Zamknij

Producenci Oscarów 2021 wyjaśnili największą zagadkę tegorocznej gali. Głowił się nad nią cały świat

05.05.2021 11:28
Oscary 2021 zamiana kolejności
fot. Chris Pizzello/Pool/Shutterstock/Rex Features/East News

Oscary 2021 przebiegały zgodnie z przewidywaniami... aż do ostatnich minut gali, kiedy okazało się, że zamieniono kolejność najważniejszych kategorii. Producenci wydarzenia wyjaśnili wreszcie, co skłoniło ich do takiej decyzji.

Oscary 2021 obfitowały w historyczne decyzje. Co ciekawe, do najbardziej zaskakujących należał nie tyle wybór nagrodzonych, co kolejność ich prezentacji. Wbrew tradycji, ostatnim ogłoszonym zwycięzcą był najlepszy aktor, a nie najlepszy film. Pomysł na taką zamianę spowodował spore zamieszanie. Część widzów uznała ją nawet za oscarową wpadkę wynikającą z pomyłki organizatorów. Jednak nic bardziej mylnego. Producenci gali dokładnie tak zaplanowali przebieg ceremonii. Steven Soderbergh, który odpowiadał za reżyserię gali, wreszcie wyjaśnił przyczynę decyzji o zmianie kolejności przyznawania Oscarów w najważniejszych kategoriach.

Oscary 2021: Dlaczego zamieniono kolejność najważniejszych kategorii?

Jeśli uważnie śledziliście oscarowe przewidywania i prognozy, lista zdobywców Oscarów 2021 pewnie nieszczególnie Was zaskoczyła. Nawet dwa Oscary dla Chloe Zhao, będące przełomowym wydarzeniem w historii Amerykańskiej Akademii Filmowej, nikogo nie wprawiły w zdumienie - wszyscy spodziewali się takiego werdyktu na długo przed ceremonią.

Nikt nie spodziewał się natomiast dziwacznego zakończenia gali, jakie w tym roku zafundowali uczestnikom i widzom jej organizatorzy. Dlaczego zdecydowali się zamienić kolejność prezentowania zwycięzców i ostatniego Oscara wieczoru wręczyć nie producentom najlepszego filmu, lecz najlepszemu aktorowi?

Steven Soderbergh, wybitny amerykański reżyser, który w 2021 dostąpił zaszczytu reżyserowania gali rozdania Oscarów, wreszcie wyjaśnił tę zagadkę. W rozmowie z "Los Angeles Times" powiedział:

- To było coś, co planowaliśmy zrobić na długo przed ogłoszeniem nominacji. Rozmawialiśmy o tym już w styczniu. W naszym przekonaniu - które myślę, że nie było bezpodstawne - przemówienia aktorów są zwykle bardziej dramatyczne niż te wygłaszane przez producentów. Dlatego pomyśleliśmy, że fajnie byłoby to pomieszać, szczególnie, jeśli ludzie nie wiedzą, że coś takiego się wydarzy. Tak więc to zawsze było częścią planu. A potem, gdy pojawiły się nominacje i była nawet możliwość, że Chadwick może wygrać pośmiertnie, mieliśmy poczucie, że jeśli on wygra, a wdowa po nim przemówi w jego imieniu, nie da się już nic po tym zrobić. Więc zostaliśmy przy tej decyzji.

Trudno odmówić logiki takiemu rozwiązaniu i pomysłowości jego autorom. Tyle, że nie tylko producenci przygotowali niespodziankę dotyczącą najważniejszych kategorii. Amerykańska Akademia Filmowa wbrew wszelkim przewidywaniom zdecydowała się nagrodzić Oscarem dla najlepszego aktora nie Chadwicka Bosemana, lecz Anthony'ego Hopkinsa. Takiego obrotu spraw nie spodziewał się nawet sam 83-letni laureat, więc nie pojawił się na gali ani nawet nie przygotował podziękowań wideo. Ostatecznie więc, zamiast dramatycznej mowy wieńczącej Oscary 2021, ceremonię zakończył suchy komunikat "Akademia gratuluje Anthony'emu Hopkinsowi i przyjmuje Oscara w jego imieniu". 

Ten nieoczekiwany finał był jednym z powodów, które sprawiły, że widzowie bardzo negatywnie ocenili tegoroczną ceremonię. Co gorsza, Oscary 2021 odnotowały najniższą oglądalność w historii. Czy w związku z tym przyszli producenci Oscarów wrócą do dawnego harmonogramu gali i jej pompatycznego charakteru? Przekonamy się już za niecały rok.

RadioZET.pl/Los Angeles Times