Zamknij

365 dni: Zagraniczni recenzenci miażdżą polski film: "Żenujące dialogi, kreskówkowe postaci"

10.06.2020 12:47
365 dni: Zagraniczni recenzenci miażdżą polski film: "Żenujące dialogi, kreskówkowe postaci"
fot. Mateusz Jagielski/ East News

Film "365 dni" trafił na Netflixa na całym świecie. Ta wiadomość ucieszyła Blankę Lipińską, która pochwaliła się na InstaStories sukcesem filmu w wielu państwach. Choć obraz Barbary Białowąs i Tomasza Mandesa rzeczywiście jest w pierwszej trójce najchętniej oglądanych filmów w wielu krajach, zagraniczni recenzenci są bezlitośni.

365 dni: Film został skrytykowany przez zagranicznych recenzentów

"365 dni" to obraz, który wzbudza wielkie emocje, również za granicą. Polski "Grey" znajduje się w pierwszej trójce najchętniej oglądanych filmów w takich krajach jak m.in. Filipiny, Słowacja, czy Szwecja. Blanka Lipińska, która chyba jak nikt inny, była zaangażowana w tworzenie filmu, pęka z dumy. Jednak recenzenci widzą i wiedzą swoje. O ile obraz Barbary Białowąs i Tomasza Mandesa przypadł do gustu wielu widzom, to zagranicznym krytykom filmowym, niekoniecznie.

W sieci pojawiło się wiele niepochlebnych słów na temat filmu "365 dni". Przykładowo w recenzji Johna Serby z serwisu Decider.com można przeczytać, że film jest antyfeministyczny i jałowy intelektualnie. Recenzent pisze, że obraz jest nieprzyjemną w smaku treścią. "Film jest tak samo podniecający jak instrukcja pralki" -dodaje autor. Z kolei dziennikarka amerykańskiego Cosmopolitana stwierdziła, że do tego filmu Netflix powinien dołączyć informację, czego nie należy robić w zdrowym związku.

Zagraniczni recenzenci zwracają uwagę na motyw porwania i podkreślają romantyzowanie syndromu sztokholmskiego."Porwanie nie jest ANI w porządku, ANI romantyczne", "Jeśli jesteś facetem, nie inspiruj się tym. Żadna dziewczyna nie chce być porwana i zmuszana do zakochania się" - piszą.

365 dni _opinie
fot. Screen IMBD

365 dni: Jakie są opinie zagranicznych widzów na temat filmu?

Opinie widzów na IMBD również nie są zachwycające. Widzowie oceniają film nisko, pisząc m.in. że zła jest nie tylko fabuła, ale też dialogi czy postaci.

"Film jest zły. Fabuła (jeśli można w ogóle tak to nazwać) absurdalna. Żenujące dialogi, kreskówkowe, niewiarygodne postaci". - piszą internauci. "Co za śmietnik, nie pamiętam, kiedy oglądałem coś tak złego", "jeśli lubisz wyśmiewać złe filmy, to jest to dla ciebie","Aktorstwo, dialog, fabuła i zdjęcia są po prostu nieprawdopodobnie złe" - dodają.

Oczywiście warto dodać, że pojawiły się też pozytywne opinie na temat filmu. Ci, którzy go bronią, podkreślają, że "365 dni" jest po prostu dobrym erotykiem oraz że jest zdecydowanie lepszy i ciekawszy od oryginalnej wersji "Greya".

Warto dodać, że w Polsce recenzje "365 dni" również nie należały do najlepszych. Tomasz Raczek podkreślał, że najmocniejszym elementem tego filmu był Michele Morrone, który wcielił się w postać filmowego Massimo.

Posłuchaj podcastu

RadioZet.pl