Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Marcin Wojciechowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kierowcy nagrywali wypadek na autostradzie. Teraz mają problemy

13.02.2019 12:34
xxx zet

Na autostradzie A1 w Niemczech doszło do olbrzymiego wypadku z udziałem ciężarówek. Przejeżdżający kierowcy nagrywali zdarzenie telefonami komórkowymi. Teraz grożą im wysokie kary w tym m.in. miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów.

ciężarówka fot. Polizei NRW Dortmund/Facebook

Wypadek na autostradzie potrafi zdekoncentrować wielu przejeżdżających obok kierowców. W ubiegłym tygodniu na niemieckiej A1 na wysokości miejscowości Unna kierowca z Niemiec wjechał w poprzedzającego go TIR-a na polskich tablicach rejestracyjnych. Pojazd uderzył z takim impetem, że kabina w polskim pojeździe wyrwała się z mocowań i wbiła w jej zabudowę.

Sprawca wypadku, 56-letni Niemiec, i 32-letni Polak z drugiej ciężarówki z ciężkimi obrażeniami trafili do szpitala. Przejeżdżający obok wypadku w jednym momencie chwycili za telefony i zaczęli robić zdjęcia i nagrywać skutki zderzenia. Ich zachowanie spotkało się z szybką reakcją policjantów z Dortmundu, którzy zaczęli fotografować przejeżdżające samochody.

Nagrywanie wypadku na autostradzie: Co za to grozi?

Finalnie blisko 50 osób jest narażonych na wysokie kary za złamanie przepisu korzystania z telefonu podczas jazdy i braku poszanowania prywatności ofiar wypadku. Za takie przewinienie kierowcy mogą zostać ukarani grzywną, punktami karnymi czy nawet miesięcznym zakazem prowadzenia pojazdów.

Przypomnijmy, że używanie kamer samochodowych na desce rozdzielczej na terenie Niemiec także może zostać ukarane przez niemiecką drogówkę. Niewielu zmotoryzowanych z Polski zdaje sobie sprawę z tego, że korzystanie z tych urządzeń u naszych zachodnich sąsiadów też może zostać uznane za łamanie prawa. Jednak nie chodzi tu o samo rejestrowanie, lecz jego publikację. Za to grozi kara grzywna.

TO RÓWNIEŻ CIĘ ZAINTERESUJE:

 RadioZET.pl/motoryzacja.interia.pl, YouTube/MW

Oceń