Zamknij

Michele Morrone skrytykował postać Massima z "365 dni"

12.08.2020 15:52
Michele Morrone
fot. Mateusz Jagielski/East News

Michele Morrone krytycznie ocenił zachowanie Massima, w którego wcielił się w filmie "365 dni". Zdaniem włoskiego aktora postać z powieści Blanki Lipińskiej jest nie do przyjęcia w prawdziwym życiu. Podkreśla jednak, że "365 dni" nie gloryfikuje przemocy seksualnej. 

Michele Morrone zdobył popularność w Polsce dzięki roli Massima w filmie "365 dni" na podstawie powieści Blanki Lipińskiej. Postać władczego bossa mafii, który wdaje się w perwersyjny romans z Laurą Biel (Anna Maria Sieklucka) wyniosła go na szerokie wody show-biznesu i sprawiło, że o przystojnego Włocha upomniało się Hollywood.

Michele Morrone niedawno pochwalił się, że otrzymał propozycję z fabryki snów i wkrótce przeprowadzi się za ocean. Nie zamierza jednak rezygnować ze współpracy z Blanką Lipińską. W jednym z ostatnich wywiadów wyznał, że zagra w drugiej części kinowego hitu, czyli ekranizacji książki "Ten dzień". Tymczasem przystojny Włoch jest zagadywany głównie o rolę Massima w "365 dniach". Jeden z zagranicznych serwisów postanowił zapytać aktora, jak ocenia granego przez siebie bohatera. Przypomnijmy, że film Blanki Lipińskiej zbiera druzgocące recenzje na świecie. Obrazowi zarzuca się romantyzowanie gwałtu i promowanie przemocy seksualnej. 

Duffy ostro o "365 dni" Blanki Lipińskiej. "Zniekształca i bagatelizuje przemoc seksualną"

Michele Morrone ocenił postać Massima z "365 dni" 

Michele Morrone w rozmowie z Radiem ZET podkreślił, że nie identyfikuje się ze swoim ekranowym bohaterem. Włoch potwierdził w wywiadzie "E! News", że prywatnie jest zupełnie inny i nie popiera przemocowych zachowań Massima. Niemniej postanowił bronić filmu "365 dni". 

- Myślę, że ważne jest, by pamiętać, że ten film jest oparty na fikcji - podkreśla w wywiadzie "E! News". - Moim zadaniem, jako aktora, jest sprawienie, by widz poczuł, że to, co widzi, jest prawdziwe, by nawiązał kontakt z Massimo, nawet jeśli jest on szefem mafii. Ufam, że widzowie wiedzą, że mają do czynienia z fikcją - twierdzi Michele Morrone.

Włoch potępia wszelką przemoc seksualną i odcina się od zachowania Massima. 

- Czasami oglądamy filmy i kibicujemy "złemu facetowi", ale wiemy, że jest on tym złym. Takie zachowanie jak u Massima jest całkowicie nie do przyjęcia w prawdziwym życiu - powiedział, ale po chwili dodał: - Ten film nie ma na celu kwestionowania problemu przemocy seksualnej na świecie. Nie chcę, żeby ludzie myśleli, że pokazane w filmie zachowanie jest w porządku. Myślę, że to dobrze, że film sprawia, że ludzie rozmawiają o tych kwestiach, bo zwiększa się ich świadomość - ocenia włoski gwiazdor.

Posłuchaj podcastu