Zamknij

Technika edytowania genomu CRISPR-Cas9 jest niebezpieczna. Może powodować powstawanie nowotworów

Redakcja
18.07.2018 19:17
Technika edytowania genomu CRISPR-Cas9 jest niebezpieczna. Może powodować powstawanie nowotworów
fot. Pixabay

Edycja ludzkiego genomu wciąż wymyka nam się z rąk. Rewolucyjna technika CRISPR-Cas9 powoduje znacznie większe szkody, niż pierwotnie zakładano.

Technika edycji genomu CRISPR-Cas9 jest szkodliwa

A miało być tak pięknie - niechciane geny usunięte w kilka minut? Okazuje się, że ta wizja była jednak zbyt piękna, aby była prawdziwa. Najnowsze badania wzbudziły sporo kontrowersji w świecie nauki ale też wielkich firm farmaceutycznych, które w rozwój techniki edycji genomu CRISPR-Cas9 włożyły grube miliony dolarów. Według ich wyników, opublikowanych na łamach periodyku naukowego "Nature" rewolucyjna technologia jest znacznie bardziej szkodliwa, niż pierwotnie zakładano. Co więcej, wszystkich ewentualnych skutków jej zastosowania u ludzi nie jesteśmy zwyczajnie w stanie przewidzieć. To, co miało ratować pacjentów, mogłoby zaważyć na ich życiu. Autorzy badań, Michael Kosicki, Kärt Tomberg i Allan Bradley z Wellcome Sanger Institute twierdzą, że rzadko kiedy wcześniej przeprowadzano pełne sekwencjonowanie genomów komórek poddanych CRISPR. Innymi słowy, szkodliwe efekty udało się zaobserwować, bo dano im szansę się rozwinąć. Dlaczego na podobne testy nie zdecydowały się laboratoria pracujące nad CRISPR-Cas9? Jak tłumaczą, potencjalne uszkodzenia DNA na wskutek stosowania techniki nie mają zastosowania w przypadku wykorzystywanych przez nich metod badawczych.

WARTO WIEDZIEĆ: Unia zakazała plomb z rtęcią, ale w Polsce nadal będzie wolno je używać. Dlaczego?

kod-DNA

Zobacz także

Zobacz także

Technika może uaktywniać geny promujące rozwój nowotworów

Co właściwie udało się odkryć badaczom? Okazało się, że w DNA uszkodzonym podczas techniki CRISPR-Cas9 dochodzi do delecji tysięcy par bazowych, w tym takich, które znajdują się daleko od miejsca edycji. Przez delecję rozumiemy tu zmianę w materiale genetycznym, powstałą na wskutek utraty jego fragmentu. Powoduje ona uaktywnienie się mechanizmów naprawczych, które desperacko próbują natychmiast uzupełnić miejsca przecięć nici DNA, wstawiając w to miejsce kompletnie przypadkowe fragmenty genomu. Dlaczego to takie ważne? Proces może spowodować wyłączenie jednych genów, a włączenie innych, w tym takich, które promują rozwój nowotworów. Dowodem potwierdzającym tę tezę miałyby być również wyniki dwóch innych badań opublikowanych w ostatnim czasie. Ich autorzy również twierdzą, że komórki poddane wcześniej takiej edycji utraciły kluczowe mechanizmy zapobiegające powstawaniu nowotworów.

Zobacz także

Zobacz także

Badania przeprowadzono na mysich komórkach macierzystych

Paradoksalnie w Stanach Zjednoczonych niedawno rozpoczęto rekrutację chętnych do przystąpienia do pierwszej próby klinicznej techniki CRISPR-Cas9. Jej celem jest takie przystosowanie komórek odpornościowych pacjenta, by atakowały one nowotwór, na który pacjent choruje. Tymczasem autorzy nowych badań twierdzą, że próby przeprowadzenia CRISPR na mysich komórkach macierzystych, mysich komórkach krwi oraz na komórkach siatkówki ludzkiego oka dały efekty "rozległego uszkodzenia genomu". Niestety, aby móc z kolei wykorzystywać technikę w celach terapeutycznych, konieczna jest edycja genomów miliardów komórek. Ciężko w takim przypadku przewidzieć, w ilu na wskutek leczenia pojawią się uszkodzenia zagrażające życiu pacjenta. A to może sprawić, że CRISPR nie zostanie dopuszczone do powszechnego użycia. Na rewolucję w medycynie wciąż trzeba będzie poczekać...

RadioZET.pl/źródło:Nature;TechCrunch;KopalniaWiedzy/AG

Zobacz także