Zamknij

Festiwal w Gdyni - dzień 3: Polska premiera "Żeby nie było śladów" i inne powroty do przeszłości

23.09.2021 14:02
Żeby nie było śladów polska premiera
fot. Mateusz Ochocki/materiały prasowe 46. FPFF

Trzeciego dnia 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odbył się pierwszy publiczny pokaz filmu "Żeby nie było śladów" w Polsce. Pokazano też "Najmro", "Powrót do Legolandu" i "Mosquito State".

"Żeby nie było śladów" w końcu zagościł na polskich ekranach. Fenomenalny film Jana P. Matuszyńskiego o głośnej sprawie zabójstwa Grzegorza Przemyka jako pierwsi w Polsce mogli zobaczyć uczestnicy 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Wcześniej obraz był prezentowany podczas 78. Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie również brał udział w konkursie głównym. "Żeby nie było śladów" został też wystawiony przez Polaków do wyścigu po Oscary.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Żeby nie było śladów": RECENZJA faworyta 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych

Festiwal w Gdyni - dzień 3: Polska premiera "Żeby nie było śladów"

Od momentu premiery na weneckim festiwalu nowy obraz reżysera "Ostatniej rodziny" wzbudza ogromne zainteresowanie. Recenzenci rozpływają się nad poziomem realizacji i mocnym przekazem filmu, wychwalając też wybitne aktorstwo prezentowane na ekranie przez plejadę polskich gwiazd.

Nie inaczej było po pierwszym publicznym pokazie "Żeby nie było śladów" w Polsce, który odbył się w ramach festiwalu w Gdyni. Publiczność wychodziła zachwycona - ze "ściśniętym gardłem" i "bólem brzucha". Również dziennikarze, którzy 22 września 2021 po raz pierwszy mieli okazję obejrzeć film Matuszyńskiego, uznali "Żeby nie było śladów" za dzieło wybitne, z miejsca typując je jako faworyta w tegorocznym wyścigu po Złote Lwy.

Festiwal w Gdyni - filmowe powroty do przeszłości

"Żeby nie było śladów" to oczywiście nie jedyny dobry film konkursowy, jaki można było zobaczyć trzeciego dnia festiwalu w Gdyni. Fantastyczne recenzje zebrała także pełna akcji komedia "Najmro. Kocha, kradnie, szanuje" w reżyserii Mateusza Rakowicza. Uwagę zwrócił też "Powrót do Legolandu" Konrada Aksinowicza.

Powyższe tytuły w połączeniu z pozostałymi filmami biorącymi udział w Konkursie Głównym 46. FPFF dają ciekawy obraz zainteresowań współczesnych polskich filmowców. Wynika z niego, że bardziej niż opowiadać o dzisiejszym świecie, wolą oni sięgać po historie z przeszłości, przedstawiając prawdziwe lub fikcyjne wydarzenia z czasów II wojny światowej ( "Śmierć Zygielbojma", "Ciotka Hitlera"), PRL-u ("Żeby nie było śladów", "Hiacynt", "Zupa nic", "Najmro", "Bo we mnie jest seks") lub lat 90. ("Powrót do Legolandu", "Prime Time").

Festiwal w Gdyni - Kiedy werdykt jury 46. FPFF?

Czy "Żeby nie było śladów" faktycznie pokona konkurencję i zgarnie Złote Lwy? Czy ktokolwiek poza Tomaszem Ziętkiem ("Żeby nie było śladów", "Hiacynt") ma szansę na statuetkę dla najlepszego aktora? Która z aktorek zdobędzie nagrodę? I kto okaże się najlepszym debiutantem 46. FPFF? Na wszystkie te pytania odpowiedzi poznamy już w najbliższą sobotę, 25 września 2021. Tego dnia podczas uroczystej gali zamknięcia festiwalu swój werdykt ogłosi jury Konkursu Głównego, a także jurorzy konkursów filmów krótkometrażowych i mikrobudżetowych.

RadioZET.pl/Festiwal Gdynia/Gazeta Wyborcza/Interia/Onet/WP