Zamknij

Great Blue Hole tonie w śmieciach. „Prawdziwe potwory to plastik i zmiany klimatu”

Redakcja
18.02.2019 15:21
Great Blue Hole tonie w śmieciach. „Prawdziwe potwory to plastik i zmiany klimatu”
fot. Flickr

Miliarder i założyciel Virgin Galactic Group, Richard Branson, słynie z zaangażowania w programy naukowe mające walczyć z zanieczyszczeniem środowiska. Na ochronę naszej planety biznesmen hojnie rozdaje środki, jednak tylko szeroko zakrojone społeczne zmiany mogą skutecznie powstrzymać epidemię plastiku. Badacze przekonali się o tym podczas wspólnej ekspedycji naukowej. Na dnie podwodnej jaskini morskiej Great Blue Hole słynącej z dziewiczego terenu znaleziono... plastikowe butelki.

Richard Branson: „Musimy skończyć z plastikiem”

O konieczności choć stopniowej rezygnacji z tak powszechnego użytku plastiku od miesięcy mówi się coraz głośniej. Trudno się dziwić – nabrzmiewający problem rosnącego zanieczyszczenia wód i oceanów odpadami z tego materiału może skończyć się dla nas wszystkich tragicznie. Podczas gdy bywalcy kawiarni opieszale przyzwyczajają się do życia bez słomek, śladowe ilości plastiku odkryto już nawet w ludzkim kale, co najlepiej powinno dowodzić powagi sytuacji. Obiegające regularnie media na całym świecie wstrząsające fotografie ukazujące skalę takich zjawisk jak m.in. Wielka Pacyficzna Plama Śmieci, czy nawet tych tak drobnych, jak zaplątany w plastikowy patyczek do uszu konik morski mają za zadanie uświadomić opinii społecznej to, co od kilku lat uparcie próbujemy zbagatelizować. Już jest za późno, jedyne, co możemy więc zrobić to energicznie przeciwdziałać dalszemu negatywnemu rozwojowi zdarzeń. O właśnie takim niestety przypomina nam tym razem miliarder Richard Branson, znany ze swojego zaangażowania w ekologię. Biznesmen, który jeszcze w 2018 roku świętował pierwszy udany lot Boeinga 707 zasilanego częściowo biopaliwem nowej generacji, tym razem postanowił hojnie wesprzeć naukową ekspedycję w kierunku Great Blue Hole, dziewiczego podwodnego leju krasowego. To, co badacze zastali jednak na miejscu, daleko odbiegało od ich oczekiwań.

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

W Great Blue Hole znaleziono plastikowe śmieci

Jeden z największych na Ziemi podwodnych lejów krasowych, Great Blue Hole, jeszcze nigdy nie został zbadany tak dokładnie. Ekspedycja wspierana m.in. przez Bransona miała zgłębić tajemnice widocznej nawet z kosmosu jaskini morskiej przy pomocy dwóch łodzi podwodnych wyposażonych w sonary skanujące o wysokiej rozdzielczości, dzięki czemu napotykane stalaktyty i pozostałe detale ukryte we wnętrzu leju badacze mogli dokładnie obejrzeć z bezpiecznej odległości. Wykonano nawet złożony z wykonanych fotografii skan 3D całej struktury Great Blue Hole, dzięki czemu biorący udział w wyprawie Fabien Cousteau mógł spełnić marzenie swojego dziadka. To właśnie słynny podróżnik, Jacque Cousteau, jako jeden z pierwszych zachwycił się niezwykłym miejscem, starając się odkryć choć niektóre z jego tajemniczych zakamarków. Dzięki kręconym przez niego filmom portretującym śmiałe, morskie wyprawy o Great Blue Hole mierzącej „skromne” 300 metrów średnicy i około 125 metrów głębokości dowiedzieli się turyści z całego świata, jednak ówczesne możliwości sprzętowe nie pozwoliły na wiele więcej. Nastroje całej ekipy, która poszła w ślady znanego „kapitana Cousteau”, były więc znakomite aż do momentu, w którym na dnie jaskini odkryli coś, czego w latach 70. jeszcze z pewnością tam nie było – pojedyncze plastikowe śmieci, w tym m.in. porzucone butelki i kamerkę GoPro ze wciąż działającą kartą pamięci.

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

„Prawdziwe potwory to plastik i zmiany klimatu”

Choć śmieci na szczęście nie zlokalizowano dużo, Branson nie krył swojego rozczarowania. „Jeśli jesteśmy już jednak przy żartach o potworach z głębin mórz... Na dnie czają się tylko te prawdziwe: plastik i zmiany klimatu. Niestety, na dnie otworu znaleźliśmy plastikowe butelki. To już prawdziwa plaga oceanów. Musimy zrezygnować z jednorazowego plastiku natychmiast. Nie wiem, czy kiedykolwiek widziałem bardziej niepokojący i niepodważalny dowód na istnienie zmian klimatycznych i ich wpływ na środowisko, niż te pojedyncze śmieci” – opisywał wzburzony miliarder na swoim blogu.

Choć pozostali członkowie ekipy starali się podkreślać i dobre strony sytuacji – Great Blue Hole nadal na szczęście pozostaje jednym z najmniej skażonych przez działalność człowieka miejsc – sama ulga spowodowana faktem, że odpadów nie znaleziono więcej, powinna już o czymś świadczyć. Pamiętajcie, wciąż możemy to zmienić! Wystarczy, że jednorazową butelkę spróbujemy zamienić na bardziej ekologiczne rozwiązanie.

RadioZET.pl/źródło:CNN;DailyMail,Discovery;Gazeta.pl/AG

 

Zobacz także