Zamknij

Jocelyn Bell Burnell przeznaczyła nagrodę w wysokości 3 mln dolarów na stypendia dla młodych naukowców

Redakcja
14.11.2018 20:05
Jocelyn Bell Burnell przeznaczyła nagrodę w wysokości 3 mln dolarów na stypendia dla młodych naukowców
fot. YouTube

Jocelyn Bell Burnell otrzymała prestiżową nagrodę naukową Breakthrough Prize in Fundamental Physics. Uhonorowano ją nią za odkrycie pulsarów, prawie 51 lat po jego dokonaniu. Komitet Noblowski pominął wtedy badaczkę przy przyznawaniu nagrody ponieważ była studentką. Teraz nagrodę w wysokości 3 milionów dolarów w całości przeznaczyła na stypendia dla młodych naukowców.

Badaczka oddała nagrodę w wysokości 3 milionów dolarów

Jocelyn Bell Burnell coś wie na temat dyskryminacji. Kiedy 51 lat temu razem ze swoim ówczesnym promotorem na Cambridge, Antonym Hewishem dokonała przełomowego odkrycia pulsarów, świat nauki nie docenił jej pracy przy badaniach. Choć odkrycie nagrodzono w 1974 roku Nagrodą Nobla, nie otrzymała go astrofizyczka, będąca w trakcie robienia doktoratu, ale właśnie jej promotor a także inny, brytyjski naukowiec - Martin Ryle. Teraz, pół wieku później badaczkę nagrodzono prestiżową nagrodą Breakthrough Prize in Fundamental Physics. Nagroda to w tym wypadku nie tylko dowód uznania, ale i całkiem tłusty czek, opiewający na 3 miliony dolarów. Okazało się jednak, że Burnell nie dba specjalnie o pieniądze. Kwotę w całości postanowiła przeznaczyć na stypendia dla młodych naukowców. 

Zobacz także

Zobacz także

Jocelyn Bell Burnell: "Naszym zadaniem jest zawsze wspieranie kolejnych pokoleń naukowców"

Badaczka nie widzi w dodatku w swojej decyzji niczego niezwykłego. "Przede wszystkim nigdy nie miałam żalu o to, że nie otrzymałam wtedy Nagrody Nobla. Głęboko wierzę, że przyznawanie jej studentom zdewaluowałoby jej wartość. To musiałby być naprawdę wyjątkowy przypadek i ten moim zdaniem nie kwalifikował się akurat do takich" - tłumaczyła dziennikarzowi BBC. Dodawała również, że do zadań naukowców w jej wieku powinno naturalnie należeć wspieranie młodszych pokoleń, które dopiero rozpoczynają swoją karierę. To właśnie to przekonanie skłoniło ją do szlachetnego czynu. Olbrzymia kwota zostanie więc przeznaczona zgodnie z jej wolą na stypendia doktoranckie dla tych młodych badaczy, którym szczególnie trudno poradzić sobie w świecie fizyki - reprezentantów mniejszości etnicznych, uchodźców a także kobiet. 

Zobacz także

Zobacz także

"Pytano mnie, ilu miałam chłopaków"

Przy okazji badaczka wspominała też czasy, kiedy sama była młodą kobieta, próbująca coś osiągnąć w ukochanej dziedzinie naukowej. Podkreśliła przy tym szczególnie wywiad, jaki przeprowadzono z nią niedługo po tym, jak o odkryciu pulsarów zrobiło się głośno. 

"Zapytano mnie o to, jak określiłabym swój kolor włosów. Czy jestem bardziej blondynką, czy może jednak brunetką? Czy uważam się za osobę wysoką? Ilu miałam chłopaków? W zasadzie nie padło praktycznie żadne pytanie związane z samym odkryciem. Cóż, to był 1967 rok. Konkretne pytania kierowano tylko do mojego promotora" - opowiadała z przekąsem podczas udzielanego w Perimeter Institute wykładu. Badaczka nie odczuwa jednak zgorzknienia. Jak podkreślała, dalszy rozwój nauki to wystarczająca nagroda. Dlatego jej nagrodą zaopiekuje się teraz londyński Institute of Physics (IoP), który odpowiednio rozdysponuje ją pomiędzy najbardziej potrzebujących. 

RadioZET.pl/źródło:Motherboard;Wyborcza/AG

Zobacz także

Zobacz także