Zamknij

Srebrny listek na samochodzie - co oznacza i o co chodzi w akcji? Wyjaśniamy

Jolanta Waligóra
17.10.2019 10:12
Srebrny listek na samochodzie - co oznacza i o co chodzi w akcji? Wyjaśniamy
fot. PIXABAY

Srebrny listek na samochodzie można spotkać coraz częściej na ulicach niektórych miast. Choć oznaczenie to stale zyskuje na popularności, to nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, o co chodzi w akcji. Przedstawiamy szczegółowe informacje i sprawdzamy, co oznacza srebrny listek na samochodach.

Srebrny listek na samochodzie - co oznacza? Dlaczego niektórzy kierowcy przyklejają sobie taki znaczek na tylnej szybie? O czym on ma informować? Co wiadomo na ten temat? Przedstawiamy szczegółowe informacje i sprawdzamy, co oznacza srebrny listek na samochodzie dla seniora.

Srebrny listek na samochodzie - o co chodzi w akcji?

Co oznacza srebrny listek na samochodzie? Takie pytanie zadają sobie wszyscy, którzy po raz pierwszy spotkali się z takim oznaczeniem na tylnej szybie pojazdu, a nie wiedzą do końca, o co chodzi w tej akcji. Otóż jest to srebrny listek dla seniora, który w wybranych miastach otrzymują właśnie osoby starsze. Następnie znaczek naklejają na tylnej szybie swojego auta. 

Srebrny listek dla seniora - co oznacza?

Srebrny listek dla seniora na samochodzie ma być informacją dla pozostałych kierowców, że kierowcą danego pojazdu jest osoba starsza i należy zachować ostrożność i być cierpliwym. Dzięki temu seniorzy mogą czuć się pewniej i bezpiecznej za kierownicą. 

Ta inicjatywa zrodziła się w wyniku rozmów z seniorami. Często widzimy osoby starsze, które mają problem na drodze. Warto oznaczyć samochody takimi naklejkami, bo widząc je, niektórzy zastanowią się, czy warto reagować agresją, czy lepiej zachować cierpliwość, a może pomóc starszym odnaleźć się na drodze. Jesteśmy coraz starsi, a wiek nie musi oznaczać konieczności pożegnania się z autem, dlatego chcemy edukować i doszkalać seniorów, bo oni są pełnoprawnymi użytkownikami dróg - mówił marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa.

RadioZET.pl/JW