Ceny paliw w Europie: Jak wypada Polska? [TABELA]

24.04.2019 15:10

Serwis e-petrol opublikował raport cen paliw w Europie. Choć w ostatnich tygodniach kierowcy na stacjach benzynowych w Polsce łapią się za głowy, to nasz kraj na tle innych europejskich państw nie wypada wcale tak źle.  Sprawdź, gdzie najmniej można zapłacić za paliwo.

paliwo fot. GERARD/REPORTER

Ceny na stacjach benzynowych idą w górę. Złość polskich kierowców jest uzasadniona, ale kiedy zmotoryzowani porównają sytuację z innymi europejskimi państwami, być może zmienią zdanie. Z ostatniego raportu serwisu e-petrol.pl wynika, że na Starym Kontynencie benzyna jest najtańsza w na Litwie, w Bułgarii, Rumunii, Luksemburgu i… Polsce. W analizie porównano średnie ceny detaliczne benzyny i oleju napędowego.

Ceny paliw na stacjach benzynowych: Gdzie jest najtaniej?

Jeśli chodzi o benzynę, to Polska wypada bardzo dobrze. Średnio jeden litr w naszym kraju wyceniany jest na 5,18 zł. Minimalnie lepiej jest na Litwie, gdzie za paliwo trzeba zapłacić 5,10 zł. Jeszcze taniej jest w Bułgarii - 4,85 zł, a w Czechach 5,39 zł za litr. Gorzej jest na Słowacji, gdzie cena paliwa wynosi 5,75 zł, a w Niemczech osiąga poziom 6,23 zł.

Najwyższe ceny występują we Włoszech (7,09 zł), Norwegii (7,60 zł) i w Holandii, która jest niekwestionowanym „liderem” (7,81 zł)

Ceny paliw na stacjach benzynowych: Ile kosztuje diesel?

W przypadku diesla Polacy również nie mają na co narzekać, jeżeli weźmiemy pod uwagę inne państwa europejskie. W kraju nad Wisłą średnia cena za litr ropy kosztuje 5,14 zł. Taniej jest w Bułgarii (5,07 zł), Luksemburgu (4,76 zł) i na Litwie (4,78 zł). Niewiele wyższe stawki są: w Czechach (5,29 zł), na Łotwie (5,21 zł) i na Słowacji (5,32 zł). W Niemczech średnia cena diesla wynosi dokładnie 5,49 zł. Najdrożej jest w Norwegii, gdzie za litr ropy trzeba zapłacić ponad 7,07 zł. Wysokie ceny diesla można spotkać również w Belgii (6,64 zł), we Włoszech (6,63 zł) i Holandii (6,37 zł).

Ceny paliw w Europie [TABELA]

paliwa z logo

Ceny paliwa idą w górę

Ostatnie dni przyniosły kolejne podwyżki hurtowych cen benzyny i diesla. Analitycy z serwisu e-petrol jeszcze przed świętami ostrzegali, że to nie koniec podwyżek. Rosnące notowania ropy naftowej wskazują jasno, że kierowcy będą musieli przygotować się na o wiele gorszy scenariusz.

Opłata emisyjna dotyka kierowców: Eksperci nie mają wątpliwości

Pomimo licznych, uspokajających zapewnień rządu, który wprowadził kilka miesięcy temu opłatę emisyjną, rzeczywistość okazała się brutalna. Chociaż faktycznie na początku byliśmy świadkami obniżek cen paliw na stacjach, to pod koniec ubiegłego roku koszty za litr paliwa zaczęły rosnąć. Zdaniem analityków z BM Reflex to był celowy zabieg, dzięki któremu dystrybutorzy mogli podnieść marże z wliczeniem opłaty emisyjnej.

Opłata emisyjna: Wzrost cen po wyborach?

Z rozmów z ekspertami przeprowadzonymi przez serwis wnp.pl wynika, że zwiększenie marż może mieć związek ze zbliżającymi się z majowymi wyborami do europarlamentu i jesiennymi do parlamentu polskiego. Jako że dwa koncerny paliwowe należą do spółki skarbu państwa, partia rządząca strzeliłaby sobie w stopę, gdyby podniosła ceny w pierwszej połowie roku.

Magiczna granica przekroczona. Połowę ceny paliwa stanowią podatki

Niemniej jednak eksperci uważają, że koszty benzyny będą rosły. Prognozy zapowiadają, że w maju cena detaliczna za litr przekroczy kwotę 5 zł. Miesiąc później benzyna może kosztować 5,10 zł, a w lipcu już 5,20 zł. Kiedy cena benzyny będzie rosła, spadać będzie cena oleju napędowego. Analitycy zaznaczają, że w połowie roku osiągnie on poziom 4,86 zł za litr. 

TO POWINNO CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

RadioZET.pl/e-petrol.pl/MW

Oceń