Piątek, 26 Lutego 2010, 07:20

Drukuj

  • a
  • a
  • a

Sławomir Nowak

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Sławomir Nowak, Platforma Obywatelska, wiceszef klubu, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Sławomir Nowak: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Jestem Mirek Drzewiecki, będę robił co będę chciał, tak mówił wczoraj w TVN24 pana kolega, czy powinien być jeszcze w Platformie Obywatelskiej, nazywając naszą ojczyznę „dzikim krajem”.

Sławomir Nowak: Ja widziałem człowieka bardzo rozżalonego i takiego złego na tę rzeczywistość, bo rzeczywiście wyrządzono mu dużo krzywdy.

Monika Olejnik: A on sobie sam nie wyrządził?

Sławomir Nowak: Wie pani, ale to jest kwestia subiektywnego odczuwania rzeczywistości, każdy z nas ma do tego święte prawo, przeżył jeszcze dużą tragedię osobistą i tyle. Natomiast rzeczywiście polityka obeszła się z nim bardzo brutalnie. Ja nie oceniam, zresztą wielokrotnie już oceniałem jakby ten styk, takiego towarzyski styk biznesu i polityki, natomiast myślę, że zbyt wielu ludzi zwłaszcza z naszej konkurencji politycznej pospieszyło się z ocenami. I dzisiaj, po upływie już paru miesięcy po wybuchu tej tak zwanej afery hazardowej mamy troszkę inny obraz rzeczywistości, już nie jest taki jednoznaczny.

Monika Olejnik: No wie pan, to nie jest trochę inny, czyli rozumiem, że pan popiera kolesiostwo, popiera pan, że asystenci ministrów załatwiają biznesmenom wycinki.

Sławomir Nowak: Ja to powiedziałem?

Monika Olejnik: No tak rozumiem, bo skoro pan uważa, że...

Sławomir Nowak: Nie, nie, ja popieram jakby prawo do odczuwania, subiektywnego odczuwania przez Mirosława Drzewieckiego tej całej afery, która bardzo go dotknęła, osobiście go dotknęła. A nie popieram i to bardzo twardo chcę powiedzieć nie popieram i będę zwalczał takie metody, które są takim nieprzyzwoitym stykiem biznesu i polityki.

Monika Olejnik: Dziki kraj – Polska.

Sławomir Nowak: Nie, to takie określenie nie powinno paść w ustach polityka, absolutnie.

Monika Olejnik: Ci, co mi to zrobili pójdą do piekła.

Sławomir Nowak: Mówię, no to jest subiektywny obraz jego rzeczywistości, ma prawo tak odczuwać i ja go będę w tym bronił na pewno.

Monika Olejnik: Czyli uważa pan, że powinien być w szeregach Platformy Obywatelskiej, ta wczorajsza wypowiedź nie dyskredytuje Mirosława Drzewieckiego.

Sławomir Nowak: Nie, na pewno go nie dyskredytuje jeśli chodzi o członkostwo w Platformie Obywatelskiej, bo w naszej partii każdy ma prawo mówić to, co myśli, nawet jeżeli się do końca z tym nie zgadzam.

Monika Olejnik: A nie zaszkodził Platformie?

Sławomir Nowak: Nie, nie, tu uważam, że nie.

Monika Olejnik: A sobie nie zaszkodził tym wywiadem.

Sławomir Nowak: Może i w związku z tym, że też dzisiaj dyskutujemy na ten temat, że ten temat też będzie rozrabiany teraz prawdopodobnie przez naszą konkurencję polityczną, to w pewnym sensie może i zaszkodził sobie, Platformie na pewno nie. Ale ja widzę i też rozmawiałem, z tak zwanymi normalnymi ludźmi na ten temat i widzę bardzo dotkniętego i poturbowanego przez życie człowieka, ale jest, ja też go znam wiele, wiele lat.

Monika Olejnik: Może trzeba było nie zatrudniać pana Rosoła, który no nie miał zbyt dobrej opinii w Platformie Obywatelskiej, bo przypomnę, że był odsunięty przez Platformę Obywatelską za różne rzeczy, a potem pan Drzewiecki wziął go sobie na asystenta.

Sławomir Nowak: Został odsunięty za pewne rzeczy do wyjaśnienia tych rzeczy i prokuratura te wszystkie rzeczy umorzyła. Jak traktować człowieka, któremu najpierw się stawia jakieś zarzuty, a potem się oczyszcza z zarzutów, no trzeba traktować jako przecież oczyszczonego.

Monika Olejnik: No to panie ministrze, że nie potrzebna jest komisja do spraw afery hazardowej, że nie było afery hazardowej, że minister Drzewiecki jest niewinny, że Zbigniew Chlebowski jest niewinny, a pan Sobiesiak po prostu tylko przy pomocy znajomości chciał sobie co nieco załatwić, tak?

Sławomir Nowak: Ale przecież ja tego nie powiedziałem pani redaktor.

Monika Olejnik: No, ale ja tak odczuwam z pana wypowiedzi.

Sławomir Nowak: Nie, wręcz przeciwnie i potrzebna jest komisja w sprawie afery hazardowej. Wydarzyło się bardzo dużo w polskiej polityce, ja jestem osobistym, że tak powiem, przykładem tego, że się wydarzyło.

Monika Olejnik: Ofiarą jest pan.

Sławomir Nowak: Nie, może aż tak nie, taką przypadkową ofiarą.

Monika Olejnik: No dobrze, to jest pan przypadkową ofiarą a jednocześnie ma pan strasznie dużo empatii dla Mirosława Drzewieckiego.

Sławomir Nowak: Mam, tak, mam bo znam go jako bardzo porządnego, uczciwego człowieka i jakby co do jego osobistej uczciwości naprawdę i będę do końca w to bardzo głęboko wierzył i nie mam żadnych zastrzeżeń. Natomiast wydarzyło się w polskiej polityce bardzo dużo oczywiście i ta komisja jest potrzebna. Natomiast proszę też pamiętać o tym, że ta komisja jest no – sceną, na której różni aktorzy odgrywają swoje role, to nie jest tak...

Monika Olejnik: To normalne, każda komisja, komisja PKN ORLEN i komisja Rywinowa, każda była teatrem.

Sławomir Nowak: Ale bardziej powinniśmy się spodziewać, to wcale nie oznacza, że powinniśmy się na to godzić, że tak powinno być, bardziej powinniśmy się spodziewać, że ci aktorzy będą odgrywali role naprawdę bezstronnych śledczych. A tak naprawdę widzimy kilku aktorów na tej scenie, którzy odgrywają swoje prywatne role po pierwsze, czyli budują swoje własne wizerunki i po drugie próbują dopaść Platformę na każdym kroku. No wiem, że to zbójeckie prawo opozycji, tak, ja wiem, ale to wcale nie oznacza, że się trzeba na to godzić, ja się na to nie godzę, nie akceptuję takiej polityki.

Monika Olejnik: No to niech pan się nie godzi, no ale i tak komisja jest. Radosław Sikorski w „Gazecie Wyborczej” mówi, że będzie prezydentem bez obciachu.

Sławomir Nowak: Na pewno będzie prezydentem bez obciachu, jeśli wygra prawybory w Platformie i potem wygra wybory w całym kraju.

Monika Olejnik: I mówi, że nie dość, że jest eksportowy, to jeszcze wewnętrzny, czyli taki Pewex.

Sławomir Nowak: Ładne, ładne określenie.

Monika Olejnik: No właśnie, jeden z kolegów w mojej redakcji, że właściwie Pewex, bo przedtem był eksportowy, a teraz mówi, że będzie wewnętrznym.

Sławomir Nowak: Pamiętam, że coca-colę w Pewexie chyba się za 30 centów kupowało i gumy Donald były.

Monika Olejnik: No dobrze, czy jest pana przyszłym prezydentem i kandydatem na prezydenta, Radosław Sikorski.

Sławomir Nowak: W jednej drugiej.

Monika Olejnik: W jednej drugiej?

Sławomir Nowak: Tak jak i Bronisław Komorowski. Ja jestem członkiem komisji wyborczej wewnątrz platformowej i w związku z tym...

Monika Olejnik: A, to nie pan nie może nic mówić.

Sławomir Nowak: ...proszę mnie zwolnić z konieczności opowiadania się za jednym lub za drugim.

Monika Olejnik: Prezydent nie powinien się na migi posługiwać z innymi prezydentami – tak mówi Radosław Sikorski.

Sławomir Nowak: Ma rację Radek Sikorski, ja byłem uczestnikiem wielokrotnie wizyt zagranicznych, gdzie obserwowałem również obecność pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego i rzeczywiście jest dużo łatwiej jeśli politycy porozumiewają się między sobą w jakimś języku uznanym za wspólny, m.in. angielski na przykład. I Radek Sikorski nie ma z tym żadnego problemu.

Monika Olejnik: I mówi, tutaj tego nie mówi, ale że chce skończyć z tragifarsą rządów braci Kaczyńskich.

Sławomir Nowak: ...

Monika Olejnik: A pan nie ma problemu, kiedy minister spraw zagranicznych mówi tak: nie zostałem zaproszony do saloniku. Pan prezydent zabiera go na Ukrainę i się żali do dziennikarzy, że nie został zaproszony do saloniku, a potem głowa państwa prezydent stoi przed dziennikarzami i z takiego kalendarzyka „Protokół dyplomatyczny” odczytuje kto zasiada w saloniku, nie czuje pan obciachu?

Sławomir Nowak: Ja właśnie czuję obciach, ale to przy każdej okazji kiedy brniemy w takie tematy kto, gdzie siedzi, czy ktoś gdzieś wyjeżdża, czy ktoś gdzieś powinien być zaproszony, itd.

Monika Olejnik: Ale pierwszym, który rzucił był właśnie pan Sikorski.

Sławomir Nowak: Nie będę się spierał pani redaktor, pani na pewno ma lepszą wiedzę w tym względzie, bo pani to sprawdza, ale ja mam wrażenie, że informacja w mediach o tym, że prezydent zaprosił Leszka Millera i Radosława Sikorskiego do saloniku i Radosław Sikorski nie przyjął zaproszenia wyszła z drugiej strony, a nie od Radka Sikorskiego. To potem dziennikarz jakby prostował informację, którą pozyskał od Radka Sikorskiego, że nie został zaproszony. Ale cały...

Monika Olejnik: Nie, nie, ale to takie...

Sławomir Nowak: Ja właśnie czuję straszny absmak, kiedy my zaczynamy rozmawiać o tym kto, gdzie siedzi.

Monika Olejnik: Ja też absmak i tak sobie myślę, no naprawdę, no jak głowa państwa czyta ten protokół dyplomatyczny, który zresztą napisał, jak wiadomo MSZ i ta książeczka, która wszyscy wiemy, jak wygląda, tak i jest napisane kto siedzi, to już darujmy sobie.

Sławomir Nowak: Dokładnie, ma pani absolutną rację, polski prezydent nie powinien się zniżać do poziomu czytania z małej książeczki, gdzie kto powinien siedzieć.

Monika Olejnik: Tak jak minister spraw zagranicznych nie powinien dostawać batów za to, co było trzy lata temu, chyba że to było coś potwornie ważnego, wie pan co to było?

Sławomir Nowak: Nie, to...

Monika Olejnik: No to o tym porozmawiamy, zachęcam, zachęcam, u nas się wiele dzieje, www.radiozet.pl, Sławomir Nowak i Monika Olejnik i zobaczymy.

Sławomir Nowak: To już koniec, strasznie krótko dzisiaj.

Monika Olejnik: Nie, to tak jest, takie życie, ale patrzę – mamy jeszcze czas? Nie, nie.

Sławomir Nowak: Nie już pan Starybrat kręci głową, a jak kręci głową trzeba kończyć.

Monika Olejnik: Młodszy brat mówi, że nie.Co to było trzy lata temu?

Sławomir Nowak: Jak prezydent ostrzegał premiera o Sikorskim?

Monika Olejnik: Co tam było?

Sławomir Nowak: Ja nie byłem świadkiem części rozmów

Monika Olejnik: Przepraszam, bo muzyka tu... i dlatego próbuję

Sławomir Nowak: Na słuchawkach.

Monika Olejnik: Ale to nie powinna być, nie, przepraszam. Mam muzykę, halo, halo, muzyka, muzyka – no dobrze, może wiedzą, no dobrze, ale wracając do tego, co było trzy lata temu.

Sławomir Nowak: Nie, znaczy ja nie byłem uczestnikiem wszystkich rozmów, zwłaszcza takich w cztery oczy siłą rzeczy pana premiera z panem prezydentem, ale we wszystkich innych to naprawdę nigdy nie padały jakieś twarde rzeczy, oprócz oceny pana prezydenta. Ale ocena pana prezydenta dotycząca Radosława Sikorskiego nie jest dyskwalifikująca dla Radosława Sikorskiego. To, że ktoś kogoś nie lubi...

Monika Olejnik: No tak, ale to nie była ta sprawa szpiegowska?

Sławomir Nowak: Nie jest powodem, żeby ten ktoś nie zostawał ministrem spraw zagranicznych, no nawet jeżeli ten ktoś, kto nie lubi jest prezydentem Rzeczypospolitej.

Monika Olejnik: Premier strasznie zagrzmiał, tak mocno, że to koniec insynuacji.

Sławomir Nowak: Bo wie pani, my naprawdę już mamy trochę tego dosyć. I muszę powiedzieć, że to jest irytujące, nudne, męczące kiedy na polskiej scenie politycznej istnieje formacja polityczna, która z insynuacji uczyniła metodę funkcjonowania w polityce. Ja sobie przypominam w 2007 roku, kiedy rozpoczynaliśmy kampanię wyborczą, stworzyliśmy takie plakaty w całej Polsce, które wisiały, które miały być synonimem PiS i określały jakby PiS, to były oszczerstwa, kłamstwa i agresja – i tu się nic nie zmieniło. Cały paradoks polega na tym, że po dwóch latach rządów PiS, Samoobrony, LPR, kiedy już te formacje dwie przynajmniej odeszły w niebyt, a PiS jest istotną formacją opozycyjną, że dalej się w zasadzie w polskiej polityce niewiele zmieniło.

Monika Olejnik: Ale może wie pan, PiS też się uczy od Platformy Obywatelskiej, przypomnijmy, jak państwo podcięli skrzydła Włodzimierzowi Cimoszewiczowi w czasie kampanii wyborczej.

Sławomir Nowak: Nie, nie, nie.

Monika Olejnik: No tak, jak to nie.

Sławomir Nowak: Nie, na to się nie zgadzam.

Monika Olejnik: No tak to jest, no.

Sławomir Nowak: Na takie porównanie się absolutnie nie zgadzam. Po pierwsze to ja już nie wracajmy jakby do oceny, bo to było negatywne i to jest jasne. Natomiast tę samą rolę, którą wtedy odgrywał polityk Platformy to odgrywał również ramię w ramię z politykiem Platformy odgrywał polityk PiS.

Monika Olejnik: Nie do końca, nie do końca, to Konstanty Miodowicz wyszedł i poinformował dziennikarzy on był...

Sławomir Nowak: Ale ja sobie przypominam wtedy, że bardzo chętnie komentował to też pan minister Wassermann, wtedy jeszcze nie minister.

Monika Olejnik: Nie aż tak chętnie, nie, nie.

Sławomir Nowak: Ale ma pani rację, dobrze zostawmy to na tym, jakby skonstatujmy to jednym zdaniem – to było negatywne, nie powinno się było to wydarzyć. Natomiast to, że wychodzi prezes partii, Konstanty Miodowy nie był prezesem Platformy Obywatelskiej, wychodzi prezes partii i mówi – ho, ho, ho, jak będzie Sikorski kandydował to my pokażemy tutaj różnego rodzaju rzeczy, które go skompromitują.

Monika Olejnik: O, to pan miał wywiad z płytką, tak, z nagraniem.

Sławomir Nowak: Nie, to sobie potrafię twórczo odtworzyć.

Monika Olejnik: To jak to było – ho, ho.

Sławomir Nowak: Takie ho, ho, ho.

Monika Olejnik: To ładnie. Ale wie pan, Jarosław Kaczyński ma dużo wdzięku widział pan go na przesłuchaniu komisji, jednej z komisji.

Sławomir Nowak: Może, nie wiem.

Monika Olejnik: Nie, no pan w ogóle nic w nim dobrego nie widzi.

Sławomir Nowak: Nie, nie, ja czasami potrafię pozytywnie oceniać różnych polityków.

Monika Olejnik: Ho, ho, ho będzie się premier miał z pyszna, dobrze. Czy, co zrobi Platforma Obywatelska z ustawą medialną, czy będzie, będziecie rozmawiać na ten temat z SLD, czy nie, krótko.

Sławomir Nowak: Stan mediów publicznych jest fatalny. Telewizja Polska i Radio, zwłaszcza Radio ledwo dyszy, natomiast jak obserwujemy ten skok koalicji PiS i SLD na media publiczne jest po prostu żenujący i chcielibyśmy na podstawie projektu twórców doprowadzić do jakiejś pozytywnej zmiany. Czy to będzie możliwe? Nie wiem. Czy znajdziemy partnerów na scenie politycznej do tej zmiany, najdalej media publiczne zmienimy za rok, kiedy zmieni się prezydent.

Monika Olejnik: Dobrze, o nigdy nic nie wiadomo.

Sławomir Nowak: No, kiedy zmieni się prezydent.

Monika Olejnik: Może być ten sam.

Sławomir Nowak: To prawda, ja nie mówię, że nie.

Monika Olejnik: Zmieni się na tego samego, gdzie pan wznosi oczy do nieba, tutaj nie widać nieba u nas.

Sławomir Nowak: To byłoby trudne bardzo.

Monika Olejnik: Czy pan Arłukowicz jest namawiany do tego żeby przeszedł do SLD, czy sobie zmyśla, przepraszam do Platformy Obywatelskiej, czy sobie zmyśla?

Sławomir Nowak: Myślę, że sobie zmyśla.

Monika Olejnik: Zmyśla sobie.

Sławomir Nowak: Znaczy nie ma z naszej strony żadnego w tym względzie działania.

Monika Olejnik: Czy Platforma Obywatelska coś zrobi w sprawie esbeków, oficerów zweryfikowanych pozytywnie po 90 r., czy według pana to jest sprawiedliwe orzeczenie Trybunału i nic nie zamierzacie robić.

Sławomir Nowak:No, orzeczenie Trybunału jakby zamyka sprawę, bo to, co było najbardziej wątpliwe to konstytucyjność pewnych rozstrzygnięć, Trybunał potwierdził, że one są konstytucyjne, niekonstytucyjne w zakresie tam WRON i wydaje się, że sprawę należy uznać za zamkniętą. Czy to w poczuciu niektórych, zwłaszcza dotkniętych, a pozytywnie zweryfikowanych oficerów po 89 r. jest sprawiedliwe – no to już jest subiektywne odczucie.

Monika Olejnik: Czyli Platforma zamyka sprawę, tak?

Sławomir Nowak: Tak mi się wydaje, że nie będziemy do tego specjalnie wracali, ja się nie czuję specjalistą, dlatego tak też kluczę i trochę unikam.

Monika Olejnik: Dobrze, ale czy będziecie...

Sławomir Nowak: ...ale nie znam się po prostu na tej materii.

Monika Olejnik: ...a czy będziecie tworzyć ustawę, która będzie dotyczyła wojskowych służb informacyjnych, bo wojsko nie zostało, wojsku nie zostały zabrane emerytury.

Sławomir Nowak: No to jest właśnie ten problem czy jednakowo traktować służby specjalne peerelowskie cywilne i wojskowe. Wojsko zawsze było trochę odrębną jednak strukturą i wydaje mi się, ja mam osobisty pogląd w tej sprawie, osobisty podkreślam, mój prywatny...

Monika Olejnik: Nie, nie, prywatnych nie ma, nie jesteśmy w restauracji, nie prywatnych nie ma, to jest pana pogląd wiceszefa klubu, a inni się mogą nie zgadzać, no przecież jest pluralizm u państwa.

Sławomir Nowak: No to prawda. Ale dalej będę podkreślał, że to jest jednak prywatny mój pogląd, że akurat wojskowych, wojska nie powinniśmy ruszać.

Monika Olejnik: Ruszać.

Sławomir Nowak: Tak.

Monika Olejnik: Wojska nie należy ruszać.

Sławomir Nowak: Generalnie nie i uważam, że jakby...

Monika Olejnik: I cieszy pana to, że generał Jaruzelski ma emeryturę taką, jak miał, że mu nie zabrano, tak?

Sławomir Nowak: Nie, ja go nie oceniam przez pryzmat tego czy był wojskowym czy nie, był politykiem, był przywódcą no państwa, które ciemiężyło własnych obywateli.

Monika Olejnik: Czy dobrze, że mu Trybunał zostawił emeryturę?

Sławomir Nowak: Nie, uważam, że nie dobrze.

Monika Olejnik: A rozumie pan logikę Trybunału, że WRON nie zabrano, a oficerom pozytywnie zweryfikowanym zabrano, rozumie pan tę logikę?

Sławomir Nowak: Nie oceniam tak poważnego ciała, jakim jest Trybunał Konstytucyjny.

Monika Olejnik: No jeżeli Trybunał sam, głosem prof. Rzeplińskiego mówi, że skoro ktoś się zapisał do policji politycznej to musi ponosić konsekwencje, no to można go ocenić, to nie jest ciało, które pozostaje w ogóle bez...

Sławomir Nowak: Zgadzam się z prof. Rzeplińskim, akurat w tym względzie, ktoś dokonał wyboru życiowego takiego a nie innego...

Monika Olejnik: On też dokonał kiedyś, był w PZPR.

Sławomir Nowak: Służył obcemu państwu de facto, no to dlaczego...

Monika Olejnik: Profesor Rzepliński służył w PZPR.

Sławomir Nowak: Myślę, że nie służył...

Monika Olejnik: Ale był w PZPR, był jakimś ważniakiem...

Sławomir Nowak: Pewnie wielu, wielu ludzi w Polsce było i to wcale nie oznacza...

Monika Olejnik: Był szefem POP.

Sławomir Nowak: Wcale nie oznacza, że są dyskwalifikowani definitywnie.

Monika Olejnik: No, ale skoro wymaga takiej czystości od innych to sam też powinien się pobić w piersi.

Sławomir Nowak: Nie, wie pani.

Monika Olejnik: Nie, dobrze.

Sławomir Nowak: OK. ja się nie wypowiadam, ja generalnie niechętnie oceniam ludzi.

Monika Olejnik: Nie. Dobrze kto mógłby stanąć na cele komisji konstytucyjnej?

Sławomir Nowak: Ciężki temat bym powiedział, nie zastanawiałem się jeszcze nad tym kto.

Monika Olejnik: No nie, no musi pan od razu powiedzieć tak, siak.

Sławomir Nowak: Nie, dlaczego.

Monika Olejnik: No ktoś z SLD, czy ktoś z PO, czy ktoś z PiS – o, proste pytanie.

Sławomir Nowak: Jeszcze z PSL.

Monika Olejnik: I z PSL.

Sławomir Nowak: Jeszcze są jakieś koła.

Monika Olejnik: No właśnie, a propos PSL, bo to trudne pytanie teraz łatwiejsze pytanie, bo Waldemar Pawlak mówił tutaj w Radiu ZET, że gorący temperament ma premier Donald Tusk, na czym polega gorący temperament.

Sławomir Nowak: A to już musi pani zapytać Waldemara Pawlaka co miał na myśli.

Monika Olejnik: No, że jest taki, ostry potrafi być.

Sławomir Nowak: Nie, premier potrafi być dociekliwy kiedy coś go zaintryguje.

Monika Olejnik: Czyli dociekliwy tak, jak ja.

Sławomir Nowak: Może nie aż tak

Monika Olejnik: Ale rzuca przedmiotami, rzuca przedmiotami?

Sławomir Nowak: Nie, nie, oczywiście, że nie.

Monika Olejnik: Wścieka się.

Sławomir Nowak: Nie, nie.

Monika Olejnik: Dostaje ataków furii.

Sławomir Nowak: Nie.

Monika Olejnik: Ojejku!

Sławomir Nowak: Nie, jest człowiekiem, który...

Monika Olejnik: Zimno patrzy i mówi wyjdź, nie, też nie!?

Sławomir Nowak: Nie, nie nigdy nie miał takich sytuacji, nigdy nie było przynajmniej jak ja pamiętam takich sytuacji, natomiast no jest człowiekiem bardzo dociekliwym, twardym kiedy egzekwuje jakby własne decyzje i oczekuje pełnego profesjonalizmu od współpracowników, to na pewno. Ale czy jakoś inaczej to oceniać – nie jest jakoś wybuchowy specjalnie, ani...

Monika Olejnik: Ale specjalnie, ale troszeczkę?

Sławomir Nowak: ...nie obraża ludzi, nie, nie ma takich sytuacji.

Monika Olejnik: Nie, to jakiś w ogóle bez właściwości takich.

Sławomir Nowak: Dlaczego? Nie, nie, myślę, że Polacy bardo dobrze oceniają premiera i jego właściwości co widać w sondażach.

Monika Olejnik: A teraz patrząc na te wyniki, sondaże i to, jak wysoko jest pan premier jako i ma tyle zaufania i jak Platforma Obywatelska niedługo zawładnie całą sceną polityczną, strach się bać, 58 proc., straszne to, to podtrzymuje pan...

Sławomir Nowak: Ja się tam specjalnie nie boję tego.

Monika Olejnik: ... swoje słowa i teraz pan inaczej patrzy na swoje słowa, wie pan które.

Sławomir Nowak: Błagam, nie.

Monika Olejnik: ..na „g”.

Sławomir Nowak: Podnoszę ręce, wyjdę zaraz. Nie, to był straszny błąd wtedy, to się będzie za mną ciągnęło strasznie.

Monika Olejnik: Dlaczego, ten geniusz, tak. No, ale nie jest geniuszem premier.

Sławomir Nowak: Nie, no zwynaturzone to potem.

Monika Olejnik: Ale nie jest geniuszem, 58 proc.

Sławomir Nowak: Platforma jest formacją, która – mówiąc już zupełnie poważnie – Platforma jest formacją, która zyskuje bardzo duże poparcie i zaufanie ludzi i to mnie bardzo cieszy. I na to się składa oczywiście i aktywność premiera i całego rządu, ale też aktywność parlamentarna.

Monika Olejnik: Jezu, jakby się pan wyuczył tej formułki.

Sławomir Nowak: Tak nieskromnie podniosę dwa, dwa... nie, nie wyuczyłem się tak uważam. Ja uważam, znaczy wie pani, ja jeżdżę, po kraju, spotykam się z ludźmi.

Monika Olejnik: Nie, ale co jest takiego w Donaldzie Tusku, no coś musi być, że on wymyślił...

Sławomir Nowak: i widzę, jak pozytywnie ludzie nas odbierają i to jest bardzo sympatyczne, jak się spotykam...

Monika Olejnik: ...pomimo tego, że go wiele osób namawiało wymyślił to, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich chociaż miał to w kieszeni, co w nim takiego jest, ma intuicję, instynkt polityczny.

Sławomir Nowak: W tym inkryminowanym wywiadzie, który pani redaktor przytoczyła dokładnie mówiłem o tym, o tej intuicji politycznej, której wielokrotnie już zaufaliśmy i zawsze dobrze na tym wychodziliśmy. Premier Tusk podejmując decyzję o niekandydowaniu jakby zmienił układ na scenie politycznej. Widać, że jakby jest nowa dynamika w tym wszystkim, dał nową też siłę Platformie, co mnie bardzo cieszy, bo był taki moment takiego wewnętrznego...

Monika Olejnik: Uskrzydlił Platformę.

Sławomir Nowak: Ale końcówka roku ubiegłego to był taki moment, kiedy w Platformie wszyscy się zaczęli zastanawiać co będzie dalej, czy już wytraciliśmy trochę wewnętrzny impet. Premier decyzją swoją o niekandydowaniu, jakby na nowo poustawiał pewne rzeczy.

Monika Olejnik: A pan chciał żeby premier kandydował czy nie, już nie pamiętam.

Sławomir Nowak: Nie.

Monika Olejnik: Nie, nie – czyli pan też ma instynkt. Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Sławomir Nowak

Sławomir Nowak: Nie, raczej myślę w kategoriach wspólnego jeśli chodzi o Platformę i ta decyzja była na pewno jakby tym podyktowana.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo. Ale szkoda, że nie zostawiacie przestrzeni innym, no gdzie PiS, PSL

Sławomir Nowak: Nie, no zostaje jeszcze bardzo duża przestrzeń.

Monika Olejnik: ...został zżarty.

Sławomir Nowak: Nie, nie, dlaczego. Nasz koalicjant ma się bardzo dobrze i ja uważam, że oni mają twarde 9 proc.

Monika Olejnik: Jest łykowaty trochę.

Sławomir Nowak: Twarde 9 procent elektoratu.

Monika Olejnik: Gdzie 9, 6.

Sławomir Nowak: Ale wie pani przy tych niskich wskazaniach, tam jak, to są już tak niewielkie grupy respondentów, że tam każde 10, 20 dodatkowych osób powoduje ruchy góra – dół na tych najmniejszych wskazaniach. Myślę, że wskazania platformy PiS są stosunkowo wiarygodne jeśli chodzi o te sondaże jeszcze, a co jest niżej już tak średnio, tak bym powiedział.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Sławomir Nowak.

Inne artykuły na ten temat:

Komentarze

Czy zna ktoś jedno konkretne dokonanie platformy, godne pochwały? Ja nie znam takiego.

Mam do Pani żal. Zaprasza Pani takiego duraka, Nowaka, który w co drugim zdaniu opowiada bzdury, a jak Pani oponuje, to mówi, że on tego nie powiedział. Przecież to skończony tuman. Szkoda takiego smacznego śniadania dla tego głupka. Dobrze by było poprawić tą stronę, która co chwilę przeskakuje i trudno ją odczytywać, można doznać oczopląsu.

Największą Megaaferą w Polskim życiu politycznym jest istnienie takiej partii jak PiS, która sieje nienawiść, prowokuje i dzieli społeczeństwo! Nadto, szkodzi Polsce i ośmiesza Nasze Państwo oraz mając dyspozycyjnego prezydenta uprawia totalną dywersję poprzez wetowanie aktów legislacyjnych (zapowiadając nawet wetowanie tych ustaw, których jeszcze nie ma!!!) i inspirowanie antypolskich zadym oraz zasmradzanie wyciem i buczeniem obchodów ważnych rocznic a nawet pogrzebów! Szczególnie haniebne są próby pisania "od nowa" historii Polski z niebotycznym wyeksponowaniem roli dwóch "kartofli"! A nad tym całym rejwachem "króluje" ruski rezydent i zarazem guru sekty toruńskiej!

Największą Megaaferą w Polskim życiu politycznym jest istnienie takiej partii jak PiS, która sieje nienawiść, prowokuje i dzieli społeczeństwo! Nadto, szkodzi Polsce i ośmiesza Nasze Państwo oraz mając dyspozycyjnego prezydenta uprawia totalną dywersję poprzez wetowanie aktów legislacyjnych (zapowiadając nawet wetowanie tych ustaw, których jeszcze nie ma!!!) i inspirowanie antypolskich zadym oraz zasmradzanie wyciem i buczeniem obchodów ważnych rocznic a nawet pogrzebów! Szczególnie haniebne są próby pisania "od nowa" historii Polski z niebotycznym wyeksponowaniem roli dwóch "kartofli"! A nad tym całym rejwachem "króluje" ruski rezydent i zarazem guru sekty toruńskiej!

Największą Megaaferą w Polskim życiu politycznym jest istnienie takiej partii jak PiS, która sieje nienawiść, prowokuje i dzieli społeczeństwo! Nadto, szkodzi Polsce i ośmiesza Nasze Państwo oraz mając dyspozycyjnego prezydenta uprawia totalną dywersję poprzez wetowanie aktów legislacyjnych (zapowiadając nawet wetowanie tych ustaw, których jeszcze nie ma!!!) i inspirowanie antypolskich zadym oraz zasmradzanie wyciem i buczeniem obchodów ważnych rocznic a nawet pogrzebów! Szczególnie haniebne są próby pisania "od nowa" historii Polski z niebotycznym wyeksponowaniem roli dwóch "kartofli"! A nad tym całym rejwachem "króluje" ruski rezydent i zarazem guru sekty toruńskiej!

Dokonania PiS-u pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego i jego spolegliwego brata są imponujące: kompletna "bryndza" w polityce zagranicznej czyli obstrukcja z Traktatem Lizbońskim, "wojenki" i awantury nocne w Gruzji, przyjaźń z banderowcem Juszczenką, wymemłane niedojdowate orędzia o Merkel, Steinbach i gejach z Kanady, itd., itp. W kraju to: inspirowanie kolejnych zadym, fochów i kłótni kompetencyjnych oraz antypolska dywersja i wetowanie istotnych aktów legislacyjnych a także przyzywanie kryzysu, dywersja gospodarcza, podjudzanie "spalaczy opon" przeciw rządowi! Szczytem "bratnich" osiągnięć jest próba dokonania zamachu stanu przy wykorzystaniu prowokacji stworzonej przez "miotacza jajek" i kryminalisty (jeżeli potwierdzą się postawione poważne zarzuty) Kamińskiego! Teraz Pan Prezydent "swojego brata" chce obrzydzić kolejną zadymą uroczystości Katyńskie bo w kraju to już wszystkie uroczystości i rocznice spaskudził za pomocą buczenia i wycia bandy buraków zwożonych z Ciemnogrodu, którzy nawet ze śmierci Prof. Geremka cieszyli się na jego pogrzebie!

Dokonania PiS-u pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego i jego spolegliwego brata są imponujące: kompletna "bryndza" w polityce zagranicznej czyli obstrukcja z Traktatem Lizbońskim, "wojenki" i awantury nocne w Gruzji, przyjaźń z banderowcem Juszczenką, wymemłane niedojdowate orędzia o Merkel, Steinbach i gejach z Kanady, itd., itp. W kraju to: inspirowanie kolejnych zadym, fochów i kłótni kompetencyjnych oraz antypolska dywersja i wetowanie istotnych aktów legislacyjnych a także przyzywanie kryzysu, dywersja gospodarcza, podjudzanie "spalaczy opon" przeciw rządowi! Szczytem "bratnich" osiągnięć jest próba dokonania zamachu stanu przy wykorzystaniu prowokacji stworzonej przez "miotacza jajek" i kryminalisty (jeżeli potwierdzą się postawione poważne zarzuty) Kamińskiego! Teraz Pan Prezydent "swojego brata" chce obrzydzić kolejną zadymą uroczystości Katyńskie bo w kraju to już wszystkie uroczystości i rocznice spaskudził za pomocą buczenia i wycia bandy buraków zwożonych z Ciemnogrodu, którzy nawet ze śmierci Prof. Geremka cieszyli się na jego pogrzebie!

Dokonania PiS-u pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego i jego spolegliwego brata są imponujące: kompletna "bryndza" w polityce zagranicznej czyli obstrukcja z Traktatem Lizbońskim, "wojenki" i awantury nocne w Gruzji, przyjaźń z banderowcem Juszczenką, wymemłane niedojdowate orędzia o Merkel, Steinbach i gejach z Kanady, itd., itp. W kraju to: inspirowanie kolejnych zadym, fochów i kłótni kompetencyjnych oraz antypolska dywersja i wetowanie istotnych aktów legislacyjnych a także przyzywanie kryzysu, dywersja gospodarcza, podjudzanie "spalaczy opon" przeciw rządowi! Szczytem "bratnich" osiągnięć jest próba dokonania zamachu stanu przy wykorzystaniu prowokacji stworzonej przez "miotacza jajek" i kryminalisty (jeżeli potwierdzą się postawione poważne zarzuty) Kamińskiego! Teraz Pan Prezydent "swojego brata" chce obrzydzić kolejną zadymą uroczystości Katyńskie bo w kraju to już wszystkie uroczystości i rocznice spaskudził za pomocą buczenia i wycia bandy buraków zwożonych z Ciemnogrodu, którzy nawet ze śmierci Prof. Geremka cieszyli się na jego pogrzebie!

Dokonania PiS-u pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego i jego spolegliwego brata są imponujące: kompletna "bryndza" w polityce zagranicznej czyli obstrukcja z Traktatem Lizbońskim, "wojenki" i awantury nocne w Gruzji, przyjaźń z banderowcem Juszczenką, wymemłane niedojdowate orędzia o Merkel, Steinbach i gejach z Kanady, itd., itp. W kraju to: inspirowanie kolejnych zadym, fochów i kłótni kompetencyjnych oraz antypolska dywersja i wetowanie istotnych aktów legislacyjnych a także przyzywanie kryzysu, dywersja gospodarcza, podjudzanie "spalaczy opon" przeciw rządowi! Szczytem "bratnich" osiągnięć jest próba dokonania zamachu stanu przy wykorzystaniu prowokacji stworzonej przez "miotacza jajek" i kryminalisty (jeżeli potwierdzą się postawione poważne zarzuty) Kamińskiego! Teraz Pan Prezydent "swojego brata" chce obrzydzić kolejną zadymą uroczystości Katyńskie bo w kraju to już wszystkie uroczystości i rocznice spaskudził za pomocą buczenia i wycia bandy buraków zwożonych z Ciemnogrodu, którzy nawet ze śmierci Prof. Geremka cieszyli się na jego pogrzebie!

Dokonania PiS-u pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego i jego spolegliwego brata są imponujące: kompletna "bryndza" w polityce zagranicznej czyli obstrukcja z Traktatem Lizbońskim, "wojenki" i awantury nocne w Gruzji, przyjaźń z banderowcem Juszczenką, wymemłane niedojdowate orędzia o Merkel, Steinbach i gejach z Kanady, itd., itp. W kraju to: inspirowanie kolejnych zadym, fochów i kłótni kompetencyjnych oraz antypolska dywersja i wetowanie istotnych aktów legislacyjnych a także przyzywanie kryzysu, dywersja gospodarcza, podjudzanie "spalaczy opon" przeciw rządowi! Szczytem "bratnich" osiągnięć jest próba dokonania zamachu stanu przy wykorzystaniu prowokacji stworzonej przez "miotacza jajek" i kryminalisty (jeżeli potwierdzą się postawione poważne zarzuty) Kamińskiego! Teraz Pan Prezydent "swojego brata" chce obrzydzić kolejną zadymą uroczystości Katyńskie bo w kraju to już wszystkie uroczystości i rocznice spaskudził za pomocą buczenia i wycia bandy buraków zwożonych z Ciemnogrodu, którzy nawet ze śmierci Prof. Geremka cieszyli się na jego pogrzebie!

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2010 eZ Systems AS