Zamknij

Blanka Lipińska reaguje na „nominacje” do Złotych Malin. Jest zachwycona

03.03.2021 10:09
Blanka Lipińska reaguje na Złote Maliny dla "365 dni"
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/East News

Blanka Lipńska, autorka popularnej serii „365 dni”, zareagowała na Instagramie na wiadomość o tym, że adaptacja jej powieści trafiła na listę produkcji branych pod uwagę przy nominacjach do Złotych Malin. Nagród, które trafiają w ręce twórców najgorszych produkcji roku. Jak autorka ocenia ten rodzaj sukcesu?

Blanka Lipińska, czyli autorka serii „365 dni”, będącej bazą dla adaptacji filmowej o tym samym tytule, dowiedziała się wczoraj, że jej film jest faworytem w siedmiu kategoriach przy rozdaniu Złotych Malin. Autorka z humorem przyjęła tę informację i na swoim koncie na Instagramie nie kryła zachwytu i radości. Zobaczcie, co miała do powiedzenia.

Zobacz także

Blanka Lipińska reaguje na Złote Maliny dla "365 dni"

Na początku warto zaznaczyć, że „365 dni” to pierwszy polski film, który w ogóle pojawił się na długiej liście produkcji kiedykolwiek ubiegających się o nominację do (nie)prestiżowej nagrody. Samo to wydaje się już pewnego rodzaju sukcesem, zwłaszcza że film może ubiegać się o nagrodę w aż siedmiu kategoriach, stając się przez to największym faworytem tegorocznej gali (pozostałe tytuły zebrały maksymalnie po 6 nominacji). Takiego zdania jest przynajmniej sama Lipińska. Na swoich InstaStories, zamieszczonych we wtorek po południu, możemy usłyszeć, jak autorka cieszy się z ew. nominacji.

„Moim marzeniem było dostać tę nagrodę. Trzymajcie mocno kciuki, by chociaż jedna trafiła w moje ręce” – zaczyna autorka.

Następnie podkreśliła, że dumą rozpiera ją przede wszystkim to, w jak doborowym towarzystwie znalazł się film.

„W moim odczuciu to żaden obciach, a wręcz przywilej stać na równi z produkcjami z Hollywood. Miki rywalizuje z De Niro, Ama z Drew Barrymore czy Katie Holmes. No to gdzie powód do smutku?”

Autorka zwróciła też uwagę, że bardzo chciałaby otrzymać najważniejszy laur wieczoru, czyli nagrodę dla Najgorszego Filmu.

„Moje ukochane „Transformersy” były nominowane dwa lata temu (…) i „Batman V Superman”, czy „Dzień Niepodległości 2”. I w tym wszystkim moje „365 dni”, które napisałam na wilanowskiej kanapie parę lat temu, siedząc tam taka sfrustrowana” - komentowała Lipińska.

Autorka zwróciła też uwagę, że właśnie o takiej rozpoznawalności marzyła od lat. 

„Wszystko stało się dokładnie tak, jak się miało stać. Ja jestem tak superszczęśliwa. Wiecie, każdy z Was może to odbierać, jak chce, natomiast dla mnie to jest gigantyczny sukces. Dlatego że moja twórczość, jaka by ona nie była, jest znana na całym świecie. Czy jest to powód do dumy? Jest to powód do dumy jak jasna cholera i zamierzam być z siebie dumna” - skwitowała w krótkim wideo.

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do grupy "Filmy i seriale - newsy i dyskusje fanów" na Facebooku.

Czytaj także: Netflix podsumowuje 2020 rok. Te filmy cieszyły się popularnością. Jest polski akcent [LISTA].

RadioZet.pl/Pudelek/Instagram