Zamknij

Bałtyk od dawna cierpi na niedobór tlenu. Największe „martwe strefy” na świecie

Redakcja
09.07.2018 15:32
Bałtyk od dawna cierpi na niedobór tlenu. Największe „martwe strefy” na świecie
fot. Pixabay

Utrata tlenu w bałtyckich wodach przybrzeżnych jest największa od 1500 lat – dowodzą wyniki nowych badań. W polskim morzu występują największe na świecie „martwe strefy”. To duże zagrożenie dla morskich zwierząt!

Niedobór tlenu w Bałtyku jest największy od 1500 lat

Bałtyk od dawna cierpi na niedobór tlenu – wyniki nowych badań dowodzą jednak, że sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Zespołowi naukowców z Niemiec oraz Finlandii udało się dowieść największej od 1500 lat utraty tlenu w bałtyckich wodach. Dzieje się tak na skutek zanieczyszczeń, jakie ludzie odprowadzają do morza. Zarówno ścieki bytowe, jak i nawet resztki nawozu spływające z pól uprawnych przyczyniają się do rozszerzania największych na świecie „martwych stref” w Bałtyku. Nazywamy nimi kompletnie pozbawione tlenu obszary, gdzie większość morskich zwierząt nie jest w stanie przetrwać. Jeśli nie zatrzymamy tego procesu, musimy liczyć się z drastycznym spadkiem liczebności populacji nie tylko ryb, ale i innych gatunków morskich zwierząt, które mogą zacząć masowo wymierać.

Zobacz także

Zobacz także

Grozi nam masowe wymieranie morskich zwierząt

Jeszcze kilka dni temu eksperci ostrzegali przed grożącą Zatoce Gdańskiej katastrofą ekologiczną. We wraku statku z okresu II wojny światowej odkryto zbiorniki paliwa, w których może znajdować się od 1,5 do nawet 5 milionów litrów paliwa. Jego gwałtowny wyciek może doprowadzić do gigantycznego skażenia w tym obszarze. Właśnie takie sytuacje coraz mocniej pogarszają stan wód polskiego morza. „W XX w. Bałtyk został ciężko doświadczony przez zanieczyszczenia wprowadzane przez człowieka i wciąż odczuwa skutki takich działań” – tłumaczy profesor Tom Jilbert z Uniwersytetu w Helsinkach, który brał udział w najnowszych badaniach. Naukowcom udało się ustalić, że choć poziom zanieczyszczeń udało się zredukować w ostatnich latach, na badanym przez siebie obszarze pomiędzy Finlandią a Szwecją nie doszło jeszcze do odrodzenia skażonego podwodnego środowiska. Jedną z przyczyn może być globalne ocieplenie. „Zmiany klimatyczne nie są główną przyczyną powstawania obecnie istniejących martwych stref, ale są ważnym czynnikiem, który opóźnia odradzanie się tych obszarów” – jak tłumaczą naukowcy, cieplejsza woda znacznie gorzej przechowuje tlen.

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

Proces utraty tlenu rozpoczął się już na początku XX wieku

Wcześniej uważano, że dopiero w latach 50. ludzie zaczęli odprowadzać do Bałtyku takie ilości odpadów, które rozpoczęły proces szybkiej utraty tlenu w jego wodach. Jednak teraz wiemy już, że jego początek datuje się już na pierwsze lata XX wieku. Badaczom udało się tego dowieść dzięki głębokim odwiertom w dnie morskim. Czterometrowe rdzenie z osadami pozwoliły na prześledzenie poziomu tlenu w tym obszarze w trakcie ostatnich 1500 lat. Wyniki nie napawają optymizmem – zjawisko trwa o całe dziesięciolecia dłużej, niż pierwotnie zakładano, zatem środki zapobiegawcze obecnej sytuacji należało podjąć już dawno. Opóźnienie w działaniu będzie miało swoje konsekwencje...

Zobacz także

Dlaczego Bałtyk traci tlen?

W jaki sposób wody Bałtyku stopniowo tracą tlen? Wszystkiemu winne są... glony. Zanieczyszczenia stanowią ich źródło pożywienia. Gdy z czasem umierają, opadają na dno, gdzie za ich rozłożenie odpowiedzialne są bakterie wykorzystujące w tym celu zawarty w wodzie tlen. „Jeśli ludzie ograniczą ilość zanieczyszczeń, możemy spodziewać się zmniejszonego zakwitu glonów i kurczenia się martwych stref. Obecnie, i prawdopodobnie też w przyszłości, na badanym przez nas obszarze ciągle będzie dochodziło do utraty tlenu wskutek przenikania składników odżywczych z pól uprawnych, uwalniania się fosforu z osadów dennych i jego wędrówki w górę kolumny wody oraz wskutek globalnego ocieplenia” – dlatego zdaniem badaczy mogą minąć nawet dekady, zanim sytuacja ulegnie poprawie.

RadioZET.pl/źródło:KopalniaWiedzy/AG

Zobacz także