Zamknij

Norman Lloyd nie żyje. Odszedł najstarszy aktor Hollywod

12.05.2021 08:23
Norman Lloyd w 2007 roku
fot. Polaris Images/East News

Nie żyje Norman Lloyd - najstarszy aktor Hollywood. Pracował z takimi gwiazdami kina jak Orson Welles, Aflred Hitchcock czy Charlie Chaplin. Miał 106 lat.

11 maja 2021 roku odszedł Norman Lloyd okrzyknięty najstarszym aktorem Hollywood. Z racji swojego wieku pracował z największymi gwiazdami amerykańskiej branży filmowej. Występował nie tylko przed kamerą i na scenie, ale był również reżyserem i producentem filmowym, teatralnym oraz telewizyjnym.

Norman Lloyd nie żyje. Gdzie grał najstarszy aktor Hollywod?

Jak podaje The Hollywood Reporter, Lloyd odszedł we śnie rankiem 11 maja 2021 roku w swoim domu w Los Angeles. Nie podano przyczyny jego śmierci. Urodził się 8 listopada 1914 roku w Jersey City jako Norman Perlmutter. Matka Lloyda kochała śpiew i teatr, więc zabierała swojego syna na lekcje śpiewu i tańca. Dzięki temu jako 9-latek został profesjonalnym aktorem wodewilowym.

Szkołę średnią skończył jako 15-latek i udał się na studia na New York University. Lloyd  nie ukończył jednak uniwersytetu z powodu  panującego wówczas kryzysu gospodarczego. Dwa lata później zaczął naukę aktorstwa pod okiem May Sarton na Eva Le Gallienne's Civic Repertory Theatre w Nowym Jorku. Dołączył też do jej teatru - Apprentice Theatre. Dzięki temu został zauważony przez twórców broadwayowskich. W latach 30. XX wieku występował na deskach wielu teatrów, co przyczyniło się, że poznał Orsona Wellesa.

Na przełomie lat 30. i 40. został zaproszony przez Wellesa do Hollywood, by rozpocząć przygodę z filmem. Pierwszą filmową rolą Lloyda był udział w adaptacji "Jądra ciemności", które nigdy nie doczekało się premiery, ponieważ reżyser nie mógł uzyskać środków na jego realizację. Zniechęcony aktor wrócił do Nowego Jorku, mimo że Welles namawiał go, by został i wziął udział w jego kolejnej produkcji pod tytułem "Obywatel Kane".

Powrót Lloyda do Hollywood nastąpił dopiero ponad 10 lat później. Wystąpił jako nazistowski szpieg w filmie z 1942 roku "Sabotaż" w reżyserii Alfreda Hitchcocka, z którym się bardzo zaprzyjaźnił. W kolejnych latach aktor zagrał w produkcji Jeana Renoira "Południowiec", a także zadebiutował w roli asystenta reżysera Lewisa Milestone'a podczas pracy przy filmie "Łuk triumfalny".

Po wojnie Lloyd został zatrudniony przez Hitchcocka jako producent i reżyser serialu "Alfred Hitchcock przedstawia". Przez ponad 20 lat pracował po drugiej stronie kamery. Do aktorstwa wrócił dopiero w latach 70. rolą w horrorze "Audrey Rose". Następnie wystąpił w komediodramacie "FM" wcielając się w Carla Billingsa i podbijając serca widzów.

Największą popularność Norman Lloyd zyskał jednak w latach 80. rolą w serialu "St. Elsewhere", występując w sześciu sezonach produkcji u boku Eda Begleya, Denzela Washingtona, Stephena Fursta, Erica Laneuville'a i Davida Morse'a. Pod koniec dekady wystąpił w pierwszym od lat filmie - "Stowarzyszeniu umarłych poetów", wcielając się w postać Pana Nolana.

Na przełomie XX i XXI wieku grał między innymi w serialu science fiction "Misja w czasie". Występował też gościnnie w takich produkcjach jak "The Joseph Cotten Show", "Napisała: Morderstwo", "Strefa Mroku", "Star Trek: Następne pokolenie", "Skrzydła" czy "Współczesna rodzina". Najpopularniejszą i jedną z ostatnich ról filmowych Lloyda był udział w komedii romantycznej "Wykolejona" z 2015 roku. Aktor miał wówczas 99 lat. W 2007 roku powstał film dokumentalny poświęcony życiu aktora "Who Is Norman Lloyd?".

Aktor przez 75 lat był mężem Peggy Lloyd. Kobieta zmarła w wieku 98 lat w 2011 roku. Doczekali się dwójki dzieci. Ich córka Josie Lloyd, która została aktorką, zmarła w 2020 roku.

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do grupy "Filmy i seriale - newsy i dyskusje fanów" na Facebooku
RadioZET.pl/The Hollwyood Reporter