Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Beata Tadla
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

O co chodzi z kurtkami na znakach drogowych w Warszawie i kto zorganizował akcję?

01.02.2019 16:42

W ostatnim czasie na ulicach Warszawy można było zauważyć kurtki zawieszone na znakach drogowych, osłonięte folią i z doczepioną karteczką z informacjami. Poniżej wyjaśniamy, o co chodzi i kto zorganizował tę akcję.

O co chodzi z kurtkami na znakach drogowych w Warszawie i kto zorganizował akcję? fot. Shutterstock

Kurtki na znakach drogowych w Warszawie - o co chodzi w akcji i kto ją zorganizował? Poniżej zebraliśmy najważniejsze informacje.

O co chodzi z kurtkami na znakach drogowych w Warszawie?

W kilku warszawskich dzielnicach, a dokładniej na Woli, Muranowie, Bemowie i w Śródmieściu, między innymi na przystankach autobusowych i znakach drogowych zaczęły pojawiać się kurtki powieszone na wieszakach i owinięte folią. Dodatkowo do każdej z nich dołączona jest kartka z tekstem:

Jeżeli Twojemu dziecku jest zimno, a brak mu ciepłego ubrania, ta kurtka jest właśnie dla niego. Niech je ogrzeje w zimne dni – napisał na doczepionych do ubrań kartce twórca tego gestu, przedstawiający się jako "Twój Przyjaciel Marcin"

Wiele osób zastanawia się, o co chodzi w tej akcji i dlaczego na ulicach w Warszawie pojawiają się kurtki na znakach drogowych. W rozmowie z Mamadu.pl organizator całej akcji opowiada:

– Kilka dni temu w okolicach Dworca Centralnego zobaczyłem bardzo skąpo ubranego, mniej więcej 8-letniego, chłopca. Widać było, że marzł. Pomyślałem, że to mogłoby być moje dziecko i poczułem potrzebę, żeby coś z tym zrobić.

Kto zorganizował akcję z kurtkami na znakach drogowych w Warszawie?

Całą akcję z kurtkami na znakach drogowych w Warszawie zorganizował pan Marcin Kozerawski. Opublikował on także wpis na swoim profilu na Facebooku:

W akcję zaangażował także dwie osoby ze swojej firmy. Początkowo chcieli rozdawać kurtki na ulicach, ale jak sami stwierdzili - zmarzniętych dzieci nie spotyka się na każdym rogu. W ostatnich dniach rozwiesili na znakach drogowych w Warszawie już 50 kurtek. Zakupili już kolejne, które będzie można zabrać z warszawskich ulic już w najbliższych dniach. 

Pan Marcin na kartkach, które są doczepione do kurtek, zostawia także swój numer telefonu. Jak czytamy na Mamadu.pl, ludzie dzwonią do niego z podziękowaniami lub opowiadają o swojej trudnej sytuacji życiowej.

RadioZET.pl/mamadu.pl/KP

Oceń