- a
- a
- a
Paweł Wypych
Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister Paweł Wypych, kancelaria prezydenta, witam Monika Olejnik, dzień dobry.
Paweł Wypych: Dzień dobry.
Monika Olejnik: Jak doniosła stacja TVN24 nie żyje Artur Zirajewski, pseudonim Iwan, główny świadek w sprawie zabójstwa gen. Papały. Nie wiemy, czy to była śmierć naturalna, czy też ktoś spowodował tę śmierć.
Paweł Wypych: No tutaj właściwie można byłoby tą sprawę rozpatrywać jakby w dwóch kategoriach. Pierwsze, to śmierć tego świadka powoduje, że szanse na wyjaśnienie sprawy zabójstwa gen. Papłały stają się właściwie coraz mniejsze. Myślę, że to nie dobrze świadczy o Polsce, że po tylu latach nie jesteśmy w stanie wyjaśnić kulisy motywów i przede wszystkim ustalić sprawców i zleceniodawców zabójstwa szefa polskiej policji, to jest złe świadectwo. I druga rzecz, jeżeli ta śmierć nie nastąpiłaby z przyczyn naturalnych, no to też to jest nienajlepsze świadectwo dla służby więziennej. Wydaje się, że w Polsce zbyt często dochodzi do samobójstw, czy niewyjaśnionych wypadków śmierci ważnych więźniów.
Monika Olejnik: Minister Kwiatkowski twierdzi, minister Kwiatkowski powiedział „Gazecie Wyborczej”, że to właśnie śmierć naturalna, spowodowana zatorem płucnym.
Paweł Wypych: No jeżeli to jest już sekcja zwłok no to można przyjąć takie wyjaśnienie. Tu mam nadzieję, że pan minister Kwiatkowski dysponuje już odpowiednimi dokumentami w tej sprawie, przecież sam nie jest lekarzem.
Monika Olejnik: No tak, ale najpierw trzeba przeprowadzić sekcję, to nie jest takie chyba szybkie i proste.
Paweł Wypych: No też mi się tak wydaje, stąd trochę jestem zaskoczony tą informacją pana ministra.
Monika Olejnik: Iwan był w klubie płatnych zabójców, to też chyba świadczy źle, to co pan powiedział o Polsce, że nie potrafimy wyjaśnić tej sprawy, ale z drugiej strony przecież Polska starała się o ekstradycję Mazura i nic z tego nie wyniknęło.
Paweł Wypych: No nie udało się. Ja mam nadzieję, że jednak ta sprawa nie zostanie odłożona na półkę i, że zrobimy wszystko żeby tę śmierć gen. Papały po prostu wyjaśnić. I myślę, że w każdym normalnym kraju powinno być tak, że zleceniodawcy takiego zabójstwa, zresztą każdego zabójstwa, każdej zbrodni powinni mieć świadomość tego, że zostaną w końcu ukarani, prędzej czy później.
Monika Olejnik: Gościem Radia ZET jest minister Paweł Wypych. Panie ministrze, czy pan prezydent denerwuje się tym, co się dzieje w telewizji publicznej i w radiu, czy też nie?
Paweł Wypych: Znaczy, ja myślę, że pan prezydent chciałby, ażeby media publiczne były w stanie właściwie wykonywać swoją misję, żeby były dobrym i rzetelnym źródłem informacji, a przede wszystkim by mogły funkcjonować, co w tej chwili, w sytuacji finansowej tych mediów no nie jest najbardziej możliwe.
Monika Olejnik: A czy to nie jest kupczenie mediami publicznymi, kupczenie ze strony PiS i Sojuszu Lewicy Demokratycznej, panowie sobie, panowie i panie, pewnie podzielili tort w mediach publicznych.
Paweł Wypych: Znaczy, to jest pytanie raczej do polityków, albo do Sojuszu Lewicy Demokratycznej, albo do PiS.
Monika Olejnik: No, ale jak wiemy pan prezydent jest związany z PiS.
Paweł Wypych: Pan prezydent wywodzi się z danego środowiska politycznego, ale pan prezydent nie jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości, myślę, ż tutaj pan prezydent ma swoją ocenę mediów publicznych, tak jak od wielu tygodni, myśmy to podkreślali, jest gotów wspierać każdą dobrą inicjatywę, która pozwoli na dobre, rzetelne, właściwe funkcjonowanie mediów publicznych. Jesteśmy w stałym kontakcie ze środowiskiem twórczym, trwają prace też projektem, takim bym powiedział, opartym o to środowisko i myślę, że tutaj pan prezydent ma jasną ocenę sytuacji.
Monika Olejnik: A czy pan prezydent wesprze dziennikarzy Trójki, którzy protestują przeciwko nadaniu politycznego dyrektora Trójce.
Paweł Wypych: Tutaj oczywiście pytanie o to czy pan prezydent powinien angażować się w kwestie obsady stanowisk w jakiejkolwiek firmie Skarbu Państwa, nawet jeżeli to jest firma medialna. Po drugie przypominam sobie, że dziennikarze też...
Monika Olejnik: No angażował się pan prezydent w sprawie na przykład PKN ORLEN obsady, także...
Paweł Wypych: Bardzo mocno protestowali przeciwko odwołaniu poprzedniego jeszcze dyrektora.
Monika Olejnik: Nie, nie było protestu dziennikarzy. Tutaj 70 paru dziennikarzy podpisało się, takiego protestu nie było.
Paweł Wypych: To jest oczywiście pytanie do szefa, nowego szefa Trójki, czy sobie z tym poradzi.
Monika Olejnik: Panie ministrze, czy pan prezydent, kiedy podejmie decyzję, czy będzie kandydował.
Paweł Wypych: Z tego co ja wiem, pan prezydent od wielu tygodni, zresztą w rozmowach z nami również to często podkreśla, taką decyzję podejmie wiosną przyszłego roku. To będzie suwerenna decyzja Lecha Kaczyńskiego, podjęta przez niego i myślę, że to jest dobrze żeby pan prezydent również miał możliwość jakby osobistego poinformowania o tym wszystkich obywateli. Ta decyzja nie będzie uzależniona od wpływu, ani żadnej partii, ani żadnej innej osoby, to będzie suwerenna decyzja Lecha Kaczyńskiego i myślę, że ona będzie wiosną, ponieważ każdy, poważny polityk taką decyzję myślę, że w tym terminie będzie już musiał podjąć.
Monika Olejnik: Donald Tusk zapowiedział w zeszłym tygodniu, że podejmie decyzję już zimą.
Paweł Wypych: No, zima się kończy w marcu, w związku z tym myślę, że to jest realna data.
Monika Olejnik: Ale wczesną, wczesną.
Paweł Wypych: No nie wiem, no pan premier Donald Tusk często składa jakieś deklaracje, po czym z tych deklaracji się wycofuje, no myślę, że jeżeli powiedział, że to będzie zimą, nie powiedział którą, i w którym roku.
Monika Olejnik: I powiedział pan, że to będzie suwerenna decyzja prezydenta Lecha Kaczyńskiego, to znaczy nie będzie się konsultował z prezesem PiS, czyli ze swoim bratem?
Paweł Wypych: Znaczy wie pani, pani redaktor, no tutaj konsultacje czy rozmowy pana prezydenta – nie wiem – z bratem, ze swoimi współpracownikami, z ekspertami, z przyjaciółmi, których pan prezydent ma przecież wielu z różnych lat swojej działalności publicznej, z pewnością takie rozmowy będą. Ale, jak znam Lecha Kaczyńskiego, to będzie jego, suwerenna decyzja.
Monika Olejnik: No bo pamiętam, jak pan prezydent zaczął swoją prezydenturę od powiedzenia „zadanie wykonałem”.
Paweł Wypych: Ja myślę, że gdybyśmy patrzyli na to w sposób taki właściwy, to to było myślę pewna forma żartobliwej wypowiedzi pana prezydenta.
Monika Olejnik: Nie została odebrana żartobliwie przez wielu publicystów i polityków.
Paweł Wypych: Znaczy, nie, myślę, że wielu publicystów i polityków było zaskoczonych tym, że zwycięzcą tamtego wyścigu o fotel prezydencki był Lech Kaczyński, mimo że sondaże jeszcze ...
Monika Olejnik: Nie, nie, byli zaskoczeni tymi słowami.
Paweł Wypych: Znaczy ja myślę, że tutaj te słowa spotęgowały zaskoczenie.
Monika Olejnik: Ale co miał właściwie na myśli pan prezydent?
Paweł Wypych: No, ja nigdy nie pytałem o to mojego szefa, myślę że była to pewna forma żartobliwa, nie ukrywam, że pan prezydent przecież, jak każdy polityk wywodzi się z jakiej czasem formacji politycznej, czasem danego ugrupowania, w związku z tym myślę, że to było wtedy, myślę, że teraz czeka nas po pierwsze decyzja Lecha Kaczyńskiego o tym, czy będzie chciał ubiegać się o reelekcję, a jeżeli tak, to czeka nas kampania wyborcza, a jeżeli ta decyzja będzie inna też ją trzeba będzie szanować. To będzie decyzja Lecha Kaczyńskiego.
Monika Olejnik: W zeszłym tygodniu pojawiła się informacja, że pani Zyta Gilowska będzie szefem kampanii pana prezydenta.
Paweł Wypych: Myślę, że tutaj współpraca i współdziałanie z panią profesor Zytą Gilowską służyłoby każdemu politykowi, jak najlepiej i nie ma takiej decyzji o tym, czy już jest podjęta decyzję kto ma stać na czele tej kampanii. Nie wiem, nie umiem odpowiedzieć na pytanie, czy będzie to pani profesor Zyta Gilowska, mnie by ta kandydatura bardzo się podobała.
Monika Olejnik: A kto jest lepszym konkurentem, albo gorszym konkurentem dla pana prezydenta – Radosław Sikorski czy Donald Tusk?
Paweł Wypych: No, jeżeli byśmy patrzyli na to, kto ma większą buławę prezydencką w plecaku to przypuszczam, że minister obrony narodowej z pewnością tak. Jeżeli chodzi o pana premiera Donalda Tuska to chyba wszystko zależy od albo stanu emocjonalnego, albo dnia tygodnia, bo albo pan premier chce być kanclerzem i wzmacniać pozycję w Polsce, pozycję premiera, a czasami chce startować w wyborach prezydenckich, myślę, że jest w tej kwestii dosyć tajemniczy. Też decyzję zostawmy Donaldowi Tuskowi.
Monika Olejnik: A nie sądzi pan, że mamy dwóch tajemniczych kandydatów, bo zarówno i Donald Tusk, jak i Lech Kaczyński jeszcze nie powiedzieli ostatecznie tak, czyli też można powiedzieć o tajemniczości Lecha Kaczyńskiego.
Paweł Wypych: Nie, mamy do czynienia z dwoma poważnymi kandydatami. Myślę, że tutaj oczywiście jest tak, że każdy, kto chce zaistnieć w tej kampanii, no nie wiem, wywiesza na ulicach billboard ze swoim zdjęciem i zdjęciem Baracka Obamy i to rozumiem, że prof. Nałęcz w ten sposób chce wrócić do dużej polityki. Czasem jest potrzeba partyjna, tak jak w przypadku Sojuszu Lewicy Demokratycznej, no trzeba było namaścić kandydata, bo ta partia chce mieć swojego kandydata. Czasem jest tak, że jeżeli mówimy o tajemniczości to tutaj naprawdę tajemniczy jest PSL, który tak troszkę co jakiś czas nas czaruje informację, że a może kobieta, a może nie kobieta. Myślę, że zarówno pan premier, jak pan prezydent podejmą te decyzje na wiosnę, bo wtedy będą to decyzje poważnych polityków, decyzje ostateczne.
Monika Olejnik: Powiedział minister Paweł Wypych, a teraz przenosimy się na www.radiozet.pl i tam odkryjemy informacje, tajemnice soli.
Paweł Wypych: Tradycyjnie po polsku, nie chlebem i solą, ale też na „h”, co prawda inne, herbatą i solą.
Monika Olejnik: No właśnie, bo wydarzyło się tak, sądziliśmy, że w cukiernicy jest cukier, a okazało się, że jest sól.
Paweł Wypych: No ostatni raz to chyba zdarzyło mi się na obozie harcerskim, gdzieś w 1984 r. Nie jest to najciekawsze, ale przypominam, że staropolskim też zwyczajem jest na chore gardło płukanie wodą z solą. Ja nie wiem czy to pomaga, czy nie, ale moja mama zawsze kazała to stosować. Patrząc na to, jak mają wzrosnąć ceny leków w Polsce, być może teraz będziemy musieli coraz częściej sięgać do takich tradycyjnych metod.
Monika Olejnik: Czy pan jest harleyowcem?
Paweł Wypych: Kim?
Monika Olejnik: Harleyowcem.
Paweł Wypych: A nie, nie daj Boże, ja nie umiem jeździć motorem.
Monika Olejnik: Nie umie pan jeździć na motocyklu?
Paweł Wypych: Nie, nie umiem.
Monika Olejnik: A, bo ktoś mi doniósł, że potrafi pan jeździ na motocyklu, i że jest pan motocyklistą.
Paweł Wypych: Nie, nie, to tu się zdziwiłem, nie jestem motocyklistą, ale mam swój ulubiony samochód, który zawsze chciałem mieć i wreszcie mam dzięki, że tak powiem, żonie.
Monika Olejnik: No to ja już sobie wyobrażam pana w stroju takim skórzanym, harleyowca, to okazuje się, że tak jak z Zytą Gilowską tak, nie wiadomo czy to prawda, tutaj też...
Paweł Wypych: No tak czasami bywa, prawdopodobieństwo trafienia jest 50 proc., ja mam też takie wrażenie, że często dziennikarze, zwłaszcza prasowi wychodzą z takiego założenia, że albo się trafi, albo nie i podają jakiegoś newsa i prawdopodobieństwo trafienia jest 50 proc., więc dosyć wysokie i to nie jest skuteczna, bym powiedział, działalność medialna, ale dobrze się sprzedaje.
Monika Olejnik: Dobrze. W takim razie czy jest dyplomatyczny spór o wschodnie placówki, tak pisze „Rzeczpospolita”.
Paweł Wypych: Ja bym chciał powiedzieć tak, że tutaj na pewno placówki, wszystkie placówki obsadzane przez Polskę są bardzo ważne, myślę że placówki na wschodzie są szczególnie ważne, to są nasze strategiczne kierunki i dobrze byłoby żeby były obsadzone we współpracy rządu i pana prezydenta, nie ukrywam z pewną dozą zaniepokojenia, no nie dostrzegamy takiej chęci współpracy ze strony rządu.
Monika Olejnik: To znaczy, ze strony ministra spraw zagranicznych?
Paweł Wypych: Znaczy ja nie wiem czy to jest decyzja suwerenna pana ministra Sikorskiego, czy to jest decyzja i premiera i pana ministra Sikorskiego, ale dobrze byłoby żeby te ważne placówki były obsadzane w takim konsensusie.
Monika Olejnik: Na przykład tutaj w „Rzeczpospolitej” czytamy, że Andrzej Ananicz miał zostać wysłany na placówkę do Teheranu i nie ma zgody prezydenta na to.
Paweł Wypych: Ja nie zajmuję się w kancelarii prezydenta sprawami międzynarodowymi, pani redaktor, to jest pytanie do pana ministra Hanzlika.
Monika Olejnik: Yhm, no ale mówi pan, że dobrze by było, gdyby to było we współpracy, czyli rozumiem, że takiej współpracy nie ma.
Paweł Wypych: Znaczy myślę, że ona jest, tyle tylko, że to jak często bywa nie jest współpraca najprostsza, zgodnie z prawem do tego by ktoś mógł objąć stanowisko ambasadora potrzebny jest w pewien sposób konsensus między rządem a prezydentem.
Monika Olejnik: A czy pan prezydent teraz dobrze ocenia politykę zagraniczną Radosława Sikorskiego?
Paweł Wypych: Znaczy myślę, że tutaj pytanie o polską politykę zagraniczną jest pytaniem bardzo ważnym i istotnym. Ja nie wiem czy my faktycznie odnosimy aż takie sukcesy w polityce zagranicznej, jak rząd usiłuje nam to wszystkim wmówić.
Monika Olejnik: Nie, ja pytam konkretnie o Radosława Sikorskiego, jak prezydent ocenia ministra spraw zagranicznych?
Paweł Wypych: To jest też pytanie do pana prezydenta.
Monika Olejnik: No bo jestem po lekturze wywiadu we „Wproście” i ocenia źle.
Paweł Wypych: No, jeżeli pani redaktor jest po lekturze wywiadu, no to myślę, że każdy...
Monika Olejnik: A zna pan ten wywiad?
Paweł Wypych: Jeżeli mówimy o wspólnym wywiadzie pana prezydenta.
Monika Olejnik: Tak.
Paweł Wypych: Pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pana no prezesa Jarosław Kaczyńskiego tak, czytałem ten wywiad.
Monika Olejnik: I tam jest źle oceniona polityka zagraniczna w wykonaniu Radosława Sikorskiego, uznana została jako polityka Radosława Sikorskiego.
Paweł Wypych: Znaczy myślę, że pan minister Sikorski też czasem więcej mówi o tym, co robi niż faktycznie przynosi to realnego efektu. Mi się bardzo podoba ocena, którą przedstawiał pan, no w tej chwili eurodoeputowany, Paweł Kowal, który wyraźnie mówił o tym, że część z tych, no jakby sukcesu, tak naprawdę jest pustymi sukcesami.
Monika Olejnik: A zauważył pan, że Wiadomości lukrują panu prezydentowi? To lukrowanie jest pograniczu manipulacji.
Paweł Wypych: Znaczy ja nie zauważyłem tego żeby Wiadomości manipulowały informacjami na temat pana prezydenta.
Monika Olejnik: To polecam panu w taki materiał, który był w rocznicę objęcia prezydentury przez pana prezydenta, to naprawdę duże dzieło sztuki dziennikarskiej, powinno być pokazywane studentom na, studentom studiującym dziennikarstwo, co można zrobić.
Paweł Wypych: Nie studiowałem dziennikarstwa, więc nie potrafię się odnieść w sposób fachowy do tego materiału, ale wydaje mi się, że pan prezydent zasługuje na to żeby informacje o nim przedstawiane były w sposób rzetelny, prawdziwy i normalny, tak jak każdy zresztą polityk i zresztą każdy obywatel zasługuje na to by mówić o nim prawdę.
Monika Olejnik: A nie odnosi pan takiego wrażenia, czy pan – nie wiem – czy pan czyta, spotyka się z takimi opiniami, że telewizja publiczna została zawłaszczona przez PiS właśnie dlatego, żeby pomóc panu prezydentowi w wyborach prezydenckich.
Paweł Wypych: Znaczy, wydaje mi się, że media publiczne zawsze będą stanowiły taki wdzięczny temat do dyskusji politycznej. To chyba nie jest najlepiej, bo to są media publiczne. Ja nie widzę zadaniowości w takich mediach, myślę, że tutaj gdyby było tak, że media publiczne są w stanie wykonać świetny wynik to rozumiem, że w tej chwili Libertas byłby jedną z wiodących partii, a europarlamentarzyści tej formacji szeroką ławą zasiadaliby w Parlamencie Europejskim. No przypominam to, co wyprawiał prezes Farfał w czasach bym powiedział kampanii Libertasu, to jest też pewnie dobry przykład dla studentów dziennikarstwa. Myślę, że tutaj ważne jest to żeby media, nie tylko publiczne, ale wszystkie media, rzetelnie oceniały sytuację polityczną, gospodarczą. I ważne jest to byśmy byli w dobry sposób i szybko, w sposób odpowiadający rzeczywistości, jako obywatele informowani.
Monika Olejnik: Ważne jest to, żeby nie „farfarylizować” telewizji publicznej.
Paweł Wypych: Tak samo jak ważne jest żeby nie falandyzować prawa. Myślę, że tutaj to, co prof. Falandysz robił w czasach prezydentury Lecha Wałęsy w tej chwili rząd pana Donalda Tuska podnosi na zdecydowanie wyższy poziom.
Monika Olejnik: A może pan podać przykłady.
Paweł Wypych: No to jest chociażby najprostszy przykład odwołanie i powołanie szefów CBA, no myślę, że pani redaktor musi się zgodzić ze mną, że pan premier Donald Tusk mógł spokojnie te dwa dni poczekać na opinię pana prezydenta w sprawie odwołania pana Mariusza Kamińskiego, nawet jeżeli spodziewał się, że ta opinia pewnie będzie negatywna, w związku z tym, nie wiem czym była spowodowana taka bym powiedział taka gwałtowna reakcja pana premiera i ten pośpiech. Myślę, że ostatni przykład też dwóch zupełnie różnych opinii biura analiz sejmowych na temat losów posłów – nie wiem – Kempy i Wassermanna w sprawie komisji hazardowej, no to też świadczy o tym, że szukamy takiej możliwości, w której uda się jeszcze to prawo naciągnąć i przedstawić społeczeństwu jako oczywiście rzetelną analizę.
Monika Olejnik: Ale obarcza pan za to winą rząd, a nie marszałka sejmu, bo jednak no mamy rozdzielność władzy w Polsce.
Paweł Wypych: No, ale jak pani, tak, tak, ja wiem, ale jak pani redaktor pewnie zauważyła często dzieje się tak, że marszałkiem sejmu jest polityk wysokiego szczebla formacji, która ma najwięcej głosów w parlamencie, a przy okazji ma też i rząd, więc nie przypuszczam żeby marszałek Komorowski był zupełnie niezwiązany z Platformą Obywatelską.
Monika Olejnik: Tak, jak Ludwik Dorn nie był związany, nie był niezwiązany z PiS.
Paweł Wypych: Dokładnie, dokładnie tak, tak jak poprzednicy też ze swoimi partiami w związku z tym, ja myślę, że wszystko, co dzieje się wokół komisji hazardowej no służy takiemu z jednej strony pokazaniu pana premiera, który mówi, że chce szybko zeznawać, a z drugiej strony, na końcu zdania mówi, że jednak głęboko wierzy w to, że przewodniczący Sekuła poradzi sobie z pracami komisji.
Monika Olejnik: A co według pana będzie oznaczało jeżeli Wassermann i pani Kempa nie znajdą się w tej komisji?
Paweł Wypych: Znaczy to będzie oznaczało tyle, że Platforma Obywatelska realizuje jakiś dobry pomysł piarowski, jak utopić aferę hazardową, bo w tej chwili my nie dyskutujemy o tym kto z kim rozmawiał na cmentarzu, jakie teksty były w tej liście dialogowej, prawie jak z „Misia”, które wydrukowała kiedyś „Rzeczpospolita”, komu zależało na takim a nie innym kształcie prac, czy zaniechania, czy opóźnienia tych prac, no „Rysiu załatwimy na 90 proc.”, o tym w ogóle nie rozmawiamy. W tej chwili rozmawiamy o tym, że jest 70 świadków, czyli pewno więcej świadków niż dni, które zostały komisji hazardowej do pracy, rozmawiamy o posłach PiS, tak jakby to oni byli głównymi, że tak powiem, bohaterami afery hazardowej, która nie jest tak zwaną aferą hazardową, jak to usiłuje wszystkim przedstawić pan premier Donald Tusk, tylko jest aferą hazardową, bo tak prawa w Polsce stanowić się nie powinno. I to dotyczy każdej formacji politycznej.
Monika Olejnik: A gdyby pan premier poczekał to by doczekał się na pozytywną opinię dotyczącą nowego szefa CBA.
Paweł Wypych: Znaczy pan premier jeżeli chodzi o nowego szefa CBA mógłby doczekać się opinii w sytuacji, kiedy no poczekałby i odwołał poprzedniego szefa CBA zgodnie z prawem. I w związku z tym, że ta wada prawna jest nieusuwalna, ponieważ odwołanie Mariusza Kamińskiego nastąpiło no z naruszeniem prawa, no też trudno żeby pan prezydent sankcjonował powołanie nowego szefa CBA. My rozumiemy, że Centralne Biuro Antykorupcyjne musi funkcjonować, rozumiemy, że musi mieć szefa, wiemy też o tym, że pan Paweł Wojtunik jest znakomitym policjantem w związku z tym, to nie chodzi o kwestie personaliów, tu chodzi o pewną zasadę i taki – nie wiem – logiczny ciąg postępowania administracyjnego.
Monika Olejnik: No tak, ale nie można było dopuścić do tego, że nie będzie szefa CBA, ponieważ wiadomo było, że pan prezydent nie zaopiniuje pozytywnie nowego szefa CBA, więc to jest jakby bez wyjścia, początek był, początek mógł być błędem, ale teraz to trudno żeby...
Paweł Wypych: Ale nie zgodzę się z panią redaktor, jak pani redaktor zauważa nieczęsto mi się to zdarza, ale nie zgodzę się z panią redaktor.
Monika Olejnik: Uważa pan, że nie powinno być nowego szefa CBA.
Paweł Wypych: Nie, uważam i to powiedziałem przed chwilą zresztą, więc też prośba o to żebym miał szanse utrzymać swoje zdanie. CBA musi mieć szefa. W związku z tym dla nas nie ulega wątpliwości, że decyzja pana premiera o tym, że trzeba powołać szefa CBA jest decyzją właściwą, tyle tylko, że bez opinii pana prezydenta z uwagi na to, że poprzednia decyzja, czyli odwołanie Mariusza Kamińskiego była z naruszeniem prawa, to jest wada nieusuwalna, w związku z tym no my nie będziemy sankcjonować tego, że pan premier no nie do końca przestrzega prawa, jeżeli chodzi o postępowanie administracyjne i to wszystko. W związku z tym to jest oczywiście decyzja Donalda Tuska, to jest odpowiedzialność w tej kwestii Donalda Tuska.
Monika Olejnik: Panie ministrze i na koniec chciałam się dowiedzieć od pana, jak pan sądzi dlaczego największe, największy brak nieufności jest według badanych dla Lecha i Jarosława Kaczyńskich.
Paweł Wypych: No to jest oczywiście kwestia pytania do osób, które w ten sposób oceniają braci Kaczyńskich. Ale z drugiej strony trzeba pamiętać o tym, że większość ludzi nigdy nie miała okazji poznać, ani spotkać się – nie wiem – Lecha Kaczyńskiego, zresztą dla nas to jest zawsze z jednej strony zaskakujące, mimo wszystko cały czas po tych kilku latach, pan prezydent Lech Kaczyński w takim odbiorze społecznym, bezpośrednim kontakcie jest zawsze znakomicie oceniany, to zawsze...
Monika Olejnik: No tak, ale większość ludzi też nie miała przez 10 lat okazji – przepraszam – spotkać Aleksandra Kwaśniewskiego...
Paweł Wypych: dokładnie
Monika Olejnik: i ocenić, czy jest sympatyczny, czy nie.
Paweł Wypych: To prawda, ale to jest też kwestia tego w jaki sposób dana osoba jest przedstawiana medialnie, inaczej, albo jak my sobie wyobrażamy daną osobę poprzez pryzmat taki medialny. To jest ten przykład z Aleksandrem Kwaśniewskim, który jest szczupłym, wysokim blondynem z niebieskimi oczyma, no. Każdy kto go widział na żywo no wie, że pan prezydent Kwaśniewski, to najlepiej zresztą było widać, jakie jest poparcie dla jego prezydentury, bo im było, bym powiedział, im sondaże były trudniejsze to pan prezydent był szczuplejszy. W związku z tym to jest też taki wizerunek.
Monika Olejnik: Nie rozumiem, to znaczy jaki wizerunek ma Lech Kaczyński.
Paweł Wypych: Znaczy to jest taki
Monika Olejnik: Mały, gruby?
Paweł Wypych: Myślę, że to jest wizerunek
Monika Olejnik: I małe oczy?
Paweł Wypych: ...zupełnie, znaczy odbiegający od tego, jakim politykiem Lech Kaczyński jest w rzeczywistości, na pewno nie jest politykiem plastikowym, jak to poseł Arłukowicz powiedział o panu premierze, na pewno jest politykiem autentycznym. Jest politykiem, który wie czego chce i ma dobry pomysł na to, jak Polska powinna funkcjonować i oczywiście można wszystko odwrócić w taką oto sytuację, w której – nie wiem – to pan prezydent kłócił się o jakieś stołki, albo o samolot, ale raczej myślę, że to pan minister Arabski miał z kancelarii premiera dużo do powiedzenia, jeżeli chodzi o ten słynny samolot.
Monika Olejnik: Tak,
Paweł Wypych: Polityka nie polega na kłótni o stołki, polityka polega na tym żeby mieć wizję państwa.
Monika Olejnik: No, ale to widać, ta wizja państwa się nie bardzo podoba tym, którzy...
Paweł Wypych: Znaczy, jeżeli pani redaktor...
Monika Olejnik: ...biorą udział w rankingach.
Paweł Wypych: ...zwróciła uwagę na taką też ocenę i sondaż to okazało się, że Polacy bardzo często myślą w taki sposób, jak myśli Lech Kaczyński. Jesteśmy narodem, któremu państwo jest potrzebne, my chcemy żeby to państwo było silne i bezpieczne, znaczy żebyśmy my spokojnie mogli chodzić po ulicach i żeby można było spokojnie wysłać dzieci do szkoły i pracować. Państwo, które będzie edukowało młodych obywateli i państwo, które będzie się chciało rozwijać gospodarczo, myślę, że na tym każdemu z nas zależy. Według Lecha Kaczyńskiego państwo jest obywatelom potrzebne. Zupełnie inną wizję czasem przedstawia pan premier, który mówi, że państwo ma obywatelom nie przeszkadzać. W związku z tym, zwłaszcza w robieniu interesów, w związku z tym...
Monika Olejnik: Jakich interesów?
Paweł Wypych: Każdych, gospodarczych, znaczy tutaj pełny liberalizm gospodarczy, jak pokazał kryzys światowy, no rynek sam się nie wyreguluje.
Monika Olejnik: Ale jak widać droga pana Rostowskiego nie jest złą drogą, bo sam pan prezydent mówi, że udał nam się przejść ten czas bez kryzysu, co prawda podkreśla, że to dzięki obywatelom, ale może gdybyśmy zwiększyli...
Paweł Wypych: No tak, ale myślę, że przede wszystkim obywatelom, a gdyby pan minister Rostowski zająłby się bardziej pracą merytoryczną niż pisaniem manifestów politycznych w gazetach to byłoby zdecydowanie z większą korzyścią.
Monika Olejnik: Gdybyśmy zwiększyli deficyt budżetowy, to nie byłoby dobrze.
Paweł Wypych: Ale pani redaktor, no na Boga, przecież propozycja – nie wiem – pani poseł Natali-Świat przedstawiona w lutym dotyczyła 9 miliardów złotych, dojechaliśmy do kampanii do eruoparlamentu bez deficytu i pan minister Rostowski mówił, że to jest w ogóle skandal, jakiekolwiek mówienie o tym żeby trzeba było zwiększyć deficyt, to jest ściąganie na Polskę katastrofy itd., itd., co zrobił dwa tygodnie później, no zwiększył deficyt, no o te 9 miliardów złotych, notabene nieszczęśliwie, dlatego ponieważ 21 grudnia Lech Kaczyński w ciągu jednego dnia podpisał nowelizację ustawy emerytalnej, która spowodowała, że ZUS mógł zaciągnąć pożyczkę od budżetu państwa, bo te 8 miliardów złotych, które wziął na rynkach komercyjnych, od banków komercyjnych by wypłacić renty i emerytury to jest ogromny koszt i myślę, że te blisko 80 milionów, czy 100 milionów złotych, o których mówił prof. Gomułka mogłyby pójść na konto pana ministra Rostowskiego. W związku z tym, jeżeli ja mam być za coś wdzięczny panu ministrowi Rostowskiemu to oczywiście za to, że polska gospodarka tak funkcjonuje, przede wszystkim trzeba być wdzięcznym obywatelom, ale z drugiej strony, gdyby prześledzić kilka pomysłów typu jednostronne wchodzenie do ERM2, euro w 2011 roku i parę innych zamierzeń, które miał zamiar zrobić pan minister Rostowski, typu niezwiększenie deficytu nawet o złotówkę, prawda, nie oddamy ani guzika, to myślę, że można powiedzieć, że jesteśmy wdzięczni panu ministrowi Rostowskiemu za to, co zrobił, a z pewnością za to czego nie zrobił.
Monika Olejnik: Dobrze, rozumiem, że gdyby minister Rostowski zaproponował teraz reformę emerytur mundurowych, gdyby zaproponował reformę KRUS to pan prezydent zgodziłby się na to, tak?
Paweł Wypych: Pan prezydent jest...
Monika Olejnik: ...i namówiłby PiS do tego, żeby...
Paweł Wypych: ...pan prezydent jest gotowy do poważnej debaty na temat systemu emerytalnego, chociaż mnie się wydaje pani redaktor, że w rządzie pana premiera Tuska ministrem pracy jest pani minister Fedak, a tam są co najmniej trzy wiodące osoby, które chcą zbawiać system emerytalny, bo prócz pani minister Fedak i Rostowskiego jest jeszcze pan minister Boni.
Monika Olejnik: Ja wiem, ale... ja wiem, ja to wszystko wiem tylko pytam się ogólnie, czy gdyby był w ogóle taki pomysł to pan prezydent nie mówi od razu nie, tylko...
Paweł Wypych: Ogólnie, tak, pani redaktor, pan prezydent jest gotów do poważnej dyskusji na temat systemu emerytalnego, bo my zdajemy sobie sprawę z tego, jakim wielkim zagrożeniem jest demografia i jak wielkie pieniądze pochłaniają fundusze ubezpieczeń społecznych, dodatkowe pieniądze z budżetu. Jesteśmy gotowi do rozmowy o systemie powszechnym, o emeryturach mundurowych, o KRUS pod jednym, prostym warunkiem, że to nie będzie rzucenie kolejnego pomysłu i patrzenie jak dziennikarze na to zareagują, albo zrobimy sondaż i jak się podoba idziemy, jak się nie podoba nie idziemy, tylko że rząd przedstawi konkretne projekty ustaw i myślę, że zresztą, ja nie zdradzę tutaj wielkiej tajemnicy, w najbliższych dniach odbędzie się pierwsze, inauguracyjne posiedzenie narodowej rady rozwoju, takiego ciała doradczego, które Lech Kaczyński chce powołać przy prezydencie Rzeczpospolitej, mam nadzieję, że to będzie ciało, które będzie służyło nie tylko prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, ale w ogóle prezydentom Rzeczpospolitej, być może rządowi, myślę, że to będzie bardzo dobry zespół ekspertów, ekonomistów, polito... specjalistów od polityki społecznej, pierwszym tematem, o którym będziemy rozmawiali jest kwestia systemu emerytalnego i tego, jak go ratować.
Monika Olejnik: Trochę późno, ale dobrze.
Paweł Wypych: Pani redaktor dziękuję za ocenę, że dobrze, czy późno...
Monika Olejnik: Ale trochę późno, po czterech latach.
Paweł Wypych: Nie wiem, ale myślę, że z jednej strony jest tak, że to w dużej części jest w jurysdykcji rządu i to rząd odpowiada za kwestie...
Monika Olejnik: No, ale okazuje się, że jednak prezydent też może mieć pomysł na to i...
Paweł Wypych: Pan prezydent też może mieć na to pomysły i myślę, że pan prezydent będzie chciał się z tymi pomysłami dzielić tak, jak na początku roku 2009, te wszystkie spotkania ekonomistów, zresztą nawet bankowcy podkreślali ewidentnie przysłużyły się temu, by uspokoić nastroje społeczne, by nie było jakiejś niepotrzebnej paniki, by Polska przez ten kryzys naprawdę przeszła w miarę suchą nogą, w związku z tym nas w kancelarii prezydenta z pewnością, proszę mi wierzyć, cieszą wszystkie sukcesy polskiej gospodarki i jeżeli odbywają się z pomocą rządu to dobrze, jeżeli bez pomocy rządu to też dobrze, myślę, że tutaj Polacy są narodem przedsiębiorczym.
Monika Olejnik: No właśnie, może okaże się, że niepotrzebny nam jest w ogóle rząd, bo dajemy sobie radę.
Paweł Wypych: Nie, nie, to taka utopia też już była, też się nie sprawdziła, w związku z tym...
Monika Olejnik: Skoro gospodarka ma się świetnie, bez rządu, więc po co w ogóle jest ministerstwo finansów, gospodarki...
Paweł Wypych: Znaczy ja nie wiem pani redaktor czy ma się świetnie, nie, nie, bo – nie żartujmy.
Monika Olejnik: No ma się dobrze, ma się dobrze.
Paweł Wypych: Myślę, że w porównaniu z innymi...
Monika Olejnik: Bez rządu, dzięki obywatelom.
Paweł Wypych: Znaczy myślę, że dzięki polskim firmom, dzięki przedsiębiorczości Polaków i to nie jest tak, że pan minister Rostowski, czy pan premier, pan prezydent, ktokolwiek z nas jest w stanie jednym podpisem pióra czy długopisu spowodować, że – nie wiem – będziemy mieli taki czy inny wzrost gospodarczy, nie. To jest ciężka praca milionów obywateli i to jest znakomita praca polskich firm, ich właścicieli, czy nie wiem menadżerów i myślę, że to jest ważne żebyśmy nie przypisywali sobie wszystkich sukcesów, bo to jest sukces zbiorowy. Państwo składa się z obywateli, którzy każdego dnia walczą o to, by ich firmy przetrwały i myślę, że to jest ważne.
Monika Olejnik: Tak, ale trzeba być też sprawiedliwym, nie słyszałam takiej wypowiedzi min. Rostowskiego, który powiedział, że to dzięki nam, zawsze mówił, że dzięki obywatelom.
Paweł Wypych: Myślę, że tutaj ocena każdego z ministrów powinna być oceną taką zbiorową, znaczy przez pryzmat obywateli, w związku z tym myślę, że nie wierzę też w to żeby byli w Polsce jacykolwiek politycy, którzy chcieliby działać na niekorzyść Rzeczpospolitej, w związku z tym, jeżeli opozycja przedstawia jakieś propozycje to warto czasem ich wysłuchać, nawet jeżeli się człowiek z nią nie zgadza, to warto ją wysłuchać, a nie z góry mówić, że nie ma racji, albo że jedynym mądrym rozwiązaniem jest moje własne rozwiązanie.
Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Paweł Wypych minister w kancelarii prezydenta, dziękuję bardzo, wszystkiego dobrego.
Paweł Wypych: Dziękuję bardzo.
Monika Olejnik: Dziękuję.
Dodaj do:
Tadzik
Wtorek, 5 Stycznia 2010, 17:53
Zgłoszenie wysłane