BMW M135i - niemała rewolucja

30.01.2020 12:37

Przed Wami nowe BMW M135i, w którym sporo się pozmieniało. Mamy przedni napęd. Wielkie nozdrza z przodu i całkiem sporo nowych technologii na pokładzie. Czy to zmiany na lepsze? Zapraszam na test! 

BMW M135i  - niemała rewolucja fot. ---

Jak pewnie zauważyliście nowe BMW Serii 1 nieco nam się powiększyło. Dokładając do tego fakt, że zniknął tak dobrze kojarzony napęd na tył, można wnioskować nic innego jak otwartą walkę o klienta z Mercedesem i Audi, ale do tego jeszcze przejdziemy. 

IMG_3740

Wizualnie jest tutaj bardzo a nawet bardzo bardzo dobrze. Wiadomo, że to kwestia gustu ale w mój niemiecki producent trafił idealnie. Jeżeli przyrównywać go do pozostałych modeli BMW to widzimy tutaj coś na kształt X2. Nowa jedynka przejęła także wielkiego grilla. Nie jest oczywiście on tak przepastny jak we flagowej serii 7 - jednak ciężko go nie zauważyć, a w połączeniu ze sporymi reflektorami diodowymi sprawia, że kierowcy innych aut puszczają nas przodem. Na dużego plusa zasługują tutaj proporcje. Auto z żadnej stronie nie „przyciąga bardziej”. Nie jest nierówne, co przecież często się zdarza. Dodatkowych walorów sportowych dodaje pakiet M - szczególnie wydech oraz iście niestandardowy niebieski kolor nadwozia. Patrząc na nią z profilu, coraz bardziej przypomina mi Mercedesa klasy A… ale do tego jeszcze przejdziemy. Warto wspomnieć, że nową jedyny dostaniemy już tylko w wersji pięciodrzwiowej. Jeżeli chodzi o wymiary to nieco urosła ale jej waga spadła o 25 kilogramów.
 

IMG_3742

Wsiadamy do środka i…

gdzieś pod skórą czujemy, że to kolejne działo wyraźnie wycelowane w konkurencję od Mercedesa. Całość jest świetnie przemyślana i intuicyjna. Iście smartfonowy system jest prosty i czytelny w obsłudze, ale czemu tu się dziwić skoro jak dobrze wiemy BMW od lata rozwija i inwestuje w swoje multimedia. Apple Car Play działa bez zarzutu a nawet zaskakująco szybko i bezproblemowo się łączy się z telefonem. 

Na dodatkowego plusa zasługują elementy widoczne w nocy. Nie jest to tak rozbudowane oświetlenie jak w Mercedesie ale dzięki kolorystycznym wstawkom możemy po zmroku stworzyć w aucie niepowtarzalny klimat. 

IMG_3757

Nikt nie powinien narzekać na brak praktycznych rozwiązań. Mamy tutaj ładowarkę indukcyjną oraz szereg gniazd USB, uchwyty na kubki oraz schowki na dowolne podręczne przedmioty. Jeżeli chodzi o miejsce to z przodu jak z przodu… ale z tyłu nie ma go za wiele. Mimo zapewnień producenta o zwiększonej przestrzeni (o kilkanaście milimetrów), wciąż ciężko się zdecydować na dłuższą trasę w 4 osoby. Przypomnijmy, że mamy tutaj napęd x-drive co wiąże się z całkiem sporym tunelem środkowym. Bagażnik to 380 litrów pojemności. To tyle samo co w Audi A3 i minimalnie więcej niż w Mercedesie A. Spokojnie zmieścimy 2 kabinówki i jeszcze zostanie miejsce na drobniejsze bagaże. 

IMG_3743

To co jedziemy? 

Wielkie brawa dla wydechu! Tak powinien brzmieć samochód z oznaczeniem „M”. W trybie sport - przyjemnie mruczy, jednocześnie nie męcząc kierowcy.  Na moje ucho wypada to znacznie lepiej niż w Mercedesie. Jadąc dalej mamy 306 koni pod maską i za bardzo nie wiem co z tą mocą zrobić. W 4 sekundy rozpędzamy się do setki i… czuję się jakbyśmy byli sterowani. Mnogość systemów na pokładzie nie tylko troszczy się o kierowcę ale w moim odczuciu również znacznie go ogranicza. Nie będę rozpisywał się na temat radości z jazdy, bo wciąż jest ogromna. Umówmy się, kto nie cieszy się z 306 koni i napędu na 4 koła. Nawet jeżeli auto przejmuję nad nami kontrolę i czujemy, że „wie lepiej” to wciąż można się bawić. 

IMG_3750

Dzięki wizualnym zmianom i technologicznym nowinkom BMW Serii 1 nie tylko zbliżyło się do Mercedesa Klasy A ale spokojnie może go wyprzedzić. Nie tylko lepiej brzmi ale w moim odczuciu lepiej pasuje do wizerunku młodej osoby, która szuka sportowego miejskiego auta. Teraz tylko czekać czym odpowie konkurencja. 

Marcin Łukasik

Oceń