Zamknij

Jak daleko może dotrzeć kichnięcie? Będziecie zdziwieni [WIDEO]

Redakcja
21.02.2019 18:02
Jak daleko może dotrzeć kichnięcie? Będziecie zdziwieni [WIDEO]
fot. Pixabay

Choć w powietrzu powoli zaczyna być czuć nadchodzącą wiosnę, wahania temperatury wciąż mogą narazić nas na drobne infekcje i przeziębienia. Wczesnowiosenny okres bywa zwodniczy, dlatego warto zadbać o zdrowie podczas kolejnych tygodni. Zamiast kichania polecamy ciekawostkę o nim. Zastanawialiście się kiedyś, jak daleko mogą dotrzeć wasze zarazki, kiedy kichniecie? Zabawne wideo wszystko wam wytłumaczy. 

Co dzieje się z naszym organizmem, kiedy kichamy?

Niezależnie od tego, czy macie odporność na medal, czy też byle powiew wiatru grozi wam tygodniem zwolnienia lekarskiego, okres wczesnowiosenny nie oszczędza nikogo. Wahania temperatury, porywisty wiatr i ostatnie mrozy w tej połowie roku mogą łatwo skończyć się przeziębieniem. Jak zwykle polecamy zadbać o swoje zdrowie, np. relaksując się przy czytaniu naszych artykułów z kubkiem gorącej herbaty z miodem i cytryną. Tym razem macie okazję akurat dowiedzieć się, co dzieje się, kiedy kichniecie i jak daleko mogą w ten sposób dotrzeć wasze zarazki. 

Wiedzieliście np. o tym, że w waszych płucach zazwyczaj znajduje się na raz około pół litra płynów, dzięki czemu podczas jednego kichnięcia jesteście w stanie wypluć z siebie ilość śluzu o objętości równej tej małej butelki wody? To trochę niemało...

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Kichanie to najczęstszy objaw przeziębienia 

Oczywiście trudno ten fakt dostrzec gołym okiem, chyba, że podczas kichania szczelnie zakryjecie sobie usta dłonią, czego jednak nie polecamy. Powstała podczas kichnięcia wilgotna mgiełka ze śluzu, nasycona waszymi zarazkami potrafi podróżować z prędkością nawet do 35 metrów na sekundę. Imponujący wynik! Za osiągnięcie podobnej prędkości na autostradzie już zgarnęlibyście mandat. Dość powiedzieć, że tak szybkie tempo "podróży" zarazków podczas kichnięcia sprawia, że we wnętrzu mgiełki śluz ponownie formułuje się w drobne kropelki. Dzięki odwadze grupy badaczy z amerykańskiego MIT wiemy już, że niektóre z tych kropel potrafią przebyć odległość nawet do 8 metrów! A to oznacza, że kichając w pracy narażamy na zarażenie się kolegów nawet do kilku biurek dalej. Część z nich na szczęście przebywa odległość "tylko" do 2 metrów, jednak same pozostałości powstałej w wyniku kichnięcia mgiełki, z racji jej mniejszej od powietrza gęstości mają tendencje do unoszenia się do góry pomieszczeń, gdzie często zostają pochłonięte przez system wentylacji. 

WARTO WIEDZIEĆ:

Dlaczego tak łatwo zarazić się w pracy czy szkole?

Choć brzmi to wręcz niewiarygodnie, ostatnie, zazwyczaj mniejsze od pozostałych krople, kiedy dostaną się już do szybu wentylacyjnego, "podróżują" dalej, tworząc potencjalne ryzyko zarażenia się nawet dla osób w innych pomieszczeniach. Choć szansa na to jest na pewno mniejsza, niż gdyby ktoś siedział w pobliżu kichającej osoby, pozostałe krople nadal mogą zawierać takie patogeny, jak np. wirus grypy. A kto się ostatnio nie szczepił i ma osłabioną odporność, ten może być na nią całkiem podatny. Co więcej, kiedy osób chorych jest w naszej okolicy co najmniej kilka, trudno uniknąć zagrożenia. Rozproszone przez system wentylacji wirusy są w stanie przeżyć w powietrzu nawet do 10 minut, a na stalowej powierzchni aż do 24 godzin. Wszystkie poręcze, biurka i klamki od drzwi nagle stają się więc niebezpieczne. Według wyników kilku niezależnych badań jedna chora osoba w biurze może zarazić bezpośrednio do trzech osób, jednak fakt tego, że pierwsze objawy zaczną czuć one dopiero po kilku dniach sprawia, że nieświadomie zarażają już kolejne osoby. Dlatego, jak radziliśmy na początku, jeśli odczuwacie symptomy wczesnowiosennego przeziębienia, lepiej nie ryzykować swoim i cudzym zdrowiem i wziąć dzień wolny. Przeznaczcie go na nadrobienie zaległości w lekturze!

RadioZET.pl/źródło:BusinessInsider;TheGuardian/AG