Zamknij

Wypadek na planie "Rust" to wierzchołek góry lodowej. Śmiertelnych przypadków na planie było więcej

26.10.2021 13:31
Halyna Hutchins
fot. FR171260 AP/Associated Press/East News

Alec Baldwin przypadkowo zastrzelił Halynę Hutchins - operatorkę na planie filmu "Rust". To nie pierwszy taki przypadek w Hollywood. Czy operator to zawód w branży filmowej niebezpieczniejszy niż kaskader?

21 października 2021 roku światem wstrząsnęła powalająca informacja - Alec Baldwin przypadkowo zastrzelił operatorkę Halynę Hutchins i poważnie ranił reżysera Joela Souzę. Tragedia spowodowała, że zaczęto uważniej przyglądać się warunkom pracy na amerykańskich planach filmowych. Okazuje się, że tragedia z planu westernu "Rust" to tylko wierzchołek góry lodowej.

Śmiertelne wypadki na planie filmowym z udziałem operatorów

Wbrew pozorom plany zdjęciowe to niezwykle niebezpieczne miejsca pracy. Wielokrotnie dochodziło do różnego rodzaju wypadków z udziałem obsady i ekipy filmowej. Nadzwyczaj często krzywda dzieje się jednak operatorom.

Śmierć 42-letniej Hutchins, która była szefową zdjęć do filmu "Rust", nastąpiła w wyniku kręcenia sceny wystrzału z pistoletu. Baldwin prawdopodobnie strzelał z broni-rekwizytu w kierunku kamery. Niestety pistolet wypalił, przez co Hutchins została przez przypadek zastrzelona przez gwiazdora. Ta tragedia po raz kolejny rzuca światło na niebezpieczeństwa związane z kręceniem filmów i potrzebę większych zabezpieczeń dla ekip filmowych.

Jak podaje Deadline, w ciągu minionych 10 lat na planach w USA zginęło czterech członków ekip filmowych, którzy byli odpowiedzialni za zdjęcia. Dwukrotnie doszło do tragedii podczas kręcenia scen kaskaderskich. Tego typu sytuacje zdarzają się, ponieważ operatorzy kamer pracują w bezpośredniej odległości od tego, co filmują. Między planem, na którym jedzie pędzący samochód lub leci pocisk, a operatorami znajduje się jedynie kamera. Filmowcy odpowiedzialni za zdjęcia ginęli między innymi w wypadkach samolotów i helikopterów; tonęli w oceanie; byli potrąceni przez samochód kaskaderski czy zmiażdżeni podczas przewrócenia się ciężarówki ze sprzętem.

Portal Deadline przygotował listę tragicznych śmierci operatorów filmowych na planach zdjęciowych, która unaocznia skalę problemu, z którym spotykają się nie tylko ekipy w Hollywood. 

Śmiertelne wypadki z udziałem operatorów w USA

  • 1928: operator Alvin Knechtel i pilot William Hauber zginęli na planie komedii "The Aviator". Ich samolot rozbił się podczas szukania lokacji, w której tego samego dnia miała być sfilmowana scena przymusowego lądowania.
  • 1930: czterech hollywoodzkich operatorów — George Eastman, Otto Jordan, Conrad Wells i Ben Frankel — zginęło, gdy ich samoloty zderzyły się i wpadły do morza u wybrzeży południowej Kalifornii podczas kręcenia filmu "Such Men Are Dangerous". Podczas zdarzenia zginęło również sześć innych osób, w tym reżyser filmu. Jest to najbardziej śmiertelny wypadek w historii Hollywood.
  • 1935: operator Charles Stumer i dyrektor artystyczny Harrison Wiley zginęli podczas poszukiwania lokacji do filmu w pobliżu Agoura Hills w Kalifornii. Ich samolot rozbił się o drzewo. Przedstawiciele Universal Pictures ogłosili, że prace nad filmem "nie zostaną przerwane przez tragedię". Stumer był słynnym autorem zdjęć do "Mumii" i "Wilkołaka z Londynu".
  • 1965: operator Robert King Baggot zginął podczas pracy przy filmie Disneya, poruczniku "Robin Crusoe na rajskiej wyspie" na Kauai. Ogromna fala uderzyła w jego łódź, przez co filmowiec wpadł za burtę i się utopił.
  • 1967: operator Raffael John Esposito i aktorka Brenda Lee Meinsenheimer zginęli podczas kręcenia reklamy telewizyjnej Pontiaca w Thousand Oaks w Kalifornii. Wysięgnik kamery zawieszony na nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodzie przebił się przez przednią szybę ich samochodu.
  • 1980: asystent operatora Robert Van Der Kar zginął w katastrofie helikoptera na Hawajach podczas kręcenia odcinka serialu "Magnum".
  • 1980: asystent operatora Rodney Mitchell zginął, a ośmiu innych członków ekipy serialu "Diukowie Hazzardu" zostało rannych, gdy prawie tonowa ciężarówka z kamerą, na której jechali, przewróciła się podczas próby sceny pościgu w pobliżu jeziora Sherwood w Kalifornii.
  • 1981: asystent operatora Jack Tandberg zginął, gdy został potrącony przez bezzałogowy samochód kaskaderski podczas kręcenia filmu telewizyjnego "The Five of Me".
  • 1986: asystent operatora Bruce Ingram zginął, a siedem innych członków ekipy zostało poważnie rannych podczas kręcenia sceny pościgu samochodowego na obrzeżach Tucson w stanie Arizona, do filmu "Widmo". Przeładowany samochód z kamerą rozbił się na górskiej drodze.
  • 1997: drugi asystent operatora Brent Hershman nie zginął na planie, tylko w wypadku samochodowym, wracając do domu do Long Beach po 19-godzinnym dniu pracy. Jego śmierć wywołała działania mające na celu ograniczenie długich godzin pracy w branży. Sprawa nadal nie została uregulowana. Członkowie International Alliance of Theatrical Stage Employees przygotowują się do głosowania nad nowym wstępnym wzorem kontraktu filmowegi i telewizyjnego.
  • 2005: operator Neal Fredericks zginął w katastrofie lotniczej na wodach Florida Keys podczas kręcenia niskobudżetowego horroru "CrossBones". Reżyserowi filmu, pilotowi i dwóm innym członkom załogi udało się uciec z wraku, ale Fredericks nie mógł się uwolnić i utonął. Wcześniej zyskał sławę jako operator filmu "The Blair Witch Project".
  • 2006: operator Roland Schlotzhauer zginął podczas kręcenia sceny parady do filmu "The Final Season". Helikopter, którym leciał, uderzył w linię energetyczną i rozbił się na polu kukurydzy w stanie Iowa.
  • 2011: operator Greg Jacobsen zginął w katastrofie helikoptera w Pensylwanii podczas kręcenia materiału dla stacji G4 Campus PD dla cyfrowego kanału telewizyjnego.
  • 2013: operator Darren Rydstrom i dwóch innych członków ekipy zginęli w hrabstwie Los Angeles, gdy ich helikopter rozbił się podczas kręcenia reality show o tematyce wojskowej dla Discovery Channel.
  • 2014: asystentka operatora Sarah Jones zginęła potrącona przez pędzący pociąg towarowy podczas kręcenia sceny do filmu "Midnight Rider" w stanie Georgia. Był to najgłośniejszy od dziesięcioleci śmiertelny wypadek z udziałem operatora  w branży filmowej. Winę za wydarzenia wziął na siebie reżyser Randall Miller, który trafił na rok do więzienia. Jej śmierć zrodziła ruch – Safety for Sarah – który dąży do tego, aby plany filmowe stały się bezpieczniejszymi miejscami pracy.

Tego typu sytuacje nie zdarzają się jedynie w Stanach Zjednoczonych. Na świecie również doszło do wielu śmiertelnych wypadków na planach zdjęciowych z udziałem operatorów.

Śmiertelne wypadki z udziałem operatorów w pozostałych krajach świata

  • 1931: podczas kręcenia filmu "The Viking" u wybrzeży Nowej Fundlandii, operator Alexander Penrod i 26 innych członków ekipy filmowej zginęło, gdy przypadkowo eksplodował dynamit użyty do łamania lodu. Eksplozja wysadziła statek, którym płynęli. Jest to jeden najbardziej śmiertelnych wypadków podczas kręcenia filmu na świecie.
  • 1970: operator Skeets Kelly i trzech innych członków ekipy zginęło w Irlandii podczas zderzenia helikoptera i dwupłatowca podczas kręcenia filmu "Operacja Zeppelin".
  • 1979: operator Peter Gilfillian i trzech innych członków ekipy, w tym reżyser Gordon Parks Jr., zginęło w Kenii w katastrofie lotniczej podczas kręcenia filmu "Revenge".
  • 1982: operator Garry Hansen i dwóch innych członków ekipy zginęło w Australii w katastrofie helikoptera podczas kręcenia reklamy telewizyjnej.
  • 1989: operator Gadi Danzig i czterech filmowców zginęło na Filipinach. Ich helikopter rozbił się podczas zdjęć do filmu "Oddział Delta 2".
  • 1998: operator Noel Archambault i pilot samolotu zginęli na Wyspach Galapagos podczas kręcenia dokumentu "Galapagos: IMAX" dla muzeum Smithsonian.
  • 1999: Alain Dutarte, zajmujący się ustawianiem ostrości, zginął na paryskim planie "Taxi 2", gdy samochód kaskaderski stracił kontrolę i zderzył się z członkami ekipy filmowej.
  • 2000: pierwszy asystent operatora Mikael Glattes z Los Angeles zginął w katastrofie helikoptera podczas kręcenia reklamy Nissana w Kolumbii Brytyjskiej. W wypadku zginął także reżyser, pilot i grip.
  • 2007: operator Conway Wickliffe zginął podczas kręcenia pościgu samochodowego na planie "Mrocznego Rycerza" w Surrey w Anglii. Wickliffe wychylał się z kamerą przez okno ciężarówki. Przegapił zakręt i uderzył w drzewo.
  • 2012: operator Mike deGruy oraz scenarzysta i producent telewizyjny Andrew Wight zginęli, gdy ich helikopter rozbił się i spłonął podczas startu we wschodniej Australii podczas kręcenia filmu "Deepsea Challenge 3D" Jamesa Camerona.
  • 2013: operator John Driftmier i jego pilot zginęli, gdy ich samolot rozbił się podczas kręcenia pleneru w Kenii na potrzeby programu "Dangerous Flights" dla kanału Discovery Canada.
  • 2017: operator Mark Milsome zginął w Ghanie, gdy został potrącony przez pojazd kaskaderski podczas kręcenia sceny do serialu platformy Netflix "Black Earth Rising".

Powyższe wypadki udowadniają, jak niebezpiecznym zawodem jest operator filmowy, szczególnie na planach różnego rodzaju produkcji akcji, wymagających scen kaskaderskich, czy programów przyrodniczych w niesprzyjających warunkach. Miejmy nadzieję, że tragedia na planie "Rust" przyniesie pozytywne skutki w postaci zwiększenia bezpieczeństwa ekip filmowych na całym świecie.

RadioZET.pl/Deadline