Drukuj

  • a
  • a
  • a

Awans Lecha

Fot. EPA/PAP

Piłkarze Lecha Poznań zremisowali z Dnipro Dniepropietrowsk 0:0 w rewanżowym meczu 4. rundy kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej. Pierwsze spotkanie w Dniepropietrowsku Lech wygrał 1:0 i awansował do fazy grupowej rozgrywek.

Już dawno piłkarze Lecha Poznań nie dostali takiej owacji po bezbramkowym remisie. Ten wynik otwiera jednak poznaniakom bramy do piłkarskiej Europy. Mistrzowie Polski wyeliminowali wicelidera ukraińskiej ekstraklasy i po raz drugi w historii zagrają w fazie grupowej Ligi Europejskiej, która przed rokiem zastąpiła Puchar UEFA.

Trener Kolejorza Jacek Zieliński zapowiadał wojnę i mecz "na noże", ale samo spotkanie było przeciętnym widowiskiem. Sześć żółtych kartek bynajmniej nie było wynikiem brutalnej gry. Dla gospodarzy nie miało to większego znaczenia - liczył się efekt końcowy.

Lechici na początku spotkania sprawiali wrażenie zaskoczonych frontalnym atakiem Ukraińcow. Ostatni raz na własnym stadionie tak kurczowo musieli się bronić dwa lata temu, gdy do Poznania przyjeżdżały takie zespoły jak Deportivo La Coruna, czy Udinese Calcio. Piłkarze Dnipro chcieli jak najszybciej wyrównać straty z pierwszego spotkania, ale brakowało im przede wszystkim cierpliwości w wykończeniu akcji. Grali też zbyt egoistycznie, a Jewhen Sełezniow często rozkładał ręce jako wyraz swojej dezaprobaty wobec zagrań swoich partnerów. Strzały Jewhena Konoplanki i Serhija Krawczenki nie mogły zaskoczyć Jasmina Buricia.

Animuszu graczom Dnipra starczyło na kilkanaście minut. Potem gospodarze zaczęli dochodzić do głosu. W 21 min. kontratak Kolejorza wyprowadził Tomasz Bandrowski, podał do Jacka Kiełba, a ten posłał piłkę minimalnie obok słupka. W kolejnej akcji szansę na pokonanie bramkarza gości miał Joel Tshibmaba, który po dośrodkowaniu Semira Stilicia nieczysto trafił w piłkę.

Pod koniec pierwszej połowy tempo meczu wyraźnie spadło, a poznaniacy kontrolowali przebieg gry.

Krótko po zmianie stron Dnipro znów zepchnęło poznaniaków do defensywy. Goście grali już bardziej kolektywnie, ale niewiele z tego wynikało. Szkoleniowiec ukraińskiego zespołu Wołodymir Bezsonow do gry desygnował "świeżych" ofensywnych zawodników - Wołodymira Homeniuka i Ołeksandra Hładkija, jednak akcje Ukraińców kończyły się przed polem karnym gospodarzy.

Lechici w drugiej połowie skupili się głównie na grze w defensywie i sporadycznie przekraczali linię środkową boiska. Dopiero w 87 min. mistrzowie Polski poważniej zagrozili bramce rywali - strzał Sergieja Kriwca zablokował obrońca Dnipro. Po chwili kontra Kolejorza zakończyła się niezbyt groźnym dośrodkowaniem Artura Wichniarka.

Już w doliczonym czasie gry Dnipro mogło doprowadzić do dogrywki. Rusłan Rotań zdecydował się na rajd, strzelił z kilkunastu metrów, ale prosto w ręce Buricia.

Radio ZET/PAP

Komentarze

nikt nawet nie chce komentowac tego dziadowania. Poza tym, pyraki a wlasciwie legia cudzoziemska udajaca poznaniakow i tak dostanie w du pe w pierwszej rundzie i poleci na pysk!

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2012 eZ Systems AS