Jeremy Clarkson niemal zginął przez błąd autonomicznego systemu

21.11.2017 10:26

Jeremy Clarkson twierdzi, że prawie zginął podczas testowania systemu autonomicznego na brytyjskich drogach.

Jeremy Clarkson niemal zginął przez błąd autonomicznego systemu fot. materiały prasowe

Brytyjczyk na łamach „The Sunday Times” wyjaśnił, że w trakcie podróży autonomicznym pojazdem w odstępie około 50 mil (80 km) na drodze M4 system popełnił ogromne błędy, przez które niemal doszło do śmiertelnych wypadków. Jeremy nie podał szczegółów dotyczących auta, jakim się poruszał:

"

Musimy być bardzo ostrożni bardzo ostrożni pod względem prawnym, dlatego nie zamierzam ujawniać o który samochód chodzi. "

W typowym dla siebie stylu Clarkson wspomniał o tym, że będzie gotowy do zakupu samojezdnego auta dopiero wtedy, gdy będzie ono w stanie pokonać bez problemów tzw. „Drogę Śmierci” w Boliwii.

Co ciekawe, brytyjski dziennikarz poruszył problem samochodów autonomicznych właśnie po tym, jak kanclerz – Philip Hammond – wyraził chęć zezwolenia firmom motoryzacyjnym rozpoczęcia testów samojezdnych pojazdów na publicznych drogach.

Jak dotąd, doszło do jednego śmiertelnego wypadku z udziałem autopilota. Zdarzenie miało miejsce w Williston na Florydzie. 45-letni mieszkaniec Ohio – Joshua Brown – siedział za kierownicą swojej Tesli Modelu S. Miał włączoną funkcję autopilota w momencie, gdy 18-kołowy pojazd skręcał w lewo, zajeżdżając drogę jego w pełni elektrycznemu samochodowi. Doszło do tragicznego w skutkach zderzenia.

RadioZET/MS

Zagłosuj

Jesteś gotów zaufać autonomicznym samochodom?

Oceń