Czwartek, 24 Grudnia 2009, 08:01

Drukuj

  • a
  • a
  • a

ks. Witold Bock

Posłuchaj wywiadu Moniki Olejnik z ks. Witoldem Bockiem

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest ksiądz Witold Bock, z Gdańska, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

ks. Witold Bock: Dzień dobry pani redaktor, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Proszę księdza, wszystko się zmienia, nie ma postu, Pasterka w Watykanie będzie o godzinie 22., co się dzieje z tradycją?

ks. Witold Bock: To może wymaga od nas więcej fantazji. To, że w Watykanie jest o 22., no to być może pozmieniano, ale w innych kościołach będzie o północy. Ja przynajmniej wybieram się do Kościoła św. Jana w Gdańsku o północy i tam spotkamy się ze wszystkimi wiernymi i moimi przyjaciółmi.

Monika Olejnik: A co z jedzeniem, można jeść jutro mięso, jutro piątek, pierwszy dzień świąt?

ks. Witold Bock: Ale oczywiście, że tak. Chrześcijanie, na szczęście, kierują się rozumem, a nie wyłącznie tradycją. Tradycja jest na usłudze rozumu i to jest wysiłek, który można zadedykować kompletnie inaczej, można – jutro swoją drogą, można radośnie świętować i powiedzieć komuś coś miłego, zachęcam do tego.

Monika Olejnik: No właśnie, ale jak to zrobić żeby być miłym przez cały rok, a nie tylko w Wigilię.

ks. Witold Bock: Na szczęście mamy też na tyle cierpliwości w sobie i tyle konsekwencji, że na pewno nam się to uda.

Monika Olejnik: Czy słyszał ksiądz o pastorze, który powiedział do wiernych: kradnijcie, ale tylko w dużych sklepach, anglikański pastor z Yorku.

ks. Witold Bock: Byłem przerażony słuchając tę wypowiedź, są sytuacje, które po łacinie nazywa się, bardzo państwa przepraszam, in extrema causa, więc owszem są takie sytuacje, kiedy jak ktoś jest głodny i umiera, ma prawo ukraść. Natomiast w normalnej sytuacji dla mnie tego typu wypowiedź jest niedopuszczalna.

Monika Olejnik: Ksiądz mówił, że lepiej kraść w supermarketach, bo wtedy to się rozkłada na wiele osób, a nie kraść w małych, rodzinnych sklepikach.

ks. Witold Bock: Nie, no trzeba przyznać, że może ktoś postawił bardziej na odkrywczość niż na sensowność.

Monika Olejnik: Czyli nie można, czyli jak matka nie ma pieniędzy dla dziecka, nie ma pieniędzy żeby coś kupić do jedzenia nie może iść do sklepu i ukraść?

ks. Witold Bock: Absolutnie, nie wolno kraść pod żadnym pozorem, tak jak nie wolno kłamać pod żadnym pozorem, lepiej powiedzieć przepraszać, lepiej umieć poprosić, lepiej umieć się przyznać, a z drugiej strony nie wierzę, ja na prawdę nie wierzę w taki świat, w którym dookoła nas będą ludzie głodni, dokoła nas będą ludzie, którzy nie mają co jeść i nie mają co ze sobą z robić. Jest tak potężne dzieło pomocy ludziom, a ja z drugiej strony wierzę w człowieka w to, że sąsiad spod dziewiątki może dać sąsiadowi spod dziesiątki dać coś w upominku, i że jest na tyle wrażliwy, że na tyle ma oczy, że zauważy, że tam się coś niedobrego dzieje. To tak subtelnie można to zrobić, bo mi się wydaje, że największym problemem ludzi, którzy są głodni, albo zwyczajnie biedni jest to, że poczucie dumy nie pozwala im prosić. Wydaje mi się, że można to przy pomocy ludzkiego ciepła, serdeczności pokonać.

Monika Olejnik: Ale widzimy takie obrazki, kiedy ludzie wychodzą z kościoła, pod kościołem są żebracy, często są matki z dziećmi, przechodzą obojętnie, nie dają pieniędzy.

ks. Witold Bock: A to zupełnie inna bajka. Żebranie pod kościołami, czy też w innych miejscach to wynika raczej z pewnego standardu umysłowego i z pewnej filozofii życiowej, a nie z rzeczywistej biedy.

Monika Olejnik: Czyli co, źle robią wierni nie dając pieniędzy, czy...?

ks. Witold Bock: Radzę zawsze wszystkim tym, którzy mają tego typu dylematy, żeby rozejrzeli się wokół siebie, ale mam na myśli, to jest w najbliższej okolicy. Gdybyśmy my umieli, my chrześcijanie, rozejrzeć się dokoła siebie i tak jak powiedziałem z numeru 9 zajrzeć pod 10, to wtedy tych żebrzących nie byłoby, albo przynajmniej ich postawa byłaby zupełnie czytelna i jasna.

Monika Olejnik: Czym powinny być dla nas święta Bożego Narodzenia żeby nie były takimi świętami typowo konsumpcyjnymi?

ks. Witold Bock: No, sama pani wspomniała o pewnych zmianach tradycji. Tradycje mają to do siebie, że zostały gdzieś przez kogoś, kiedyś wymyślone, ja nawet zażartowałem sobie przy okazji nie świąt Bożego Narodzenia, tylko świąt Wielkiej Nocy, jaka jest relacja między białą kiełbasą a zmartwychwstaniem, tego nikt nie wie, ale na wielu stołach, żeby nie powiedzieć na wszystkich, biała kiełbasa jest. Więc idzie o to żeby umieć ustalić dlaczego, dlaczego pewne rzeczy się dzieją i wtedy ja zwykłem mówić o prześwietleniu, większej świadomości i pozwalam sobie w tym momencie i pani redaktor i państwu, którzy nas w tej chwili słuchają życzyć prześwietlenia na te święta. Na przykład, to znaczy, żeby nasze intencje były czytelne, a nasze motywacje szczere, to takiego prześwietlenia po prostu życzę.

Monika Olejnik: Chciałam żeby ksiądz posłuchał Benedykta XVI: „Siostry i bracia, drodzy Polacy życzę serdecznie radosnego pieczenia Bożego Syna, błogosławionych świąt!” - czy ksiądz słyszał?

ks. Witold Bock: Słyszałem.

Monika Olejnik: I co to oznacza, bo nie zrozumieliśmy.

ks. Witold Bock: Błogosławionych świąt.

Monika Olejnik: Nie, ale ja puszczę jeszcze raz „Siostry i bracia, drodzy Polacy życzę serdecznie radosnego pieczenia Bożego Syna, błogosławionych świąt!” – „pieczenia” Bożego Syna.

ks. Witold Bock: Przyjęcia, pewnie było, że przyjęcia Bożego Syna, tak się domyślam. Ja sobie myślę tak, jak to wielu ludzi było wyrozumiałych dla naszego Ojca Świętego.

Monika Olejnik: Kiedyś Benedyk XVI powiedział o Maryi – „pieprzowniczka”.

ks. Witold Bock: No, nie słyszałem tego i mówię, że pani redaktor to powiedziała.

Monika Olejnik: Ale tak było, naprawdę, bo się przejęzyczył, bo Benedykt XVI uroczo się przejęzycza.

ks. Witold Bock: No trzeba za słowa, ale może dlatego jest jeszcze okazja do jeszcze większej sympatii.

Monika Olejnik: No właśnie, ale jacy jesteśmy, jak jest teraz Benedykt XVI, czy Polacy są bliżej Kościoła, dalej, czy to nie ma znaczenia kto jest papieżem.

ks. Witold Bock: Ja wierzę w jakąś wielką naukę Kościoła, wszystko się zmienia i Ojciec Święty, jak widać potrafi być i kochany i serdeczne i to dobrze, że nie próbuje zwyczajnie kalkować z poprzedniego Ojca Świętego, papieża, jego stylu osobistego, przecież to jest w ogóle niewykonalne, niemożliwe i byłoby dziwne i nieszczere. To nie tak, to jest wielka lekcja dla nas między innymi, że przestańmy wreszcie siebie kalkować nawzajem, ulegać modom w odzywkach, w ubiorach. Co innego jest posługiwać się inteligentnie pewnym detalem, a co innego jest, albo korzystać z czyjejś mądrości w formie cytatów, a co innego jest zaburzenie własnego stylu, także wydaje mi się to wielka lekcja dla człowieczeństwa jest między innymi.

Monika Olejnik: A czy ksiądz się ucieszył słysząc o tym, że Watykan zapewnił, że podpisane w sobotę przez Benedykta XVI dekretu o uznaniu heroiczności cnót Piusa XII nie jest aktem wrogości wobec Żydów i nie będzie beatyfikacji w tym samym dniu, kiedy będzie beatyfikacja Jana Pawła II?

ks. Witold Bock: Dla samych środowisk żydowskich nie jest tajemnicą, że są one wewnątrz podzielone i są tacy, którzy tą decyzję całkowicie rozumieją, decyzję katolików, chrześcijan, a są tacy, którzy tej decyzji nie podzielają. To jest zupełnie jakby inna sprawa. Ja rozumiem, że absolutnie i nie wyobrażam sobie w ogóle takiej sytuacji z czego się w ogóle tu tłumaczyć, absolutnie to nie jest akt wrogości względem kogokolwiek, tylko jest to promocja cnoty, która zamieszkała w tym papieżu.

Monika Olejnik: Ale katolik też może mieć wątpliwości dotyczących biografii Piusa XII.

ks. Witold Bock: Nawet powinien mieć.

Monika Olejnik: I jego działalności w czasie wojny.

ks. Witold Bock: Nawet powinien je mieć i powinien je rozwiązywać. Ja sobie nawet, po trosze nawet żartowałem, a też mówiłem przy okazji słynnego filmu zrobionego na podstawie filmu Dona Browna, że nawet to było dla nas zadanie żeby po prostu wziąć i mądrzej się zabrać, żeby więcej z tego chrześcijaństwa rozumieć, ale nawet to, jeżeli doszło potem do lawinowej turystyki na motywach biblijnych, czy też tej powieści i ludzie zobaczyli parę ciekawych miejsc i zabytków kultury chrześcijańskiej to tylko lepiej, więcej zrozumieli. A nawet wiem, że pewien ateista podjął studia nad chrześcijaństwem i napisał książkę na podstawie właśnie tych studiów żeby więcej zrozumieć ze świata, o którym ta powieść Dona Browna pisała.

Monika Olejnik: I na koniec, czego ksiądz życzy politykom?

ks. Witold Bock: Ludziom chcę życzyć, nie politykom, no niech się pani nie gniewa. No niech się pani nie gniewa, nie to jest tak, że mnie się wydaje, że...

Monika Olejnik: A ludziom, którzy noszą szaty polityków?

ks. Witold Bock: Najpierw rozszerzę, to jest tak, chociażby w tym radio i o tej godzinie zawsze, państwo się i pani osobiście tyle się rozglądacie na lewo i prawo, że życzyłbym żeby te święta przyniosły umiejętność patrzenia w górę i w dół, i żeby nasze codzienne życie, właśnie na cały następny rok było połączeniem, tą umiejętnością patrzenia w lewo i w prawo, ale w związku z patrzeniem w górę i w dół i wtedy naprawdę lepiej się żyje. I takie jest zadanie religii. A wszystkim chrześcijanom, na przykład, życzę żeby może odebrali, może dali się przekonać do nowego znaku, niech znakiem rozpoznawczym chrześcijan, dzisiaj żyjących, będzie uśmiechanie się do każdej kobiety w ciąży, żeby przestać o tym gadać, tylko zacząć się więcej do siebie uśmiechać.

Monika Olejnik: I do tych kobiet, które są w ciąży dzięki metodzie in vitro też, prawda proszę księdza!?

ks. Witold Bock: Do wszystkich kobiet w ciąży się uśmiechajmy.

Monika Olejnik: Tak i pamiętajmy o tym, że powinien być jeden wolny talerz, bo może zapukać do nas – też polityk, dziękuję.

ks. Witold Bock: Zapraszam panią, bardzo serdecznie do mojego stołu.

Monika Olejnik: Ksiądz Witold Bock był gościem Radia ZET, dziękuje Monika Olejnik.

ks. Witold Bock: Dziękuję za zaproszenie, dziękuję za rozmowę.

Monika Olejnik: Wszystkiego dobrego.

eZ Publish™ copyright © 1999-2010 eZ Systems AS