Drukuj

  • a
  • a
  • a

Głupi żart nastolatki sparaliżował ruch na Okęciu

fot. AFP

Głupi żart 14-latki postawił na nogi służby na warszawskim Okęciu. Dziewczyna zadzwoniła na lotnisko z informacją o podłożonej bombie, której nie było.

Błyskawicznie udało się nie tylko namierzyć, ale nawet zidentyfikować i zatrzymać. Dziewczyna myślała, że wszystko jej się upiecze, ale nic z tego.

Zadzwoniła z komórki w czasie, kiedy była na klasowej wycieczce daleko od domu. No i policja nie dała za wygraną. Bardzo szybko określiła numer telefonu i jego właściciela.

Każda informacja o bombie, czy o jakimś innym zagrożeniu na Okęciu - ale nie tylko tam - jest dokładnie sprawdzana. Przyjeżdżają specjalnie oddziały, praca lotniska jest częściowo, czy nawet całkowicie wstrzymywana - a to niesie za sobą koszty.

Teraz rodzice dziewczyny będą musieli zapłacić za takie pirotechniczne sprawdzenie, a może chodzić nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Komentarze

szef mafii _/

to jest przyjaciółka córki koleżanki koleżanki mojej mamy : )

udał się Ci ten żarcik! hehehehe! bardzo śmieszne!

hahahahaha

Te kolesiówy chodzę ze mną do klasy . Polewa super . Głupota . !

hahahhhahaa xd Dobrze Wam "ciche wody" ;ddd

..... NALANE

Tak się składa, że to akurat przyjacilka mojej siostry

głupi wiek, głupie żarty. najwyraźniej gówniara myślała, że takim wyczynem zaimponuje kumplom. no cóż, żal.

żal to mi twojej starej

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2012 eZ Systems AS