Czy próg zwalniający jest końcem ograniczenia prędkości? Ministerstwo odpowiada

24.01.2019 10:00

Wielu kierowców nie jest pewnych, czy po przejechaniu progu zwalniającego wciąż obowiązuje ich ograniczenie prędkości ustawione przed progiem. W sprawę zaangażował się poseł Józef Lassota, który wysłał interpelację do Ministerstwa Infrastruktury. Resort właśnie udzielił odpowiedzi.

próg zwalniający fot. znakidrogowe.eu

Progi zwalniające można spotkać w wielu miejscach w Polsce. Ich głównym zadaniem jest ochrona przechodniów przed kierowcami, którzy regularnie przekraczają prędkość. Zawsze poza znakiem informującym nas o progu zwalniającym umieszczony jest także znak ograniczenia prędkości.

Chociaż za „garbem” nie ma znaku, który odwołuje ograniczenie prędkości, wielu zmotoryzowanych natychmiast przyspiesza po przejechaniu „śpiącego policjanta”. Sprawie przyjrzał się Józef Lassota. Polityk wysłał interpelację do resortu infrastruktury, w której zaznaczył, że kierowcy nie wiedzą, czy za progiem zwalniającym pomimo braku odwołania ograniczenia prędkości dalej powinni stosować się do znaku, czy mogą poruszać się z prędkością, która obowiązuje na danej drodze.

Czy za progiem zwalniającym można przyspieszyć: odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury

Marek Chodkiewicz z Ministerstwa Infrastruktury odpowiedział na interpelację parlamentarzysty. Podsekretarz stanu odniósł się do obowiązujących przepisów i rozporządzeń. We wniosku Chodkiewicz tłumaczył, że próg zwalniający nie odwołuje żadnego zakazu, dlatego, jeśli znak ograniczenia prędkości nie jest uprzednio odwołany znakiem odwołującym, to dana prędkość obowiązuje do najbliższego skrzyżowania.

Dodatkowo resort podkreślił, że tabliczki umieszczone pod znakiem ograniczenia prędkości informujące o progu zwalniającym i odległości znaku od progu niczego w tej kwestii nie zmieniają.

TO POWINNO CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

 RadioZET.pl/auto-swiat.pl/MW

Oceń