Oscylująca na granicy przepisów interpretacja prawa... - pytanie i odpowiedź z Milionerów

24.07.2019 13:01

Oscylująca na granicy przepisów interpretacja prawa to...? Odpowiedź na pytanie z Milionerów oraz jej wyjaśnienie możecie znaleźć w poniższym artykule. Sprawdzamy także, czy uczestnik odpowiedział poprawnie i wygrał gwarantowane 40 tysięcy złotych.

Oscylująca na granicy przepisów interpretacja prawa... - pytanie i odpowiedź z Milionerów fot. screen / player.pl

Oscylująca na granicy przepisów interpretacja prawa to...? Poniżej znajdziecie odpowiedź na pytanie z "Milionerów" i jej wyjaśnienie. Sprawdzamy również, którą odpowiedź ostatecznie wybrał uczestnik i czy udało mu się wygrać 40 tysięcy złotych.

Na którym kontynencie leży najmniej państw? Pytanie z Milionerów za 40 tys. zł

Oscylująca na granicy przepisów interpretacja prawa to...? [PYTANIE Z MILIONERÓW]

Odpowiedź na pytanie w "Milionerach""oscylująca na granicy przepisów interpretacja prawa lub wręcz jego naginanie to inaczej jego..." w pierwszej chwili nie była oczywista dla kolejnego gracza w programie. Miał on jednak pewne przypuszczenia, która z nich może być prawidłowa. Miał on do wyboru tradycyjnie cztery warianty:

A. falandyzacja 

B. wałęsanie 

C. zziobrzenie 

D. korwinowactwo

Uczestnik nadal miał do wyboru wszystkie 3 koła ratunkowe, jednak postanowił zaufać swojej intuicji i nie skorzystał z żadnego z nich. Po krótkim przeanalizowaniu przedstawionych wariantów, zaznaczył odpowiedź A, czyli falandyzacja.

MILIONERZY - Oscylująca na granicy przepisów interpretacja prawa to...? [ODPOWIEDŹ]

Prawidłowa odpowiedź na pytanie z "Milionerów""oscylująca na granicy przepisów interpretacja prawa lub wręcz jego naginanie to inaczej jego...", to A. Uczestnik wybrał ten wariant, dzięki czemu wygrał gwarantowane 40 tysięcy złotych i będzie kontynuował grę. Do wykorzystania pozostały mu wszystkie koła ratunkowe.

Falandyzacja prawa to stosowane w polskiej publicystyce pejoratywne określenie niektórych prób interpretacji (wykładni) prawa lub usprawiedliwiania organów władzy, których postępowanie balansuje na granicy prawa. Określa się tak "naginanie" prawa, próby jego interpretacji w doraźnym interesie interpretatora.

Termin ten użyty został przez Ewę Milewicz w "Gazecie Wyborczej" w 1994 roku. Pochodzi od nazwiska zastępcy szefa kancelarii prezydenta RP Lecha Wałęsy Lecha Falandysza, który przekonywał, że prezydent miał prawo odwołać z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji dwóch członków, których sam powołał - Macieja Iłowieckiego i Marka Markiewicza. Prawo nie przewidywało możliwości odwołania tych osób, jednocześnie nie wykluczając (nie zakazując) tego. Przypadek nie był zatem w sposób jednoznacznie rozstrzygnięty przez przepisy prawa. Argumentacja Falandysza opierała się na poglądzie, że jeżeli ktoś ma prawo kogoś powołać na stanowisko, to zgodnie z logiką uprawniony jest również do jego odwołania.

Co się wykluwa z ikry śledzia? Odpowiedź i pytanie za 20 000 zł [MILIONERZY]

RadioZET.pl/KP

Oceń
Tagi