- a
- a
- a
Ryszard Kalisz
Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Ryszard Kalisz, były minister spraw wewnętrznych, Sojusz Lewicy Demokratycznej wita Monika Olejnik, dzień dobry.
Ryszard Kalisz: Dzień dobry.
Monika Olejnik: W „Naszym Dzienniku” czytam oficerowie BOR bronili ciała prezydenta, funkcjonariusze BOR, którzy czekali 10 kwietnia na płacie lotniska w Smoleńsku na przylot prezydenta, delegacji udającej się do Katynia byli jednymi z pierwszych na miejscu katastrofy. Oficerowie nie chcieli wydać ciała prezydenta Rosjanom, na polecenie władz rosyjskich wszystkie ciała miały zostać przewiezione do Moskwy, oni bronili ciała prezydenta. Dzięki temu dotarli do prezydenta, że prezydent miał w klapce chip, no i to prawdopodobnie – nie, „Nasz Dziennik” nie pisze, że prawdopodobnie – tylko, że oficerowie BOR przeszukujący miejsce katastrofy strzelali i stąd te strzały na tym słynnym filmie – Ryszard Kalisz.
Ryszard Kalisz: Według mojej wiedzy to jest nieprawda. Oficerowie BOR z racji pragmatyki, oczywiście byli na lotnisku w Smoleńsku i oczekiwali na przylot samolotu prezydenckiego, po tym wypadku natychmiast udali się, z lotniska, to była odległość około 900 metrów, tysiąca metrów na miejsce zdarzenia i chronili ciało prezydenta i kilku jeszcze innych osób do czasu przybycia na miejsce katastrofy pana premiera Tuska, takie otrzymali polecenie od swoich zwierzchników. Nic mi nie wiadomo o żadnych strzałach, które mieliby wykonywać, o jakimś ataku na nich, po prostu chronili, poinformowali tych ratowników, którzy przybyli tam ze strony rosyjskiej, no bo to przecież teren Federacji Rosyjskiej żeby tych ciał nie ruszać, że mają taką dyspozycję, że są oficerami BOR do czasu przyjazdu polskiego premiera na miejscu katastrofy.
Monika Olejnik: Czyli wszystko się zgadza, oficerowie BOR chronili ciała.
Ryszard Kalisz: Tak.
Monika Olejnik: Tak jak pisze „Nasz Dziennik”.
Ryszard Kalisz: Tak, tylko że nie strzelali, nie było jakiegoś ataku, nie było...
Monika Olejnik: chęci odebrania...
Ryszard Kalisz: ...odebrania tego ciała, nie. Po prostu według mojej wiedzy poinformowali i tak, to jest prawda, chronili ciał polskiego prezydenta i kilku jeszcze innych osób do czasu przyjazdu premiera Tuska i o ile wiem byli w stałej, co jest resztą zgodne z pragmatyką chcę powiedzieć, w stałym kontakcie z kierownictwem BOR w Warszawie.
Monika Olejnik: A czy prezydent mógł mieć w klapce chipa?
Ryszard Kalisz: Tego nie wiem.
Monika Olejnik: Ale był pan ministrem spraw wewnętrznych, panu podlegał BOR, czy pan wie, czy urzędnicy, wysocy...
Ryszard Kalisz: Nie, nie...
Monika Olejnik: ...mają w klapce chipy?
Ryszard Kalisz: Nie, nie, to od razu chcę powiedzieć, że – ja nie wiem czy prezydent miał, bo oczywiście już teraz nie jestem ministrem, natomiast...
Monika Olejnik: Za pana czasów.
Ryszard Kalisz: ...za moich czasów nie było takiego ani zwyczaju, ani takich uregulowań żeby urzędnicy najwyżsi, prezydent, premier mieli chipa w klapce.
Monika Olejnik: Panie pośle, PiS pyta co ze śledztwem, PiS zadaje pytania prokuratorowi Seremetowi, pyta ilu było prokuratorów, brało udział w śledztwa, nazwiska prokuratorów, którzy brali udział przy odczytywaniu czarnej skrzynki, dlaczego czarne skrzynki nie są jeszcze w Polsce?
Ryszard Kalisz: Oczywiście tego rodzaju pytania politycy, klub parlamentarny ma prawo zadawać, bo to jest normalne w polityce, ale podkreślam, że to są pytania, a nie wykonywanie funkcji kontroli politycznej dlatego, że w tej chwili, od 1 kwietnia prokuratura generalna i cała prokuratura już nie podlega sejmowi, jest niezależna.
Monika Olejnik: Czyli prokurator może nie odpowiadać na pytania posłów?
Ryszard Kalisz: Formalnie rzecz biorąc może nie odpowiedzieć, ale ja chcę od razu powiedzieć, notabene na dzień przed tą straszną katastrofą, 9 kwietnia 2010 roku na posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka sejmu, którą ja kieruję, na posiedzenie zaprosiłem pana prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, odbyliśmy z nim długie spotkanie i ustaliliśmy, że pan prokurator będzie informował komisję co jakiś czas o najważniejszych sprawach prokuratury i na pytania komisji będzie odpowiadał. Czyli jest ustalenie, które dotyczy dobrej współpracy, które dotyczy współpracy pomiędzy prokuraturą a komisją sprawiedliwości i praw człowieka. Natomiast te pytania PiS one oczywiście budują taką atmosferę nieufności, budują taką atmosferę, że gdzieś jest taka tajemnica, taką atmosferę, że ktoś, coś chce tutaj nie do końca wszystko ujawnić...
Monika Olejnik: No bo jak pan wie PiS chce przeniesienia śledztwa do Warszawy z Moskwy.
Ryszard Kalisz: No właśnie, co jest ignorancją prawną, totalną, ja powiedziałem o tym w piątek, bo co by było, no śledztwo prowadzi wyłącznie prokuratura polska, ale przecież musi przesłuchać obywateli rosyjskich, kontrolerów ruchu lotniczego z lotniska w Smoleńsku, jakiś świadków, innych i okazałoby się, że któryś z Rosjan jest winny. No i przed sądem rosyjski, przecież polski prokurator nie mógłby oskarżać, a przecież Federacja Rosyjska ma przepisy, że swoich obywateli nie wydaje. No i to jest wszystko kontroproduktywne. Po prostu ja jestem czasami naprawdę aż zniesmaczony nieznajomością prawa przez wielu polityków, w szczególności tych, którzy występowali na konferencji prasowej PiS, w ostatni piątek, to mnie nawet żenuje, bo sprawy...
Monika Olejnik: Ale poseł Mularczyk mówi, że nie śledztwo, ale postępowanie żeby było przeniesione do Warszawy.
Ryszard Kalisz: To ja to od razu wyjaśnię, bo to znowu terminologia wprowadza w błąd, śledztwo to jest to, co prowadzi prokuratura, ale jest badanie wypadku lotniczego w trybie administracyjnym przez komisję badania wypadków lotniczych, polską i międzynarodową komisję rosyjską, która się nazywa międzynarodowa, ale jest rosyjska, Federacji Rosyjskiej. I oczywiście ta kwestia może być, mogła być kwestią porozumienia pomiędzy rządami, natomiast zaraz, jak mi wiadomo, 10 kwietnia nastąpiło porozumienie pomiędzy premierem Tuskiem a premierem Putinem, że podstawą tutaj będzie konwencja chicagowska z 44 r., dotycząca badania wypadków lotniczych, cywilnych.
Monika Olejnik: Ja wiem, czy prokurator generalny sprawdza się według pana, jak do tej pory?
Ryszard Kalisz: Moim zdaniem w sensie prowadzenia śledztwa tak, w sensie polityki informacyjnej no musi wiele jeszcze zrobić, bo polityka informacyjna jest zła.
Monika Olejnik: Ryszard Kalisz jest gościem Radia ZET. Bronisław Komorowski w poniedziałek powołuje Radę Bezpieczeństwa Narodowego, Grzegorz Napieralski wczoraj powiedział w „Kropce nad i”, że wchodzi do tego ciała.
Ryszard Kalisz: I dobrze, dlatego że ja uważam, że to jest bardzo dobry ruch osoby wykonującej prezydenta, pana marszałka. Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest, pełni funkcję doradczą i właśnie teraz, kiedy marszałek wykonuje funkcję prezydenta jest niezwykle ważne żeby jego decyzje miały podstawę w wyrażeniu woli przez...
Monika Olejnik: Żeby ktoś go kontrolował, tak, czy nie?
Ryszard Kalisz: Nie kontrolował tylko żeby one były po wyrażeniu woli przez całe spektrum polityczne.
Monika Olejnik: No, ale dobrze już marszałek podjął decyzje, takie decyzje jak – nie wiem – obsadzenie funkcji szefa kancelarii, czy też obsadzenia szefa BBN, a za chwilę mamy wybory, to po co ta Rada Bezpieczeństwa Narodowego.
Ryszard Kalisz: Jeszcze raz powtarzam, oczywiście jest miesiąc w zasadzie, czy dwa, natomiast są jeszcze inne decyzje, no chociażby kwestie związane, jak czytam, w przyszłym tygodniu ma być posiedzenie Rady dotyczące wszystkich aspektów katastrofy smoleńskiej. W 1997 r. pani redaktor, drodzy państwo, ja opracowałem zarządzenie pana prezydenta Rzeczypospolitej dotyczące funkcjonowania Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Monika Olejnik: Ale to jest inna sytuacja, marszałek kandyduje, marszałek za chwilę... to, nie uważa pan, że to jest zabieg marketingowy?
Ryszard Kalisz: Znaczy jeżeli nawet to ja nie mam nic przeciwko, dlatego że...
Monika Olejnik: A dlaczego pan Wikliński ma przeciwko, dlaczego klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej był oburzony tym posłem...
Ryszard Kalisz: A to proszę zapytać się tych osób.
Monika Olejnik: A pan skąd jest?
Ryszard Kalisz: No dobrze, ale ja mam swoje zdanie.
Monika Olejnik: A skąd pan jest?
Ryszard Kalisz: Ja jestem z klubu poselskiego lewica i chcę jeszcze raz wyraźnie powiedzieć, właśnie w sytuacji kiedy, marszałek sejmu wykonuje obowiązki prezydenta i nie pochodzi siłą rzeczy z powszechnych wyborów tylko z mocy prawa, po śmierci prezydenta przejął wykonywanie tych obowiązków, tego rodzaju grupa, w skład której wchodzą osoby z różnych sił politycznych...
Monika Olejnik: Ale to może wcześniej powinien się przebudzić, a nie teraz, przed podjęciem tych różnych decyzji.
Ryszard Kalisz: Może mógł wcześniej, ale lepiej późno niż wcale, ja uważam. Minęło miesiąc, dobrze, że na ten pomysł wpadł.
Monika Olejnik: Grzegorzu nie kandyduj – tak mówi wielu, Tomasz Nałęcz mówi, że to jest szkodliwe w ogóle kandydowanie Grzegorza Napieralskiego, mówił w „Gazecie Wyborczej”, że powinien oddać te swoje marne kilka procent żeby Komorowski wygrał, bo się Może wydarzyć, że wygra Kaczyński.
Ryszard Kalisz: Partia polityczna, która chce istnieć na scenie politycznej, i która ma dalekosiężne plany musi wystawić swojego kandydata i ten kandydat musi zrobić wszystko żeby tę partię wzmocnić w wyborach prezydenckich, dlatego że później są kolejne wybory, a nie wystawienie kandydata może...
Monika Olejnik: No, ale wzmacnia, wzmacnia jeździ pod zakłady i tam ludzi namawia, daje kartki, oni tak nie za bardzo chcą rozmawiać z nim, ale jeździ, jeździ chłopak.
Ryszard Kalisz: No jeździ, ale ja chcę powiedzieć też bardzo wyraźnie, lewica w Polsce musi być.
Monika Olejnik: Ojojoj, www.radiozet.pl.
Ryszard Kalisz: Dopiero, już tak szybko.
Monika Olejnik: Już tak zleciało, Ryszard Kalisz i Monika Olejnik.
Ryszard Kalisz: No właśnie i chciałem mówić o lewicy.Monika Olejnik: Czyli co, źle robi Nałęcz. Moim zdanie robi kontrproduktywnie dlatego, że startowanie kandydata lewicy jest po to żeby lewicę przenieść na następne etapy, żeby stworzyć, żeby później można było zamknąć ten okres kryzysu lewicy, który trwa od roku 2005.
Monika Olejnik: No, ale co da 3 proc. Napieralskiemu?
Ryszard Kalisz: Napieralskiemu, no da pewne świadectwo, świadectwo, że jest 3 proc. elektoratu, który chce na niego głosować, czy 4, czy 5, czy 6.
Monika Olejnik: Ale o czym świadczy takie świadectwo.
Ryszard Kalisz: Świadczy o tym, że trzeba zreformować lewicę w Polsce, że trzeba ją otworzyć na wszystkie siły polityczne na lewo od Platformy, że trzeba się zastanowić nad formułą tej partii, która w tej chwili istnieje, że trzeba się zastanowić nad sposobem jej funkcjonowania, że trzeba zastanowić się nad wewnętrznymi mechanizmami...
Monika Olejnik: I nad tym, kto jest szefem tej lewicy.
Ryszard Kalisz: To jest normalne, że partia polityczna ma funkcję służebną w stosunku do celów politycznych i wartości.
Monika Olejnik: A tak po ludzku, jeżeli będzie miał 3 proc. to powinien przestać być szefem.
Ryszard Kalisz: Powinien doznać głębokiej refleksji.
Monika Olejnik: Na czym polega doznanie głębokiej refleksji? Na czym.
Ryszard Kalisz: No musi zastanowić się nad swoim sposobem kierowania partią, musiałby, bo ja jestem jeszcze optymistą.
Monika Olejnik: Ale czy on ma, proszę powiedzieć czy Napieralski ma w sobie dojrzałość?
Ryszard Kalisz: No miał dojrzałość żeby wygrać wybory wewnątrzpartyjne. Miał dojrzałość...
Monika Olejnik: Ale czy jest dojrzałym politykiem.
Ryszard Kalisz: Miał dojrzałość żeby tą partią kierować, to teraz musi wykazać się dojrzałością w wyborach powszechnych.
Monika Olejnik: Wczoraj mówił mi pan Grzegorz Napieralski, że jeżeli byłby prezydentem to nie byłoby Konkordatu, wyprowadziłby religię ze szkół, co pan na to.
Ryszard Kalisz: No musimy o tym podyskutować.
Monika Olejnik: Ale kto, my, ja z panem?
Ryszard Kalisz: Nie, nie, ja mówię my wewnątrz partii.
Monika Olejnik: Pan też tak uważa, że trzeba Konkordat...
Ryszard Kalisz: Nie dlatego ja uważam w ogóle, że dzisiaj doszło do sytuacji niezwykle interesującej, że Konkordat o ironio broni przed większym wpływem Kościoła, hierarchii Kościoła na państwo...
Monika Olejnik: Czyli powinien być, czy nie?
Ryszard Kalisz: Powinniśmy go utrzymać dlatego, że broni.
Monika Olejnik: No to o czym mówi Grzegorz Napieralski?
Ryszard Kalisz: Pani redaktor, ze mną nikt na ten temat nie dyskutował przez ostatnie dwa lata, w związku z tym ja nie wiem z jakich to...
Monika Olejnik: Ale to pana kandydat, pana kandydat takie rzeczy mówi.
Ryszard Kalisz: No dobrze dlatego też trzeba sprawdzić na ile te jego poglądy są akceptowane w elektoracie.
Monika Olejnik: No, ale jak on jest kandydatem, to już nie można nic sprawdzać tylko trzeba na niego głosować, trzeba zaakceptować te jego poglądy.
Ryszard Kalisz: No pani redaktor, ja już powiedziałem, dla mnie wartością jest lewica.
Monika Olejnik: A wyprowadzić religię ze szkół, ma rację?
Ryszard Kalisz: Ja akurat chodziłem na religię w kościele, były takie fajne...
Monika Olejnik: No ja wiem, no tak.
Ryszard Kalisz: Fajne były takie sale katechetyczne i muszę powiedzieć, że prowadziliśmy niezwykle życie towarzyskie dzięki religii.
Monika Olejnik: Ja wiem, bo były zajęcia koedukacyjne.
Ryszard Kalisz: No właśnie. I było to fajnie. Ja myślę, że dzisiaj to nie jest problem. Dzisiaj problemem jest co innego. Dzisiaj problemem jest to, że mamy dyskryminację dzieci ludzi niewierzących, że dla spokoju rodzice posyłają, rodzice niewierzący czy innych religii posyłają na lekcje religii i brakuje w Polsce tolerancji, w Polsce jest pewien prymat, szczególnie w szkołach, gdzie dzieci są jeszcze niedojrzałe, prymat pewnego zachowania o charakterze katolickim.
Monika Olejnik: Panie pośle, czy wierzy pan w zmianę Jarosława Kaczyńskiego.
Ryszard Kalisz: Nie.
Monika Olejnik: Wczoraj udzielił wywiadu, dlaczego nie.
Ryszard Kalisz: No nie wierzę w zmianę Jarosława Kaczyńskiego, bo ja wiem jaki jest to, wokół niego i on sam, jakie socjotechniczne metody stosowali w przeszłości. No czy pani pamięta i państwo, że w roku 2009 był taki kongres bodajże w Krakowie, gdzie oni ogłosili już, że będą dobrzy, mili, uprzejmi i nie będą nikogo obrażać. I czym się to skończyło? Że wrócili do swoich metod. Nie wierzę. Dla mnie PiS, mówię to bardzo poważnie i Jarosław Kaczyński są zagrożeniem, dlatego że w czasach, kiedy oni rządzili były łamane standardy demokratycznego państwa prawnego.
Monika Olejnik: A, czyli wolałby pan Komorowskiego żeby był prezydentem, jeżeli już.
Ryszard Kalisz: Pani redaktor to są zdarzenia przyszłe. Mówię, że dla mnie Jarosław Kaczyński jako prezydent jest zagrożeniem i tyle mam w tej sprawie do powiedzenia.
Monika Olejnik: Czy rozumie pan Adama Michnika, który się podpisał pod listą, tak?
Ryszard Kalisz: Tak, tak, w pełni rozumiem.
Monika Olejnik: Tak? A ludzie tego nie rozumieją.
Ryszard Kalisz: W pełni rozumiem dlatego, że Adam, że to jest właśnie to pole demokracji, to jest to pole demokracji, że mamy w polskim społeczeństwie no podstawowe grupy socjologiczne, tak bym określił, które głosują na określonych kandydatów. Ja to określam w ten sposób pomijam politykę...
Monika Olejnik: Ale to zostało odebrane, że popiera Jarosława Kaczyńskiego, mamy milion siedemset podpisów poparcia i wśród nich jest Adam Michnik
Ryszard Kalisz: No, ale pani, ja wiem, ale jeszcze raz chcę powtórzyć, że ja Adama Michnika rozumiem i nawet na swój sposób go wspieram w jego działaniu.
Monika Olejnik: Czyli gdyby do pana podszedł ktoś z listą Jarosława Kaczyńskiego też by się pan podpisał?
Ryszard Kalisz: Oczywiście, dlatego że ja uważam, że w Polsce jest grupa ludzi, jest grupa ludzi, mam nadzieję, że będzie się zmniejszała, ale jak do tej pory jest, która to, co reprezentuje Jarosław Kaczyński popiera. Jest grupa ludzi, moim zdaniem, mam nadzieję, że będzie się zwiększała, która popiera wartości lewicowe, otwartości.
Monika Olejnik: A nie wstyd panu jest za to, co się dzieje w telewizji publicznej, dzięki pana partii.
Ryszard Kalisz: Wstyd, wstyd – mówię bardzo wyraźnie, ja nie mam żadnej wiedzy, ja nie mam żadnej wiedzy, jak już pani mówiłem zadawałem pytania kierownictwu mojej partii, odpowiadali, że nie mają z tym nic wspólnego, w związku z tym no nie mam wyboru, tylko muszę to przyjąć. Natomiast mnie jako obywatelowi za to, co się wyprawia w telewizji publicznej w programie pierwszym jest po prostu wstyd, bo to jest żenada.
Monika Olejnik: Czy Bronisław Komorowski wygra mając poparcie Adama Michnika, Adam Michnik pisze „Będę głosował na Bronisława Komorowskiego”.
Ryszard Kalisz: Pani redaktor, ja chciałbym...
Monika Olejnik: Przypominam sobie, że popierał Jacka Kuronia, popierał Tadeusza Mazowieckiego...
Ryszard Kalisz: Ale, no już niech pani tak...
Monika Olejnik: ...właśnie nie pamiętam, czy Donalda Tuska też powiedział, że będę głosował.
Ryszard Kalisz: Pani redaktor, no już pani tak naprawdę tak w sposób taki stanowczy przypomina wszystko, co było w przeszłości.
Monika Olejnik: Bo ja mam dobrą pamięć.
Ryszard Kalisz: Ja chcę żeby Polska była krajem otwartym.
Monika Olejnik: Nie, ale czy to nie pech dla Komorowskiego, że będzie go Michnik popierał.
Ryszard Kalisz: Ale niech pani nie będzie taka przesądna, no. Mnie na przykład, jak chodziłem do szkoły średniej czarny kot przebiegł drogę to zawsze miałem farta.
Monika Olejnik: Naprawdę!?
Ryszard Kalisz: Tak.
Monika Olejnik: A ja nie przejdę nigdy, jak czarny kot biegnie.
Ryszard Kalisz: No widzi pani.
Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, Ryszard Kalisz był gościem Radia ZET.
Dodaj do:
ff
Wtorek, 18 Maja 2010, 20:46
Zgłoszenie wysłane
Bolek
Poniedziałek, 24 Maja 2010, 09:10
Zgłoszenie wysłane