- a
- a
- a
Paweł Frątczak - Paweł Poncyljusz
Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Paweł Poncyljusz rzecznik prasowy komitetu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego, ale najpierw rozmowa z rzecznikiem komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej, Pawłem Frątczakiem, dzień dobry.
Paweł Frątczak: Dzień dobry, witam.
Monika Olejnik: Niedobra jest sytuacja w Warszawie, pozamykane szkoły, zamknięty wał, wał cały czas nasiąka.
Paweł Frątczak: To nie tylko Warszawa, ale wiele innych miast.
Monika Olejnik: Ja wiem, ale chciałam najpierw zacząć od wału w Warszawie.
Paweł Frątczak: Przede wszystkim sytuacja jest bardzo poważna, natomiast te wszystkie działania, które są podejmowane przez władze miasta stołecznego Warszawy, to działania prewencyjne, które mają zapobiec wszelkiego rodzaju zagrożeniom, które na pewno są, a wynikają z długości fali, która przechodzi między innymi przez Warszawę.
Monika Olejnik: W którym miejscu są możliwe przerwania wału?
Paweł Frątczak: Praktycznie taka sytuacja może zdarzyć się wszędzie z uwagi na to, że to jest cała długość wałów, które przechodzą przez Warszawę, które okalają Wisłę. Natomiast na pewno sytuacja się powoli stabilizuje, woda nieznacznie opada, natomiast nie jest to taki spadek, który pozwoliłby na spokojny sen przede wszystkim służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo mieszkańców. Natomiast w dalszym ciągu trwa non stop monitorowanie wałów, w niektórych miejscach umacnianie ich, a także w pewnych odcinkach, już za Warszawą podwyższanie z uwagi na stan wody, który jest bardzo wysoki, najwyższy od 1844 roku, natomiast to, co najbardziej nas niepokoi, ale o czym wiedzieliśmy, bo to informowali nas o tym hydrolodzy, że ten stan wody, bardzo wysokiej wody utrzymuje się i utrzymywać się będzie jeszcze przez kilka dni.
Monika Olejnik: Dla dobra kierowców wał zamknięto, przejazd zamknięto, a jak jest w innych częściach kraju, fala kulminacyjna jest na Odrze, przechodzi przez Ścinawę.
Paweł Frątczak: Są dwie fale kulminacyjna, jedna fala kulminacyjna na rzece Wiśle, gdzie jest najgorsza sytuacja, ta fala minęła praktycznie Toruń, ona przemieszcza się w północnej części województwa Kujawsko-Pomorskiego i dojdzie jutro nad ranem do granic województwa Pomorskiego i tam dalej będzie przechodzić przez dolny bieg Wisły, oraz druga fala, to o czym pani mówi to jest kwestia fali kulminacyjnej na rzece Odrze, która przechodzi w tej chwili już przez województwo Lubuskie i będzie przechodzić, docierając pod koniec tego tygodnia dopiero do województwa Zachodniopomorskiego, także przed nami jeszcze bardzo, bardzo wiele dni ciężkiej pracy i przede wszystkim walki z wielką wodą.
Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, Paweł Frątczak. A teraz Paweł Poncyljusz witam jeszcze raz.
Paweł Poncyljusz: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.
Monika Olejnik: Prawo i Sprawiedliwość proponuje podwyższenie zasiłków dla powodzian, pierwsze zasiłki to jest 6 tysięcy złotych, a państwo chcą żeby to było 12 tysięcy złotych.
Paweł Poncyljusz: Znaczy, wydaje się, że w tej sytuacji, jaka jest, kiedy nie mamy takiej pełnej ustawy, która była proponowana parę lat temu, odnośnie pomocy ofiarom klęsk żywiołowych, w tym również powodzi, no to w tej chwili trzeba zrobić pewne ruchy...
Monika Olejnik: Wie pan ustawa by nie pomogła, tylko są konkretne pieniądze potrzebne.
Paweł Poncyljusz: No tak, ale powiedzmy sobie szczerze no konkretne pieniądze, Prawo i Sprawiedliwość policzyło, że to jest około 470 milionów, tyle potrzeba żeby naprawić szkody, jakie wyrządziła powódź i w tej sytuacji nadzwyczajnej myślę, że wszystkie ugrupowania w sejmie zgodzą się co do tego, że trzeba dokonać korekty budżetu i przekazać większe ilości pieniędzy na te rodziny, które straciły praktycznie wszystko, tak jak słyszymy.
Monika Olejnik: Czy Prawo i Sprawiedliwość zgadza się na poparcie specustawy powodziowej, w której mowa jest o tym, że łatwiej będzie wywłaszczyć osoby, które mają tereny, gdzie można wybudować wały i zbiorniki retencyjne.
Paweł Poncyljusz: Te propozycje idą w tym samym kierunku, o którym Prawo i Sprawiedliwość mówiło jeszcze na końcu swojego rządu. Oczywiście to będzie wymagało tak naprawdę dokumentu, nad którym będzie można się pochylić, dlatego że no z drugiej strony środowiska rolników trochę są niepewne, czy ta ustawa nie zagraża im i własności ich, przede wszystkim wartości ich gruntów, ale myślę, że w tym kierunku musimy iść.
Monika Olejnik: No wiadomo, że ludzi się nie będzie wywłaszczać, nie dostaną pieniędzy, ale chodzi o to żeby nie trwało to latami.
Paweł Poncyljusz: Nie, nie, no to, w tym kierunku na pewno powinniśmy zmierzać, ale to też trzeba mieć konkretny projekt żeby decydować czy jest dobrze, czy nie.
Monika Olejnik: Rozumiem, ale jest gotowość współpracy PiS.
Paweł Poncyljusz: Jest, jest i to zresztą Jarosław Kaczyński też potwierdził na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego w zeszłym tygodniu, gdzie sprawa powodzi była bardzo długo omawiana, bo ta Rada trwała prawie dwie godziny, zresztą tego nikt nie oceniał.
Monika Olejnik: Dzisiaj Jarosław Kaczyński wybiera się do Raciąża na spotkanie z rolnikami, czy tam właśnie będzie z nimi rozmawiał o specustawie.
Paweł Poncyljusz: Znaczy myślę, że nie, będzie rozmawiał w ogóle o sprawach wsi, bo oczywiście ta kampania od momentu, kiedy pojawiła się wielka fala na Wiśle i Odrze, na wielu innych polskich rzekach no w ogóle ma inny wymiar, także to będzie też takie spotkanie ze środowiskami rolniczymi, ale nie tylko mówiąc – rozmowa o wywłaszczaniu, bo akurat no Raciąż jest, w dość długiej, dalekiej odległości od Wisły.
Monika Olejnik: Tak, no tak, ale w ogóle to dotyczy...
Paweł Poncyljusz: Znaczy myślę, że w ogóle o polskiej wsi trzeba rozmawiać i Jarosław Kaczyński to też potwierdził, że jest ileś spraw, które na polskiej wsi muszą zostać rozwiązane.
Monika Olejnik: I jedzie razem z Wojciechem Mojzesowiczem, tak?
Paweł Poncyljusz: No tam zdaje się, że Wojciech Mojzesowicz też ma się pojawić, też kilku innych działaczy rolniczych.
Monika Olejnik: Ale on już jest w PiS?
Paweł Poncyljusz: Nie, nie jest w PiS i przypuszczam, że na razie nie będzie, ja akurat mam przyjemność ramię w ramię siedzieć z Wojciechem Mojzesowiczem w ławach poselskich to raczej nic mi nie mówił o tym, że wraca do PiS w pełnym tego słowa znaczeniu, natomiast na pewno jest gdzieś w naszej orbicie oddziaływania i na pewno bliżej mu w tej chwili...
Monika Olejnik: No, ale jak pamiętam orbitę oddziaływania z Renatą Beger.
Paweł Poncyljusz: Ale czego, kogo.
Monika Olejnik: No pamięta pan te słynne rozmowy.
Paweł Poncyljusz: No, ja myślę, że dzisiaj bliżej Wojciechowi Mojzesowiczowi do Pawła Poncyljusza, niż do Renaty Beger.
Monika Olejnik: Tak.
Paweł Poncyljusz: Znaczy mówię w kategoriach politycznych i takich powiedziałbym koleżeńskich, a nie żadnych innych.
Monika Olejnik: Czy dobrze, że Jarosława Kaczyńskiego wsparli księża, jak donosi „Rzeczpospolita”, pięciu księży, wykładowców Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II weszło w skład krakowskiego, społecznego komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego.
Paweł Poncyljusz: Znaczy, wie pani, no ja rozumiem, że wszyscy zgadzamy się, że ksiądz oprócz tego, że nosi sutannę też ma w ręku dowód osobisty, jest obywatelem naszego kraju.
Monika Olejnik: I dlatego powinien głosować 20 czerwca, a nie...
Paweł Poncyljusz: No, ale rozumiem, że paru z tych księży stwierdziło, że jako obywatele są bardzo mocno na tak dla Jarosława Kaczyńskiego, no to jest ich odpowiedzialność, rozumiem, że nie łamią żadnych standardów księży, można mówić, czytałem ten fragment, że gdzieś to krytykuje to krytycznie, ale ja rozumiem, że to jest tylko w kategoriach pewnej estetyki, ale nie łamania prawa, czy to świeckiego, czy kościelnego.
Monika Olejnik: No arcybiskup, to w tym samym artykule, pewnie pan czytał, abp Józef Kowalczyk w sobotnim wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiedział, że „zadaniem duchownych nie jest mieszać się w propagandę wyborczą i wskazywać na kogo głosować, ale pracować nad prawem i sumieniami ludzi”, czyli nie mieszać się w politykę.
Paweł Poncyljusz: Ja zgodzę, zgadzam się co do tego, że gdyby było zbyt mocne zaangażowanie, zresztą było tak w przeszłości.
Monika Olejnik: A to nie jest mocne zaangażowanie?
Paweł Poncyljusz: Znaczy wie ksiądz, wie pani...
Monika Olejnik: Wie ksiądz, nie, jeszcze nie.
Paweł Poncyljusz: Jeżeli ksiądz by – no nie wiem – perorował na rzecz danego kandydata z ambony, no to możemy różnie odbierać, ale pewnie i takie sytuacje też w Polsce są i to nie tylko na rzecz kandydatów jakiejś jednej partii.
Monika Olejnik: Dobrze, ale jeżeli prymas Polski mówi żeby się nie mieszali w politykę, a oni wchodzą w skład komitetu?
Paweł Poncyljusz: Nie, ale ja rozumiem, że prymas Polski, czy też biskup lokalny ma prawo z tymi księżmi porozmawiać i umówić się z nimi, jak to powinno wyglądać. Myślę, że też po tym przypadku też biskupi diecezjalni będą jakieś rozmowy z księżmi przeprowadzać. Natomiast my się cieszymy z każdej osoby, która włącza się w komitet społeczny poparcia Jarosława Kaczyńskiego, bardzo nam zależy na tym żeby te komitety...
Monika Olejnik: Tym bardziej z duchownych, prawda.
Paweł Poncyljusz: Nie, bardziej nam zależy na tym żeby te komitety miały zasięg również taki lokalny, regionalny, że to nie jest tylko sto kilkadziesiąt takich nobliwych twarzy na poziomie Warszawy, tylko że to się dzieje na terenie całej Polski, w powiatach czy nawet w gminach i na tym pozostawiamy.
Monika Olejnik: A jak pan odbiera komunikat Rady do spraw Rodziny, w którym jest mowa o tym, że politycy, którzy stanowią prawo dotyczące metody in vitro, osoby, które biorą udział w robieniu, w przeprowadzaniu takich zabiegów czy też korzystające nie powinny przyjmować komunii?
Paweł Poncyljusz: No też wiemy już z kolejnego artykułu dzisiejszego, że nie jest to coś, co obowiązuje wiernych, to jest stanowisko dosłownie chyba dwóch biskupów, którzy zasiadają w tej radzie, czy na czele tej rady.
Monika Olejnik: No, a tutaj mamy stanowisko księdza profesora, tylko, czy aż tylko?
Paweł Poncyljusz: W którym...
Monika Olejnik: No, który nie zgadza się właśnie, mówi, że to nie jest doktryna tylko pogląd, ale z komisji bioetyki.
Paweł Poncyljusz: Znaczy wie pani, tak naprawdę każdy z katolików myślę, że ma sakrament pokuty, spowiedź, gdzie też będzie musiał się przed Panem Bogiem i spowiednikiem spowiadać z tego. To jest też kwestia sumienia, w związku z tym myślę, że dobrze by było żebyśmy to zostawili konfesjonałowi, a nie stacji radiowej.
Monika Olejnik: No właśnie nie, dlatego że państwo stanowią prawo, dlatego nie zostawiamy tego księżom.
Paweł Poncyljusz: No tak, ale jeżeli stanowimy prawo i jesteśmy katolikami, którzy chodzą do spowiedzi to po prostu każdy z nas będzie taki moment, pójdzie do spowiedzi i ze spowiednikiem uzgodni, czy to co robi jest łamaniem Dekalogu, czy też nie jest łamaniem Dekalogu.
Monika Olejnik: WWW.radiozet.pl, Paweł Poncyljusz i Monika Olejnik ... ale taka deklaracja?
Paweł Poncyljusz: Znaczy wie pani, no prawda jest taka, że Konferencja Episkopatu to kilkudziesięciu biskupów o różnych poglądach od takich bardzo centrowych, do takich bardzo konserwatywnych i jedni myślą w ten sposób, inni inaczej, także tak jak między ludźmi są różnice zdań, tak są i różnice między biskupami, chociaż może to rzadko jest widoczne i słyszalne, ale to jest.
Monika Olejnik: No tak, ale jeżeli coś takiego mówi nie pojedynczy ksiądz tylko Rada Episkopatu?
Paweł Poncyljusz: Nie, to jest Rada ds. Rodziny.
Monika Olejnik: Rada Episkopatu do spraw rodziny.
Paweł Poncyljusz: No tak, ale to jest organ pomocniczy, który tak naprawdę bez decyzji Episkopatu, a już w szczególnych przypadkach bez zatwierdzenia Watykanu no tak naprawdę jest to tylko pogląd grupy biskupów i pewnie gdybyśmy głębiej szukali różnych poglądów w Kościele katolickim to byśmy pewnie i takich więcej głosów znaleźli.
Monika Olejnik: Nie wiem, ale nie zmroziło to pana, jak pan pierwszy raz usłyszał o tym, ja nie wiem, bo może pan jest przeciwko metodzie in vitro, więc...
Paweł Poncyljusz: Znaczy, ja się jakby będę spowiadał w konfesjonale z tego, jaki mam pogląd na metodę in vitro.
Monika Olejnik: Nie, ale najpierw pan musi podnieść rękę w sejmie.
Paweł Poncyljusz: Na razie nie ma tego projektu. Na razie dwa projekty obywatelskie, znaczy obywatelski ten sam upadł w pierwszym czytaniu, a z drugiej strony te zapewnienia koalicji rządzącej, że coś zostanie przeprowadzone przez sejm na razie jest nie wnoszone.
Monika Olejnik: Czyli lepiej, że jest nie wnoszone, na razie lepiej po...
Paweł Poncyljusz: Nie, myślę, że to musi być uregulowane, tylko pewnie zawsze będzie jakiś spór i nie tylko polityczny, ale również moralny w jakim stopniu ma być to uregulowane, czy ma być to karane, na jakiej zasadzie, no ale dzisiaj możemy mówić tylko o pewnych poglądach, które gdzieś się błąkają po korytarzach sejmowych.
Monika Olejnik: No tak, gdzieś tam, dzisiaj Jarosław Kaczyński będzie w Raciążu, a potem co dalej?
Paweł Poncyljusz: No plan jest żeby był w Słubicach w czwartek, ale zobaczymy jak będzie wyglądała sytuacja powodziowa, no bo niestety ta fala na Odrze idzie coraz wyżej, zobaczymy czy się to uda i na koniec tygodnia kolejny wyjazd, ale to jeszcze nie zadecydowane, bo to będzie zależało właśnie, jak się w czwartek sprawy potoczą. Będzie też spotkanie z Komisją Krajową „Solidarności” w najbliższych dniach, bo odbywają się obrady w Warszawie. Więc to są takie rzeczy, które już wiemy, że się wydarzą w tym tygodniu.
Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński zwierzał się „Super Expressowi” z tego, że mama nie wie jeszcze, że Lech Kaczyński nie żyje.
Paweł Poncyljusz: No tak, tak się zwierzał, to widocznie tak jest. To jest bardzo taka osobista tragedia dla Jarosława Kaczyńskiego, ja też nie chciałbym żeby broń Boże ktokolwiek traktował to jako takie wykorzystywanie choroby mamy w czasie kampanii, no ale sytuacja jest poważna i to też nam troszkę spowalnia kampanię. Można by było więcej zrobić, ale chyba każdy rozumie, że jeśli jest najbliższa rodzina w szpitalu to rzuca się wszystko i zajmuje się tą najbliższą rodziną.
Monika Olejnik: No tak, ale zdecyduje się powiedzieć mamie?
Paweł Poncyljusz: Proszę to, znaczy ja mogę zadać to pytanie Jarosławowi Kaczyńskiemu, ale nie mogę nic na ten temat powiedzieć.
Monika Olejnik: Pytam o to dlatego, że sam temat poruszył na łamach „Super Expressu”, sam udzielił wywiadu, stąd moje pytanie.
Paweł Poncyljusz: Znaczy myślę, że to się powinno w najbliższych dniach stać, ale to jest jego decyzja, czy też całej, najbliższej rodziny i nic mi do tego, i nie bardzo mogę się do tego odnieść.
Monika Olejnik: Film pana Pospieszalskiego i Ewy Stankiewicz oceniła Komisja Etyki TVP „Piętno jednostronności, tendencyjny dobór wypowiedzi są nad wyraz czytelne, a nie są zaletą tego filmu, ani cnotą jej autorów”.
Paweł Poncyljusz: No, słowo się rzekło, to nie ma co komentować.
Monika Olejnik: A pan oglądał ten film?
Paweł Poncyljusz: Szczerze mówiąc jakieś fragmenty, bo to dosyć późno w nocy wróciłem do domu, ale jak mam wybór między snem a oglądaniem telewizji to staram się wykorzystywać ten czas na sen, przynajmniej te sześć godzin.
Monika Olejnik: Ale to niesamowite, że ten film, który jest taki propagandowy i jest właściwie elementem kampanii wyborczej...
Paweł Poncyljusz: To pani zdaniem, pani opinia, że jest propagandowy...
Monika Olejnik: Nie, nie moja, nie to jest opinia Komisji Etyki, komisja nazwała film propagandą, rozbudowaną sondą uliczną, także to nie jest moja opinia.
Paweł Poncyljusz: Znaczy na pewno jest to szereg, z tego co słyszę, wypowiedzi dość jednostronnych, ale to powiedzmy sobie szczerze, ja nie chciałbym żeby w takim filmie pojawiła się druga strona, bo to by nam naprawdę było przykro i byśmy zwątpili w samych siebie, gdyby posłuchać co mówiła druga strona, bo ja niestety miałem okazję słyszeć ludzi, albo jeżeli nie, to najbliżsi z mojej rodziny, ludzi, którzy...
Monika Olejnik: Na Krakowskim Przedmieściu?
Paweł Poncyljusz: Nie, którzy 10 kwietnia podskakiwali z radości po tej tragedii i ja to mówię naprawdę z pełną odpowiedzialnością, że takie się zdarzyły...
Monika Olejnik: Ale ja nie widziałam podskakujących na Krakowskim Przedmieściu.
Paweł Poncyljusz: Nie, no na Krakowskim Przedmieściu, ja rozumiem przyszli ci, którzy bardzo głęboko przeżywali tą tragedię i myślę, że tragedię nie tylko, w której zginął prezydent urzędujący, ale również kilkudziesięciu...
Monika Olejnik: No właśnie, ale ten film jest jednostronny, bo ten film oskarża rząd o to, co się stało.
Paweł Poncyljusz: Znaczy może nie, nie, świadkowie, którzy tam się wypowiadają, często ludzie postronni, którzy nie do końca wiedzą co się stało, albo, którzy czerpią wiedzę z internetu.
Monika Olejnik: No właśnie.
Paweł Poncyljusz: Bo na razie, jak na razie nie mamy cały czas informacji co się tam stało.
Monika Olejnik: No właśnie, ale czy można w ten sposób przedstawiać świat, tak jednostronnie?
Paweł Poncyljusz: Pani redaktor, ja jestem za tym żeby była wolność mediów.
Monika Olejnik: Rozumiem.
Paweł Poncyljusz: Jeżeli to nie jest łamanie prawa, media same biorą odpowiedzialność za to, co robią i dostają ewentualnie takie cenzurki, jaką wydała dzisiaj Rada Etyki Mediów.
Monika Olejnik: A skąd się bierze taka nienawiść zwolenników Jarosława Kaczyńskiego do TVN, były okrzyki bardzo niemiłe podczas inauguracji w sobotę.
Paweł Poncyljusz: Wie pani, to też trudno powiedzieć co to znaczy zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego.
Monika Olejnik: No w każdym razie ci, którzy przyszli na plac.
Paweł Poncyljusz: Bo myślę, że też jest dość szerokie spektrum różnych ludzi.
Monika Olejnik: No tak.
Paweł Poncyljusz: Ja też słyszałem jakieś takie komentarze w moim kierunku, kiedy udzielałem prywatnym telewizjom krótkich takich wywiadów na Placu Teatralnym, nie wiem, trudno mi powiedzieć. Wie pani, to też jest tak, że po 10 kwietnia odkłamano wizerunek przede wszystkim Lecha Kaczyńskiego, ale to się i przełożyło...
Monika Olejnik: Ale co znaczy odkłamano.
Paweł Poncyljusz: No o tyle, że jeśli przed 10 kwietnia badania pokazywały, że poparcie, znaczy ocena prezydentury Lecha Kaczyńskiego była rzędu 20 paru procent, a w dwa, trzy tygodnie po katastrofie ten poziom był rzędu 50 proc., to coś się stało. I to się nie stanie na podstawie wydarzenia
Monika Olejnik: Nie, ale wie pan, co się stało, bo o tych, którzy zginęli nie mówi się źle, tylko dobrze.
Paweł Poncyljusz: To prawda, ale też, też była taka zasadnicza zmiana w prezentowaniu Lecha Kaczyńskiego, pojawiły się sympatyczne zdjęcia, pojawiły się cytaty z jego wystąpień.
Monika Olejnik: Ja pamiętam sympatyczne zdjęcia w telewizji TVN24, było bardzo dużo sympatycznych zdjęć
Paweł Poncyljusz: O nie, nie, nie.
Monika Olejnik: Lecha Kaczyńskiego i pani Marii.
Paweł Poncyljusz: Znaczy ja bym chciał żeby był obiektywny przekaz również z prywatnych telewizji, no ja rozumiem, że są, wie pani, emocje, jakie budzi u ludzi stacja...
Monika Olejnik: Uważa pan, że TVN nie jest obiektywna?
Paweł Poncyljusz: Wie pani, ja ją oglądam, budzę się z nią i się kładę.
Monika Olejnik: I co, nie jest obiektywna TVN24.
Paweł Poncyljusz: Wie pani co, czasami troszkę, troszkę podkręca, tak mi się wydaje, to znaczy relacja sprzed dwóch dni...
Monika Olejnik: A Jan Pospieszalski nie podkręca, w swoich programach!?
Paweł Poncyljusz: Ale, no tak, ale jeżeli ktoś będzie pomstował na Jana Pospieszalskiego to będę go delikatnie bronił, ale też zdając sobie sprawę, że każdy ma prawo do własnej oceny jeśli chodzi o media, o to czy one są obiektywne, czy nie są.
Monika Olejnik: Rozumiem.
Paweł Poncyljusz: Moim zdaniem nigdy nie będą do końca obiektywne, mogą zmierzać do obiektywizmu.
Monika Olejnik: Nie, wie pan, w ciągu 20-lecia telewizji jeszcze czegoś takiego nie było, jak ostatnio, no naprawdę, radzę panu oglądać programy Jana Pospieszalskiego, którego oglądałam kilka lat temu i był zupełnie inny. Teraz jest po prostu w sztabie wyborczym Jarosława Kaczyńskiego.
Paweł Poncyljusz: Mogę panią zapewnić, że nie spotkałem go ani razu na sztabie wyborczym Jarosława Kaczyńskiego.
Monika Olejnik: Ja mówię w przenośni, ja mówię w przenośni.
Paweł Poncyljusz: A bywam tam codziennie.
Monika Olejnik: Tak samo, jak dyrektor Trójki też jest w sztabie wyborczym Jarosława Kaczyńskiego.
Paweł Poncyljusz: Też go nie widziałem.
Monika Olejnik: A nie słyszał pan jego okrzyków o co należy walczyć.
Paweł Poncyljusz: Ja tylko na Twitterze znam ciągle widzę jakieś komentarze odnośnie, bo ja wiem, że pani tutaj już z moim kolegą posłem właśnie mówiła żeby między sobą na Twitterze rozmawiali, a więc ja czytam tylko, ale szczerze mówiąc, no wiem, że coś wzbudziło jakieś emocje, bo ciągle...
Monika Olejnik: Ale rzecznik powinien wiedzieć, co wzbudziło emocje, bo to naprawdę dotyczy państwa, dziękuję bardzo.
Paweł Poncyljusz: Dziękuję bardzo, kłaniam się, dobrego dnia.
Monika Olejnik: Gościem Radia ZET był Paweł Poncyljusz, dziękuję.
Dodaj do:
Antek
Środa, 26 Maja 2010, 22:10
Zgłoszenie wysłane