Zamknij

Netflix promuje dziecięcą pornografię? Senatorzy z USA domagają się śledztwa

14.09.2020 18:35
Gwiazdeczki, Netflix
fot. meteriały prasowe Netflix

„Gwiazdeczki” w reżyserii Maïmouny Doucouré trafiły kilka dni temu na platformę Netflix i po raz kolejny wzbudzają niemałe kontrowersje. Niektórzy zarzucają platformie promowanie dziecięcej pornografii.

„Gwiazdeczki” to głośny film francuskiej reżyserki, który zdobył nagrodę Sundance Institute za najlepszą reżyserię. Obraz  Maïmouny Doucouré ma stanowić przestrogę dla rodziców, aby zainteresowali się, w jaki sposób ich dzieci korzystają z mediów społecznościowych.

Film po raz kolejny w ciągu kilku tygodni znalazł się jednak w centrum niemałego skandalu. Niektórzy z amerykańskich senatorów domagają się wszczęcia śledztwa, mającego sprawdzić czy Netflix nie promuje przypadkiem dziecięcej pornografii?

„Gwiazdeczki” – o czym opowiada film?

„Gwiazdeczki” trafiły do globalnego katalogu platformy Netflix 9 września i z marszu znalazły się w centrum zainteresowania amerykańskich senatorów. Film, którego światowa premiera odbyła się podczas Festiwalu Filmowego Sundance, opowiada historię 11-letniej Muzułmanki, która po przeprowadzce z rodziną do Paryża, zaprzyjaźnia się z członkiniami tanecznej grupy dziewczynek. Sęk tkwi w tym, że rodzaj tańca, który wykonują dziewczynki jest bardzo sugestywny.

To właśnie te sceny sugestywnego tańca, wykorzystane także w materiałach promocyjnych,  które w zamierzeniu reżyserki mają stanowić krytykę złych wzorców kobiecości, stały się kością niezgody wśród amerykańskich senatorów, którzy nawołują do bojkotu Netfliksa.

Czytaj także: Aaron Sorkin zmierza po kolejnego Oscara. Zwiastun nowego filmu Netflixa 

Kontrowersje wokół „Gwiazdeczek”

Film „Gwiazdeczki" już kilka tygodni temu znalazł się w oku skandalu, gdy Netflix niefortunnie promował produkcję zdjęciem, przedstawiającym cztery 11-letnie dziewczynki w skąpych strojach oraz opisem, sugerującym, że opowiada o odkrywaniu własnej kobiecości przez główne bohaterki.

Firma przeprosiła za źle dobrane zdjęcia, ale podkreśliła, że nadal zgadza się z głównym przekazem filmu. Sama reżyserka wielokrotnie wypowiadała się także na temat ogromnego procesu przygotowawczego do produkcji, podczas którego przeprowadziła setki rozmów z osobami w wieku bohaterek filmu, aby zrozumieć ich punkt widzenia na tematy podejmowane w obrazie.

Kobieta podkreśla także, że stworzyła główną bohaterkę na wzór samej siebie w młodym wieku.

„Odtworzyłam dziewczynkę, jaką byłam w takim wieku. (…) Jako dziecko, byłam zafascynowana pytaniem: jak stać się kobietą? Co oznacza ta przemiana? (…) Dzięki dorastaniu w dwóch kulturach – wschodniej i zachodniej – lepiej zrozumiałam otaczający świat, co przyczyniło się do mojego poczucia siły i poznania zestawu wartości, które cenię do dziś”.

To właśnie pytanie o wzorce feminizmu i kobiecości oraz ich odbiór przez najmłodsze pokolenie przyświecało reżyserce podczas prac nad obrazem. Kobieta celowo skupiła się na młodych dziewczynkach, by zobaczyć, w jaki sposób wszechobecne zdjęcia roznegliżowanych kobiet wpływają na ich rozwój.

„Musiałam wiedzieć, jak czują się z własną kobiecością w dzisiejszym społeczeństwie i jak radzą sobie z poczuciem własnej wartości w świecie, w którym media społecznościowe odgrywają tak znaczącą rolę” – zdradziła.

Jak podaje The New York Times, reżyserka dostrzegła bowiem, że im bardziej kobiety były seksualizowane w mediach, tym bardziej dziewczynki dostrzegały je jako takie, które odniosły sukces.

„Dzieci będą dążyć do odtworzenia tego, co widzą, aby osiągnąć podobne rezultaty, bez rozumienia znaczeń ukrytych za tym, co widzą. To szalenie niebezpieczne”.

Jej film miał więc za zadanie otworzyć oczy tym, którzy nie dostrzegają problemu i rozpocząć dyskusję na temat tego, na jakie treści wystawiamy nasze dzieci.

Czytaj także: Malcolm & Marie: film nakręcony podczas kwarantanny. Netflix kupił go za 30 mln 

„Gwiadeczki” – senatorowie domagają się śledztwa

Okazało się jednak, że sam film stał się przyczyną niemałego skandalu.

W ostatnich dniach senatorowie USA, w tym Ted Cruz z Teksasu oraz Tom Cotton z Arkansas wystosowali listy do Prokuratora Generalnego, w którym nawołują do wszczęcia śledztwa przeciwko Netfliksowi, jego pracownikom oraz samym twórcom obrazu „Gwiazdeczki”, aby sprawdzić czy produkcja nie łamie prawa federalnego przeciwko produkcji i dystrybucji dziecięcej pornografii.

W tym miejscu warto jednak podkreślić, że panowie nie widzieli filmu. Rzecznika prasowa Teda Cruza w następujący sposób skomentowała sytuację:

„Oczywiście, że [Ted Cruz] nie obejrzał filmu, który seksualizuje i fetyszyzuje małe dziewczynki. Zawartość tego filmu jest przecież szeroko komentowana i nie podlega dyskusji. Nie powinno być miejsca na filmowanie i dystrybucję tego rodzaju scen – niezależnie od rzekomego zamysłu twórcy filmowego – zdradziła w rozmowie z The New York Times.

Senator Tulsi Gabbard z Hawajów w następujących słowach wypowiedział się o filmie na łamach swojego konta na portalu Twitter:

„[Gwiazdeczki] na pewno rozbudzą apetyt pedofilów i przyczynią się do wzmożenia procederu dziecięcego handlu ludźmi. Netflix, jesteś współwinny”.

Warto podkreślić, że krytycy oraz widzowie, którzy mogli zobaczyć film podczas festiwalu Sundance, czy we Francji, gdzie produkcja zadebiutowała 19 sierpnia, nie mieli tego rodzaju uwag. Wszyscy byli zgodni, że film celowo nakreśla problem w taki sposób, aby rozpocząć dyskusję na podejmowane w nim tematy. Ma za zadanie „obudzić rodziców”, którzy mogą nie zdawać sobie z zagrożeń, stojących przed ich pociechami w dobie ogólnodostępnych mediów społecznościowych.

Rzeczniczka prasowa Netfliksa, cytowana przez The New York Times, w ten sposób wypowiada się na temat produkcji oraz oskarżeń:

„Film jest społecznym komentarzem przeciwko seksualizacji małych dzieci. To zdobywająca nagrody produkcja filmowa i przejmująca historia o presji, jaką wywołują social media oraz społeczeństwo jako takie na młodych dziewczynkach w okresie ich dorastania. Zachęcamy wszystkich, którym bliskie są te tematy, do obejrzenia filmu” i skonfrontowania się z przedstawioną w nim historią.