Drukuj

  • a
  • a
  • a

Paweł Graś

Gość Radia ZET: Paweł Graś

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Paweł Graś, rzecznik rządu, witam Monika Olejnik, dzień dobry.

Paweł Graś: Dzień dobry, witam serdecznie.

Monika Olejnik: Panie ministrze, jak to jest, że cała afera hazardowa była o to żeby nie było dopłat, bo tak chciał Rysio itd., itd. i teraz się okazuje, że tych dopłat nie będzie, czyli tak jak chciał Rysio.

Paweł Graś: Nie, zobaczymy, proszę jeszcze o chwilę cierpliwości, dzisiaj odbędzie się rada ministrów, która zajmie się tym projektem i dopiero ten projekt, który wyjdzie z dzisiejszego posiedzenia rady ministrów będzie projektem ostatecznym.

Monika Olejnik: Ale w tym projekcie jest mowa o tym, że nie będzie dopłat.

Paweł Graś: I zapewniam panią redaktor, że nie będzie to dobry projekt dla tej branży i branża nie będzie miała powodów żeby się cieszyć.

Monika Olejnik: Ale branża, ale przepraszam, branża chciała żeby nie było dopłat, dopłat nie chciał również – nie z branży – Adam Szejnfeld, który stracił stanowisko i dopłat nie będzie.

Paweł Graś: Dzisiejsza rada ministrów jest poświęcona temu projektowi, ministrowie będą dyskutować te założenia czy propozycje założeń, po jej zakończeniu na pewno zostanie zorganizowana konferencja prasowa...

Monika Olejnik: Ale będą dopłaty, czy nie?

Paweł Graś: ...na której pan premier poinformuje o ustaleniach.

Monika Olejnik: Panie ministrze, czy będą dopłaty, czy nie?

Paweł Graś: O tym zadecyduje rada ministrów.

Monika Olejnik: Dobrze, to może ja – projekt ustawy Michała Boniego...

Paweł Graś: Projekt założeń.

Monika Olejnik: Tak, projekt założeń, Michał Boni mówi, że nie będzie, rezygnujemy ze słynnych dopłat.

Paweł Graś: Pani redaktor, no wszystko, co w tej sprawie mogę powiedzieć to to, że o tym, jaki będzie ostateczny kształt propozycji założeń zadecyduje nie to, co jest napisane w projekcie pana ministra Boniego, ale zadecyduje rada ministrów. I to rada ministrów dzisiaj przyjmie dokument, który będzie obowiązującą i oficjalną wersją.

Monika Olejnik: Ja wiem, ale pan to powtarza, jak mantrę, a moje...

Paweł Graś: No bo pani redaktor mi zadaje pytanie czy będą dopłaty czy nie, a rada ministrów zaczyna się o godzinie 11. i to rada ministrów podejmie decyzję, jak będzie ostatecznie wyglądał ten projekt założeń.

Monika Olejnik: Dobrze, ale w projekcie przygotowanym przez Michała Boniego jest brak dopłat, tak jak chciał Rycho.

Paweł Graś: Jest brak dopłat, ale za to będą bardzo restrykcyjne podatki w tej sprawie.
Monika Olejnik: No tak, ale Rycho nie mówił, że ma nie być podatków, tylko że nie ma dopłat.

Paweł Graś: Jaki będzie ostateczny kształt, no poproszę jeszcze o chwilę cierpliwości.

Monika Olejnik: Nie, mi chodzi tylko o dopłaty.

Paweł Graś: I zapewniam panią, że Rycho nie będzie zadowolony z tej ustawy.

Monika Olejnik: Ale jak pamiętamy z rozmów Zbigniewa Chlebowskiego z Rychem, to właśnie Rycho nie chciał żeby nie było dopłat, i tak jak powtarzam Adam Szejnfeld też, który stracił stanowisko nie wiadomo dlaczego, bo oficjalnie pisał pisma żeby nie było dopłat, też stracił stanowisko i tych dopłat nie będzie.

Paweł Graś: Jaki będzie ostateczny kształt ustawy zadecyduje o tym rada ministrów. I jedno, co mogę powiedzieć no i przekonamy się dzisiaj po południu, Rycho nie będzie z tej ustawy zadowolony.

Monika Olejnik: Dobrze, to zadzwonimy do Rycha i dowiemy się czy jest zadowolony, czy nie.

Paweł Graś: Dobrze.

Monika Olejnik: Czy Krzysztof Bondaryk straci stanowisko w związku z tym, że byli podsłuchiwani dziennikarze, a dziennikarze byli podsłuchiwani dlatego, że podsłuchiwano pana Sumlińskiego, przeciwko któremu toczy się śledztwo.

Paweł Graś: Nie ma żadnych podstaw i żadnych powodów żeby minister Bondaryk tracił stanowisko. Bardzo dobrze wypełnia swoją funkcję, pod jego kierownictwem, w tym również pod kierownictwem jego zastępcy – Mąki, agencja podniosła się z kolan. Odnotowuje sukcesy, nie są to sukcesy może spektakularne, takie, które...

Monika Olejnik: Na miarę CBA.

Paweł Graś: Na miarę CBA, i które się na codziennych konferencjach prasowych pokazuje, ale to morale i wewnątrz agencji i jej działania na zewnątrz są odbudowywane.

Monika Olejnik: A czy Jacek Mąka, wiceszef ABW straci stanowisko w związku z tym, że wykorzystał w procesie cywilnym materiały z prokuratury?

Paweł Graś: Dzisiaj pan premier Tusk otrzyma z prokuratury i od ministra Kwiatkowskiego informację na temat stanu i na temat wiedzy prokuratury dotyczącej tej całej sprawy i po zapoznaniu się z tymi informacjami podejmie decyzję.

Monika Olejnik: Premier już powiedział, że zostały naruszone dobra obyczajowe, według pana zostały naruszone dobra obyczajowe?

Paweł Graś: Tak na pierwszy rzut oka rzeczywiście się może wydawać, ale ja uważam, że funkcjonariusz tak jak każdy obywatel ma prawo do obrony, ma prawo do dochodzenia swoich praw.

Monika Olejnik: Nawet wie, nawet wtedy, ja wie, jak wygląda śledztwo i ma łatwiej niż inni dochodzenia do tych materiałów.

Paweł Graś: Ja przypomnę, że cała sprawa wzięła się stąd, że pan Jacek Mąka został oskarżony przez dziennikarzy, pomówiony o to, że niemalże wykorzystując swoje wpływy i możliwości doprowadził niemalże do samobójstwa pana Sumlińskiego. Więc naturalną i dobrą reakcją było to, że pan szef Mąka postanowił dochodzić swoich praw w sądzie i bronić w sądzie cywilnym, nie w sądzie karnym, dobrego imienia swojej służby.

Monika Olejnik: Czyli broni pan go, tak?

Paweł Graś: I dobrego własnego imienia.

Monika Olejnik: Panie ministrze, broni pan wiceszefa ABW?

Paweł Graś: Ja znam pana wiceszefa ABW z czasu działania mojego w komisji do spraw służb specjalnych. Przypomnę, że to jest człowiek, który funkcjonował pod zarówno pod rządami Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jak i pod rządami PiS, jak i pod...

Monika Olejnik: Panie ministrze zna pan również Zbigniewa Chlebowskiego i co?

Paweł Graś: Jak i pod rządami Platformy.

Monika Olejnik: Zna pan dobrze Zbigniewa Chlebowskiego i co?

Paweł Graś: Więc jeśli pani mnie pyta prywatnie, jako Pawła Grasia to uważam, że...

Monika Olejnik: Nie, prywatnie nie, nie, nie jestem z panem Pawłem Grasiem...

Paweł Graś: To uważam, że to jest bardzo dobry funkcjonariusz.

Monika Olejnik: Nie, nie jestem z panem Pawłem Grasiem na kawie tylko w Radiu ZET.

Paweł Graś: Natomiast decyzje w sprawie przyszłości pana Mąki podejmie pan premier po zapoznaniu się z materiałem przygotowanym przez ministra sprawiedliwości.

Monika Olejnik: Ale było naruszone dobre obyczaje, czy nie.

Paweł Graś: Dzisiaj, dzisiaj tą decyzję poznamy.

Monika Olejnik: Dobre obyczaje zostały naruszone, czy nie?

Paweł Graś: No pełnomocnik pana Jacka Mąki postąpił dokładnie tak, jak w podobnych sprawach postępują prawnicy i pełnomocnicy innych osób, prowadzących sprawy, prowadzących procesy cywilne. Dokładnie tak samo, jak pełnomocnik pana Jacka Mąki postępuje pełnomocnik adwersarza pana Mąki, czyli pełnomocnik pana redaktora Gmyza, również w procesach, które toczy z szefem ABW Bondarykiem bardzo szeroko korzysta i obficie korzysta z materiałów zgromadzonych przez prokuraturę w innych sprawach i postępowaniach karnych, więc jest to zupełnie normalne i zgodne z prawem działanie.

Monika Olejnik: Mariusz Kamiński stracił certyfikat dostępu do danych niejawnych – za co?

Paweł Graś: Zgodnie z procedurą i zgodnie z prawem, w sytuacji, kiedy wobec funkcjonariusza, obojętnie na jakim on jest szczeblu w hierarchii i służby specjalnej, jeśli stawiane są mu zarzuty prokuratorskie wtedy służba krajowa odpowiedzialna za bezpieczeństwo informacji niejawnych, w przypadku funkcjonariuszy cywilnych to jest Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w przypadku funkcjonariuszy – żołnierzy i oficerów to jest służba kontrwywiadu wojskowego rozpoczyna postępowanie, którego de facto efektem jest odebranie na czas trwania, czy do czasu wyjaśnienia zarzutów certyfikatu dostępu do informacji niejawnych. I to jest normalna, rutynowa procedura.

Monika Olejnik: Mariusz Kamiński zapowiada, że będzie się odwoływał do premiera, jest tym oburzony.

Paweł Graś: Każdemu z funkcjonariuszy, rzeczywiście zgodnie z prawem, przysługuje odwołanie do prezesa Rady Ministrów, pewnie z tej drogi skorzysta również Mariusz Kamiński.

Monika Olejnik: Czy dzisiejsza konferencja Mariusza Kamińskiego będzie nielegalna, bo jest funkcjonariuszem CBA?

Paweł Graś: No trudno mówić o nielegalności.

Monika Olejnik: Czy będzie złamany, czy będzie to złamanie prawa.

Paweł Graś: Ale rzeczywiście jest zawieszonym funkcjonariuszem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, może nie jest to prawo, ale taki kodeks etyki, mówi o tym, że funkcjonariusze, a zwłaszcza zawieszeni nie powinni prowadzić zbyt dużej działalności i aktywności medialnej, ale szczerze mówiąc to ta zapowiedź tej konferencji mnie osobiście nie martwi, bo każde wystąpienie publiczne ostatnio pana Mariusza Kamińskiego, czy to jest wywiad dla prasy, czy to jest wystąpienie w mediach elektronicznych no dowodzi tylko, że mówiąc delikatnie - pan Mariusz Kamiński mija się z prawdą. Więc pewnie zapewne będzie i tak w przypadku tej konferencji.

Monika Olejnik: Powiedział Paweł Graś, a teraz przechodzimy na www.radiozet.pl i dowiemy się, czy Paweł Graś jest rzecznikiem czy nie jest rzecznikiem.

Paweł Graś: Przecież przed chwilą sama pani stwierdziła, że nie jesteśmy prywatnie na kawie, tylko rozmawia pani z rzecznikiem rządu.

Monika Olejnik: Ale premier powiedział, że przestaje pan być rzecznikiem, więc jak to jest?

Paweł Graś: Powiedział, ale tydzień później zapowiedział, że do czasu...

Monika Olejnik: Zmienił zdanie.

Paweł Graś: No, kiedy to będzie potrzebne, kiedy uzna za stosowne tak długo, jak będą potrzebny będę pełnił funkcję rzecznika rządu, więc póki co nic się w tym przypadku nie zmieniło i dalej będę miał przyjemność bronić stanowiska rządu.

Monika Olejnik: Ale czy to jest tak, ja wiem, czy pan był zaskoczony, że pan nie będzie rzecznikiem, czy był pan zaskoczony, że pan będzie nadal r zecznikiem.

Paweł Graś: Ja jestem przyzwyczajony pani redaktor do chodzenia tam, gdzie skieruje mnie partia i specjalnie...

Monika Olejnik: Ale strasznie instrumentalnie jest pan, daje się pan tak instrumentalnie traktować?

Paweł Graś: Specjalnie się tym nie przejmuję. Ja w polityce lubię zadaniowość, lubię robić to co, lubię być na tych odcinkach, na których w danym momencie rzeczywiście dużo się dzieje, i na których mogę być potrzebny.

Monika Olejnik: Proszę powiedzieć – kto jest konfliktowy w rządzie Michał Boni, czy Julia Pitera i pani Fedak, Michał Boni ma jakiś problem z kobietami?

Paweł Graś: Nie, nie sądzę żeby pan Michał Boni miał problem z kobietami, on ma bardzo trudną i odpowiedzialną funkcją, jest szefem komitetu stałego i rzeczywiście no musi trzymać się prawa, trzymać się procedur.

Monika Olejnik: Ale ostatnio ta publiczna awantura między Michałem Bonim a Julią Piterą to troskę...

Paweł Graś: I ta publiczna awantura była rzeczywiście zupełnie niepotrzebna. Dzisiaj odbędzie się spotkanie pana premiera z panią minister Piterą i z panem ministrem Bonim, no które mam nadzieję zakończy się takim przyjęciem harmonogramu co do dalszych prac nad ustawą antykorupcyjną.

Monika Olejnik: A nie sądzi pan, że może się zakończyć – albo on, albo ja?

Paweł Graś: Nie, myślę, że ani minister Pitera, ani pan minister Boni nie stawiają sprawy tak na ostrzu noża. Rzeczywiście pani minister Pitera przygotowała projekt ustawy antykorupcyjnej, taki dosyć restrykcyjny i dosyć szeroki, obejmujący ogromną ilość obywateli, bo urzędników państwowych, samorządowych, działaczy, osób wybieralnych na różnych szczeblach, na różne stanowiska jest naprawdę w Polsce kilkaset tysięcy, plus członkowie ich rodzin, do tego projektu wpłynęło szereg uwag i zastrzeżeń z resortów, no i teraz trzeba albo przy okazji pracy w komitecie stałym rady ministrów, albo już na radzie ministrów spory rozstrzygać i przesądzać albo w prawo, albo w lewo.

Monika Olejnik: Sprawdzić czy to jest zgodne z konstytucją.

Paweł Graś: Poszczególne rozwiązania, ale ważne jest, że ten projekt porządkuje chociażby kwestie oświadczeń majątkowych, bo mamy z tym naprawdę problem, na każdym szczeblu i przy każdej okazji inne oświadczenie.

Monika Olejnik: Tak, jest inaczej. A czy premier się wkurzył tą publiczną awanturką?

Paweł Graś: Premier jest bardzo spokojny i nie wkurza się drobiazgami tylko zajmuje się pracą.

Monika Olejnik: Tak, to są drobiazgi.

Paweł Graś: No to są takie normalne rzeczy również w rządzie, ja bym tym się specjalnie nie przejmował, bo znam zaangażowanie i pani minister Pitery i pana Michała Boniego...

Monika Olejnik: Pani Fedak, tak?

Paweł Graś: I to są, absolutnie nie są żadne osobiste kwestie tylko to jest takie poczucie odpowiedzialności za zadanie, za pracę, którą wykonują.

Monika Olejnik: A zaskoczył pana Zbigniew Chlebowski, że zawiesił się, a nie odszedł z partii?

Paweł Graś: Ja uważam, że to dobra decyzja i jestem daleki od zastępowania wymiaru sprawiedliwości, a zwłaszcza od wchodzenia w rolę plutonu egzekucyjnego. Ja myślę, że mamy naprawdę ostatnio zbyt dużo takiej pokusy, żeby łatwo ferować wyroki, łatwo oskarżać ludzi i jeszcze te wyroki wykonywać.

Monika Olejnik: No, ale został wykonany – przepraszam – ale został wykonany wyrok na ministrze Ćwiąkalskim, który poniósł konsekwencje za to, że się w więzieniu powiesił, on nawet nie był w tym więzieniu, nie był na służbie minister Ćwiąkalski, ani nie zaglądał przez wizjer i poniósł konsekwencje.

Paweł Graś: To była konsekwencja polityczna. No tak to jest, że czasem szefowie resortów ponoszą taką publiczną i polityczną odpowiedzialność za kwestie działania...

Monika Olejnik: Słusznie? Ale słusznie, panie ministrze poniósł konsekwencje?

Paweł Graś: Pani redaktor, skoro taka była decyzja pana premiera to oczywiście była to słuszna decyzja, niezależnie od faktu, że bardzo lubię pana ministra Ćwiąkalskiego, byłem jego studentem, więc znamy się od lat.

Monika Olejnik: Ale jak pan patrzy na winę Chlebowskiego i Ćwiąkalskiego to..., to co?

Paweł Graś: Pan, pan przewodniczący Chlebowski przestał być szefem klubu Platformy Obywatelskiej, przestał być szefem komisji finansów publicznych w sejmie, jest w tej chwili zawieszonym członkiem partii, więc te kary, które jego już spotkały, jeszcze zanim mamy orzeczenie czy to sądu, czy komisji śledczej o ewentualnej winie, bądź braku winy Chlebowskiego te konsekwencje są i tak już bardzo duże.

Monika Olejnik: Janusz Palikot powiedział, jeden z wiceprzewodniczących, że powinien wystąpić z partii, tak samo uważa Jarosław Gowin, że Chlebowski, gdyby był człowiekiem honoru to by w ogóle odszedł z Platformy Obywatelskiej.

Paweł Graś: To łatwo oceniać, ja nie jestem tak szybki i tak prędki, tak dosadny w formułowaniu wyroków i oskarżeń, jak niektórzy moi koledzy.

Monika Olejnik: Czyli rozumiem, że gdyby pan był premierem to Ćwiąkalski byłby dalej ministrem sprawiedliwości.

Paweł Graś: Zalecałbym powściągliwość.

Monika Olejnik: Dobrze, a co z Mirosławem

Paweł Graś: Powtarzam, bardzo lubię, bardzo lubię ministra Ćwiąkalskiego.

Monika Olejnik: Dobrze, a co z Mirosławem Drzewieckim.

Paweł Graś: Mirosław Drzewiecki również poniósł bardzo dotkliwe konsekwencje, nie jest ministrem sportu, zabrano mu jego ukochane dziecko, w którym miał ewidentne sukcesy i temu nikt, nawet opozycja nie zaprzecza. Jest autorem programu „Orlików”, który rozwija się bardzo dobrze, myślę, że z tego zostanie zapamiętany.

Monika Olejnik: A czy według pana też powinien się zawiesić na czas rozstrzygnięcia afery hazardowej?

Paweł Graś: Ja uważam, że na razie nie ma żadnej potrzeby żeby dalsze kroki albo pan poseł Drzewiecki, albo wobec pana posła Drzewieckiego były podejmowane. Trzeba również pamiętać o aspekcie ludzkim. Pan minister Drzewiecki oprócz tego całego zamieszania przeżył jednak bardzo mocno osobistą tragedię, w dzień jego konferencji prasowej zmarła matka, naprawdę trzeba dać chwilę na dojście do siebie, a podkreślam, kary, które również spotkały go, również bez orzeczenia o winie są w jego przypadku bardzo dotkliwe. A resztą niech zajmie się komisja śledcza i ewentualnie prokuratura, jeśli w ogóle będzie się tą sprawą zajmować.

Monika Olejnik: Jarosław, no prokuratura na pewno się będzie zajmowała, po pierwsze będzie się zajmowała tym, czy Donald Tusk miał prawo odwołać pana Kamińskiego z funkcji CBA, no przecież pan Migalski złożył zawiadomienie do prokuratury – śmieje się pan.

Paweł Graś: No trochę się śmieję, bo pan Migalski, jako eurodeputowany powinien się zająć reprezentowaniem, godnym interesów polskich w Parlamencie Europejskim.

Monika Olejnik: Ale ma prawa obywatelskie, ale ma prawa obywatelskie.

Paweł Graś: Ma prawa, ma prawa do szukania poklasku, ale nie doścignie posła Palikota.

Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński uważa, że premier jest w kręgu podejrzeń i premier powinien podać się do dymisji.

Paweł Graś: No, rzeczywiście warto analizować język pana prezesa Kaczyńskiego, od kilku tygodni pojawia się tam coraz więcej bardzo ciekawych określeń, a to właśnie, że wszyscy żyjemy w republice bananowej, takie standardy obowiązują. Ja bym się tym specjalnie nie przejmował. Pan premier zadeklarował, że jest do dyspozycji wszelkich możliwych organów, Platforma tą sprawę chce szybko i bardzo dogłębnie wyjaśnić.

Monika Olejnik: Czy premier jest gotów stanąć przed komisją face to face z Mariuszem Kamińskim?

Paweł Graś: Znaczy uważam, że taka konfrontacja nie powinna mieć miejsca. Ja przypomnę, że w poprzedniej kadencji nawet przy bardzo trudnych i kontrowersyjnych sprawach, którymi zajmowała się komisja do spraw służb specjalnych, pamiętamy ten wysyp różnego rodzaju wtedy trudnych sytuacji i sprawę Kaczmarka, uznaliśmy, że pomimo tego, iż szefem, zwierzchnikiem formalnym służb specjalnych jest premier i to on jest odpowiedzialny za nadzór nad tymi służbami, uznaliśmy, że ze względu na autorytet państwa i na autorytet urzędu i powagę urzędu premiera nie będziemy na komisje do spraw służb specjalnych wzywać premiera Kaczyńskiego właśnie po to żeby tego autorytetu nie nadwyrężać. W związku z tym uważam, że konfrontacja odwołanego urzędnika państwowego z premierem na komisji śledczej to nie jest chyba najlepszy pomysł.

Monika Olejnik: A ja sobie przypominam, że kiedy prezydent Kwaśniewski miał stanąć przed komisją śledczą i się wycofał w ostatniej chwili politycy Platformy Obywatelskiej byli oburzeni i uważali, że prezydent Kwaśniewski powinien stanąć przed tą komisją.

Paweł Graś: Powinien stanąć, ale czym innym jest stanięcie i składanie wyjaśnień przed komisją, a czym innym są konfrontacje z podwładnymi, a zwłaszcza z podwładnymi, którzy zostali odwołani. Uważam, że to nie jest dobry spektakl, który powinniśmy fundować opinii publicznej.

Monika Olejnik: Może wariograf?

Paweł Graś: Wariograf...

Monika Olejnik: Skoro nie, no to niech będzie wariograf.

Paweł Graś: No są różne sposoby. Ja myślę, że pan premier jest naprawdę gotów żeby wszelkie wyjaśnienia składać. Zresztą w tej sprawie już właściwie wszystko, co było do powiedzenia ze strony pana premiera i wszystkie informacje już się pojawiły, jest dokładne kalendarium.

Monika Olejnik: No nie, Jarosław Kaczyński cały czas mówi, że jest niejasna sytuacja związana z przeciekami, że panowie Rysio zorientowali się, że są podsłuchiwani, czyli, że był jakiś przeciek.

Paweł Graś: No, tak to rzeczywiście dziwnie...

Monika Olejnik: I w okolicach Donalda Tuska ten przeciek.

Paweł Graś: Tak to rzeczywiście dziwnie jest i taka jest prawidłowość, że każda, prawie każda akcja CBA kończy się klapą nie dlatego, że to jest słaba i kiepska i mało profesjonalna służba tylko, że jest jakiś mityczny przeciek i to właśnie przez ten przeciek ani nie udało się złapać Andrzeja Leppera, przy aferze gruntowej, ani teraz nie udało się złapać – no nie wiem kogo, bo nie wiem na kogo te sieci były zastawione, ale gdyby ta służba działała profesjonalnie, gdyby rzeczywiście kierowała się procedurami, prawem a nie polityką to wtedy w ogóle kwestie ewentualnego przecieku nie musielibyśmy o nich w ogóle rozmawiać, bo ich by po prostu nie było.

Monika Olejnik: W sprawie stoczniowej zostało złożone zawiadomienie przez pana Arabskiego, w sprawie jakich urzędników?

Paweł Graś: Zostało złożone zawiadomienie w sprawie, po to żeby zbadać czy gdzieś, na podstawie tych materiałów, które zostały dostarczone przez CBA panu premierowi żeby to prokuratura, pogłębiając wiedzę i analizując całe materiały, a nie tylko te szczątkowe, które pan premier otrzymał, żeby stwierdziła czy w tej sprawie popełniono jakieś przestępstwo, a jeżeli tak no to wtedy dopiero postawić ewentualne zarzuty konkretnym osobom.

Monika Olejnik: Czy to dotyczy osób, które są w Agencji Rozwoju Przemysłu?

Paweł Graś: To dotyczy na razie śledztwa w sprawie i tym zajmuje się prokuratura.

Monika Olejnik: Ale w sprawie, których osób?

Paweł Graś: No pewnie w sprawie urzędników, ja nie wiem czy chodzi o urzędników Agencji, czy o urzędników ministerstwa, na razie badane jest to czy w ogóle w tej sytuacji mamy do czynienia z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.

Monika Olejnik: Czy pan premier chciałby żeby pan prezydent pojechał do Lizbony, nie do Lizbony, traktat lizboński, tylko do Brukseli?

Paweł Graś: Nie pytałem pana premiera o to, czy potrzebuje rzeczywiście na ten wyjazd towarzystwa. Nie sądzę, tam znowu będą omawiane głównie kwestie takie, za które odpowiedzialny jest rząd, ale to oczywiście ostateczna decyzja należy do pana prezydenta, rząd jak zwykle jest gotów udzielić wszelkiej pomocy i wszelkich informacji związanych ze szczytem.

Monika Olejnik: I miejsce w samolocie? I na koniec, nie wiem czytał pan w „Gazecie Wyborczej” dzisiaj, „Gazeta” doniosła o tym, że Wiadomości będą dbały o to żeby nic złego się nie pojawiło na temat prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Paweł Graś: No to jest tylko dowód, że ta koalicja, która została zawiązana pomiędzy PiS i SLD, koalicja na razie medialna, no zaczyna działać. Zobaczymy, jaki wpływ to będzie miało na program. Na razie chyba ten słabszy partner w tej koalicji pełni trochę rolę przystawki, bo tak jak się chodzi po sejmie to w kuluarach słychać, że posłowie lewicy są bardzo z tego małżeństwa niezadowoleni, czują się – delikatnie mówiąc – wykorzystywani.

Monika Olejnik: Ale to dobrze, że będą popierać prezydenta Kaczyńskiego?

Paweł Graś: No, jak dotąd praktyka pokazuje, że jeśli Wiadomości, albo telewizja, albo generalnie media publiczne kogoś zbyt mocno popierają to skutek w wyborach jest odwrotny, więc być może i tak będzie i tym razem.

Monika Olejnik: No to rzeczywiście, to Jarosław Kaczyński, który mówi, że media popierają Donalda Tuska wie coś na ten temat, dziękuję bardzo.

Paweł Graś: Dziękuję bardzo.

Monika Olejnik: Gościem Radia ZET był Paweł Graś.

Komentarze

Ależ ten PiS ma jadowite kadry - toż to cwele z rezerwy kadrowej byłego SB a onegdaj UB! Mają oni zacięcie czekistów Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego oraz nienawiść do Narodu i Państwa Polskiego na miarę członków NSDAP przeszkolonych na kursach w stalinowskim Komsomole! Pofolgujcie trochę kameraden bo atakujecie Rząd Polski wybrany w demokratycznych wyborach a Orderu Lenina i tak nie dostaniecie!

To jakaś TOTALNA POmyłka, porzeciez wszystkie szuje UB-cy, SB-cy, "bolki", agenci WSI, PANICZNIE BOJACY SIĘ IPN, CBA, przecież tak haniebnej formacji jeszcze nie było, DZIWIĄ MNIE TYLKO DURNIE POpierający ich nie bedac na liscie płac a u nich każdy ruch to "POTENCJALNE LODY" te najbardziej sektakularne to: oczywi scie HAZARD, nike wiemy jak z umowami z KATAREM I ROSJĄ/ bo tamci wiedzieli z kim GADAJĄ i jak to zrobić/ a TVP ten atak tylko dla durnia nie nosi znamion KORUPCJI /dla tvn i polsat/ bo likwidacja KONKURENTA, a SŁUZBA ZDROWIA, czy nie POtwierdziły się przepowiednie "KASANDRYCZNE" sawickiej, jest jeszcze gorzej, lody już prawie są utajniane, nikt nie POniósł winy, GRAŚ, który sie wyautował nadal sie wypowiada, a "RYBA PSUJE SIĘ OD GŁOWY" kto jest "GŁOWĄ RYBY zep...."?no kto?

Kiedyś było hasło "Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!" - dziś mściwo-jadowity Jarcia propaguje nowe wezwanie: "Nienawidzący Narodu, Państwa Polskiego oraz Polskiego Rządu jednoczcie się pod sztandarami PiS-u aby niszczyć Polskę a za wszystko i tak jest i będzie winnym Donald Tusk!". Mariusz K. to bardzo przydatny kleszcz w tej antypolskiej dywersji - przecież to jest sprawdzony mistrz w rzucaniu zgniłymi jajkami!

Brawo dla pana Kamińskiego! My mamy Mariusza Kamińskiego, a wy PeOwcy Julcie pitulcie!

Kraków, 8 października 2009
Oświadczenie POKiN w obronie ministra Mariusza Kamińskiego.
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie poczuwa się do moralnego i patriotycznego obowiązku, aby wystąpić do Pana Premiera Rzeczypospolitej Polskiej w obronie szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego - Mariusza Kamińskiego.
Kierowane przez niego Biuro jest jedyną zaporą przeciw zachowaniom i działaniom korupcyjnym polityków zarówno szczebla regionalnego, jak i ogólnokrajowego. Przykładem ich pracy "dla dobra Polski, dla przestrzegania zasad uczciwości w życiu publicznym" jest wykrycie przez Biuro powiązań korupcyjnych między bussinesem a politykami z Platformy Obywatelskiej w ramach tzw. afery hazardowej. Próba zdymisjonowania Mariusza Kamińskiego zapowiedziana w dniu 7.10.2009 r. przez premiera Donalda Tuska jest działaniem haniebnym. POKiN nie może się temu bezczynnie przyglądać. Młodzi, patriotycznie nastawieni ludzie z kierownictwa CBA bronią interesów całego społeczeństwa przed złodziejami i skorumpowanymi politykami. Niestety, za ich działania spotyka ich zemsta ze strony nieuczciwych polityków, a w tym przypadku kieruje nią sam premier. Nie ma żadnego powodu, żeby zdymisjonować szefa CBA, bo nie jest nim na pewno postawienie błahych i nieuczciwych zarzutów przez wieloletniego (bo aż do 1990 roku) - jak podaje portal fronda.pl - współpracownika peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa, a obecnie prokuratora w Rzeszowie, Bogusława Olewińskiego. Doskonale wiemy, jak dochodzi do stawiania zarzutów w wypadku tzw. niepokornych i odważnych ludzi. Żaden prokurator w Warszawie nie chciał tego zrobić, to w Rzeszowie znalazł się jakiś, choćby nawet były tajny współpracownik bezpieki z gatunku tych ludzi, którzy nie mieli sumień w latach PRL, a dzisiaj brak im uczciwości. Działają wg słynnej stalinowskiej zasady: dajcie mi człowieka, a ja znajdę na niego paragraf. Ażeby nie być gołosłownym, przytaczamy przykład wielkiego patrioty, jednego z założycieli Konfederacji Polski Niepodległej Romualda Szeremietiewa - byłego wiceministra obrony narodowej, którego pod sfabrykowanymi zarzutami prokuratorskimi usunięto ze stanowiska, gdy szefem tego resortu był Bronisław Komorowski i przez osiem lat ciągano po prokuraturach i sądach, aby w końcu całkowicie uniewinnić. Tę samą metodę obrzucania błotem próbuje się teraz zastosować także wobec Kamińskiego. Dlatego apelujemy do Marszałków Sejmu i Senatu, do Kolegium Służb Specjalnych, a szczególnie do Premiera RP o niewszczynanie procedury usuwania ministra Kamińskiego i pozostawienie go na stanowisku szefa CBA dla dobra Polski. Dziennikarzy prosimy o upublicznienie, a wszystkich myślących podobnie jak my rodaków o poparcie naszego apelu poprzez wysyłanie go premierowi Donaldowi Tuskowi na adres: kontakt@kprm.gov.pl.
Jeżeli chcemy Polski uczciwej i sprawiedliwej, to wspólnie, odważnie i stanowczo brońmy Mariusza Kamińskiego.
Stanisław Palczewski Stanisław Pazurkiewicz
Sekretarz POKIN Przewodniczący POKiN

Mówiłem, że będzie ciekawie?
Ale to jeszcze nic!
Zobaczycie Państwo, jak się zacznie...

Będąc dzisiaj w Sieradzu ( zadbane miasto, i starożytne ), przypadkowo obserwowałem wejście kandydatek na casting ( użyto tego określenia w ogłoszeniu ) na jedno stanowisko pracy sprzedawczyni w nowej pizzerii. Zglosiło się ponad 60 kandydatek. Wysokości pensji nie podano, wymagań odnośnie wykształcenia też nie. W prasie mignęła mi informacja, iż tak jakby powoli zmierzamy do obniżania w niedalekim czasie emerytur. Może źle przeczytałem? A politycy mają inne sprawy na głowie. Pocieszające jest to, iż w programie "Monika Olejnik Show" tym razem primabalerina nieco wycofała się na drugi plan.Pamiętam jeszcze z lat trzydziestych, jak to w USA przy wjeżdzie drogą stanową do poszczególnych hrabstw witały mnie tabliczki informujące, że nie ma co liczyć na pracę. Ciekawym, kiedy pojawią się u nas na drogach powiatowych? .

Ależ ten PiS ma jadowite kadry - toż to cwele z rezerwy kadrowej byłego SB a onegdaj UB! Mają oni zacięcie czekistów Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego oraz nienawiść do Narodu i Państwa Polskiego na miarę członków NSDAP przeszkolonych na kursach w stalinowskim Komsomole! Pofolgujcie trochę kameraden bo atakujecie Rząd Polski wybrany w demokratycznych wyborach a Orderu Lenina i tak nie dostaniecie!

Ale może dostaną ZłotąOdznakę NSDAP!

Za usługi mściwo-jadowity Jarcia pozwoli im ukraść (wyłudzić!) 300 zł od Polskiego Podatnika!

I po co pani Moniko te nerwy??=czy Rychu będzie zadowolony z USTAWY!!-a pani :tylko dopłata i dopłata!-chyba 10% od 180 to MNIEJ NIŻ 480-180???Totalny wygłup Szanowna pani-jak Graś mówi to chyba wie co i trzeba POCZEKAĆ a nie pyszczyć po próżnicy!!

I po co pani Moniko te nerwy??=czy Rychu będzie zadowolony z USTAWY!!-a pani :tylko dopłata i dopłata!-chyba 10% od 180 to MNIEJ NIŻ 480-180???Totalny wygłup Szanowna pani-jak Graś mówi to chyba wie co i trzeba POCZEKAĆ a nie pyszczyć po próżnicy!!

Kochani!
Widzieliście tych dwóch błaznów z PO, którzy wypowiadali się na temat konferencji prasowej Pana Kamińskiego?
Przecież samo ich zachowanie świadczy o tym, że to kompletni impertynenci nie mający nic konkretnego do powiedzenia. Podejrzewam, iż większość platformy to ich sobowtóry.
Ps. Będzie ciekawie!

Wolszczyzna arbiego w pełnej krasie. Bełkot, urojenia i insynuacje.

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2012 eZ Systems AS