Drukuj

  • a
  • a
  • a

Grzegorz Schetyna

Gość Radia ZET: Grzegorz Schetyna 22.06.2010

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Grzegorz Schetyna szef klubu Platformy Obywatelskiej, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Czy Grzegorz przeprosi Grzegorza?

Grzegorz Schetyna: To znaczy?

Monika Olejnik: To znaczy czy Grzegorz Schetyna przeprosi Grzegorza Napieralskiego.

Grzegorz Schetyna: Nie mam za co przepraszać, nic złego nie powiedziałem.

Monika Olejnik: No nazwał go pan politycznym handlarzem.

Grzegorz Schetyna: No tak, bo były takie sytuacje, o których myślałem, mówiłem i uważam, że w polityce nie powinno być handlu, polityka to nie jest handel stanowiskami i wymiana czegoś za coś.

Monika Olejnik: A zrobił coś takiego Grzegorz Napieralski, proszę podać dowody.

Grzegorz Schetyna: To jest kwestia podejścia naszej współpracy w parlamencie. Mam nadzieję, że ten czas jest przełomowy i Napieralski po dobrym wyniku wyborczym będzie prowadził czy uprawiał politykę w inny sposób niż dotychczas, ja mówię o relacjach...

Monika Olejnik: Ale proszę podać przykłady tego, bo Grzegorz Napieralski prosił żeby pan podał przykłady, kiedy on handlował.

Grzegorz Schetyna: Ale to chociażby kwestia w mediach publicznych i tego, co SLD zrobiło, w jaki sposób umówiło się z PiS w podziale mediów publicznych – telewizji, radia, wszyscy o tym wiedzą, no przecież autorem tego pomysłu i realizacji tego pomysłu był Grzegorz Napieralski. Wszyscy sobie z tego zdają sprawę, Grzegorz Napieralski też. Ja wiem, że trudno się do tego przyznać dzisiaj, to nie bardzo smakuje, ale taka jest prawda.

Monika Olejnik: Czyli nie przeprosi pan go?

Grzegorz Schetyna: Nie, w polityce, znaczy nie słyszałem żeby czuł się obrażony.

Monika Olejnik: Nie, no czuje się obrażony.

Grzegorz Schetyna: Nigdy mi tego nie lubił. Ja nie lubię, wie pani, jeżeli w polityce ktoś jest obrażony, czy ma inne zdanie to powinien rozmawiać z tą osobą, a nie za pośrednictwem mediów, ja nie lubię, jak ktoś się żali przez media na kogoś innego.

Monika Olejnik: A jak zażąda od pana przeprosin, to co pan zrobi, ukorzy się pan?

Grzegorz Schetyna: To będę rozmawiał i wytłumaczę mu, że pewnych rzeczy nie przystoi robić w polityce. Polityka jest – nie jest handlem.

Monika Olejnik: Ale polityka, ale – a czym jest polityka, polityka jest tym, że się ktoś umawia z kimś, tak samo, jak są państwo w koalicji z PSL, na coś się państwo umówili, wy dostaniecie takie stanowiska, my dostaniemy takie stanowiska, no więc co to jest, handel czy nie handel.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to nie jest wszystko, wymiana i obsada stanowisk to nie jest wszystko, jest też realizacja wizji, marzeń, planów, jest współpraca to wszystko jest z polityką, stanowiska czy ich podział jest to tylko część i zupełnie ostatnia, naprawdę.

Monika Olejnik: Reszta to utopia.

Grzegorz Schetyna: A reszta to cała...

Monika Olejnik: Dobrze, Grzegorz Napieralski żąda tak: refundacji metody in vitro, tak czy nie.

Grzegorz Schetyna: Co mam tu jakoś podkreślać, komentować.

Monika Olejnik: No nie, ja pytam się – takie są warunki Grzegorza Napieralskiego.

Grzegorz Schetyna: Ja znam z mediów tylko warunki Grzegorza Napieralskiego, nie było żadnej rozmowy.

Monika Olejnik: No to ja panu mówię te warunki z mediów.

Grzegorz Schetyna: Pani czyta z gazety i to, co zostało powiedziane.

Monika Olejnik: Nie, to co powiedział wczoraj dziennikarzom czytam – refundacja metody in vitro, parytet 50 proc. i w wyborach parlamentarnych i do Parlamentu Europejskiego, płaca minimalna, wycofanie wojsk z Afganistanu.

Grzegorz Schetyna: No tak i pewnie pojawią się następne punkty jeżeli podejmiemy rozmowy na ten temat, który pani przeczytała. Ja uważam tak, więc to jest klasyczny przykład, że właśnie polityka taka nie jest, no nie można za pośrednictwem mediów komunikować jakie są oczekiwania i jakie są warunki do rozmowy, do poparcia kandydata, do jakiegoś porozumienia politycznego, to jest właśnie polityczny handel. Nie można tak robić polityki. Możemy rozmawiać o wszystkim, możemy rozmawiać o współpracy, możemy rozmawiać o współpracy parlamentarnej, współpracy politycznej, ale nie możemy handlować przez media.

Monika Olejnik: Co to znaczy handel, to nie jest handel, tylko to są warunki.

Grzegorz Schetyna: No, ale warunki do czego?

Monika Olejnik: Do tego żeby Grzegorz Napieralski poparł Bronisława Komorowskiego, bo o to prosicie, tak.

Grzegorz Schetyna: Żebyśmy rozmawiali, nie

Monika Olejnik: Nie prosi pan.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie proszę.

Monika Olejnik: No jak to jest.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie proszę i nie prosiłem i nie proszę i nie będę...

Monika Olejnik: A nie chce pan żeby Grzegorz Napieralski powiedział swoim wyborcom – poprzyjcie Bronisława Komorowskiego.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie chcę, bo wiem, że nie poprze Bronisława Komorowskiego i nie zaapeluje do swojego elektoratu żeby zagłosował na Bronisława Komorowskiego.

Monika Olejnik: Wie pan, że tego nie zrobi?

Grzegorz Schetyna: Wiem, że tego nie zrobi, tak.

Monika Olejnik: Czyli nie wchodzi w grę rozmowa na temat refundacji, tych wszystkich rzeczy, o których mówiłam.

Grzegorz Schetyna: Ale można o tym rozmawiać tylko nie coś za coś, bez politycznego handlu. Będziemy rozmawiać, będziemy apelować, mówić, rozmawiać także z elektoratem, z ludźmi, którzy głosowali na Grzegorza Napieralskiego.

Monika Olejnik: To co ma do zaproponowania Platforma Obywatelska elektoratowi lewicy.

Grzegorz Schetyna: Ale to jest, dlaczego pani zakłada, to nie były wybory partyjne, to nie były wybory na Sojusz Lewicy Demokratycznej, tylko to było głosowanie personalne w wyborach prezydenckich. Nie może pani założyć, chyba że zna pani takie badania, ja ich nie znam, że te dwa miliony głosów...

Monika Olejnik: O badaniach lepiej nie mówmy.

Grzegorz Schetyna: Tak jest, że te dwa miliony głosów to są ludzie, którzy głosowali, to jest elektorat Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ja mam radykalnie inne zdanie, ja nie uważam, że to jest elektorat SLD, uważam, że to są ludzie, którym nie odpowiadał ani – z różnych przyczyn – ani Jarosław Kaczyński, ani Bronisław Komorowski.

Monika Olejnik: Nie odpowiadał im konserwatyzm Bronisława Komorowskiego.

Grzegorz Schetyna: Pewnie różne rzeczy, być może – ja uważam, że to był elektorat raczej młodzieżowy, postpolityczny, zdystansowany od polityki, szukający czegoś innego w polityce niż takie klasyczne jej rozumienie. I uważam, że do tego elektoratu musimy dotrzeć i będziemy z tym elektoratem, będziemy go szukać i będziemy rozmawiać.

Monika Olejnik: Ale jak.

Grzegorz Schetyna: Nie przez te punkty, o których pani mówi, nie przez negocjacje z Grzegorzem Napieralskim żeby przekonywał ludzi, którzy na niego głosowali, że teraz zagłosujcie na Bronisława Komorowskiego, bo uważam, że to jest przeciwskuteczne. Najważniejsze dla nas jest potwierdzenie elektoratu, potwierdzenie głosów ludzi, którzy oddali swój głos na Bronisława Komorowskiego, bo to jest ponad sześć milionów ludzi, to jest nasz, twardy elektorat Platformy Obywatelskiej i Bronisława Komorowskiego i to jest dla nas najważniejsze. W drugim kroku będziemy zwracać się do ludzi, którzy głosowali na innych kandydatów, a którzy programowo są bliscy Platformie i Komorowskiemu.

Monika Olejnik: Ale jak, zostały dwa tygodnie, co zmieni, jaką strategię przyjmie teraz Platforma Obywatelska.

Grzegorz Schetyna: Będziemy rozmawiać, tylko nie będziemy rozmawiać, nie będziemy negocjować z liderami partyjnymi czy z kandydatami, którzy otrzymali te głosy, bo oni są, uważają, że są właścicielami tych głosów. W Polsce nikt nie jest właścicielem elektoratu i głosów, które on oddaje. Trzeba rozmawiać bezpośrednio z ludźmi, trzeba do nich dotrzeć, powiedzieć, że IV Rzeczpospolita się zbliża i może wrócić.

Monika Olejnik: Czyli Bronisław Komorowski nie zadzwoni do Grzegorza Napieralskiego, nie zaprosi go na rozmowę?

Grzegorz Schetyna: Ale może go zaprosić, może – gratulował mu już dobrego wyniku, może z nim rozmawiać, ale nie będzie z nim handlował politycznie o głosy ludzi, którzy 20 czerwca zagłosowali na Napieralskiego, to nie jest przedmiot rozmów między nami, a żadnym z dotychczasowych kandydatów, którzy byli w wyścigu prezydenckim.

Monika Olejnik: No to myślę, że jednak Jarosław Kaczyński mu się bardziej spodoba, bo Jarosław Kaczyński na przykład ogłosił, że już nie ma postkomunistów tylko jest lewica.

Grzegorz Schetyna: No i wiarygodność tej deklaracji oceniamy wszyscy i mam nadzieję oceni także, ocenią ludzie, którzy głosowali na Grzegorza Napieralskiego w pierwszej turze, czyli głosują na lewicę, jak nieprawdziwe i fałszywe jest takie założenie.

Monika Olejnik: No dlaczego?

Grzegorz Schetyna: Że, ale Jarosław Kaczyński...

Monika Olejnik: Już nie ma postkomunistów, teraz jest lewica.

Grzegorz Schetyna: Ale powinien powiedzieć o tym, że już nie ma postkomunistów, że jest lewica, ale powinien przypomnieć Jarosław Kaczyński, że pięć lat temu chciał zdelegalizować SLD.

Monika Olejnik: Ale jest zupełnie inny po 10 kwietnia, jak mówi Elżbieta Jakubiak, jest inny czas i teraz Jarosław Kaczyński uważa, że lewica dała swoje świadectwo i w związku z tym to jest lewica, a nie postkomuniści.

Grzegorz Schetyna: Czyli już nie będzie chciał delegalizować SLD.

Monika Olejnik: Nie.

Grzegorz Schetyna: To jest dobra informacja dla SLD i myślę, że tak ją powinni przyjąć.

Monika Olejnik: Bo ta z delegalizacją jest strasznie starą informacją.

Grzegorz Schetyna: Yhm, ale prawdziwą.

Monika Olejnik: No, ale stara informacja, a ja mam nową informację, dzisiaj w Polskim Radiu Grzegorz Schetyna poprosił żeby pan go przeprosił.

Grzegorz Schetyna: Grzegorz Schetyna?

Monika Olejnik: Przepraszam, Grzegorz Napieralski.

Grzegorz Schetyna: Ale nie wiem za co, także...

Monika Olejnik: Właśnie za ten polityczny handel.

Grzegorz Schetyna: To myślę, że kilka minut temu, kilka minut tłumaczyłem dlaczego nie przeproszę.

Monika Olejnik: Nie przeproszę, no dobrze, ale czy jest jakiś pomysł Platformy Obywatelskiej, bo naprawdę to, że ciągle straszycie, że wróci IV RP to tak nie bardzo przekonuje, bo różnica między panami Komorowskim a Kaczyńskim to jest tylko cztery i pół, pięć procent.

Grzegorz Schetyna: Tak, troszkę ponad pięć procent.

Monika Olejnik: Troszkę ponad pięć.

Grzegorz Schetyna: To jest kwestia pokazania tego, jak może, jak będzie wyglądać Polska przez najbliższe pięć lat, jak będzie wyglądała współpraca między rządem a prezydentem, czy możemy rozwiązywać polskie problemy, problemy Polaków.

Monika Olejnik: Ale to już było, coś nowego.

Grzegorz Schetyna: Ale wie pani, ale to będzie ważne, bo to ludzie, trochę wszyscy zapomnieliśmy, jak to wyglądało w Polsce i jak będzie wyglądać.

Monika Olejnik: Ale to wszyscy wiedzą.

Grzegorz Schetyna: Ale dlaczego wszyscy wiedzą, myślę, że nie, jak wygląda wojna – wszyscy zapomnieliśmy, bo po 10 kwietnia jesteśmy w innej rzeczywistości, sama pani cytowała opinie polityków PiS i oni chcą żeby tak było, a będzie tak, jak przed 10 kwietnia, a nie po 10 kwietnia, będzie wojna i konflikt.

Monika Olejnik: Dobrze, ale zmieni się coś w sztabie wyborczym

Grzegorz Schetyna: Tak, musi.

Monika Olejnik: ...że Bronisław Komorowski zmieni swoją strategię, czy będzie cały czas taki bez właściwości.

Grzegorz Schetyna: Na pewno tak, nie no będzie na pewno i obecny i z wyborcami, będą na pewno debaty, bo o tym rozmawiamy, musimy dotrzeć do wyborców i zmobilizować ich w trudnym czasie, bo wybory są 4 lipca, będzie bardzo ciężko zmobilizować i odtworzyć tak dobrą frekwencję. Dla nas, jak powiedziałem, najważniejsze żeby potwierdzić wiarygodność wartość i dotrzeć do ludzi, którzy głosowali na Komorowskiego w pierwszej turze, oni muszą pójść i będziemy ich prosić żeby pamiętali o tym żeby poszli na wybory, bo to wtedy jest klucz do zwycięstwa.

Monika Olejnik: Jak ich będziecie szukać, dowiemy się na www.radiozet.pl , Grzegorz Schetyna i Monika Olejnik.Monika Olejnik: Czyli nie będzie Grzesiu, Grzesiu poprzyj nas, Grzesiu jak ty wyrosłeś...

Grzegorz Schetyna: Nie będzie, bo uważam, że polityka powinna być dorosła i nie można się w polityce obrażać, ale też trzeba pewne rzeczy potrafić powiedzieć wprost.

Monika Olejnik: Ale przecież w zeszłym tygodniu to pan mówił, chciałbym żeby Grzegorz Napieralski nas poparł.

Grzegorz Schetyna: Nie, żeby elektorat Grzegorza Napieralskiego, powiedziałem, że będziemy prosić elektorat, także elektorat Grzegorza Napieralskiego, Olechowskiego, Korwina-Mikke, Pawlaka żeby poparł Komorowskiego, to jest naturalne. Prośba nie...

Monika Olejnik: Dobrze, o czym powinna być debata między Kaczyńskim a Komorowskim.

Grzegorz Schetyna: O Polsce, o wszystkim, o sprawach wewnętrznych

Monika Olejnik: Ale o wycofaniu wojsk z Afganistanu.

Grzegorz Schetyna: O polityce zagranicznej i o pewnej wizji tej kwestii także, uważam, że nie można od tego uciekać, bo źle by się stało, gdyby ta sprawa Afganistanu była zakładnikiem kampanii wyborczej. Trzeba spokojnie o niej porozmawiać, żeby ona nie była sprawą, o której się nie mówi bo to jest temat i w innych państwach europejskich, natowskich także, więc uważam, że także powinna być rozmowa o tym, ale to w całym pakiecie polityki zagranicznej.

Monika Olejnik: W Afganistanie wygrał Jarosław Kaczyński.

Grzegorz Schetyna: Tak?

Monika Olejnik: Tak, wybory.

Grzegorz Schetyna: A w Waszyngtonie Bronisław Komorowski.

Monika Olejnik: I w ogóle wśród żołnierzy większą popularnością cieszy się Jarosław Kaczyński niż Bronisław Komorowski, były minister obrony.

Grzegorz Schetyna: No to tak bywa, w różnych miejscach wygrywali różni kandydaci. To są tajne wybory.

Monika Olejnik: „Polityka” donosi, że Bronisław Komorowski zapowiedział w Afganistanie podwyższenie pensji żołnierzom – prawda, nie prawda.

Grzegorz Schetyna: Tego nie wiem, nie słyszałem. Wiem, że był tam i odwiedzał, wspierał żołnierzy.

Monika Olejnik: Możliwe jest podwyższenie?

Grzegorz Schetyna: No to jest kwestia możliwości budżetowych i zapowiedzi ministra Klicha, ministra Rostowskiego, trudno mi powiedzieć czy to jest, jeżeli taka zapowiedź była, to na pewno to było przemyślane i wydyskutowana z ministrem obrony narodowej. Wiem, że był tam i minister obrony narodowej i minister spraw zagranicznych byli razem z Bronisławem Komorowskim, więc jeżeli taka deklaracja padła to ona na pewno jest uzasadniona.

Monika Olejnik: A co się zmieni w sztabie, coś się zmieni?

Grzegorz Schetyna: No ta kampania będzie taką mikrokampanią, bo to jest kilka, nawet nie kilkanaście dni, to jest 8, 9 dni prawdziwej kampanii trzeba mieć dobry pomysł, tu pomysł zdecyduje.

Monika Olejnik: A macie jakiś pomysł.

Grzegorz Schetyna: Są i pomysły i myślę, że będziemy je pokazywać. To będzie trudny czas, bo tak naprawdę jeżeli wymyśla się rzeczy, jeżeli ma się pewne koncepcje, jeżeli się zaskoczy przeciwnika to trudno odpowiedzieć na to. Pamiętamy to sprzed pięciu lat, więc uważam, że damy sobie radę.

Monika Olejnik: Ale jak to się ma, co pan mówi do tego proszenia, no bo prosi się, Platforma Obywatelska o poparcie ze strony Napieralskiego.

Grzegorz Schetyna: Ale jeszcze raz powtarzam, już trzeci raz tutaj, przy tym stole, a wcześniej mówiłem...

Monika Olejnik: Ale może, ale to jest może tylko pana zdanie, a nie innych.

Grzegorz Schetyna: Ale nie prosi się i nie prosi się Napieralskiego tylko będziemy zwracać się do elektoratu, do ludzi, którzy głosowali tak jak powiedziałem na różnych polityków, a którzy nie mają swoich kandydatów w drugiej turze żeby wsparli Komorowskiego, bo do nich, bo Komorowski jest im najbliższy, więc będziemy chcieli żeby się zmobilizowali i oddali głos. Te głosy będą ważne. Uważam, że niedecydujące, bo decydujące będzie potwierdzenie tych elektoratów i tych sześciu milionów.

Monika Olejnik: No dobrze, ale czym się właściwie różni Komorowski od Kaczyńskiego?

Grzegorz Schetyna: No, normalnie bym powiedział wszystkim żeby było najkrócej, a tak naprawdę to o czym mówiłem, czyli jest zupełnie innym politykiem, ma inny charakter, jest politykiem współpracy i budowania porozumienia, to jest bardzo ważne, bo prezydent nie jest oderwany od rzeczywistości politycznej, tylko jest wpisany przez konstytucję w system władzy, musi współpracować z rządem, prowadzi politykę obronną, zagraniczną, jest, musi chcieć współpracować, jeżeli nie będzie chciał współpracować, jeżeli będzie chciał konfliktować się z rządem to będziemy mieli w Polsce problem. Ten problem będzie trwał pięć lat.

Monika Olejnik: A zaskoczyło pana tak duże poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego?

Grzegorz Schetyna: Tak naprawdę tak, dlatego że to jest większe poparcie niż poparcie dla PiS w ostatnich wyborach prezydenckich, bo i Napieralski i Komorowski potwierdzili wyniki elektoratów SLD i Platformy, Platforma troszkę więcej, 200 tysięcy więcej...

Monika Olejnik: Wyborów parlamentarnych...

Grzegorz Schetyna: w 2007, tak. Natomiast wynik Jarosława Kaczyńskiego jest wyższy ponad pół miliona niż wynik PiS i to jest nowa jakość uważam, że wynikająca z kilku rzeczy, no przede wszystkim z katastrofy pod Smoleńskiem, a potem ze zmiany języka, który przyjął PiS, z takiego zaczarowania rzeczywistości i to miało wpływ na dobry wynik. Ludzie zapomnieli, jaki był PiS przed 10 kwietnia i to im się udało, oni to konsekwentnie robili i będą robić także teraz.

Monika Olejnik: Albo może to jest tak, że Polacy się zmienili po 10 kwietnia.

Grzegorz Schetyna: Na pewno tak, na pewno tak.

Monika Olejnik: Inaczej patrzą na polityków.

Grzegorz Schetyna: Znaczy inaczej wybierają, inne mają motywacje, na pewno jest coś takiego pojawiło się w polskiej polityce jak współczucie, czy solidarność prawda, to mamy takie rzeczy trzeba sobie z tego zdawać sprawę, plus jeszcze powódź, ta, która no w sporej części Polski bardzo tak doświadczyło twardo mieszkańców.

Monika Olejnik: I powodzianie w większości głosują, jeżeli głosują to na Kaczyńskiego.

Grzegorz Schetyna: Tak sądzę, nie widziałem badań, ale uważam, że tak, bo to jest taki naturalny odruch krzywdy. I to wszystko trzeba brać pod uwagę dlatego te wyniki są inne, ale generalnie one potwierdzają i tendencje i sondaże ostatnich miesięcy i wynik z ostatnich wyborów tych parlamentarnych, więc zobaczymy.

Monika Olejnik: Palikot proponuje wicepremiera, tekę wicepremiera Napieralskiemu.

Grzegorz Schetyna: Absurdalny pomysł i nie chcę powiedzieć, że autorski, bo nie znam autora tego pomysłu, ale po prostu nierozumny i koalicja z SLD, nie rozumiem ani tych pomysłów, ani powodów dlaczego Palikot je zgłasza. Nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia.

Monika Olejnik: To jest szkodliwe, to co on mówi?

Grzegorz Schetyna: Tak. To jest szkodliwe, bo zamazuje rzeczywistość pokazuje nieprawdziwą sytuację, nikt nie chce tej koalicji, w SLD nie ma szans na nią, więc jeżeli ktoś mówi takie rzeczy to tak, aby przede wszystkim siebie wyeksponować, ja nie lubię takiego egotyzmu w polityce.

Monika Olejnik: Komentatorzy, politycy przestrzegają Napieralskiego przed poparciem Komorowskiego dlatego, że to właśnie PO może wchłonąć SLD, a jak poprze Kaczyńskiego to SLD zawsze będzie języczkiem u wagi, Adam Bielan mówi żeby Napieralski uważał, bo jak Komorowski zostanie prezydentem to wtedy będzie monopol władzy.

Grzegorz Schetyna: Tak, to jest stara pieśń taka, PiS, jak premierem był Jarosław Kaczyński a prezydentem Lech Kaczyński to wtedy nikt nie mówił o monopolu władzy, a wtedy właśnie tak było. Znaczy, ja rozumiem, że Napieralski buduje lewicę i ma do tego prawo, robi to w taki konsekwentny sposób, zobaczymy, jak będzie. Uważam, że on, to jest dla niego najważniejszy cel przygotowanie partii, przygotowanie SLD przed wyborami samorządowymi i wszystko, co teraz będzie robił i wszystko, jak będzie prowadził SLD też przez czas, przed drugą turą to mu będzie służyć, zbudować jak najsilniejsze SLD do wyborów samorządowych, reszta jest dla niego bez znaczenia.

Monika Olejnik: Lubi go pan?

Grzegorz Schetyna: Ja, to jest młody człowiek, rzeczywiście ja byłem pod wrażeniem jego kampanii, że on bardzo taką ofensywną kampanię przeprowadził, że było go na to stać i z takiego kompletnego nieznanego polityka, czy kandydata bardzo...

Monika Olejnik: No, Grzesiu wyrosłeś.

Grzegorz Schetyna: ...bardzo wyrósł, tak, więc ja to doceniam. Natomiast uważam, że no, że wszystko jest przed nim, jest młodym politykiem.

Monika Olejnik: Ale czy lubi go pan?

Grzegorz Schetyna: W takim personalnym kontakcie w porządku, ja mam z nim normalne relacje.

Monika Olejnik: No zawsze mówił pan, że rozmowy z nim to mordęga.

Grzegorz Schetyna: Nie, o konkretach, o takich sprawach, które są trudne, a które wymagają takiej otwartości, bo ja uważam, że w polityce powinna być otwartość i zaufanie. Jak nie ma otwartości i zaufania to też nie ma polityki skutecznej. I uważam, że tutaj powinien mieć więcej takiej empatii Napieralski.

Monika Olejnik: Dobrze, a co powinien w sobie zmienić Komorowski żeby zachęcić ludzi.

Grzegorz Schetyna: Trochę wizerunek, być między ludźmi, być między ludźmi młodymi, mieć, skrócić dystans, więcej się uśmiechać i być sobą, poza tym, potwierdzić, że jest dobrym wyborem dla Polski, że ludzie muszą wiedzieć, że wybór i głos na Komorowskiego to będzie spokojne pięć lat.

Monika Olejnik: No widzi pan, a Jarosław Kaczyński już nie musi się zmieniać, bo się zmienił.

Grzegorz Schetyna: No tak.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, Grzegorz Schetyna był gościem Radia ZET.

Komentarze

Sluchajcie no Schetyna. Albo ma sie usmiechac, albo ma byc soba? Badzcie konsekwentni. W czasie odwiedzin powodzian okazal sie takim ciolem, ze sie nie usmiechal, ale za to byl soba popelniajac tyle gaf w pare dni co Bolek przez lata. Cala Polska wie, ze obecna PO to mieszanka chamstwa typu Palikot, Niesiol czy Bolek na smyczy cudaka, nieudacznikow jak Nowak, Wasc czy Komor, zlodziei i naciagaczy jak Chlebowski, Czuma czy Drzewiecki oraz farbowanych lisow z dawnej UW. UW zostala juz dawno odrzucona przez Narod i Narod uczyni to jeszcze raz. Zmiana nazwy to nie wszystko, jeszcze trzeba cos umiec zrobic, a nie tylko krasc i klamac. Komor jako prezydent bylby nieszczesciem dla kraju, bo on nie ma charakteru, nie ma pojecia jak sie zachwac w konkretnych sytuacjach co udowodnil w czasie powodzi, chodzi na sznurku Donka i wykonuje jego instrukcje. Po co nam taka niemota. Jego glownym argumentem w przetargach jest to, ze narobil kupe dzieci. Takich w Indiach jest dziesiatki milionow, ale chyba nie chcemy takiej przyszlosci. Sperma Narodu nie nakarmi. Pozwolmy mu strzelac "swa wiedza" w zaciszu domowym, moze ustrzeli nastepna piatke i przewyzszy swa wiedza Bolka.

Ja na tego cpuna patrzec nie moge ....Schetyna i Komoruski to dwoch cymbalow jeden zaplatany w afere hazardowa a drugi nieuk i gafa Komoruski sam sobie nie poradzi na te miernoty az zal patrzc....

POCZYTAJCIE ZA CO SKAZANO KACZYNSKIEGO ***://dziennik.pl/polityka/article208535/Totalna_prywatyzacja_szpitali.html

ktory wyrok masz na mysli???

Dzisiaj 23 czerwca 2010 r. , a w internecie 22 czerwca. Co sie stalo ? Znowu plama ze strony Gafy Komorowskiego i brak odwagi, aby internauci wysluchali rozmowy Komorowskiego z tenedencyjna Olejnik. Smieszne, ale prawdziwe. I znowu manipulacja w radio zet.

Monika co z tego wynika???

KOMOROWSKI CHCE UKRAŚĆ SZPITALE, A NIE JE PRYWATYZOWAĆ!!!

Rzucam pracę!! Po co będę pracował jak za Jarka będę miał wszystko za darmo!! Nawet konto zlikwiduję - biorę przykład z Mistrza !!!

Jakaś brodawka ci na czole wyskoczyła. Umyj sie bo obleśnie wyglądasz.

Jednak pracy nie rzuce..tylko tak sobie zartowalem :) kocham Jaroslawa Kaczynskiego :) nie widze zadnej brodawki na czole...gdzie jest lusterko?? :))

Dzisiejszy tzw. wywiad , który przeprowadziła Olejnik ze Schetyną dowodzi temu że, Monika Olejnik kolejny raz "sprostytuowała się" dla platformy. Działania Olejni idą w kierunku pomagania na siłę Komorowskiemu .

z tobą już nikt nie chce gadać- tak czy siak sobie siak- jesteś politycznym trupem. Nie obrażaj handlowców- handel jest dla inteligentnych ludzi. Sam się stajesz postpolityczny- jak Komo wygra - palikot cię rozjedzie- jak przegra Tusk cię wywali... Minister sprawiedliwości będzie chciał zdelegalizować PO przy pomocy prokuratury- albo zabraknie członków, którzy po wyborach wszyscy pójda umacniać wałki. Wycofajcie wojsko z Polski - zdradliwie głosuje na Kaczyńskiego. Pokażecie pomysły- to bedzie trudny czas- będziemy sie kulać ze śmiechu- czy wyrywać włosy???"damy sobie radę///"- władza się wyżywi? A społeczeństwo... problem będzie trwał 5 lat. Pojawiły się współczucie,solidarnośc i powódź... plagi dla PO w odpowiedzi na plagi Jonaszka.Komorowski żeby wygrać: Być między ludźmi, młodymi skrócic dystans- trochę jak pedofil... Bycie pedofilem POwską drogą do prezydentury... Grzesiu ale bzdury.

Poseł Schetyna pieprzy jak potłuczony wynikiem wyborczym Bronisława Komorowskiego. To, że sam się boi IV Rzeczypospolitej czego dał dowód trąc spocone czółko chusteczką nie oznacza jeszcze, że wszyscy Polacy mają podobne powody do obaw. Rozbieżność pomiędzy sondażami i wynikiem wskazuje, że Polacy przede wszystkim obawiają się konsekwencji wynikających z ujawnienia faktu, że marszałek w charakterze prezydenta mało ich zachwyca. Temu, że nie zachwyca nie należy się dziwić ponieważ na prezydenta popełniającego gafy może sobie pozwolić jedynie supermocarstwo, w przypadku państw słabszych rozsądne jest poruczanie takim osobnikom roli czarującego bawidamka. Że obywatele obawiają się konsekwencji ujawnienia swoich preferencji politycznych też nie dziwi: Poseł Palikot i jego areszt wydobywczy dla o. dyrektora, napaść na IPN z powodu napisania książki o Wałęsie, napaść na najstarszą uczelnię Polską za to, że jeden magister próbował przybliżyć sylwetkę Lecha Wałęsy, opowiastki o tym, że jak ktoś się za bardzo interesuje życiem byłego prezydenta to nie powinien znaleźć pracy w Polsce. Tych kilka przykładów praktycznej demokracji w wykonaniu PO wystarczy żeby zrozumieć rozbieżność pomiędzy tym co ludzie mówią i tym co robią, czyli pomiędzy wynikami sondaży i wynikiem wyborczym marszałka.

Bo juz stali w blokach startowych przyszli właściciele .Czekali jedynie na ustawę.Całą strategię owej "komunalizacji" szpitali przedstawiła przecież B.Sawicka.Bo nie problem jest w tym czym pacjent będzie płacił za usługi -opiekę zdrowotną, czy nie! Nawet może nie płacić -do pewnego momentu!Cały "dinks" lezy własnie w tym żeby strumień pieniedzy z Funduszu Zdrowia zasilał biznes medyczny oddany w "odpowiednie" ręce!Żeby "włascicielami" była kolejna sitwa Sobiesiaków, Dzrewieckich, Chlebowskich..Przecież Leczenie ludzi to taki sam biznes jak każdy inny!Można na nim nieźle zarobić. Przeciez nikt nie będzie oszczędzał na zdrowi i zyciu kogoś bliskiego, kochanego! Prawda?No więc w założeniu prywatyzacja nie zmienia -ogólnie!- założeń nieodpłatnego korzystania z opieki medycznej..Ale -jak zwykle- chodzi o szczegóły.

Prywaciarz przecież póki będzie leczył "z kasy" póki będzie refundacja z F.Z..A kiedy powiedzmy w październiku limity się skończą a pacjent niedoleczony, to wiadomo że kazdy wyskoczy z ostatniej skóry żeby dalej kontynuowac leczenie.Nooo i interes się kręci; pacjent będzie "miał prawo" a cóż kiedy kasy zabraknie-powiedzmy w październiku? Pan "właściciel" będzie oferował nadal usługi! Ba!!! nawet odpłatnosć rozłoży na raty!.Fundusz będzie "fundował"..ile się da , a jak się nie da, to przecież nikt ze szpitala chorego nie zabierze w połowie leczenia..Ale prywatny własciciel będzie miał prawo powiedzieć "płać albo..zabieraj swojego chorego"..Tak jak obecni "właściciele" mieszkań(byłych zakładowych) którzy kupili domy z lokatorami;podyktowali wysokie czynsze, a jak sie nie podoba albo nie stać; wykwaterować! Podobnie "skomunalizował"-przecież Zb.Chlebowski szpital w Żarowie..Jak to nie wiecie?? "

Można "robić" w przemysle, w ogrodnictwie..można i w "zdrowiu".Biznes is biznes. Dlaczego Prezydent L.Kaczyński zawetował "ustawę zdrowotną" PO? Z jakiego powodu SLD poparło to weto?Jakoś dopiero teraz natychmiastową karierę robi słowo "komunalizacja"..jakoś tego słowa nie uzywała PO kiedy złożyła "Ustawę zdrowotna" -zwaną szumnie "reformą słuzby zdrowia " do procedowania w Sejmie. Nie słyszałam takich jasnych deklaracji od B.Komorowskiego że nie jest za prywatyzacją.KOlejnym krokiem była szybciutko przygotowany przez p.Kopacz "koszyk gwarantowanych świdczeń"..był jakby do kompletu, bo okreslał zakres odpłatnosci FZ za usługi medyczne.hmm..i nie dziwi nic-a prof Religa mówił że na to trzeba trzech lat..Ale przeciez trzeba szybko ustalić, cenniki własnie tych PŁATNYCH..świadczeń-usług oferowanych przez sprywatyzo..ups!!.."skomunalizowane" zakłady opieki zdrowotnej "Ustawa" dawała w zarząd samorządom zakłady opieki zdrowotnej , tyle że kiedy pod koniec roku okaże się że z FUnduszu p.Kopacz pokaże figę..to szpital zostanie wyłącznie na garnuszku "samorządu"...a kasy wciąż mało;na drogi! na szkoły, dozywianie..infrastrukturę..a tu jeszcze wyściub na szpital., to co kredycik?.i co? akto spłaci ..więc zadłuża się "opiekę zdrowotną"' aż kupi ktoś taki szpitak za "grosz"..tak samo jak PO wykończyła POlską KOlej... Kto się nie pozbędzie kłopotu?..no

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2012 eZ Systems AS