Drukuj

  • a
  • a
  • a

Zamieszki po meczu Zawiszy z Widzewem

Fot. PAP

Przerwany mecz, ranni policjanci i zatrzymani kibole - tak najkrócej można podsumować wczorajsze spotkanie Zawisza-Bydgoszcz z Widzewem Łódź. Jego skutki mogą być bardzo dotkliwe dla pseudokibiców.

Spotkanie obu klubów w ramach rozgrywek Pucharu Polski zakwalifikowane zostało jako mecz podwyższonego ryzyka. Policja zmobilizowała do ochrony około tysiąca funkcjonariuszy, kilkadziesiąt psów służbowych i śmigłowiec.

Niestety nie zniechęciło to chuliganów do starcia z policją. Krótko przed planowanym rozpoczęciem meczu doszło do zamieszek na stadionie. Pseudokibice Zawiszy i wspierająca ich grupa zwolenników ŁKS Łódź, starali się przedrzeć do kibiców Widzewa. Szybko wezwano policję, aby powstrzymać chuliganów.

Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy, z powodu zamieszek mecz przerwano. W stronę funkcjonariuszy poleciały kamienie, kije, barierki. Policjanci odpowiedzieli armatkami wodnymi i gazem łzawiącym. Po kwadransie mecz wznowiono. Czterej policjanci trafili do szpitala, zatrzymano 6 najbardziej agresywnych pseudokibiców.

W trybie pilnym zwołano spotkanie władz miasta z szefami klubu Zawisza. Mówi się nawet o możliwości rozwiązania klubu.

Komentarze

Co im da rozwiązanie klubu? Pseudokibice byli i będą. dożywotnie zakazy stadionowe dla nich.

Nowy komentarz

eZ Publish™ copyright © 1999-2012 eZ Systems AS