Zamknij

Jak nas zmienia bycie pięknym? Naukowcy tłumaczą "efekt aureoli"

Redakcja
18.12.2018 14:52
Jak nas zmienia bycie pięknym? Naukowcy tłumaczą "efekt aureoli"
fot. Shutterstock

Z naukowego punktu widzenia bycie ekstremalnie atrakcyjną osobą ma wpływ nie tylko na naszą psychikę ale praktycznie każdy aspekt naszego życia. Jak zdefiniować to, co czyni daną osobę piękną i jak ją to zmienia? Naukowcy już od dekad badają te kwestie, a teraz są już gotowi aby podzielić się z nami pierwszymi wnioskami. Czy bycie pięknym to same zalety i jaka jest nasza percepcja takich osób? 

Co to znaczy być pięknym?

Piękno potrafi być oczywiście kwestią całkowicie subiektywną. Ile razy spotkaliście się z opinią, że ktoś, kto wam wydaje się niesamowicie atrakcyjny komuś innemu zdaje się być całkowicie przeciętny? To jednak nieco inna sprawa. O ile uczucie pociągu do kogoś jest też w dużej mierze regulowane kwestiami hormonalnymi, feromonami a także indywidualnymi uwarunkowaniami psychologicznymi o tyle obiektywne piękno ma kilka szczególnych wyznaczników. Badacze wytypowali ich kilka: czysta, zdrowa skóra, owal twarzy i jej symetria to te podstawowe, na które reagujemy niezwykle silnie. Dlaczego akurat te? Z genetycznego punktu widzenia tacy partnerzy mogą okazać się najlepsi do celów prokreacyjnych. Mało romantyczne? Piękno, jak się okazuje, ma o wiele więcej wspólnego z biologią i strategią przetrwania gatunku, niż się nam wydaje. 

Zobacz także

Zobacz także

Jak naukowcy badają piękno?

Okazuje się, że za piękniejsze w danym regionie uważamy np. częściej spotykane rysy twarzy niż te "oryginalne". "Atrakcyjność z naukowej perspektywy bardziej zależy od braku wad niż obecności pożądanych cech wyglądu. Im mniej niedoskonałości, tym bardziej piękna wydaje się nam dana osoba. Wyznaczniki takie jak kształty, waga czy kolor skóry są za to warunkowane kulturowymi czynnikami" - tłumaczy Kristin Donnelly, doktorantka na wydziale psychologii eksperymentalnej na University of California. Na naszą percepcję drugiej osoby wpływają też takie czynniki jak jej pewność siebie, zapach czy np. tembr głosu, dlatego badacze muszą korzystać ze specjalnych testów, aby otrzymać statystyczne odpowiedzi na pytanie, jak postrzegamy piękno. Najczęściej polega to na pokazywaniu uczestnikom badań poszczególnych wzorów rysów twarzy i sprawdzanie, które najczęściej były wskazywane w danym regionie jako atrakcyjniejsze. Jedną z baz takich wzorów jest dla badaczy Chicago Face Database.

bazatwarzy
fot.

Zobacz także

Zobacz także

Efekt aureoli, czyli jak oceniamy po wyglądzie

Jednym z psychologicznych zjawisk, jakie interesuje badaczy w kontekście naszej percepcji piękna jest tzw. efekt aureoli, nazywany też czasem efektem halo. Polega na automatycznym przypisywaniu pozytywnych cech charakteru i osobowości osobom, które uważamy za atrakcyjne. Psycholodzy uznają to za jeden z podstawowych błędów poznawczych, głęboko zakodowanych w naszej psychice. Co ciekawe, tendencja działa też w odwrotnym kierunku - tzw. efekt Golema, lub szatański efekt halo sprawia, że osoby mniej atrakcyjne uznajemy często za gorszych ludzi, bardziej skłonnych do popełniania złych czynów. Kojarzycie pewnie stwierdzenie "twarz jak u recydywisty". To dobre podsumowanie tego, jak to działa. Historia zna wiele przypadków, gdy za zbrodnię skazywano niewinną osobę, za której rzekomą winą przemawiał głównie..."podejrzany" wygląd. "Choć wygląd nie ma nic wspólnego z tym, kim jesteśmy i jak się zachowujemy mamy tendencję do uznawania osób atrakcyjnych za inteligentniejsze, godne zaufania i społecznie bardziej akceptowalne. To z czasem działa rzeczywiście na korzyść osób uważanych za piękne. Statystycznie rzecz biorąc mogą liczyć na większą tolerancję, ilość znajomych, lepszą pracę i pensję, a nawet szybszy awans, niezależnie od umiejętności. Ponieważ automatycznie zwracamy większą uwagę na piękno, poświęcamy tym osobom więcej wysiłku niż innym. To sprawia, że są oni bardziej doceniani a przez to szczęśliwsi" - dodaje Lauren Human, profesor psychologii na McGill University. "Jeśli od dziecka jesteście przyzwyczajeni do dużej atencji i ułatwień, spowodowanych atrakcyjnym wyglądem z czasem możecie naprawdę nabrać pozytywnych cech takich jak otwartość na ludzi czy pewność siebie" - tłumaczy profesor.

Zobacz także

Zobacz także

shutterstock_1028011084
fot. Shutterstock

Czy bycie pięknym ma swoje wady?

Nie oznacza to jednak, że atrakcyjność to jedynie same zalety. Okazuje się, że to u takich osób paradoksalnie istnieją największe szanse na rozwój zaburzeń związanych z postrzeganiem samych siebie. "Jeśli za swoja najważniejszą zaletę uznajecie swój atrakcyjny wygląd i to znajduje stałe potwierdzenie w sygnałach, jakie otrzymujecie od swojego środowiska i ogólnie społeczeństwa, łatwo stać się na tym obsesyjnie skupionym. Takie osoby mają tendencje do opierania całego swojego poczucia własnej wartości na tym, czy i jak dobrze wyglądają. Próbując utrzymać i udoskonalić ten efekt za wszelką cenę wielu zaczyna mieć problemy np. z zaburzeniami odżywiania czy innymi, dotyczącymi wyglądu, jak np. nałogowe robienie operacji plastycznych i ekstremalnych zabiegów kosmetycznych" - wyjaśnia psycholożka. Do tego dochodzi też kwestia ludzkiej zawiści. "Nie wszyscy będą nas dobrze traktować ze względu na naszą urodę. Często sprawdza się to w pracy. W 2010 roku przeprowadzono badanie, z którego wynikło, że osoby wyjątkowo, a wręcz ekstremalnie atrakcyjne miały problem z otrzymaniem dobrej pracy umysłowej. Ich wygląd sprawiał, że osoby mniej atrakcyjne, za to na wyższych stanowiskach oceniały je jako głupsze. Z moich spostrzeżeń wynika, że choć generalnie jesteśmy 'zaprogramowani' na pozytywny odbiór piękna, w grę wchodzą także kulturowe stereotypy, które przeczą temu efektowi" - podsumowuje Human. Najwidoczniej nawet stereotyp "atrakcyjni mają w życiu łatwiej" jest zbyt piękny, aby mógł być prawdziwy. 

RadioZET.pl/źródło:Tonic;PLOSOne;JournalsSagepub/AG

Zobacz także