- a
- a
- a
Głupi żart nastolatki sparaliżował ruch na Okęciu
Głupi żart 14-latki postawił na nogi służby na warszawskim Okęciu. Dziewczyna zadzwoniła na lotnisko z informacją o podłożonej bombie, której nie było.
Błyskawicznie udało się nie tylko namierzyć, ale nawet zidentyfikować i zatrzymać. Dziewczyna myślała, że wszystko jej się upiecze, ale nic z tego.
Zadzwoniła z komórki w czasie, kiedy była na klasowej wycieczce daleko od domu. No i policja nie dała za wygraną. Bardzo szybko określiła numer telefonu i jego właściciela.
Każda informacja o bombie, czy o jakimś innym zagrożeniu na Okęciu - ale nie tylko tam - jest dokładnie sprawdzana. Przyjeżdżają specjalnie oddziały, praca lotniska jest częściowo, czy nawet całkowicie wstrzymywana - a to niesie za sobą koszty.
Teraz rodzice dziewczyny będą musieli zapłacić za takie pirotechniczne sprawdzenie, a może chodzić nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Dodaj do:
pwo rox
Niedziela, 21 Marca 2010, 20:17
Zgłoszenie wysłane
thc
Poniedziałek, 22 Marca 2010, 17:30
Zgłoszenie wysłane