Zamknij

Najgorszy film Marvela w nowej wersji? Tego chce twórca "Thor: Mroczny świat"

29.09.2021 12:01
Thor: Mroczny świat - Chris Hemsworth - kadr z filmu Marvela
fot. Image supplied by Capital Pictures/EAST NEWS

"Thor: Mroczny świat" - zdaniem wielu fanów najgorszy film Marvela, doczeka się wersji reżyserskiej? Tego chce twórca produkcji z 2013 roku.

Alan Tylor - reżyser filmu Marvela "Thor: Mroczny świat", żałuje, że nie walczył o swoją oryginalną wizję produkcji z Chrisem Hemsworthem i Tomem Hiddlestonem w rolach głównych. Filmowiec chciałby powołać do życia reżyserską wersję drugiej części przygód boga piorunów.

Filmy Marvela - "Thor: Mroczny świat" doczeka się wersji reżyserskiej?

Filmy Marvela są prawdziwym popkulturowym fenomenem, o czym świadczą nie tylko wyniki finansowe, ale również wierna grupa fanów na całym świecie. Jednak nawet w MCU można znaleźć tytuły, do których widzowie wracają bardzo rzadko. Jednym z nich jest "Thor: Mroczny świat".

Alan Tylor podczas promocji swojego najnowszego filmu - "Wszyscy święci z New Jersey", w wywiadzie z Inverse został zapytany, co chciałby zmienić w drugiej części "Thora". Twórca "Gry o tron" udzielił zaskakującej odpowiedzi.

Przede wszystkim mam ogromny szacunek dla Kevina Feige'ego. Myślę, że robi coś, czego nikt wcześniej nie robił i nikt nie myślał, że jest to możliwe, dopóki on tego nie zrobił. Teraz wszyscy próbują to naśladować. (...) Dla mnie proces powstawania tego filmu nie był jednak fajny. Skupiłem całą swoją uwagę na nakręceniu swojej wizji filmu. A potem w postprodukcji podjęto decyzje o wielu zmianach. [Feige] Ma imperium, którym rządzi, i pewne elementy muszą zostać zmienione, aby pasowały do innych filmów. Żałowałem, że ten film został zmieniony w sposób, na którego kształt nie miałem wpływu. To znaczy, nakręciłem cały materiał, który umieściliśmy w filmie, ale postanowiliśmy zrobić pewien film, a potem główne punkty fabuły zostały odwrócone w postprodukcji. To nie jest idealny sposób pracy.

Tylor zdradził, że w jego wersji "Thor: Mroczny świat" miał mieć wiele elementów dobrze znanych z "Gry o tron", nad którą praca sprawiła, że filmowiec został wzięty pod uwagę jako reżyser sequela "Thora".

Mam wielki sentyment do niektórych rzeczy, które zostały odrzucone z oryginalnego pomysłu. Dla mnie to było coś pięknego. Myślę, że zostałem sprowadzony [do MCU], aby wprowadzić do tego świata trochę klimatu "Gry o tron" w opozycji do pierwszego "Thora", który był w moim odczuciu trochę za bardzo błyszczący. A potem w połowie zaczęli zdawać sobie sprawę, że chcą uderzyć w innym kierunku.

Reżyser filmu "Thor: Mroczny świat" nie jest pierwszym twórcą, który narzeka na wytwórnie ingerujące w oryginalny koncepcje filmu. Podobnie było w przypadku Zacka Snydera i Davida Ayera współpracujących z Warner Bros. nad kinowym uniwersum DC. Snyder po latach wydał reżyserską wersję "Ligi Sprawiedliwości". Ayer od dawna powtarza, że jego wizja filmu "Legion samobójców" znacznie różni się od tego, co trafiło na ekran i też chce pójść w ślady Snydera.

Marvel Studios do tej pory nie zaprezentowało wersji reżyserskiej żadnego ze swoich filmów, więc trudno jest podejrzewać, że zrobi wyjątek dla "Thora 2". Tylor chciałby jednak dostać taką możliwość.

Kibicowałem Snyderowi, kiedy robił swoją wersję reżyserską i zastanawiałem się, czy uda mu się to zrobić. To niesamowite. Myślę, że każdy reżyser chciałby mieć taką możliwość. Ja bym chciał. To znaczy... Możesz sobie to wyobrazić? Dają mi tyle milionów dolarów, ile mu dali, żeby wrócił. Nie sądzę, że dostane taki telefon.

Czy kiedykolwiek powstanie reżyserska wersja filmu "Thor: Mroczny świat"? Trudno powiedzieć. Obecnie fani przygód herosa z Asgardu czekają na czwartą odsłonę serii, której reżyserem został ponownie Taika Waititi.

"Thor: Love and Thunder" - kiedy premiera?

Premiera nadchodzącego filmu Marvela została zapowiedziana na 11 lutego 2022 roku. W nadchodzącym hicie MCU wystąpili Chris Hemsworth, Natalie Portman, Chris Pratt, Karen Gillan, Tessa Thompson, Dave Bautista, Pom Klementieff, Jaimie Alexander, Matt Damon, Russel Crowe oraz Christian Bale.

RadioZET.pl/Inverse