Zamknij

Zatoka Sztuki: Sopot. Co to jest i gdzie się znajduje? [AFERA, NIC SIĘ NIE STAŁO]

Paweł Żurek
28.05.2020 19:50
Zatoka sztuki: Sopot. Co to jest i gdzie się znajduje? [AFERA, NIC SIĘ NIE STAŁO]
fot. Karol Makurat/REPORTER

Zatoka Sztuki, sopocki klub położony nad morzem, miał być miejscem, gdzie celebryci spotykali się z nieletnimi dziewczynkami – tak wynika z dokumentu Sylwestra Latkowskiego: Nic się nie stało. Na film, tuż po jego premierze, odpowiedzieli przedstawieni w nim aktorzy i gwiazdy. Co wiadomo o sopockiej Zatoce Sztuki? Jakie afery są z nią związane? 

Zatoka sztuki to klub w Sopocie, położony tuż nad samym morzem, nieopodal popularnego molo. W lokalu znajdują się rezydencje, sale konferencyjne, restauracja, a także plenerowa, położona na plaży strefa relaksu. Jak można przeczytać na stronie internetowej Zatoki, ważną częścią jej działalności jest także strefa artystyczna, gdzie odbywają się wernisaże, wystawy i koncerty. O tym, co miało odbywać się za fasadami luksusowego lokalu szczegółowo opowiedział dokument Nic się nie stało.

Zatoka sztuki: afera [NIC SIĘ NIE STAŁO]

Zatoka sztuki - według autora dokumentu Nic się nie stało - miała być miejscem, w których dochodziło do przestępstw seksualnych na nieletnich dziewczynkach. Dziennikarz opisał losy młodych ofiar, które trafiały w ręce celebrytów i gwiazd. Według Sylwestra Latkowskiego klub odwiedzali m.in. Kuba Wojewódzki, Borys Szyc, Radosław Majdan, Adam "Nergal" Darski, Andrzej Chyra czy Natalia Siwiec.

Jedną z osób, które także bywały w Zatoce sztuki jest oskarżony o 65 przestępstw – w tym 40 seksualnych - Krystian W, ps. „Krystek”. Za to na współzałożycielu klubu, Marcinie T., ciąży pięć zarzutów za przestępstwa przeciwko wolności seksualnej niepełnoletnich dziewczyn. Jedna z nich nie miała ukończonych 15 lat.

Nic się nie stało - ONLINE: gdzie obejrzeć dokument Latkowskiego w internecie?

Zatoka Sztuki: opinie

W marcu 2019 roku Miasto Sopot wypowiedziało Zatoce Sztuki umowę na użytkowanie lokalu. Miało to związek m.in. ze sprawą „Krystka” i doniesieniami medialnych o przestępstwach, jakich mieli się dopuszczać goście lokalu. Termin umowy minął 1 marca zeszłego roku, jednak zajmujący budynek nie podpisali dokumentów i nie zgodzili się na opuszczenie klubu. Sopoccy urzędnicy zgłosili sprawę do sądu.

- Przyczyną wypowiedzenia umowy dzierżawy budynku Zatoce Sztuki było wykorzystywanie nieruchomości niezgodnie z jej przeznaczeniem. Samowole budowlane, dyskoteka na dachu, nielegalne koncerty czy wynajem apartamentów to jednak najłagodniejsze z zarzutów. Z informacji prasowych wynika jednoznacznie, że w klubie popełniane były przestępstwa, krzywdzono i wykorzystywano osoby nieletnie – tłumaczyła portalowi trójmiasto.pl Anna Dyksińska z UM w Sopocie.

W grudniu 2019 roku lokal przejął Łukasz Mazur, były prezes Górnika Zabrze. - Odcinamy się od historii tego miejsca. Chcemy, żeby to było miejsce spotkań ludzi z klasą, żeby chwalić mógł się nim cały Sopot. Już teraz zapraszam do Nowej Zatoki - zapowiedział nowy właściciel Zatoki na antenie Radia Gdańsk. 

Sylwester Latkowski - "Nic się nie stało": kim jest reżyser filmu? [KSIĄŻKI, TWITTER]

Zatoka Sztuki: Sopot

Po emisji Nic się nie stało w TVP oświadczenie dotyczące m.in. Zatoki Sztuki wydał prezydent Sopotu, Jacek Karnowski. Oto jego treść:

Trudno sobie wręcz wyobrazić ból i traumę, którą przeżywają i przeżywały ofiary pedofilii, wykorzystywane młode dziewczyny. To jedna z największych zbrodni i trzeba ją wypalać żelazem. Pobłażania dla kogokolwiek, obojętnie kim jest i jakie piastuje stanowisko być nie może. Właściciele Zatoki robili wszystko, aby stworzyć modne miejsce, miejsce pełne celebrytów, znanych twarzy. Zapraszali ich na wydarzenia, organizowali cykle koncertów, także charytatywnych. To miało im ułatwić prowadzenie tego ohydnego procederu wykorzystania dziewczyn, wykreować wrażenie, że Zatoka to super miejsce, w którym warto i należy bywać.

Na początku byliśmy trochę osamotnieniu w walce z Zatoką. Ale byliśmy zdeterminowani do wyeliminowanie tego zła z Sopotu. Skutecznie rozwiązaliśmy umowę na plażę, jakakolwiek współpraca z Zatoką Sztuki została zerwana i teraz konsekwentnie oczekujemy zwrotu budynku. Od czasów wojny nic gorszego w Sopocie nie zdarzyło się niż działalność tych ludzi. Ta cała sytuacja obnaża także słabość państwa. Gdyby nie tragedia Anaid, determinacja jej matki oraz odwaga dziennikarzy to sprawy by nie było. Podobnie jest w przypadku klubów go-go. Czy potrzebna jest kolejna tragedia, aby w końcu ktoś przejrzał na oczy?!

Jacek Karnowski, prezydent Sopotu

RadioZET.pl/PAB