Zamknij

Dyskryminacja w CERN? „Fizykę stworzyli mężczyźni”

Redakcja
05.10.2018 16:00
Dyskryminacja w CERN? „Fizykę stworzyli mężczyźni”
fot. CERN mat. prasowe

Za te słowa zawieszono w obowiązkach jednego z najstarszych pracowników Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych (CERN). Fizyk swoją teorię poparł... historią. Przełożeni nie mieli wątpliwości co do swojej decyzji.

Pracownika CERN zawieszono za dyskryminację kobiet

Profesor Alessandro Strumia w smutny sposób udowodnił, że nawet w świecie nauki kobiety nie mogą liczyć na w pełni równe traktowanie. Sprawiedliwa była za to decyzja przełożonych naukowca, którzy zawiesili go w wykonywaniu obowiązków za słowa: „fizykę stworzyli mężczyźni”. Jeśli ta sytuacja przypomina wam słynny, otwarty list jednego z pracowników Google, w którym dowodził biologicznych podstaw mniejszej wydajności w pracy płci pięknej, macie trochę racji. A jednak w tamtym przypadku autor listu oparł się przynajmniej na naukowych dowodach. Profesor zatrudniony w CERN swoją tezę wywnioskował na podstawie... faktów historycznych.

Zobacz także

„Fizykę stworzyli mężczyźni”

Swoje poglądy na temat roli, jaką kobiety odegrały w rozwoju tej dziedziny nauki, profesor zawarł na kilku slajdach swojej prezentacji umieszczonej w sieci. Zostały niemal natychmiast usunięte, niesmak jednak pozostał. Wywody profesora na temat dyskryminacji, jaka rzekomo ma dotykać w świecie fizyki mężczyzn, niedocenianych za swój ogromny wkład w prowadzone na świecie badania, nie spotkały się z ciepłym przyjęciem zarządu Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych (CERN). Słowa swojego pracownika nazwali „bardzo krzywdzącymi i niesprawiedliwymi”, a przede wszystkim „niezgodnymi z naszym kodeksem postępowania, który nie dopuszcza osobistych ataków i znieważania”. To chyba jedyne pocieszenie w całej sytuacji.

Zobacz także

„Fizyka nie jest seksistowska wobec kobiet”

Jedynym sensownym wytłumaczeniem zachowania uznanego w końcu fizyka jest ewidentna frustracja. O ile w czasach młodości profesora, o czym chyba zapomniał, powołując się na historyczne fakty, rola kobiet w społeczeństwie była wciąż utożsamiana z dbaniem o dom, męża i wychowywaniem dzieci, o tyle dziś okazuje się, że to panie są częściej zatrudniane przez ośrodki naukowe od swoich kolegów. Profesor dowodził niesprawiedliwości tego zjawiska, podpierając się rankingiem cytowalności, który jest dla pracowników naukowych jednym z wyznaczników ich statusu.

profesor
fot. CERN

Naukowiec podzielił się również tym, co chyba zabolało go w całej sprawie najbardziej. Okazało się, że fizyk ubiegał się o stanowisko, które w końcu dostała „mniej wykwalifikowana od niego kobieta”. Na to jednak nie przedstawiono już żadnych dowodów.

Zobacz także

Dyskryminacja kobiet w środowisku naukowym?

Niestety w dalszej części prezentacji naukowiec dalej atakował drugą płeć z podobną zajadłością. „Fizyka nie jest seksistowska wobec kobiet. Prawda nie ma tu jednak, jak widać, znaczenia, bo jest częścią politycznej bitwy” – argumentował fizyk. O taki stan rzeczy oskarżył nawet... włoskie uczelnie, które miały według jego słów „oferować studentkom tańsze lub bezpłatne uniwersytety”. Niestety profesor nie uważa, żeby była to adekwatna rekompensata za lata odmawiania kobietom równych praw do zdobywania wyższego wykształcenia. 

fizyk
fot. CERN

Ostatecznym argumentem miały być z kolei zapewnienia o tym, jakoby „kobiety wolały pracować z ludźmi, a mężczyźni z rzeczami”. Cóż, teraz naukowiec przynajmniej o to nie musi się martwić – w najbliższej przyszłości o dobrą pracę może mu być trochę trudno.

RadioZET.pl/źródło:BBC;WPTech/AG

Zobacz także