komunii.

Bronisław Komorowski: To niech pani tak nie uogólnia, bo to się zdarzyło paru osobom, ważnym w Kościele, ale jednocześnie odsyłam panią do wypowiedzi abp Kowalczyka, nuncjusza papieskiego w Polsce, a za parę dni prymasa Polski, który mówi o tym, że katolik jeżeli się nie zgadza z tego rodzaju zapisami może z tego nie korzystać, bo to jest zgodne...

Monika Olejnik: To ja odsyłam pana marszałka do abp Michalika.

Bronisław Komorowski: Bo to jest zgodne, ale to jest zgodne z duchem Soboru Watykańskiego, który bardzo zdecydowanie stawia na pełną autonomię Kościoła i państwa.

Monika Olejnik: Ja wiem, ale na razie w Polsce Kościołem rządzi Episkopat.

Bronisław Komorowski: Więc ja jestem częścią Kościoła soborowego.

Monika Olejnik: Pana wtopy, dużo tych wtop było panie marszałku.

Bronisław Komorowski: Ale co to za, proszę pani, kto nie mówi, kto nic nie robi ten błędów też nie czyni. Ja się bardzo chętnie przyznam do różnych wpadek, różnych śmieszności...

Monika Olejnik: Ale błędy merytoryczne.

Bronisław Komorowski: Ale co to za błędy merytoryczne, jeżeli Jarosław Kaczyński nie zna Hymnu polskiego to co, odmawiać mu prawa do bycia patriotą.

Monika Olejnik: Nie będę pana sprawdzać i od początku do końca żeby pan zaśpiewał cały hymn..

Bronisław Komorowski: No, ale ja śpiewam, no to właśnie

Monika Olejnik: Cały od początku do końca, bo pierwsza zwrotka to łatwo.

Bronisław Komorowski: Nie, ja pani powiem, że mam satysfakcję, bo na wielu spotkaniach platformianych śpiewamy Hymn Polski, trochę nie ukrywam, też z takim dodatkowym podtekstem, że śpiewamy lepiej niż PiS.

Monika Olejnik: No, ale Belka, który się nagle znalazł nie tam, gdzie pracował, panie marszałku, no pan pomylił...

Bronisław Komorowski: Dlaczego?

Monika Olejnik: No pomylił pan.

Bronisław Komorowski: Ale absolutnie pani nie ma racji, bo pracował w ONZ, tak samo.

Monika Olejnik: Ale ostatnio nie pracował w ONZ.

Bronisław Komorowski: Ale najwyższa funkcja, którą pełnił była w ONZ, no jeżeli twierdzi pani, że on tam nie pracował to się z panią nie zgadzam, bo pracował.

Monika Olejnik: W Międzynarodowym Funduszu Walutowym.

Bronisław Komorowski: Też pracował w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, jak najbardziej.

Monika Olejnik: Ale ostatnia jego funkcja.

Bronisław Komorowski: Ale najwyższa w ONZ, najwyższa w ONZ.

Monika Olejnik: Czy pan już wie, jak się wydobywa łupki.

Bronisław Komorowski: Ja nie jestem geologiem, ale znam się na hymnie, proszę panią i na polityce i nie mylę na przykład pojęcia takie, jak prywatyzacja z pojęciem komunalizacji, czy innymi ważnymi pojęciami, na których powinien znać się polityk. A geologiem nie jestem, politykiem jestem.

Monika Olejnik: A jak pan chce przekonać Grzegorza Napieralskiego żeby przekonał swoich wyborców.

Bronisław Komorowski: No na pewno nie przebierając się, bez przebieranek politycznych.

Monika Olejnik: To już wiem.

Bronisław Komorowski: No to jest bardzo ważne, poza tym moimi własnymi dokonaniami, a nie deklaracjami, bo zawsze potrafiłem współpracować z ludźmi także lewicy, nie uczestniczyłem w polowania na czarownice, które urządzał PiS jeśli chodzi o ludzi lewicy, a ostatnio w praktyce pokazuję na czym może polegać prezydentura wychylona w stronę szukania zgody i pojednania, która jest prezydenturą już dzisiaj realizowaną wizją, jest przecież zarówno pan Marek Belka, człowiek lewicy, jako prezes Narodowego Banku Polskiego i także Rada Bezpieczeństwa Narodowego, w której skład wchodzą przedstawiciele partii opozycyjnych, w tym także partii lewicowej. Myślę, że z panem Grzegorzem Napieralskim będę miał okazję rozmawiać, zaprosiłem go w dniu dzisiejszym. Bardzo bym chciał dowiedzieć się czy on bierze pod uwagę możliwość, że tak powiem obojętności jego własnej i własnego środowiska na perspektywę powrotu IV Rzeczpospolitej Jarosława Kaczyńskiego do władzy - to jest pytanie. Bo rzeczywiście w ręku Grzegorza Napieralskiego jest poważna możliwość współzdecydowania o tym, czy wygra te wybory Jarosław Kaczyński czy Bronisław Komorowski, tylko to jest pytanie jakiej Polski, jakiej prezydentury chce Grzegorz Napieralski.

Monika Olejnik: Tego nie wiem, bo...

Bronisław Komorowski: I czy może stać obojętnie patrząc na to, że być może będzie właśnie powtórka z IV RP.

Monika Olejnik: Tego nie wiem, bo w wywiadzie w zeszłym tygodniu powiedział o panu, że pan nie jest człowiekiem pierwszej linii, po co się pan tam pcha.

Bronisław Komorowski: No różne rzeczy się mówi tylko ja też zadaję pytanie, czy to jest, jakby się czuł lider lewicy poniewieranej przez PiS, lider lewicy, której Barbara Blida popełniła samobójstwo w atmosferze IV RP, tak powiem, stojąc obojętnie i patrząc, jak Polska się ponownie zanurza w odmęty szaleństwa IV RP.

Monika Olejnik: Mam konkretne pytanie, gdyby pan był prezydentem i miałbym zadecydować o rozwiązaniu WSI – czy zadecydował by pan tak, czy nie.

Bronisław Komorowski: Prezydent nigdy nie decyduje o takich rzeczach.

Monika Olejnik: Ale podpisuje, doskonale pan wie.

Bronisław Komorowski: No nie, podpisuje ustawę, więc jeżeli ustawa, uważam, że prezydent powinien jako zwierzchnik sił zbrojnych zawsze stać na straży czegoś, co jest niesłychanie ważne dla sił zbrojnych, to znaczy posiadania oczu i uszu. To jest wywiad i kontrwywiad i ja nigdy...

Monika Olejnik: I zrobiłby pan wbrew swojemu środowisku, które głosowało za.

Bronisław Komorowski: Ale oczywiście, że tak, dlatego, że byłem, jestem, przecież pełniłem wiele lat funkcje w ministerstwie obrony narodowej i ja akurat wiem na czym polega znaczenie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego dla polskiego systemu obronnego.

Monika Olejnik: Przestał pan polować panie marszałku.

Bronisław Komorowski: Inni prawdopodobnie tego nie wiedzą, albo wiedzą w stopniu niewystarczającym.

Monika Olejnik: Przestał pan polować na te jelonki.

Bronisław Komorowski: No nie mam czasu kompletnie na... a dlaczego nie na straszne odyńce.

Monika Olejnik: No nie, odyńce też byłoby mi przykro.

Bronisław Komorowski: Tak, a pani widziała odyńca z bliska, czy nie.

Monika Olejnik: Tak, widziałam, widziałam.

Bronisław Komorowski: Widziała pani, tak, no to zapraszam do lasu, to pani pokażę jeszcze groźniejszego.

Monika Olejnik: No dobrze, ale przestał pan polować, nie będzie pan polował, obiecuje pan słuchaczom Radia ZET.

Bronisław Komorowski: Nie, nie obiecują, bo będę polował, tyle że tak jak moje dzieci o to poprosiły, będę starał się polować z użyciem aparatu fotograficznego, który dostałem od dzieci, ale to też jest polowanie.

Monika Olejnik: Czyli nie odda pan strzału już.

Bronisław Komorowski: Ale... nie oddam strzelby, pani pytała strzelby?

Monika Olejnik: Strzału?

Bronisław Komorowski: Czemu nie, strzelanie do tarczy jest rzeczą normalną.

Monika Olejnik: Ale strzału do zwierzątka.

Bronisław Komorowski: Zamierzam strzelać z aparatu fotograficznego.

Bronisław Komorowski: Powiedział marszałek Bronisław Komorowski, a teraz www.radiozet.pl, Monika Olejnik. I tak samo z Jarosławem Kaczyńskim ja się go nie boję, ale i z nim walczę, ale nie chcę żeby Polska ponownie wróciła do tej atmosfery IV RP, która była jednak państwem strachu, państwem takiej podejrzliwości ciągłej.

Monika Olejnik: Ja wiem, ale czy to nie jest za mało na kampanię wyborczą, bo ludzie oczekują jeszcze czegoś więcej, bo jakoś przestali się chyba bać IV RP, skoro tak wielu ludzi głosuje na Jarosława Kaczyńskiego.

Bronisław Komorowski: Nie, ja myślę, że to nie jest tak. Ludziom się wielu w Polsce no jednak ta atmosfera żałobna, ona robi wrażenie i jakoś została zagospodarowana w znacznej mierze przez PiS i myślę, że to decyduje, a nie amnezja polityczna o tym, czym była IV RP, bo – no chyba szczególnie wyborcy lewicy powinni o tym dobrze pamiętać, czym była IV Rzeczpospolita.

Monika Olejnik: No tak, ale co więcej oprócz IV RP.

Bronisław Komorowski: Więcej w jakiej sprawie.

Monika Olejnik: Na kampanię.

Bronisław Komorowski: No kampania sama, a oprócz tego przyzwoite sprawowanie funkcji głowy państwa i marszałka sejmu, rozwiązywanie problemów ważnych dla Polaków takich, jak na przykład rozstrzygnięcie tego, czego nikt nie chciał do tej pory w ogóle ruszyć – wycofania się Polski z Afganistanu. To jest także postawienie na integrację europejską, a nie ciągły dąsy.

Monika Olejnik: A niepotrzebnie w ogóle pojechaliśmy do Afganistanu według pana.

Bronisław Komorowski: Decyzja sama o wyjeździe na początku w ramach takiej, odruchu trochę solidarności z Amerykanami, w ramach walki z terroryzmem była według mnie nie do uniknięcia. Natomiast to, że siedzimy tam dziewięć lat, kiedy nikt nie potrafi nawet wyznaczyć celów politycznych tej misji jest rzeczą trudną do zrozumienia, dla mnie nie do zaakceptowania i znowu powiem pani tyle, ja nic nie muszę w tej kwestii zmieniać swoich poglądów, bo ja to mówiłem od samego początku, trzeba było pojechać z Amerykanami i po roku wrócić, a nie tkwić tam przez lat dziewięć, nie wiedząc na dodatek tego po co tam się jest, jakie się cele stawia żołnierzom.

Monika Olejnik: No dobrze, ale minister obrony narodowej Bogdan Klich to on zwiększył liczbę żołnierzy.

Bronisław Komorowski: Ale, ja jestem, prawda jest taka, że pierwszą decyzję o zwiększeniu liczebności kontyngentu polskiego podjęto, pierwsza decyzja o wyjeździe to za rządów lewicowych, potem zasadnicza, zwiększona ilość to za rządów PiS, a dzisiaj jest podjęta dramatyczna próba ze strony całej koalicji, która tam w Afganistanie prowadzi operację, podobną do Amerykanów, zwiększenia kontyngentu po to, aby spróbować opanować sytuację przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi w Afganistanie. I uważam, że to ma jakiś sens, natomiast jeżeli się to nie powiedzie, a ja jestem sceptykiem co do perspektywy sukcesu, to uważam, że trzeba rozpocząć realizację scenariusza wycofywania się z Afganistanu i afganizacji państwa afgańskiego, pilnując żeby te problemy afgańskie nie rozlały się szerzej na region.

Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński mówi, my proponujemy Polskę solidarną, a oni liberalną, oni – czyli pan.

Bronisław Komorowski: No i właśnie przegrał z taką próbą budowania nieprawdziwej wizji, przegrał w sądzie już dwa razy pan Jarosław Kaczyński, twierdząc, że zamierzam prywatyzować wszystko co się rusza, co fruwa i co pływa. A tymczasem pokazałem wyraźnie, że takie pomysły były w kręgach PiS, jeśli chodzi o liberalne prywatyzowanie szpitali, bo mówił o tym, już będąc działaczem PiS, minister zdrowia w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, pan Zbigniew Religa.

Monika Olejnik: Czy myśli pan, że nierozwiązanie zagadki katastrofy smoleńskiej przysparza zwolenników Jarosławowi Kaczyńskiemu, bo wiele osób jednak no ma duże zastrzeżenia do tego, że Rosjanie prowadzą śledztwo, ja wiem, że prowadzą i Polacy i Rosjanie, ale ukuło się, że Rosjanie prowadzą śledztwo, i że nie wiadomo co tam naprawdę się wydarzyło.

Bronisław Komorowski: To jest stara sprawa, stała umiejętność środowiska PiS, że tak powiem, dobrego poruszania się w obszarze domysłów, budowania podejrzeń, klimatu takich niedomówień i tak się dzieje też w sprawie katastrofy smoleńskiej. Natomiast jest to postawa i sugestie są szkodliwe z punktu widzenia interesów państwa polskiego. Być może one służą wyborczo Jarosławowi Kaczyńskiemu, ale szkodzą państwu polskiemu i generalnie szkodzą jakiejś wiarygodności państwa w oczach obywateli tego państwa i ja się z tym po prostu nie zgadzam, dlatego nie uprawiam takiej polityki, czekam na wyniki śledztwa zarówno rosyjskiego, jak i tego, o którym pani powiedziała, śledztwa polskiego, bo ono trwa. Ono trwa i ono będzie podstawą do naszej opinii na ile mamy do czynienia ze skutkami beztroski i nieumiejętności ograniczenia samego siebie, jeśli chodzi o liczebność orszaku towarzyszącego głowie państwa i skład tego orszaku, a na ile z błędami popełnionymi przez konkretne osoby, czy po stronie polskiej, czy rosyjskiej.

Monika Olejnik: Czy żyrandol panu przeszkadza to, że Donald Tusk powiedział, że pałac prezydencki to żyrandol.

Bronisław Komorowski: Jeszcze raz mogę powiedzieć, bo odpowiedziałem wtedy natychmiast, że nie zamierzam się, jeszcze z Lechem Kaczyńskim spierać o żyrandol, tylko o sposób sprawowania realnej władzy prezydenta. I dzisiaj mogę powiedzieć jeszcze raz, po raz setny, nie o żyrandol toczę bój z Jarosławem Kaczyńskim tylko o wizję Polski i o wizję prezydentury, czy prezydentura będzie miejscem łączącym Polaków, czy dzielącym jak do tej pory, czy będzie miejscem budowania elementów współpracy, choćby minimum politycznego fundamentu wspólnego pomiędzy partiami politycznymi, czy będzie miejscem destrukcji.

Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński może być lepszym prezydentem od Lecha Kaczyńskiego?

Bronisław Komorowski: Wie pani, ja nie chciałbym wchodzić te układy bratersko-rodzinne zbyt głęboko, bo to może być mało, nie niesmaczne, więc powiem tyle, odnoszę wrażenie, że i tak zawsze Jarosław Kaczyński miał ogromny wpływ, przynajmniej na niektóre błędy Lecha Kaczyńskiego, między innymi na to, że Lech Kaczyński mając predyspozycje takie charakterologiczne nie podjął próby budowania prezydentury, która by Polaków łączyła.

Monika Olejnik: Ale teraz Polacy zmienili zdanie na ten temat.

Bronisław Komorowski: Bo Jarosław Kaczyński, ale Jarosław Kaczyński pozostał Jarosławem Kaczyńskim, ja myślę, że byłaby to raczej gorsza wersja śp. Lecha Kaczyńskiego.

Monika Olejnik: A teraz zmieniło się w ogóle zdanie Polaków na temat Lecha Kaczyńskiego, zyskał w oczach Polaków wizerunek bardzo dobrego prezydenta.

Bronisław Komorowski: No i?

Monika Olejnik: I co pan na to?

Bronisław Komorowski: No jest tak jak pani powiedziała, no oczywiście tutaj gdzieś po drodze jest śmierć i dramat tej katastrofy, który zmienia ludzkie odruchy, ludzkie opinie, no tym niemniej dla oceny politycznej muszą cały czas być ważne sondaże tej samej opinii publicznej z czasów sprzed śmierci prezydenta.

Monika Olejnik: Palikot panu pomaga, czy szkodzi, mówiąc, że Napieralski ma być wicepremierem.

Bronisław Komorowski: Szkodzi, szkodzi.

Monika Olejnik: Szkodzi.

Bronisław Komorowski: Bo uważam, że słusznie, zresztą spotkał się z reprymendą pana Grzegorza Napieralskiego, bo to jest niestosowność sugerowanie takiej, podziału łupów i handlowanie stanowiskami. Ja jestem otwarty na współpracę z lewicą w wielu obszarach, czego dowody dawałem i w sejmie i teraz wypełniając obowiązki głowy państwa, natomiast wydaje mi się, że niestosownością i stawianiem w bardzo niezręcznej sytuacji byłoby tworzenie wrażenia handlu politycznego i nie tak wyglądała moja rozmowa z panem Grzegorzem Napieralskim na temat ewentualnej współpracy, już miesiąc temu przeprowadzona i nie tak będzie wyglądała rozmowa dzisiaj, mam nadzieję do niej dojdzie.

Monika Olejnik: Feministki się oburzyły, że żona panu podaje zupę, Magda Środa była oburzona, Hanna Bakuła była oburzona...

Bronisław Komorowski: Wie pani, współczuję mężom tych pań, Boże ty mój, rozumiem, że codziennie biegają i niosą zupę swojej żonie tylko i wyłącznie. U nas jest tak, że to na zasadzie wzajemności, u nas nie ma tu problemu, bo jesteśmy małżeństwem partnerskim i relacje są partnerskie, więc radziłbym paniom, że tak powiem, lekko w moim przekonaniu zacietrzewionym, dostrzec męską dłoń na tym samym spocie, która podaje koszyk z chlebem panią, no jeżeli to by było, jeżeli po tym można oceniać relacje międzyludzkie i między płciami to czuję się trochę bezradny na tego rodzaju opinie.

Monika Olejnik: Czyli nie siedzi pan przed telewizorem, w kapciach, a żona podaje...

Bronisław Komorowski: Nie, no przecież pani redaktor zna te relacje to nie jest tak.

Monika Olejnik: Tak, poznałam pana żonę, tak. Dziękuję bardzo.

Bronisław Komorowski: No właśnie, dziękuję bardzo.

Monika Olejnik: Marszałek Bronisław Komorowski po. prezydenta był gościem Radia ZET.

Komentarze

Dziadek "hrabiego" Bronisława Komorowskiego, to OSIP *****UKOWICZ.

1/2 Bronek na temat swojego ojca na swojej stronie, pisze: "Zygmunt Komorowski, mój ojciec (1925-1992), za czasów tzw. pierwszej okupacji sowieckiej i za okupacji niemieckiej działał w konspiracji (ps.Kor), a od jesieni 1943 roku był w AK. Pod koniec wojny ojciec przebijał siędo Polski razem z Łupaszką. Złapali go bolszewicy z bronią w ręku, ale nie rozstrzelali jak stu innych, tylko wsadzili do więzienia. Za złoty pierścionek babuni strażnik wyprowadził go z celi, z której więźniowie trafiali pod stienku, do takiej w której siedzieli rekruci do armii Berlinga." Niech Bronek wytłumaczy ten "cud nad cudami", że oto żołnierz AK z oddziału Łupaszki, śmiertelnego wroga Sowietów i polskich zdrajców, złapany z bronią w ręku, w ciągu paru miesięcy zostaje oficerem LWP. Jeżeli fakty podane przez Bronka.....

2/2 Jeżeli fakty podane przez Bronka, że jego ojciec był w oddziale Łupaszki są prawdziwe, to jedynym wytłumaczeniem tego "cudu" jest to, że Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława - był sowieckim agentem! Był nim także i syn Bronek, który jak wskazuje przeciek z utajnionego aneksu do raportu o WSI, był sowieckim agentem działającym w polskich WSI. I pewnie dlatego p.o. prezydenta RP - Bronisław Komorowski, w ciągu pierwszych godzin po katastrofie smoleńskiej, dopilnował aby utajniony aneks do raportu o WSI przechowywany w pałacu prezydenckim - znalazł się w jego rekach.. Dziadek "hrabiego" Bronisława Komorowskiego, niejaki Osip *****ukowicz - to rezun oddelegowany przez Sowiecki Rewolucyjny Komintern do dywersji na terenach pozaborczych, odebranych Rosji Traktatem Wersalskim.W czasie wojny polsko-bolszewickiej, dziadek Komorowskiego był czekistą w armii Tuchaczewskiego i po sromotnym laniu w bitwie nad Niemnem w 1920r. dostał się do polskiej niewoli. Zachowała się jego kartoteka jeńca wojennego.W październiku 1920 dziadkowi Komorowskiego udało się zbiec i schronił się na Litwie w Kowaliszkach u polskiej szlachty o nazwisku Komorowscy. Właściciele majątku zginęli z rąk Rosjan, a *****ukowicz przywłaszczył sobie ich nazwisko. Tam w roku 1925 narodził się Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława Marii

***://jaslonet.pl/aktualnosci/bronkobus_w_jasle_gawlowski_musialem_odklamywac_rzeczywistosc,2574.html czy to normalne czy zwykły obywatel mógłby sobie na to pozwolić. takich ludzi powinni karać. A jeżeli ukarali to powinni dostać naprawdę duże premie.

chyba wszyscy słyszymy jaka duża różnica jest po między kandydatami i o to moje pytanie czym was przekonał Kaczyński? a może tym że kiedyś chciał wyrzuć lewicę pewnego czasu z sejmu a teraz ją po prostu ....kocha, mówi że jest ....lewicowy!!!!! śmiechu warte

Sprawiedliwość dla nas, prawość od innych - i ochrona kontrwywiadowcza cba - oto IV Rzeczypospolita.

Pani Monika Olejnik z wielką czcią podkreślała, że Komorowski jest hrabią herbu Korczak. A co się okazuje Komorowski używał tytułu bezprawnie. Czyli kłamał i oszukiwał wyborców! źródło: ***://**.se.pl/wydarzenia/kraj/komorowski-straci-herb_143963.html

rozumiem że Komorowski powinien być święty bo wszyscy są tacy idealni!!!!!! hi hi.....

salon- a raczej świetlica ZSMP przerobiona na pchlim targu z holnderskich mebli z second handu na "saaalon" - ma problem ideowy...zero idei- brakuje Lenina- jedyne co ich łączy to nieutulony żal i nieokiełznany strach- że przyjda noca i załomocą- CBŚ, ABW, PG Policja- zażądają zwrotu łapówek... za tę dłoń wyciagnięta nad POlską- kula w łeb. Pani Blida wystrzeliła we własny- uwłaszczona nomenklatura wolałaby póki czas czas POstrzelać w cudze... te kule... pokrewieństwo ideowe z Mirem, Zbyniem, Beatką, Misiakiem etc. - duuuże- strach łączy- braterstwo Bronia. Zmiana nocą- nocna zmiana...zawsze razem/plus PZPN!/No i ten Napieralski- lewicy mu się zachciało- ma nas Bronić - naszych pół golfowych, dołków, beemek, daczy i złotych s.r.aczy- w imieniu słusznego interesu klasy robotniczej.

Poeto, napisz cos wiecej. Noblisci to temat odwieczny, o tej pani od wierszy, o Bolkach w 10ci bofortach i o tym litwinskwim blaznie co to sie w czasie Powstania tak w norach ukladal skladnie, ale jak przyszla chwila to stanal na stalinowskich Termopilach.

Powoli!Powoli!..z "lekką" niesmiałoscią dowiadujemy się jaki był cel wizyty w Afganistanie "kandydata" Bronisława Komorowskiego...otóż!!..wybory wśród żołnierzy w Afganistanie wygrał JAROSŁAW KACZYŃSKI!!..i to sporą różnicą głosów..700..i coś?..do 400..i coś?( Komorowski).. AAAAA..to już wiemy! skąd to obiecywanie złotych gór;podwyżek, wycofania wojska ...!!:))))) No mówię!!!! Prymasa Polski jeszcze nam Bronisław Komorowski namaści! i będzie może nareszcie spełniony..???

Ludzie!!!!! czy wy jeszcze jestescie ludzmi! Az kipi od was nienawiscia. czy znacie jakiekolwiek inne dobre uczucia. CZY JUZ DO KONCA KACZYNSKI WYPRAL WAM MOZGI I SERCA. A moze wy jestescie z tej samej nacji. coraz bardziej zaczynam rozumiec fenomen Hitlera Wstyd mi za takich Polakow bezmozgowcow.Glupota kr

Czy ktoś potrafi wytłumaczyć na czym polegała solidarnościowa i prosocjalna polityka PIS w okresie sprawowania rzadów? Ja pamiętam że PIS obniżył podatki ale w ten sposób że na tej obniżce najbogatsi zyskali tysiące złotych miesięcznie a najbiedniejsi po kilka lub kilkanaście złotych miesięcznie. W ten sposób nierówności społeczne i dochodowe zostały powiększone a nie zmniejszone. Ponadto rząd PIS wprowadził ulgi odpisywane od podatków ale żeby z nich skorzystać trzeba mieć od czego odpisać a nie wszyscy mają od czego. Czy podatek liniowy świadczy o polityce solidarnościowej czy liberalnej. Politycy PIS sami twierdzili że wprowadzili podatek prawie liniowy co jest prawdą zwazywszy że tylko ok. 1% podatników płaci podatek w/g stawki 32%, zresztą część z nich płaci podatek tylko od połowy wysokich zarobków korzystając z ulgi podatkowej w postaci tzw. 50% kosztów uzyskania przychodu.

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2012 eZ Systems AS