Zamknij

"Obywatel Kane" nie jest już najlepszym filmem wszech czasów. Zmieniła to recenzja sprzed 80 lat

28.04.2021 13:44
Obywatel Kane - kadr z filmu
fot. RKO / AlbumEAST NEWS

"Obywatel Kane" do niedawna miał w serwisie Rotten Tomatoes 100% świeżości. Zmieniła to negatywna recenzja sprzed 80 lat, którą dodano do bazy słynnego agregatora ocen.

"Obywatel Kane" stracił 100% świeżości w serwisie Rotten Tomatoes. Wszystkiemu winna jest recenzja z maja 1941 roku pochodząca z gazety "The Chicago Tribune".

"Obywatel Kane" - recenzja sprzed 80 lat zaniżyła średnią ocenę filmu na Rotten Tomatoes

Są takie produkcje, które można uznać za nieśmiertelne, a nad ich walorami artystycznymi rozpływają się następne pokolenia. Bez wątpienia należy do nich "Obywatel Kane" Orsona Wellesa - niekwestionowana klasyka historii kina, która do niedawna należała do wąskiego grona filmów ze średnią 100% świeżości w serwisie Rotten Tomatoes. Wszystko zmieniła recenzja sprzed 80 lat.

Problem zasygnalizowano na Twitterze i szybko rozwikłano zagadkę nagłego zaniżenia średniej ocen "Obywatela Kane'a".

Na Rotten Tomatoes dosłownie odgrzebano 80-letnią negatywną recenzję "Obywatela Kane'a" i teraz film nie ma już 100% świeżości. 

Jak się okazuje, serwis Rotten Tomatoes bierze pod uwagę nie tylko współczesne recenzje, które pojawiają się w internecie, ale również takie teksty, które ukazały się wiele lat temu. Artykuł, który zaniżył "Obywatelowi Kane'owi" średnią ocen został opublikowany (7 maja 1941 roku (czyli tydzień po premierze filmu) w "The Chicago Tribune". Autorką negatywnej recenzji jest Mae Tinee. Oto fragmenty jej tekstu zatytułowanego "Citizen Kane' Fails to Impress Critic as Greatest Ever Filmed" (">>Obywatel Kane<< nie zaimponował krytyczce jako najwspanialszy film, jaki kiedykolwiek nakręcono").

Zapewne wiele słyszeliście o tym filmie i po wielu rekomendacjach widzę, że niektórzy eksperci uważają go za "najwspanialszy film, jaki kiedykolwiek nakręcono". Ja tak nie uważam. (...) Jest interesujący. Jest inny. W rzeczywistości jednak ten film jest wystarczająco dziwny, aby stać się jedynie eksponatem muzealnym. Poświęcenie prostoty na rzecz ekscentryczności pozbawia go wyjątkowości i ogólnego czerpania przyjemności z seansu.

W swojej recenzji Tinee zarzuca tytułowemu bohaterowi filmu, że jest "kompletnym egoistą", a także krytykuje zdjęcia, określając je jako "mroczne i straszne". Dziennikarka odniosła się też do głośnej sprawy, sugerującej, że filmowy Charles Foster Kane, to w rzeczywistości realnie żyjący wydawca William Randolph Hearst. Welles zaprzeczył, że oparł swoje dzieło na życiu biznesmena, jednak rozwścieczony Hearst zakazał jakiejkolwiek formy reklamy czy recenzji w wydawanych przez siebie gazetach, co spowodowało straty finansowe filmu, szacowane na 160 tysięcy dolarów. Ten wątek został zresztą podjęty w oscarowym "Manku" Davida Finchera - filmie o autorze scenariusza "Obywatela Kane'a".

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do grupy "Filmy i seriale - newsy i dyskusje fanów" na Facebooku

Co ciekawe, wśród recenzji krytyków, których liczba wynosi 146, tekst Tinee jest jedynym negatywnym głosem. Przyczynił się on jednak do tego, by "Obywatel Kane" stracił miejsce obok takich produkcji jak "Dwunastu gniewnych ludzi", "Siedmiu samurajów", "Toy Story", "Terminator" czy "Paddington 2".

RadioZET.pl/Twitter/Rotten Tomatoes
Rozlicz PIT i przekaż 1 procent Fundacji Radia ZET