Zamknij

Kierowcy wkładają kluczyki do kuchenki mikrofalowej. Po co?

Redakcja
29.05.2018 10:16
kluczyki samochodowe
fot. Shutterstock

Złodzieje nie mają problemu z kradzieżą samochodów. Aby obejść najnowsze zabezpieczenia, wykorzystują specjalny sprzęt przechwytujący sygnał. Jak się okazało, świetnym sposobem na powstrzymanie przestępców jest… mikrofalówka.

Coraz więcej współczesnych aut jest wyposażonych w system bezkluczykowy pozwalający kierowcy na otwarcie drzwi i uruchomienie silnika bez konieczności wyciągania kluczyków z kieszeni. Chociaż nowinka ułatwiła życie zmotoryzowanym, równocześnie stała się ich przekleństwem.

Złodzieje wykorzystali rozwiązanie, które ułatwiło im zwinięcie samochodu. Najczęściej stosowana przez nich metoda „na walizkę” polega na przechwyceniu sygnału z kluczyka. Dzięki temu drzwi pojazdu otwierają się, a przestępca może odjechać pojazdem bez żadnego problemu. Jakiś czas temu jeden z koncernów samochodowych zdołał zabezpieczyć auta z zamontowanym systemem bezkluczykowym. Teraz znalazł się kolejny sposób na ochronę przed złodziejami.

Zabezpieczenie auta przed kradzieżą: Wystarczy mikrofalówka

W większości polskich domów znajduje się urządzenie, które może uchronić nas przed kradzieżą samochodu. Chodzi o zwykłą kuchenkę mikrofalową. Właściciele pojazdów nie muszą podgrzewać kluczyków. Wystarczy, że włożą je na noc do mikrofalówki i zamkną jej drzwiczki. Eksperci przekonują, że metalowa obudowa zablokuje sygnał wysyłany przez klucz.

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

RadioZET.pl/auto-swiat.pl/MW