Drukuj

  • a
  • a
  • a

Paweł Poncyljusz

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Paweł Poncyljusz, rzecznik sztabu Lecha Kaczyńskiego, przepraszam Jarosława Kaczyńskiego witam Monika Olejnik, dzień dobry.

Paweł Poncyljusz: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Ile jest w Jarosławie Kaczyńskim Gowina, Niesiołowskiego, Palikota?

Paweł Poncyljusz: Ojej, myślę, że Janusza Palikota na pewno nie ma w ogóle.

Monika Olejnik: Ale to przecież pan niedawno mówił, jeszcze parę miesięcy temu, że Jarosław Kaczyński to jest mieszanina Palikota, Niesiołowskiego i Gowina.

Paweł Poncyljusz: Ale pani dobrze wie, że od tragedii 10 kwietnia, od ....

Monika Olejnik: Nie, proszę się nie zasłaniać tragedią, nie, nie.

Paweł Poncyljusz: Nie, nie, ale muszę się, nie to, że zasłonić tylko muszę powiedzieć, że jest potężna odmiana samego Jarosława Kaczyńskiego. No oczywiście nie miała pani okazji go, rozmawiać z nim osobiście, ale ja z nim rozmawiam codziennie, to jest potężna odmiana. Znaczy, po takiej tragedii wszystkie spory nikną, ale też i ton debaty publicznej, debaty politycznej, też i inny ton nawet głosu w tej chwili wielu polityków zmienia, bo taka jest sytuacja.

Monika Olejnik: Czyli kim jest teraz Jarosław Kaczyński?

Paweł Poncyljusz: Myślę, że samym sobą i taką, takim mężem stanu, który zasługuje na to żeby oddać na niego głos 20 czerwca.

Monika Olejnik: Czyli już nie jest tym politykiem, który dzielił polityków, dzielił ludzi na dobrych, na złych, na tych z ZOMO nie z ZOMO, na oligarchów, którzy nie powinni w ogóle mieć nic wspólnego z Polską?

Paweł Poncyljusz: Na pewno dzisiaj Jarosław Kaczyński jest osobą, mężem stanu, który szuka łączenia, zresztą tego chyba dowodem był myślę, że dla wielu Polaków wczorajszy list do Rosjan, który łączy również Polaków, szuka pól współpracy i szuka odpowiedzi na to, jaka ma być Polska w najbliższych latach.

Monika Olejnik: A dlaczego w tym liście nie mówił, nic nie powiedział w tym przesłaniu, Jarosław Kaczyński nic nie powiedział o prezydencie Miedwiediewie.

Paweł Poncyljusz: Bo to był list do Rosjan, jako społeczeństwa. Wiemy dobrze, że te stosunki polityczne się poprawiają, w ramach tych stosunków wczoraj Bronisław Komorowski był w Moskwie, uczestniczył w oficjalnych uroczystościach 65 rocznicy zakończenia II wojny światowej. Natomiast Jarosław Kaczyński wczoraj też chciał odnieść się osobiście do swoich doświadczeń, relacji z Rosjanami. Przytacza historię swojego dziadka, który dzięki ostrzeżeniu Rosjan uniknął wywózki.

Monika Olejnik: A dlaczego nie przytaczał tej historii, jak była 60. rocznica obchodów zakończenia wojny, kiedy krytykował Aleksandra Kwaśniewskiego za to, że jechał do Moskwy.

Paweł Poncyljusz: Pani redaktor prawda jest taka, że te relacje polsko-rosyjskie też się bardzo zmieniły w ostatnim czasie, zawsze powstanie, będą powstawały pytania, kto zapracował na to bardziej, ja bym się dzisiaj już nie ścigał w tej kwestii, ale dzisiaj w obliczu przekazywania akt zbrodni katyńskiej, deklaracji politycznych ze strony i prezydenta Miedwiediewa i premiera Putina, myślę, że coś ważnego się stało i na tym poziomie politycznym, bo co do tego poziomu relacji Polaków i Rosjan - to myśmy chyba zawsze ze sobą całkiem dobrze żyli. Natomiast cieniem kładła się sprawa katyńska na te relacje polityczne. Dzisiaj widać to wszystko odchodzi, no może nie w niepamięć, ale odchodzi za nas, dzisiaj Rosjanie też dokonali pewnego swojego, pewnej swojej rewizji historii w tej dziedzinie.

Monika Olejnik: A czy prezes Kaczyński ma zaufanie do Rosjan w sprawie śledztwa?

Paweł Poncyljusz: Myślę, że akurat prezesowi Kaczyńskiemu dzisiaj, Jarosławowi Kaczyńskiemu trochę trudno o tym mówić. Jest z jednej strony politykiem Prawa i Sprawiedliwości i kandydatem na prezydenta, ale z drugiej strony osobą bliską swojego, jest bratem śp. Lecha Kaczyńskiego, który zginął w tej katastrofie, więc dzisiaj mu trochę trudno chyba o tym mówić, natomiast z tego, co wiem interesuje się bardzo każdą informacją, która do niego dociera.

Monika Olejnik: Dobrze, ale czy prezes Jarosław Kaczyński podpisał się pod tym, co chciało Prawo i Sprawiedliwość, mianowicie pod żądaniami żeby śledztwo przenieść z Moskwy do Warszawy.

Paweł Poncyljusz: Myślę, że dzisiaj wielu Polaków by się podpisało pod taką...

Monika Olejnik: Nie, ale ja pytam o prezesa Kaczyńskiego.

Paweł Poncyljusz: Ja nie wiem, chyba nie było akurat prezesa Kaczyńskiego na tym klubie, na którym przyjmowano tą uchwałę, bo z tego, co pamiętam byliśmy na Nowogrodzkiej, kiedy klub obradował i podjął decyzję o tej uchwale.

Monika Olejnik: No, ale nie rozmawia pan z prezesem Kaczyńskim na temat śledztwa?

Paweł Poncyljusz: Rozmawiamy o tragedii i wiele pytań, które pojawiają się w takich spekulacjach, i w Internecie, w mediach myślę, że też są w głowie Jarosława Kaczyńskiego, ale to są pytania, na które na razie nie mamy odpowiedzi i wolałbym dzisiaj żeby te, przynajmniej odpowiedzi na podstawowe pytania, dotyczące katastrofy się już pojawiły. Myślę, że wielu Polaków ma niedosyt.

Monika Olejnik: Ale czy pan nie ma zaufania do Rosjan, Prawo i Sprawiedliwość nie ma zaufania do Rosjan, że śledztwo zostanie dobrze przeprowadzone.

Paweł Poncyljusz: Myślę, że to nie jest w kategoriach zaufania i niezaufania.

Monika Olejnik: A czego?

Paweł Poncyljusz: Tylko takiego oczekiwania żeby przynajmniej część tych podstawowych informacji do nas dzisiaj dotarła też po to żeby uspokoić ton i temperaturę dyskusji, jaka między Polakami toczy się na ulicach, przy herbacie i pewnie u cioci na imieninach, bo wszyscy rozmawiają na temat tego, co się stało 10 kwietnia.

Monika Olejnik: A czy powinna powstać międzynarodowa komisja, słyszał pan wczorajsze apele.

Paweł Poncyljusz: Moim zdaniem dla czystości sprawy tak, bo pojawia się...

Monika Olejnik: Ale z kogo by miała się składać ta komisja?

Paweł Poncyljusz: No mogłaby się składać z ekspertów międzynarodowych, proszę pamiętać, że ta komisja, która dzisiaj tam pracuje to jest w dużej części komisja złożona z rosyjskich specjalistów.

Monika Olejnik: Ale jest to międzynarodowa komisja.

Paweł Poncyljusz: Tak się nazywa, natomiast według tych reguł Rosjanie sami ją organizują i tak naprawdę każda inna strona jest tylko stroną uczestniczącą, aczkolwiek niemającą wpływu.

Monika Olejnik: Dobrze, ale czy według pana Rosjanie mogą chcieć coś ukryć...

Paweł Poncyljusz: Ja nie wiem, ale pani redaktor...

Monika Olejnik: ...bo może by się obawiali, no ale skoro państwo mają takie apele to moje pytanie jest czy chcą coś ukryć.

Paweł Poncyljusz: To ja odpowiem, ale pani pozwoli powiedzieć. Ja odpowiem. Jeżeli do dzisiaj polscy prokuratorzy nie mogą przesłuchać kontrolera lotów z właśnie lotniska smoleńskiego, który 10 marca, 10 kwietnia był odpowiedzialny za to, a wiemy dobrze, że warunki pogodowe prawdopodobnie wpłynęły na tą katastrofę, to ja się pytam jest dobra wola, czy nie ma dobrej woli, ja nie wiem.

Monika Olejnik: Słyszał pan prokuratora Andrzeja Seremeta, który mówił, że polscy prokuratorzy byli przy przesłuchaniu kontrolera?

Paweł Poncyljusz: Ale nie mogli go przesłuchać sami, tylko byli.

Monika Olejnik: Ale byli?

Paweł Poncyljusz: No pani redaktor, można być przy różnych rzeczach, ale być tylko stroną pasywną, która przysłuchuje się temu, jak zostają zadawane pytania.

Monika Olejnik: Ale proszę powiedzieć dlaczego prokurator generalny nie ma wątpliwości?

Paweł Poncyljusz: Znaczy prokurator generalny też musi trzymać fason, ponieważ parę tygodni temu powiedział, że wszystko jest pod kontrolą, wszystko będzie dobrze, czarne skrzynki będą ujawnione, a dzisiaj widać, że wcale...

Monika Olejnik: Jaki fason musi trzymać?

Paweł Poncyljusz: No fason na zasadzie, że obiecał pewne rzeczy, bo na konferencji prasowej powiedział obiecałem pewne rzeczy, dziś widzę, że nie będzie to takie proste, to powiedział w piątek. Więc ja mówię tylko w takich kategoriach, że ja się nie dziwię prokuratorowi Seremetowi, że stara się być w miarę konsekwentny, chociaż wydaje mi się, że mija cztery tygodnie, czy nawet więcej niż cztery tygodnie, a Polacy tak naprawdę nie wiedzą, jakie są powody.

Monika Olejnik: To może pan prokurator generalny za słabo pracuje, może...

Paweł Poncyljusz: Nie, nie moim zdaniem problem jest gdzie indziej.

Monika Olejnik: Gdzie?

Paweł Poncyljusz: Znaczy, że ta współpraca jest na poziomie deklaracji, natomiast jeżeli chcemy z tego wyciągnąć już konkretne informacje to już jest problem. No nawet trzecia czarna skrzynka, która była skonstruowana w Polsce przyjechała do Polski, tu została odczytana i polska strona musiała z powrotem ją oddać do Moskwy i nie może ujawnić żadnych informacji z tej czarnej skrzynki. Ja uważam, że wszystko dzisiaj powinna strona polska zrobić żeby pierwsze informacje dotarły do informacji publicznej, bo dzięki temu opanujemy tą dyskusję.

Monika Olejnik: A ja bym chciała wiedzieć, co na ten temat myśli Jarosław Kaczyński.

Paweł Poncyljusz: Myślę, że jak będą jakiekolwiek informacje, pierwsze...

Monika Olejnik: Nie, ale co teraz myśli, czy Jarosław Kaczyński myśli niezależnie od swojego klubu, czy tak samo myśli, jak klub.

Paweł Poncyljusz: Myślę, że w jego głowie wszystkie te myśli istnieją, te które mówi klub.

Monika Olejnik: Ale przyzna pan, że no nie możemy mówić, że w głowie Jarosława Kaczyńskiego coś jest...

Paweł Poncyljusz: Ale pani redaktor, to jest człowiek, który stracił najbliższego, najbliższą sobie osobę na świecie, jedną z najbliższych osób.

Monika Olejnik: Ja wiem, ja wiem.

Paweł Poncyljusz: Ma prawo myśleć sobie wszystko, co chce. Jest pytanie czy publicznie deklaruje te swoje myśli.

Monika Olejnik: Ale bierze udział w wyborach?

Paweł Poncyljusz: No bierze udział w wyborach.

Monika Olejnik: Tak?

Paweł Poncyljusz: Bierze.

Monika Olejnik: No to dlatego chcielibyśmy poznać jaka jest jego

Paweł Poncyljusz: Mamy zarejestrowanego kandydata milion siedemset tysięcy podpisów.

Monika Olejnik: ... jaka jest jego wiedza.

Paweł Poncyljusz: Wiedza jest taka, jak wszystkich, to znaczy, jak pani włączy internet...

Monika Olejnik: I jakie są jego myśli, jakie są jego myśli no nie wiem, no podpisuje się pod wszystkimi...

Paweł Poncyljusz: Ojej, no pani redaktor, pani chciałaby już ten, już że tak powiem prawie, że podłączać taki czepek badający myśli Jarosława Kaczyńskiego.

Monika Olejnik: No nie, teraz podłączę czepek pod pana, a dlaczego pan uważał kiedyś, że Jarosław Kaczyński powinien pójść do Sulejówka, trzy miesiące temu.

Paweł Poncyljusz: Dlatego, znaczy jeszcze raz pani odpowiem, od tego zacząłem w obliczu tej katastrofy wszystkie konflikty, spory, dyskusje milkną. Dzisiaj jest w ogóle kompletnie nowa sytuacja. I możemy oczywiście przywracać różnego rodzaju moje wypowiedzi, czy Jarosława Kaczyńskiego, myślę, że on jest tutaj ciekawszym obiektem.

Monika Olejnik: Czyli to jest zupełnie nowy człowiek, tak?

Paweł Poncyljusz: Myślę, że jest, jest całkowicie nowym człowiekiem.

Monika Olejnik: Ale do tego stopnia nawet, że godzi PiS i SLD, tak jak czytam na pierwszej stronie dzisiejszego „Super Expressu”...

Paweł Poncyljusz: Ale to Jarosław Kaczyński?

Monika Olejnik: Tak, tak, że jest gotów poznać rodzinę Marty Kaczyńskiej, czyli teścia.

Paweł Poncyljusz: No, ale – to są jakieś doniesienia medialne, nie wiadomo ile jest w tym prawdy, pani dobrze wie, jak wyglądają takie media.

Monika Olejnik: Ja nie wiem, ja wiem, że są ustawki.

Paweł Poncyljusz: Są ustawki, ale kto się ustawiał.

Monika Olejnik: A nie wiedział pan, że są ustawki?

Paweł Poncyljusz: Nie wiedziałem.

Monika Olejnik: A kto mówił niedawno, że tak się żyje z tabloidami, no Paweł Poncyljusz.

Paweł Poncyljusz: Znaczy, no Paweł Poncyljusz

Monika Olejnik: Ale rozumiem, że teraz się wszystko zmienia.

Paweł Poncyljusz: Nie, znaczy nie, ustawki, tylko że jeżeli pani łączy od razu dzisiejszą pierwszą stronę „Super Expressu” i sugeruje, że to – nie wiem – jest ustawka, no to ja nie mam takiej wiedzy i nie mogę pani powiedzieć uczciwie, że to jest jakakolwiek ustawka.

Monika Olejnik: A ta poprzednia ustawka...

Paweł Poncyljusz: A to, że się ustawki zdarzają, to przecież o tym też gazety pisały.

Monika Olejnik: No jasne, a ta ustawka w ogródku z wnuczkami, to była ustawka, czy nie?

Paweł Poncyljusz: Ja nie wiem o tym, ponieważ nie byłem rzecznikiem prasowym, nie wydawałem zleceń.

Monika Olejnik: Ale sam pan wtedy mówił, bo tak się żyje z tabloidami.

Paweł Poncyljusz: Nie, tak się żyje z tabloidami, bo piszą o tym również inne gazety, jak to czasami politycy zawodzą się, zawiedli się na takich ustawkach, że myśleli, że będzie sympatycznie, a potem...

Monika Olejnik: Chyba przypominam sobie pana z jakiejś ustawki, ale o tym porozmawiamy na www.radiozet.pl , Paweł Poncyljusz i Monika Olejnik. Czy Adam Michnik będzie głosował na Jarosława Kaczyńskiego?

Paweł Poncyljusz: No to trzeba zapytać Adama Michnika.

Monika Olejnik: Ale pytam pana.

Paweł Poncyljusz: Nie sądzę.

Monika Olejnik: Bo dzisiaj pan powiedział, że nawet Adam Michnik podpisał się pod listą.

Paweł Poncyljusz: To prawda, to prawda Andrzej Olechowski się podpisał pod listą poparcia. Ja to powiedziałem w takim kontekście, że trzeba być pokornym wobec 1700 tysięcy podpisów, po nie wszystkie z tych podpisów, bo nie wszystkie z tych podpisów oznaczają oddany głos 20 czerwca. Ale bardzo się cieszymy, że aż tak duża liczba Polaków poparła kandydaturę i rozumiem koncepcję Jarosława Kaczyńskiego, która ma prawo, ma obowiązek wręcz zderzyć się w kampanii prezydenckiej.

Monika Olejnik: Ale jaka to jest koncepcja?

Paweł Poncyljusz: No myślę, no to już powiedziałem.

Monika Olejnik: No, skoro to jest nowy człowiek, który już nie myśli o ZOMO, który nie mówi o ludziach, że ich rodzice byli w KPP, który nie dzieli Polaków na dobrych i na złych, to jaki teraz jest ten człowiek?

Paweł Poncyljusz: Bardziej, na pewno koncyliacyjny, na pewno otwarty na dialog, na rozmowę, na pewno w jakiś sposób boleśnie doświadczony katastrofą i to wpływa również na nasz kalendarz, choroba mamy to jeszcze potęguje, że nie możemy liczyć na niego w takim wymiarze czasu, jakby należało oczekiwać od kandydata. To jest na pewno człowiek, który wie, że jego przyszłość zależy od takiej umiejętności łączenia, ale też i nie rezygnowania z wartości, które wyznaje od wielu lat, wartości opartych o Dekalog, wartości patriotycznych, takiego odnoszenia się do historii, założenia, że historia buduje tożsamość narodową.

Monika Olejnik: Ale czy jak Jarosław Kaczyński zostanie prezydentem, to głównym medium, które będzie gościło w pałacu prezydenckim to będzie Radio Maryja?

Paweł Poncyljusz: Pani redaktor, no przesadza pani i to bardzo.

Monika Olejnik: No jak to przesadzam, a nie pamięta pan słynnej konferencji, gdzie Radio Maryja tylko było i Telewizja Trwam, a inni dziennikarze nie byli dopuszczeni?

Paweł Poncyljusz: No pani dobrze wie, że to nie była konferencja tylko i wyłącznie Jarosława Kaczyńskiego, prawda, to po pierwsze.

Monika Olejnik: Podpisanie porozumienia, jeszcze bardziej.

Paweł Poncyljusz: To nie była, nie była to konferencja, jeszcze raz podkreślam samego Jarosława Kaczyńskiego.

Monika Olejnik: Podpisanie porozumienia.

Paweł Poncyljusz: Jeżeli Jarosław Kaczyński zostanie prezydentem, zapewniam panią, że sam będzie mógł decydować o tym, jakie media są mu bliższe sercu, które są dalsze.

Monika Olejnik: A do tej pory kto decydował?

Paweł Poncyljusz: Znaczy, ja mówię tylko o tym, odnoszę się do pani pytania odnośnie tej konferencji z 2000 bodajże szóstego roku, no kiedy nie tylko Jarosław Kaczyński, ale również Roman Giertych i Andrzej Lepper występowali.

Monika Olejnik: Czyli rozumiem, że to Andrzej Lepper chciał żeby było tylko Radio Maryja.

Paweł Poncyljusz: Ja nie wiem kto chciał, bo wtedy, tak samo, jak pani oglądałem przez telewizor.

Monika Olejnik: Był pan zdziwiony.

Paweł Poncyljusz: Byłem trochę zdziwiony, ale nie aż tak bardzo żebym nie potrafił nabrać powietrza, nie oddychać.

Monika Olejnik: Nie, bo pan nie jest dziennikarzem, więc powietrze pan łapał.

Paweł Poncyljusz: Nie zaparło mi dechu, tchu mi nie zabrakło.

Monika Olejnik: A dziennikarze nie mogli złapać tchu, widząc coś takiego.

Paweł Poncyljusz: Nie mogli, no padły jakieś mikrofony na ziemię, z tego co widziałem, w korytarzach sejmowych, aż z tego braku powietrza w płucach. Nie, to poważnie i o mediach, myślę, że wszyscy wiemy, że dzisiaj media są pluralistyczne, jak to się ładnie mówi, wielowątkowe i każde medium ma prawo wiedzieć, co robi prezydent Rzeczpospolitej. Każde medium ma prawo wiedzieć, co robią politycy w Polsce i myślę, że tak będzie w czasie kampanii i tak będzie kiedy zostanie Jarosław Kaczyński prezydentem.

Monika Olejnik: Ojciec Rydzyk mówi, że będą przekręty, że będą przekręty w tej kampanii, przekręty w wyborach, bo wiadomo kto skomputeryzował system.

Paweł Poncyljusz: Pani redaktor...

Monika Olejnik: Czytaj, czytaj...

Paweł Poncyljusz: Ja chciałem powiedzieć, ja jestem tylko skromnym rzecznikiem prasowym sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego, nie jestem rzecznikiem mediów ojca Rydzyka, więc nie potrafię się odnosić do tego i chyba byłoby nieładnie, gdybym ja się odnosił i oceniał, co w danym medium się mówi, szczególnie jeżeli nie jest to krytyczne wobec samego Jarosława Kaczyńskiego.

Monika Olejnik: A, tylko rozumiem, że pan się odnosi do tego, co jest krytyczne wobec Jarosława Kaczyńskiego, tak?

Paweł Poncyljusz: No, albo też, jak pani będzie chwaliła Jarosława Kaczyńskiego to tylko kiwnę głową i przytaknę, że te pochwały się mu należą.

Monika Olejnik: To proszę powiedzieć na czym polega charyzma Jarosława Kaczyńskiego a brak charyzmy u Bronisława Komorowskiego?

Paweł Poncyljusz: Myślę, że to jest tak, że Jarosław Kaczyński zawsze był liderem i to w pełnym tego słowa znaczenia, znaczy był takim przywódcą nie tylko charyzmatycznym w sensie, że potrafił przekonać do siebie polityków swoją osobowością, ale również też jest charyzmatyczny w kategoriach programowych, znaczy, że on ma naprawdę spójny pomysł na Polskę, opierający się na tym, co Polska przeżyła przez czasy PRL.

Monika Olejnik: No, ale teraz nie wiemy jaki to jest pomysł, ponieważ to jest nowy człowiek.

Paweł Poncyljusz: No tak, ale wiemy dobrze, w którym kierunku to idzie, jaki system wartości, jaki system zasad Jarosław Kaczyński wyznawał przez wiele lat, do jakich...

Monika Olejnik: A Bronisław Komorowski ma charyzmę czy nie.

Paweł Poncyljusz: Moim zdaniem nie ma tej charyzmy, ale to też wynika z tego, że Bronisław Komorowski nigdy nie był, jak ja to powiedziałem, psem przewodnikiem, nie był takim przewodnikiem stada, który kierował wszystkim.

Monika Olejnik: Ale Lech Kaczyński, przepraszam, śp. Lech Kaczyński też nie był nigdy psem przewodnikiem.

Paweł Poncyljusz: No, ale był prezesem Najwyższej Izby Kontroli, był konstytucyjnym ministrem sprawiedliwości, kilka razy pełnił funkcje lidera.

Monika Olejnik: No dobrze, a Bronisław Komorowski był marszałkiem sejmu.

Paweł Poncyljusz: No tak, ale dobrze pani wie, że marszałkiem

Monika Olejnik: Był ministrem obrony narodowej.

Paweł Poncyljusz: Był ministrem obrony narodowej to przyznaję, natomiast też powiedzmy sobie szczerze...

Monika Olejnik: Nawet dwukrotnie, był wiceministrem też.

Paweł Poncyljusz: ... że to często wynikało z takiego rozdziału parytetowego, szczególnie w czasach AWS, dobrze pani wie.

Monika Olejnik: Tak, ale bycie szefem NIK to nie był konkurs, tylko też z rozdziału parytetów.

Paweł Poncyljusz: To prawda.

Monika Olejnik: Ministrem sprawiedliwości Lech Kaczyński też był...

Paweł Poncyljusz: Ale pani redaktor, pani dobrze wie...

Monika Olejnik: Nie, tylko panu tłumaczę.

Paweł Poncyljusz: Ale i Jarosław Kaczyński i śp. Lech Kaczyński, pani dobrze obu tych polityków zna również osobiście, to pani dobrze wie, że tą charyzmę obaj mieli i obaj, znaczy dzisiaj Jarosław Kaczyński ją ma. Czy jest pani w stanie z ręką na sercu powiedzieć...

Monika Olejnik: Nie, nie, bo pan mówi o psie przewodniku.

Paweł Poncyljusz: Znaczy, przewodniku stada, to chyba ładniej, bo też może być zła konotacja tego psa, broń Boże nie o to mi chodzi. Myślę, że jednak Bronisław Komorowski cały czas jest w cieniu Donalda Tuska jeśli chodzi o Platformę Obywatelską.

Monika Olejnik: Wie pan, Lech Kaczyński był w cieniu Jarosława Kaczyńskiego zawsze.

Paweł Poncyljusz: No myślę, że jednak w niektórych kwestiach mieli tutaj różne poglądy i to też dobrze.

Monika Olejnik: A w jakich na przykład.

Paweł Poncyljusz: Znaczy myślę, że jeśli chodzi o taki światopogląd konserwatywny Jarosław Kaczyński był bardziej konserwatywny niż Lech Kaczyński.

Monika Olejnik: A na czym polega konserwatyzm Jarosława Kaczyńskiego?

Paweł Poncyljusz: No to, że jest dość zasadniczy jeśli chodzi o system wartości, odnosi się do wartości chrześcijańskich.

Monika Olejnik: To znaczy Lech Kaczyński nie był zasadniczy?

Paweł Poncyljusz: Myślę, że troszkę był bardziej stonowany, był bardziej otwarty, zresztą to pokazała jego prezydentura i czasami...

Monika Olejnik: Ale na czym polegała ta otwartość.

Paweł Poncyljusz: No nie, no to, pani redaktor też pani w którymś momencie poruszyła problem, problem mediów takich katolickich, które czasami Lecha Kaczyńskiego krytykował za takie zbyt ciepłe gesty w stosunku do środowisk takich powiedziałbym liberalnych.

Monika Olejnik: Rozumiem, czyli ogólnie mówiąc Jarosław Kaczyński jest bardziej konserwatywny od swojego brata.

Paweł Poncyljusz: Na pewno był do momentu, kiedy żył Lech Kaczyński.

Monika Olejnik: A teraz już nie jest taki konserwatywny?

Paweł Poncyljusz: Myślę, że dzisiaj się tonuje, ale tonuje tą, ten swój pogląd, czy weryfikuje ten pogląd również pod kątem tych doświadczeń, które spadły na niego w ostatnich tygodniach, także myślę, że też dzisiaj trochę przesuwa się do centrum, staje się bardziej centrowy, bardziej otwarty na dialog z tymi, którzy mają trochę inne poglądy.

Monika Olejnik: Minister finansów mówi tak, „za sześć tygodni będziemy decydowali o tym, jaką będziemy mieli władzę, czy będziemy mieli władzę spójną, która będzie mogła działać konsekwentnie, będzie polegała na współpracy nowego prezydenta z rządem, czy będziemy mieli władzę podzieloną, która stanowiłaby w tych bardzo niebezpiecznych warunkach wielkie zagrożenie dla naszego kraju”.

Paweł Poncyljusz: Pani redaktor, tu w tym studiu parę dni temu pani zadawała pytanie chyba panu posłowi Żelichowskiemu odnośnie tego, jak można rozumieć przejęcie władzy w Polsce przez jedną partię i to nawet w 2005 roku nie mieliśmy takiej sytuacji żeby w ręce jednej partii i prezes NBP natychmiast wpadał, funkcja prezesa była też w jego zakresie.

Monika Olejnik: Przepraszam bardzo, byliśmy prezydentem był Lech Kaczyński, premierem był Jarosław Kaczyński, szefem NBP był Sławomir Skrzypek, prezesem był IPN Janusz Kurtyka, rzecznikiem praw obywatelski Janusz Kochanowski, prezesem telewizji publicznej Andrzej Urbański, polskiego radia Krzysztof Czabański...

Paweł Poncyljusz: Pani dobrze wie, że po pierwsze na przykład ustawa o IPN w tej chwili na tyle zmieniona oznacza tyle, że koalicja rządowa spokojnie wybiera sobie nowego prezesa IPN. Znaczy, że wbrew pozorom, nawet jeżeli pani wymieniła te nazwiska i to jest prawda, to niedługo był taki czas w Polsce, kiedy te wszystkie stanowiska były w gestii Prawa i Sprawiedliwości, kiedy indziej Lech Kaczyński zostawał prezydentem, kiedy indziej

Monika Olejnik: Dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość...

Paweł Poncyljusz: ...Jarosław Kaczyński został premierem

Monika Olejnik: nie, nie, ale to nie ma znaczenia

Paweł Poncyljusz: kiedy indziej Sławomir Skrzypek zostawał prezesem Narodowego Banku Polskiego, czy Janusz Kochanowski rzecznikiem praw obywatelskich.

Monika Olejnik: Ale wszystko się wpisało w jedno koło, no nie pamięta pan, naprawdę... to nie była różnica dziesięciu lat, tylko równocześnie, równocześnie były rządy Jarosława Kaczyńskiego, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Sławomira Skrzypka, już nie będę dalej wymieniała, więc to jest zły argument panie pośle.

Paweł Poncyljusz: Nie, nie jest zły argument, ja powiem dlaczego.

Monika Olejnik: Zły.

Paweł Poncyljusz: Ja powiem dlaczego, dlatego że dzisiaj Platforma Obywatelska staje przed bardzo poważnym wyzwaniem, doświadczenia ponad dwóch lat rządów dość słabo efektywnych i było wygodnie powiedzieć, że czegoś się nie da zrobić, bo Lech Kaczyński zawetuje ustawę. Za chwilę Platforma może rządzić całym krajem we wszystkich szczeblach, może wybierać sobie prezesa IPN, jak sobie tylko chce, kłopot polega na tym, że nie wiadomo, jak będzie potrafiła korzystać z tej władzy i nie będzie już na kogo zwalić.

Monika Olejnik: A jak korzystał PiS z całej władzy.

Paweł Poncyljusz: Dlatego moim zdaniem to będzie kłopot.

Monika Olejnik: Ale jak, wie pan, ale zły argument

Paweł Poncyljusz: Ale jak korzystał?

Monika Olejnik: Jak to, jak? No, wie pan, no nie było kompletnie pluralizmu.

Paweł Poncyljusz: No jak nie było pluralizmu.

Monika Olejnik: Jeżeli szef NPB robił to co chciał.

Paweł Poncyljusz: No pani redaktor, nie, nie, ale pani dobrze wie, że żeby wybrać szefa NBP, żeby wybrać prezesa Telewizji Polskiej wymagało to uzgodnień z resztą koalicji. To nie było tak, że Jarosław Kaczyński coś sobie zażyczył...

Monika Olejnik: Panie pośle, czy żyjemy w tej samej rzeczywistości, czy uważa pan, że Platforma Obywatelska, SLD chciało żeby Andrzej Urbański był, chcieli żeby Andrzej Urbański był szefem telewizji?

Paweł Poncyljusz: Nie, nie, ale ja nie mówię akurat o Platformie Obywatelskiej czy SLD, ale pani dobrze wie...

Monika Olejnik: A to o kim?

Paweł Poncyljusz: ...że akurat koalicja na wybór na przykład prezesa NBP wymagała również głosów Samoobrony i LPR.

Monika Olejnik: Ja wiem, ja wiem, no oczywiście.

Paweł Poncyljusz: Także to nie jest tak, że wszystko...

Monika Olejnik: Ale to nie ma być z czego dumnym, jeżeli myśli się o Samoobronie naprawdę nie byłabym dumna.

Paweł Poncyljusz: Znaczy dzisiaj to jest historia.

Monika Olejnik: Nie, historia może się powtórzyć, bo Andrzej Lepper kandyduje.

Paweł Poncyljusz: Ale to myślę, że nic się z tego wielkiego nie zdarzy, ale trzymamy kciuki za pluralizm w Polsce, ja tylko pani tłumaczę, że koalicja, że PiS nie rządził sam, to była koalicja, bardzo ciężka koalicja i wymuszona przez to, że Platforma w 2005 nie weszła do rządu.

Monika Olejnik: Rozumiem, Andrzej Urbański był człowiekiem Andrzeja Leppera, Krzysztof Czabański był człowiekiem Romana Giertycha, a Sławomir Skrzypek...

Paweł Poncyljusz: Ale pani dobrze wie, że byli w Krajowej Radzie Radiofonii i do dzisiaj są ludzie pogrobowcy LPR i Samoobrony, a to oznacza, że żeby konstruować zarząd...

Monika Olejnik: No i jak wygląda telewizja?

Paweł Poncyljusz: Wygląda tak, jak wygląda no....

Monika Olejnik: Bo jest PiS i SLD.

Paweł Poncyljusz: Ma trudną sytuację finansową i ubolewam nad tym ale to w ogóle nie ma, ja tylko tłumaczę jedną rzecz, że nie da się takiej analogii przeprowadzić między tym, co za chwilę może ...

Monika Olejnik: Da się.

Paweł Poncyljusz: ... mieć Platforma, a co miała, nie bo Platforma będzie miała sama.

Monika Olejnik: Da się, nawet prezes PKN Orlen był PiS.

Paweł Poncyljusz: A dzisiaj czyj jest prezes PKN Orlen, Platformy.

Monika Olejnik: Wydaje mi się, że tam jest brat pani Bochenek.

Paweł Poncyljusz: No, przy okazji.

Monika Olejnik: No nie przy takiej okazji.

Paweł Poncyljusz: Ale też i wiele lat związany z Platformą Obywatelską i ja nie mam pretensji, tak, niech tylko Platforma bierze władzę i potrafi rządzić. Ja dzisiaj twierdzę, że ani nie potrafi rządzić i będzie miała kłopot po tych wyborach, bo już nie będzie na kogo zwalić, kto przeszkadza w tym, że Platforma Obywatelska nie może rządzić.

Monika Olejnik: A PiS nie mogło rządzić przez Giertycha, tak przez Leppera.

Paweł Poncyljusz: O, no nie pani redaktor, jednak co by nie mówić bilans rządów dwuletnich, przerwanej kadencji Prawa i Sprawiedliwości jest myślę, że cały czas, o wiele większy niż bilans rządów Platformy Obywatelskiej.

Monika Olejnik: Tu bym się nie zgodziła, ponieważ jest pan niesprawiedliwy, cokolwiek mówić złego o Platformie o zaniechaniach, to sytuacja gospodarcza, pan to powinien wiedzieć, była zupełnie inna wtedy niż teraz, ale moje pytanie jest takie, czy według pana Leszek Balcerowicz powinien być szefem NBP?

Paweł Poncyljusz: Ja nie wiem czy dwa razy wchodzi się do tej samej rzeki, to pytanie jest czy Leszek Balcerowicz życzy sobie być po raz drugi prezesem NBP. To jest decyzja rozumiem i polityczna i samego Leszka Balcerowicza czy tego chce.

Monika Olejnik: No, ale pana pytam.

Paweł Poncyljusz: Znaczy, ja rwać włosów z głowy z tego powodu nie będę.

Monika Olejnik: A z radości będzie pan podskakiwał.

Paweł Poncyljusz: No może też bez przesady, ale to jest, nie mój kandydat, nie ja dzisiaj decyduję o tym kto będzie prezesem Narodowego Banku Polskiego.

Monika Olejnik: Ja wiem, ale pytam.

Paweł Poncyljusz: Rozumiem, że Platforma Obywatelska nominuje kogo uzna za stosowne, a my i tak będziemy tylko opozycją, która może wyrażać większe lub mniejsze, większą lub mniejszą dezaprobatę i tak nie ma to znaczenia, co pokazują dwa lata kadencji sejmu, gdzie my coś proponujemy i tylko dlatego, że to jest propozycja PiS to idzie do kosza. No taka jest rzeczywistość.

Monika Olejnik: Paweł Poncyljusz był gościem Radia ZET, dziękuję bardzo.

Paweł Poncyljusz: Dziękuję bardzo.

Monika Olejnik: A jeszcze z tym pianinem chciałam się dowiedzieć dlaczego pianino stało za prezesem, w czasie przesłania wczorajszego.

Paweł Poncyljusz: No taki sam mebel jak wiele innych w polskich domach. U mnie w domu akurat stoi pianino, bo moja najstarsza córka gra na pianinie i pewnie jakbym sobie robił jakieś, jakiś materiał to też bym chciał tak nobliwie wyglądać.

Monika Olejnik: A prezes gra?

Paweł Poncyljusz: ale nie gram na pianinie.

Monika Olejnik: A prezes?

Paweł Poncyljusz: Albo jedynie to „Odę do młodości” potrafię wystukać.

Monika Olejnik: Ja wiem, a prezes gra?

Paweł Poncyljusz: Nie sądzę. Ale to, ojej no co, w wielu domach mamy pianino.

Monika Olejnik: No nie, ale pytam się po prostu.

Paweł Poncyljusz: Nie, no w wielu domach stoją pianina, niestety nie mamy

Monika Olejnik: Nieużywane.

Paweł Poncyljusz: Znaczy, nie, no może jest, przecież pani dobrze wie, że to była scenografia, nie ma takiego pomieszczenia.

Monika Olejnik: Czyli to nie było w domu prezesa

Paweł Poncyljusz: Uspokajam, że nie było to w domu u prezesa.

Monika Olejnik: Czyli ten czajniczek był nieprawdziwy, to nie prezesa?

Paweł Poncyljusz: Nie, no czajniczek był prawdziwy.

Monika Olejnik: Ten wazon, ale ten wazon też nie prezesa?

Paweł Poncyljusz: Wszystko prawdziwe.

Monika Olejnik: I to pianino też nie było prezesa?

Paweł Poncyljusz: Wszystko prawdziwe pani redaktor.

Monika Olejnik: Ale nie prezesa?

Paweł Poncyljusz: No nie sądzę żeby było to prezesa, no pani redaktor, no pani trochę tak, jak mój syn czasami, jak był jeszcze mały to mówił ojej, kogoś zabili, a ja go już widzę w następnym filmie, ojej, to on żyje naprawdę. Pani tak trochę zadaje takie pytania.

Monika Olejnik: Nie, nie jestem zdziwiona, że to nie było w domu, tylko że to była scenografia, że to wszystko było atrapą.

Paweł Poncyljusz: No nie atrapą, bo to pianino było z klawiszami i pewnie ze strunami, chociaż nie zaglądałem tam do pudła rezonansowego.

Monika Olejnik: Czyli nigdy nic nie wiadomo, dziękuję bardzo Paweł Poncyljusz

Paweł Poncyljusz: Pianino było prawdziwe

Monika Olejnik: był gościem Radia ZET.

Komentarze

OLEJNIK!!!!!!!!! MISTRZOSTWO ŚWIATA!!!!!!! RZYGAĆ SIĘ CHCE JAK SIĘ WIDZI I SŁYSZY TWOJĄ NIENAWIŚĆ DO PIS.... TAK DIWA DZIENNIKARSTWA!!!!! ZERO KULTURY W TYM OSOBISTEJ...!!!!!!!!! BRAK SŁÓW.......**** OWCE W GÓRACH PASAĆ A NIE Z TAKIM JADEM DO LUDZ!!!!!!!!! WSTYD!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pani Olejnik DNO!!!

no ty to jesteś kUltura, napewno jesteś od pis-dzielców.

Poncyliusz jest kiepski,kłamie,konfabuluje,nie pamięta,nie potrafi niczego sensownie obronić i gada duby smalone cokolwiek to jest.

A mi jej zal bo i na idiotke wyszla i nie jest taka piekna jak na zdjeciu powyzej z photoshopa a pewnie by chciala byc jak to kobieta he he a ja jestem i w dodatku kocham pis

Zastanawiam się, jak ktoś przeprowadzający wywiady w taki sposób może uchodzić za gwiazdę dziennikarstwa i autorytet medialny? To co pokazała M. Olejnik w tym wywiadzie to dno dna. Przerywanie wypowiedzi, napastliwy ton i rozstrząsanie pianina i czajniczka. Jakoś nie przypominam sobie podobnego wywiadu po sesji D. Tuska do Vivy. Może czas skończyć z mitem bycia dziennikarką i zaakceptować swoją prawdziwą rolę - siepaczki PO i rzeczniczki Komorowskiego - tak jak tatuś był siepaczem komunistów i Kiszczaka.

Jarosław to szpion!Przypomnij sobie kto umożliwił dojście do władzy na 10 lat SLD i Kwaśniewskiemu?Kto ciągle atakował innych a sam miał" przestraszone rozmowy w teczce",którą ujawnił po ponad roku....Postępuje jak Jurczyk ciągle ma odmienne zdanie i ciągle rozsadza wszystko gdzie się pojawi!Wyznawcy Jarosława powiedzcie jakie miał zdanie,którego nie zmienił(chociażby o Rosji?Jakie jest jego zdanie i polityka wobec Rosji ta sprzed wypadku czy ta z najbliższej przeszłości:Lepper i inne okoliczności?)To jest chory człowiek,który zaczyna rozumieć,że uwikłał Brata w śmiertelny wyborczy lot do Katynia a teraz chce się usprawiedliwić i przerzucić odpowiedzialność na innych!!!!A ILE ŻYJĄ BLIŹNIAKI PO ŚMIERCI RODZEŃSTWA ?? PYTANIE RETORYCZNE,KTÓRE POWINNI SOBIE ZADAĆ PISOWCY!!!

co PIS postanowil i wykonal - pare dosyc odwaznych punktow programu PIS?: - obnizyl podatki - nie weszlismy do strefy euro (Grecja teraz tez by wolala nie byc w Euro) - ustnowil mocny IPN, probujac rozliczyc PRL i CCCP - restrukturyzacja WSI, proba odciecia agentow WSI od wladzy. - naprawy (proba poprawy) sluzby zdrowia - proba zablokowania budowy rurociagu polnocnego - proba zablokowania Traktatu Lisbonskiego, ktory niestety uzaleznia nas i inne mniejsze kraje do Niemiec i Francji - 'szybkie sądy' PIS zrobil to bedac: - ciagle atakowani przez 'niezalezne' media - w bardzo trudnej koalicji z Samoobrona i LPR (wymuszonej przez PO) -> niestety bardzo uwaznie ogladalem szok Tuska na przegrana PO w wyborach i jego poczynanaia i PO aby zniszczyc PIS. PO nie chcialo koalicji. A co PO zrobilo przez ostatnie 2 lata w rzadzie? Jescze nigdy nie slyszalem aby media niszczyly opozycje rzadu - a na tym sie wlasnie one skupialy przez ostatnie 2 lata, w tym p.Olejnik

Rozwińcie ten temat ONA by tego nie przepuściła i i wywlekała przy każdej okazjii. Jest tak zapatrzona w siebie i swój "geniusz ", że należałoby przypomnieć jej skąd u niej taka nienawiść do mających inne zdanie. TYLKO ONA:" MA J E D Y N I E SŁUSZNE" poglądy.

no i co Moniko, nie łyso ci? orędzie było nagrane w tle kawiarenki muzeum Powstania Warszawskiego. Super miejsce na tą okoliczność !!! -.

myślę o komisji słucham stokrotki i co następuje....powołajmy komisje Monika Olejnik,Kolenda zaleska ,michnik, niesiołowski ,ipalikot będzie ****iścia ,a tak wogóle to trzeba by się trochę rano ogarnąć czytaj wziąć prysznic i wogóle pani moniko młodzież patrzy.......jak to było powiedziała pani do starszej pani ********j stara **** a sama brudas zapuszczony

popieram ta opinie: bezwstydne stare zapyziale babsko daje przyklad mlodziezy w tej rozglosni -radia bzdet,wstydz sie!

myślę o komisji słucham stokrotki i co następuje....powołajmy komisje Monika Olejnik,Kolenda zaleska ,michnik, niesiołowski ,ipalikot będzie ****iścia ,a tak wogóle to trzeba by się trochę rano ogarnąć czytaj wziąć prysznic i wogóle pani moniko młodzież patrzy.......jak to było powiedziała pani do starszej pani ********j stara **** a sama brudas zapuszczony

Olejnikowej az piana sie z ust leje z nienawisci. To nie był wywiad to byl frontalny atak na Poncyljusza. Na 2921 słów Poncyljusza 1344 to jad Olenjnik. Przerwala mu 120 razy !!! To jest obiektywizm ... brawo!

Poncyliusz to zaledwie "zasłona dymna". Kluzik-Rostkowska to "słodka trucizna" (tuskowszczyzna, plastik, ale bardzo lubi Donalda), a tak naprawdę PiSowcom i Jarosławowi "Samo Dobro" Kaczyńskiemu, potrzebny jest "Kult" tragicznie zmarłego brata-Prezydenta. "Kult" ten będzie stanowił Mit, Legendę, która zma zatrzeć wrażenie IV RP i rządu z Lepperem i Łyżwińskim , a poza tym sprawi że brat Lech stanie się "prawdziwie godzien Wawelu". Do tego potrzebny jest jednak nie - wypadek - ale zbrodnia, wszystko jedno faktyczna czy "mniemana". To było od początku do przewidzenia ! Załatwią to oczywiście nie ślepy na jedno oko Poncyliusz (biedaczek jest I-ym naiwnym np nic nie wie o ustawce w SE Jarek z Martą i jej córkami) tylko tzw. "Środowiska" pro - i - super pisowskie i swoje media (TVPiS 1, Rzepa, GP, ND) na czele z Wildstainem, Ziemkiewiczem i Pospieszalskim - histeryzującymi na potęgę !

Czy pan Poncyliusz ukończył już studia?

re krytyk Czy twoja stara dalej daje doopy na lewo i prawo

nie stara a matka

Pani Moniko po polsku mówi się o psie przewodniku a nie o psu.

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2012 eZ Systems AS