Zamknij

Channing Tatum miał grać w "Marsjaninie". Stracił rolę, bo... nie wygląda na zbyt mądrego

13.05.2021 14:47
Channing Tatum
fot. Claudette Barius/Capital Pictures/EAST NEWS

Channing Tatum był o włos od zagrania głównej roli w "Marsjaninie". Ostatecznie otrzymał ją jednak Matt Damon, który - zdaniem twórcy literackiego pierwowzoru - wygląda inteligentniej.

Niewiele brakowało, a to Channing Tatum, a nie Matt Damon wcieliłby się w rolę Marka Watneya - genialnego astronauty, który w pojedynkę stara się przeżyć na Czerwonej Planecie. Na szczęście dla Damona, który za rolę w "Marsjaninie" otrzymał nominację do Oscara, Tatum odpadł w przedbiegach z uwagi na swój wygląd.

"Marsjanin": Channing Tatum miał grać główną rolę. Odpadł przez swój wygląd

Channing Tatum to gwiazdor, którego występy w "Magic Mike'u", "Wciąż ją kocham" czy "Step Up" przyspieszały bicie serca milionów fanów i fanek na całym świecie. Trudno w jego przypadku wyobrazić sobie, by przeszkodą w otrzymaniu roli była aparycja. A jednak! Andy Weir, autor książki "Marsjanin", którą w 2015 roku zekranizował Ridley Scott, nie chciał, by Tatum grał głównego bohatera jego dzieła właśnie przez to, jak wygląda. W ostatniej rozmowie z portalem Cinema Blend wyznał:

- Kiedy Matt Damon zwrócił uwagę na ten projekt, pomyślałem sobie "O tak!". Miejcie jednak na uwadze, że w kwestii filmu "Marsjanin" nie miałem nic do gadania. Moim jedynym zadaniem było zrealizowanie czeku. Producenci i Ridley [Scott - przyp. red.] również byli zdania, że wygląda to świetnie, ale studio naprawdę naciskało na to, by główną rolę dostał Channing Tatum. Miałem wtedy myśli na zasadzie "Ja tego nie widzę. Jest absolutnie olśniewającym mężczyzną, ale nie wygląda mi na kogoś szczególnie mądrego."

Pisarz sprostował od razu, że nie chodziło mu o faktyczny poziom inteligencji aktora, lecz o jego emploi, w które nie wpisywała się rola Watneya.

- Jestem pewien, że w rzeczywistości Channing Tatum jest bardzo inteligentny, ale to nie był taki bohater, jakich on zazwyczaj gra. Zazwyczaj gra albo faceta, który jest olśniewający, albo faceta, który jest twardzielem - albo obie rzeczy naraz. Więc tak, ostatecznie padło na Matta i Matt wykonał fantastyczną robotę. 

Choć słowa Andy'ego Weira nie brzmią zbyt miło, trudno nie przyznać mu racji. Channing Tatum kojarzony jest przede wszystkim z rolami, w których liczą się głównie jego mięśnie, podczas gdy Matt Damon ma na swoim koncie dużo bardziej różnorodne kreacje - w tym nagrodzoną Oscarem rolę geniusza w "Buntowniku bez powodu". Należy także pamiętać, że pisarz sam przyznał, że nie miał zbyt wiele do powiedzenia w kwestii obsady "Marsjanina", więc jego zdanie stanowiło jedynie sugestię dla twórców. A zatem o zwycięstwie Matta Damona mógł przesądzić nie wygląd inteligentna, lecz tak prozaiczna rzecz jak talent aktorski.

"Project Hail Mary": Kolejna powieści autora "Marsjanina" trafi na ekran

Najnowsza książka Andy'ego Weira również doczeka się ekranizacji. Choć powieść "Project Hail Mary" została wydana 5 maja 2021, już ponad rok temu prawa do jej adaptacji nabyło MGM i Ryan Gosling, który będzie jednym z producentów i jednocześnie główną gwiazdą filmu. Scenariusz napisze Drew Goddard, który odpowiadał również za adaptację "Marsjanina". Reżyserię powierzono natomiast duetowi w składzie Phil Lord i Chris Miller.

RadioZET.pl/Cinema Blend

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do grupy "Filmy i seriale - newsy i dyskusje fanów" na Facebooku