Zamknij

Plastikowe śmieci w oceanach. W 90% pochodzą z zaledwie 10 rzek [WIDEO;SONDA]

Redakcja
07.03.2019 14:27
Plastikowe śmieci w oceanach. W 90% pochodzą z zaledwie 10 rzek [WIDEO;SONDA]
fot. Pixabay

Oceany toną w śmieciach. Większość z nich to pozostałości plastikowych „jednorazówek” – toreb, sztućców czy opakowań na jedzenie. Okazuje się, że za ten smutny stan rzeczy w przeważającej części odpowiadają mieszkańcy zaledwie kilku krajów. Naukowcom udało się ustalić, że 90% plastikowych odpadów w wodach oceanów pochodzi z 10 konkretnych rzek. Co jeszcze możemy zrobić, aby naprawić tę sytuację? 

Rośnie zanieczyszczenie oceanów

Wody oceanów to już od dawna niemal głównie składowisko plastikowych odpadów. Badacze znajdują je już nawet w takich miejscach jak dziewicze Great Blue Hole, czyli jedna z największych na świecie podwodnych jaskiń. To tam ekspedycja kierowana przez miliardera Richarda Bransona natrafiła na ślady ludzkiej działalności. Naukowcy nie szczędzili słów krytyki społeczeństwu. 

Na szczęście coraz więcej ośrodków badawczych poświęca swoje badania temu, jak rozwiązać problem rosnącego zanieczyszczenia wód mórz oceanów plastikowymi odpadami. Dzięki ich wysiłkom być może już niedługo Unia Europejska zakaże stosowania jednorazowych plastikowych produktów. Martwicie się, co zastąpi plastikowe słomki czy opakowania na jedzenie na wynos? Spokojnie, zespół naukowców z Politechniki Gdańskiej już opracował w pełni biodegradowalny rodzaj nowego biopolimeru, który z powodzeniem może zastąpić materiał, który bardziej nam obecnie szkodzi, niż pomaga. Resztki mikroplastiku badacze znajdują już bowiem nawet w butelkowanej wodzie pitnej czy...ludzkim kale.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Plastikowe śmieci w oceanach

Myśląc o oczyszczeniu oceanów, często zapominamy o jednym, oczywistym szczególe. Ich czyste, wolne od plastikowych śmieci wody zależą w dużej mierze od czystości wpływających do nich rzek! Według wyników badań podanych przez organizację World Economic Forum obecnie około 90% plastikowych odpadów w oceanach pochodzi z zaledwie dziesięciu rzek, z czego osiem znajduje się w Azji, a dwie w Afryce. Jakie to rzeki? Pierwszą jest rzeka Jangcy, czyli najdłuższa rzeka w Azji, przy której brzegu mieszka około 500 milionów osób. Szacuje się, że na obszarze dorzecza tej rzeki mieszka nawet do 45% całej ludności zamieszkującej kontynent azjatycki. To trzecia co do długości rzeka na świecie! Niestety, to także rzeka pełna śmieci, co powoduje tylko systematyczny wzrost zanieczyszczenia oceanów pozostałościami plastiku.

Kolejną niebezpieczną dla ich wód rzeką jest przepływająca przez Chiny, Pakistan oraz Indie rzeka Indus, licząca sobie aż 3180 kilometrów. Mieszkający u jej brzegów obywatele tych krajów niestety nie do końca szanują ekologię... Podobnie jak ci, zamieszkujący obszary dorzecza Huanh He, czyli „Żółtej Rzeki” w Chinach, która swoją oryginalną nazwę zawdzięcza dosłownie żółtawej barwie swoich wód. Z czego to wynika? To akurat nie efekt zanieczyszczeń, a koloru namułów lessowych, z których osad barwi rzekę w charakterystyczny sposób. Niestety, nie tylko on, ale i plastikowe odpady...

WARTO WIEDZIEĆ:

Skąd w oceanie plastikowe śmieci?

Kolejną rzeką, której wody są śmiertelnie niebezpieczne dla oceanów, jest rzeka Hai He, również znajdująca się w Chinach. Powstała z połączenia pięciu różnych rzek, a dynamiczny rozwój cywilizacyjny i przemysłowy dziejący się u jej brzegów wzmaga poziom jej zanieczyszczenia, co ma swój bezpośredni wpływ również na wody oceanu, do którego wpada. To samo można powiedzieć o najdłuższej rzece na świecie, czyli Nilu. Przecinająca wszystkie strefy klimatyczne kontynentu rzeka „zbiera” po drodze wszystkie możliwe plastikowe odpady, co nie kończy się niestety najlepiej. Za stopniowe zanieczyszczanie wód oceanów śmieciami odpowiada także i Ganges, czyli indyjska rzeka, uważana przez obywateli tego kraju za świętą. Tu warto wspomnieć, że Ganges to także prawdziwy „cmentarz” dla ludzkich prochów. Nic nie jest jednak równie niebezpieczne, co plastik. Nie wiadomo tylko, czy w pełni świadomi tego są mieszkańcy okolic znajdującej się w południowych Chinach Rzeki Perłowej, która praktycznie tonie już w śmieciach, zabierając je ze swoim nurtem prosto do oceanu. Dorzecze Rzeki Perłowej to także największa miejska aglomeracja na świecie. Z kolei Rzeka Czarnego Smoka, choć swojej nazwy nie zawdzięcza wcale stopniowi zanieczyszczenia swoich wód (a mogłaby!), przy okazji przepływa przez okolicę o zaskakująco różnorodnej faunie. Pamiętajmy, że resztki plastiku szkodzą nie tylko oceanom i środowisku, ale i zwierzętom.

insta9

Kolejną „winowajczynią” obecnego stanu zanieczyszczenia oceanów jest rzeka Niger, czyli trzecia co do wielkości rzeka w Afryce. Częste wypadki związane z wyciekiem ropy naftowej powodują jej coraz większe zniszczenie, łącznie ze zubożeniem naturalnej fauny i flory dorzecza rzeki i nie tylko. O ile Niger zapewnia więc oceanom „stałą dostawę” kolejnych porcji ropy, o tyle Mekong, najdłuższa rzeka na Półwyspie Indochińskim, „dba” o kolejne tych plastikowych odpadów. Przy brzegach rzeki i u jej dorzecza mieszkają głównie hodowcy ryżu, którym ekologia niestety nie spędza raczej snu z powiek. Choć rygorystycznie dbają o swoje uprawy ryżu, do Mekongu bez namysłu wyrzucają np. plastikowe butelki czy torby jednorazowego użytku. Efekt? Ponad 8 milionów ton plastikowych odpadów trafiających rocznie do oceanów. Wielka Pacyficzna Plama Śmieci już niedługo może doczekać się następczyni...

Zagłosuj

Czy powinniśmy zrezygnować z plastikowych "jednorazówek"?

Liczba głosów:

RadioZET.pl/źródło:WorldEconomicForum;NationalGeographic;Nature/AG