Zamknij

Anthony Hopkins chciał odejść na emeryturę. Nie uwierzysz, która rola sprawiła, że nadal gra

02.11.2021 11:50
Anthony Hopkins
fot. Invision/Invision/East News

Anthony Hokins był blisko emerytury. Udział w filmie Marvela sprawił jednak, że postanowił nadal występować w filmach, za co 2021 roku został nagrodzony Oscarem. Która rola sprawiła, że gwiazdor zmienił zdanie?

Anthony Hopkins to walijski aktor o światowej sławie. W ciągu swojej kariery wystąpił w wielu słynnych produkcjach kinowych i telewizyjnych. Dwukrotnie został nagrodzony Oscarem w kategorii Najlepszy aktor pierwszoplanowy. Gdyby nie udział w jednym z filmów Marvela, aktor nie otrzymałby statuetki za film "Ojciec".

Filmy Marvela odwiodły Anthony'ego Hopkinsa od emerytury

W produkcjach stworzonych przez Marvel Studios wielokrotnie występowały gwiazdy wielkiego formatu. Wśród nich znaleźli się Edward Norton, Tim Roth, Michael Douglas, Angela Bassett, Ben Kingsley czy Michelle Pfeiffer. I chociaż MCU bazuje raczej na mniej popularnych aktorach i aktorkach, występ prawdziwego autorytetu w dziedzinie kina pojawiał się praktycznie w każdej produkcji superbohaterskiej.

W 2011 roku do MCU dołączył również Anthony Hopkins. Jak podaje portal CBR, w niedawno wydanym kompendium na temat filmowego uniwersum Marvela "The Story of Marvel Studios: The Making of the Marvel Cinematic Universe", pojawiła się informacja na temat tego, jak seria "Thor" zmieniła postanowienie Hopkinsa dotyczące jego kariery.

Hopkins w trzech częściach historii o gromowładnym nordyckim bogu, wcielił się w jego ojca - potężnego Odyna, będącego władcą Asgardu. Jak się okazuje, gwiazdor ponad dekadę temu rozważał emeryturę. Udział w "Thorze" miał być jednym z jego ostatnich filmów. Praca na planie z reżyserem Kennethem Branaghem sprawiła jednak, że Hopkins postanowił nie rezygnować z aktorstwa.

Branagh dał mi kopa do dalszej roboty. Naprawdę miałem zamiar zrezygnować z pracy. Ale wiecie, [Branagh] mi na to nie pozwolił. Praca z Kenem była sporym zastrzykiem nowej energii w moje życie. Wydaje się, że ma tę samą zaraźliwą cechę, co wszyscy członkowie ekipy. Jego entuzjazm, jego postawa jest tak pozytywna, że wydobywa z każdego to, co najlepsze.

W momencie, kiedy Hopkins dostał angaż do "Thora" wystapił w wielu niezwykle znanych produkcjach, takich jak "Okruchy dnia", "Cienista dolina", "Człowiek słoń", "Drakula", "Strumień" czy "Milczenie owiec", za które został po raz pierwszy nagrodzony Oscarem. Wydawać by się mogło, że osiągnął już wszystko w swoim zawodzie, tym bardziej że miał już wówczas ponad 70 lat.

Wygląda jednak na to, że udział w "Thorze" odwiódł Hopkinsa od decyzji o emeryturze i od roku 2011 wystąpił w wielu filmach i serialach, takich jak "Hitchcock", "Noe: Wybrany przez Boga", "Garderobiany", "Transformers: Ostatni Rycerz", "Westworld", "Dwóch papieży", "Ojciec" oraz dwie kolejne części serii Marvela - "Thor: Mroczny świat" i "Thor: Ragnarok".

"Thor: Love and Thunder" - kiedy premiera filmu Marvela?

Hopkins prawdopodobnie już pożegnał się z rolą Odyna. Wszechojciec odszedł bowiem w filmie "Thor: Ragnarok". Nie oznacza to jednak przygód tytułowego herosa. Taika Waititi pracuje obecnie nad czwartą częścią serii zatytułowaną "Thor: Love and Thunder". W obsadzie nadchodzącej produkcji Marvel Studios wystąpią Chris Hemsworth, Chris Pratt, Karen Gillan, Tessa Thompson, Dave Bautista, Pom Klementieff, Jaimie Alexander, Matt Damon, Russel Crowe oraz Christian Bale. Premiera filmu "Thor: Love and Thunder" została zaplanowana na 8 lipca 2022 roku.

RadioZET.pl/CBR