Zamknij

Big Brother 2: Kamil Lemieszewski wie, na co wyda wygraną. Ewa już może się cieszyć

Judyta Wanicka
16.12.2019 19:46
Big Brother 2: Kamil Lemieszewski
fot. Instagram:@Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Kamil Lemieszewski zdecydował, na co wyda pieniądze z wygrane w "Big Brotherze". Zwycięzca drugiej edycji reality show sporą sumę przeznaczy na cele charytatywne. Planuje także otworzyć podróżniczy kanał na YouTube.

Kamil Lemieszewski zwyciężył w 2. edycji "Big Brothera" w TVN7. Ekscentryczny 36-latek z Londynu pokonał w finale Martynę Lewandowską i Wiktora Stadniczenkę. W jego ręce trafiła nagroda główna w wysokości 100 tys. złotych oraz samochód. W poniedziałek zwycięzca "Big Brothera 2" zdradził w studiu "Dzień Dobry TVN", na co przeznaczy pieniądze w wygranej. 

Big Brother 2: Kamil Lemieszewski wyda wygraną na cele charytatywne i vloga

Kamil Lemieszewski ma w głowie dokładny plan, jak rozdysponuje sumę 100 tys. złotych wygraną w "Big Brotherze". Zwycięzca zapowiedział, że nie wyda całej kwoty na własne przyjemności, lecz podzieli się nią z potrzebującymi. Kamil od lat udziela się charytatywnie i jest współtwórcą inicjatywy "Tona to za mało", skupiającej się na pomocy dzieciom z domów dziecka oraz bezdomnym wśród brytyjskiej Polonii. Lemiszewski chciałby wesprzeć dobroczynną działalność Polskich Wilków.

Część przeznaczę dla Polskich Wilków, które wspierają Polonię w Wielkiej Brytanii. Organizujemy polskie książki do edukacji i do czytania, żeby były w bibliotekach brytyjskich, aby młodzież i dorośli mogli czytać po polsku. Wspieramy także domy dziecka w Polsce, na Ukrainie i Białorusi - powiedział. 

Kamil zamierza przeznaczyć sporą część pieniędzy na rozwój własnego kanału na YouTube. Chciałby podróżować po świecie i pokazywać swoim widzom odległe miejsca, z którymi byli związani polscy bohaterzy narodowi oraz artyści. Niewykluczone, że do projektu zaprosi Ewą Kępys, którą zauroczył się w programie. Jeszcze w domu Wielkiego Brata mówił, że chciałby spełnić marzenie Ewy i zabrać ją w podróż po Meksyku. Jeśli oferta nadal jest aktualna, Ewa może już zacierać ręce. Tymczasem Kamil ma dla niej nieco skromniejszą propozycję.

Zapłacę podatki, a jak coś zostanie, to zaproszę Ewę na kawę - zażartował w "Dzień Dobry TVN".

RadioZET.pl/jw