Zamknij

Einstein był rasistą? Niepokojące fragmenty dzienników genialnego naukowca

Redakcja
19.06.2018 20:04
Einstein był rasistą? Niepokojące fragmenty dzienników genialnego naukowca
fot. Pixabay

Słynny noblista był rasistą? Oskarżenia wobec Alberta Einsteina szokują. Znanego naukowca broni edytor wydanych niedawno prywatnych dzienników badacza. Niektóre stwierdzenia budzą wiele wątpliwości!

Albert Einstein był rasistą?

Chyba żadna lektura nie narobiła ostatnio tyle zamieszania w świecie nauki, co wydane niedawno prywatne zapiski jednego z najsłynniejszych naukowców w historii ludzkości. Albert Einstein rasistą?! W świecie nauki zawrzało. W opublikowanych dziennikach genialny noblista opisuje m.in. swoje wrażenia z podróży po Azji w latach 20. XX wieku. Trzeba przyznać, że jak na autora późniejszego stwierdzenia "rasizm jest chorobą białych ludzi", zaprezentował tam dosyć mocne opinie na temat Chińczyków i Cejlończyków.

"Chińczycy nie siadają na ławkach podczas jedzenia, tylko kucają, jak Europejczycy, którzy wypróżniają się w lasach. Wszystko jest tutaj ciche i fałszywie skromne. Nawet dzieci są pozbawione ducha i wyglądają na ograniczone. Byłoby szkoda, gdyby ci Chińczycy mieli być najbardziej rozpowszechnioną rasą. Dla takich, jak my, sama myśl jest niewyobrażalna"

Wikipedia Commons
fot. Wikipedia Commons

"Mieszkają oni w wielkim brudzie oraz bardzo nieprzyjemnym zapachu. Cejlończycy robią mało, ale mało też potrzebują. Prosty ekonomicznie cykl życia"

Takich słów nikt się po znanym laureacie Nagrody Nobla nie spodziewał. Ale czy słusznie?

Zobacz także

Czym był rasizm w latach 20. XX wieku?

W latach, w których autor dzienników spisywał swoje refleksje, rasizm był czymś powszechnym. Cytowane wspomnienia pochodzą z przełomu 1922 i 1923 roku. To nie był czas tolerancji i otwartości na odmienne kultury. Einstein do zmiany ksenofobicznych poglądów najwyraźniej musiał dojrzeć po latach. Rozliczanie genialnego naukowca z prywatnych w końcu zapisków również nie jest sprawiedliwe. Zauważa to edytor wydanej książki, zatytułowanej „The Travel Diaries of Albert Einstein: The Far East, Palestine, and Spain, 1922-1923”. Jego zdaniem noblista powierzał pamiętnikowi najskrytsze myśli, które ma przecież każdy.

"Wiele z tych komentarzy jest nieprzyjemnych. W końcu stoją w silnej opozycji do znanego wizerunku Alberta Einsteina jako humanitarnej ikony. Nie dziwię się, że dla niektórych to może być szokujące odkrycie. Warto jednak pamiętać o szerszym kontekście opisywanych wydarzeń. On nie planował wydawać tych dzienników. Był pewien, że zapisywane w nich myśli zostawia tylko dla siebie" - argumentuje. Cóż, o tym, że nie ma ideałów bez skazy, wiemy nie od dziś.

RadioZET.pl/źródło:Wyborcza/AG

Zobacz także

Zobacz także